Jump to content
Dogomania

hecia13

Members
  • Posts

    1307
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by hecia13

  1. [*] eh... tak mi przykro... u nas zaraz też będzie tak druga rocznica: Dinuś (ten w moim awatarku). Dobrze, że te inne są z nami
  2. U mnie dzisiaj się zachmurzyło, ale deszczu ani widu ani słychu... Temperatura w domu 33 stopnie :-o Psy jak nieżywe leżą pokotem, nie chcą jeść, tylko wodę piją
  3. hecia13

    Barf

    Moje psy też są na barfie od 2009 - wtedy trafił do nas Dinuś a ja zaczęłam się interesować tą dietą. Każdy następny (a wszystkie są z adopcji i różnie były zapewne karmione) od razu dostawał kości, o żwaczach nawet nie słyszałam, zaczęły się pojawiać o nich informacje jakiś rok - półtora temu - to by się zgadzało z tym, co pisze [B]filodendron [/B]​:)
  4. Eh, u mnie ze 35 stopni na zewnątrz, 32 w mieszkaniu (stare budownictwo, cegły nieizolowane jak się nagrzeją to jakby człowiek w piecu siedział...) wiatraki non stop powłączane, zamówiłam sobie żyrandol z wiatrakiem, ale jeszcze nie dotarł :(
  5. hecia13

    Barf

    [quote name='japanisze'](...) nie przejdę od razu na barf, bo moje psy całe życie jadły suchą karmę i nie są przystosowane do trawienia surowego mięcha - trzeba brzuszki wytrenować odpowiednio najpierw ;)[/QUOTE] Ja ze wszystkimi przechodziłam od razu, z dnia na dzień, nigdy nie było problemów, nawet ze szczylem, a miała wtedy ok 8-9 tygodni :) A żwacze dostawały tylko suszone - w charakterze gryzaka.
  6. Łomatko, nie dziwię się, ja też umieram i jeszcze mi kostki na dodatek spuchły... Ten upał to jakaś masakra. Przez prawie 7 lat pobytu w Nigerii nie doświadczyłam takich koszmarnych upałów :angryy:
  7. Coś jak Sharunia... Też ma zakaz kontaktu z innymi psami, toleruje tylko swoje :(
  8. Jak tam tunel? Sabinka dalej pilnuje? :D
  9. Witamy się weekendowo, u nas zanosi się na koszmarny upał, pieski zalegają i wychodzić nie chcą... Miłego weekendu :)
  10. Moje psy noszą obroże w domu, na spacery chodzą w szelkach. Mała ma oprócz zwykłej obroży jeszcze przeciwpchłową.
  11. hecia13

    Barf

    Wszystkie firmy testują swoje karmy na zwierzętach, nawet jak twierdzą, że nie... A co do tego, które karmy psom smakują, to wszystko zależy od "dosmaczaczy" w karmie. Im lepsza jakościowo karma, tym tego świństwa mniej. Niestety, u nas w Polsce dobrych, bezzbożowych karm jak na lekarstwo i są koszmarnie drogie. Trovetem próbowałam karmić moją Maryśkę [*] kiedy już nie mogła kości jeść (miała raka wątroby z przerzutami i kości drażniły jej przewód pokarmowy - wszystko zwracała) ale za nic nie chciała tego jeść, musiałam ryż gotować z kurczakiem.
  12. No niedobrze :( Pisz szybko jak będziesz coś wiedzieć!!!
  13. hecia13

    Barf

    [quote name='kalyna']mój szczeniak też jest odchowywany na BARFie :) prawie 4 miesięczny... u nas przodują różne szyje i korpusy kurze ;) dostał wieprzowe ogony to miał problem z pogryzieniem.. chyba za szybko :( tzn. poobgryzał mięso a kości zakopał :D kości karkowe też pięknie wcina ;) A jak mu papki smakują :lol: Kurze łapki dostaje gotowane. I czasem trochę makaronu.[/QUOTE] Moja mała też papki wcina, stare nie chcą. Ale ona zje wszystko co się nadaje do jedzenia (jak się nie nadaje, też spróbuje :eviltong:)
  14. hecia13

    Barf

    [quote name='panbazyl']mój 4 miesięczny szczyl jakos też nie marudzi na gnaciory w naturalnej postaci[/QUOTE] Domyślam się :D Twoje takie same pancerne jak i moje :evil_lol:
  15. hecia13

    Barf

    Matkoboskokochano, jakie wy macie wydelikacone pieski!!! Moja Mańka, 4 miesiące, 10kg, 80% mleczaków pochłania kadłuby kurze, pałki kurze, indycze szyjki, kości mostkowe i karkowe aż jej w tych mleczakach trzeszczą :evil_lol:
  16. hecia13

    Barf

    A ja daję przede wszystkim kości (mocno mięsne). Samego mięsa nie daję wcale, od czasu do czasu podroby, raz na 2-3 tygodnie papka. Codziennie pojemniczki po serkach do wylizania.
  17. Dzisiaj jest przyjemnie, szkoda tylko, że deszczowo...
  18. Trzymamy i pozdrawiamy :)
  19. Pozdrawiamy :)
  20. To ciekawie wygląda :) Muszę z wetką pogadać, co ona na to.
  21. Nutusia, a jakie efekty takie wczesnej sterylki? czy są jakieś negatywy? Bo w sumie tak by było lepiej, nie chce mi się znowu cieczkowatej suki w domu...
  22. [quote name='Alicja']a nie myśleliście o sterylce przed cieczką ??[/QUOTE] Jakoś mi to nie przyszło do głowy. Zawsze słyszałam, że lepiej po cieczce. Ale skonsultuje się z naszą wetką, zobaczymy co nam powie :)
  23. [quote name='Kaaasia']Jaki ma gustowny różowy komplecik :lol: A jak wyglądają spacerki z taką trójeczką- da się ich ogarnąć razem czy trzeba spacerować oddzielnie? Niech się oburzają i myślą co chcą, ja co raz bardziej przestaje się tym przejmować ;). Mnie pewien facet kilka razy namawiał aby Oli krył jego sukę, bo taki ładny a ona musi mieć raz szczeniaki i nie mógł zrozumieć dlaczego się nie zgadzam :angryy:[/QUOTE] Różowy - bo mała dziewczynka jest :) Spacerki raczej oddzielnie. Tzn. Shara i Bullet chodzą oddzielnie albo z dwiema osobami naraz, bo się okropnie nawzajem nakręcają na inne psy. Mańka oddzielnie, bo z Bulletem albo Sharą szaleje i zapomina, że ma cokolwiek zrobić... Może jak będzie starsza, będzie ją można z którymś ze starszych zabierać. A co do szczeniaków, jedna pani strasznie ubolewała, że Bulisia wykastrowałam "bo takie ładne szczeniaczki by były". Znam to, a jakże...
  24. No właśnie nie wiadomo... Aż się boję, bo jeśli ona teraz ma 3 miesiące, a nie 4, to może i Bulisia dogoni wzrostem. Może też być tak, że jej te mleczaki będą później wypadać. W każdym razie za tydzień mamy szczepienie przeciwko wściekliźnie i chipowanie, potem czekamy na cieczkę i robimy sterylkę. Niektórzy z moich spacerowych znajomych są oczywiście oburzeni, jak to tak, po co, a niech ma chociaż raz małe, przecież zwariuje, albo że taka ładna, jakie ładne by były szczeniaczki, znacie te teksty... Już mi się gadać nie chce, i tak mnie uważają za wariatkę, bo mam 3 psy :eviltong:
  25. hecia13

    Barf

    [quote name='magdabroy']W PL też mieszkam w starej kamienicy, więc wiem jak to ciężko :roll: A może sprobować jednak taką zabudowaną, ale na początek wymontować z niej drzwiczki ;)[/QUOTE] W tej zabudowanej drzwiczki zostały już wyjęte dla poprzedniej kotki, ona też nie chciała ale w końcu się przyzwyczaiła. Niestety, Stefan w ogóle nie chce do tej kuwety wchodzić... Dopóki nie miał zwykłej, chodził pod stół i tam zostawiał nam "prezenty". Pozostaje nam latanie z łopatką i wyciąganie kupoli natychmiast, tylko, że nie zawsze się zdąży przed psem, szczególnie jak nikogo nie ma w domu :eviltong: Jak Mańka była mała, kuweta była odgrodzona siatką, ale odkąd podrosła, daje sobie radę, a poza tym ta siatka to upierdliwość dla całej rodziny, bo trzeba przez nią przechodzić.
×
×
  • Create New...