-
Posts
1307 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by hecia13
-
Nasza rosnąca Mańka: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-8TJoP7Ux88w/T9wjd2i_tDI/AAAAAAAADA0/-i4BbWBQB9w/s640/101_0016.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-RIyCHsFN0LY/T9wjfEdL4sI/AAAAAAAADA8/rrokI7NJ5r4/s640/101_0020.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-xOkNygGptJU/T9wjgg_xawI/AAAAAAAADBA/xbxDHTU5EIQ/s640/101_0026.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-Ijzez-aFTxo/T9wjhjZZOCI/AAAAAAAADBI/F4d9R0b27bQ/s640/101_0030.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-mdgXfxRwla8/T9wji9JyPWI/AAAAAAAADBQ/CSaNlMBCB6E/s640/101_0031.JPG[/IMG] Mańka ma cały czas mleczaki, chyba jest młodsza niż myśleliśmy :D Sharunia ma pogryzione uszy, fafluny, brwi, ale i tak małą zaczepia do zabawy. Ale najlepsze są zabawy z kotem Stefanem :eviltong:
-
[quote name='magdabroy']A nie możesz jej np. dać do łazienki, a w łazienkowych drzwiach zamontować kocie drzwiczki? Ja tak musiała zrobić i teraz kocia kuweta jest niedostępna dla Tory ;)[/QUOTE] Nie mogę :) Mieszkam w starym budownictwie, to jest mieszkanie dzielone, kuchnia wygospodarowana z przedpokoju, przejściowa i dwoje drzwi a łazienka na końcu tego. Po pierwsze te drzwi są otwarte i psy mogą tam w każdej chwili wejść (zasuwka w drzwiach łazienkowych od środka i brak klamki), a po drugie musiałabym też zamknąć kuchnię - a to już całkiem niemożliwe. Ot, takie życie...
-
[quote name='panbazyl']u mnie to był wyścig do kuwety.... brrrr... fuj.[/QUOTE] No fuj, ale co zrobić... Kot też człowiek, gdzieś musi, a na szafę mu kuwety nie wsadzę, eh... Moja poprzednia kotka miała zakrytą kuwetę, a ten nie chce w ogóle do niej włazić, tylko zwykła.
-
[quote name='panbazyl']a moje tam piją z kałuży, ba, nawet się "kąpią" w kałużach, żrą trawę[/QUOTE] Moje też, a szczyl jeszcze z kociej kuwety wyjada (na to akurat nie pozwalamy, ale nie zawsze sie uda :eviltong:)
-
[quote name='ajeczka']Obrażam się na tego pana weta. Mój pies jest ze schroniska, nie jest zapchlony i ma się dobrze już od roku. Kwestia pasienia - wszystkie psy, które mam pod opieką to robią, ale widzę, że wybierają konkretne trawki. Czasem rzygają, ale na spacerach. Te co są na barfie mają tak piękne zęby, że sama się zastanawiam czy nie zacząć gryźć kości :-)[/QUOTE] I masz rację! Ja mam już drugiego ze schroniska i też jest zdrowy i ma się dobrze od roku. Poprzednia schroniskowa sunia odeszła na raka, ale to na pewno nie była wina schroniska :eviltong:
-
[quote name='Martens']A sypniesz mi na PW co to za wet? Żebym się czasem nie wybrała :diabloti:[/QUOTE] Oczywiście, już wysyłam :)
-
[quote name='GiGiii'] W domu pojawiła się alergia i funkcjonowanie z psem w domu stało się niemożliwe. [/QUOTE] Podstawowa wymówka nieodpowiedzialnych ludzi, których nagle opieka nad psem przerosła...
-
Wet psa moich rodziców, nazwiska nie będę wymieniać, bo facet ostro sie promuje i jest dość znany w W-wie, też nie pozwalał ich psu jeść trawy (bo to niezdrowe, będzie po tym rzygał). Jednocześnie ten sam pan zalecał karmienie psa suchą karmą Chappi wymieszaną z puszką tegoż Chappi :crazyeye: I pies tak je od 9 lat, ma zęby całe w kamieniu i śmierdzi tak niemożebnie, że zgroza. Tenże pan odradzał mojej matce psa ze schroniska "bo to wszystko zapchlone, chore i zdycha po kilku miesiącach". Masakra!!
-
[quote name='kalyna']u nas jest identycznie.. Soń i Ciap uwielbiają jeść trawę to i Mały je naśladuje...a minę ma jakby jadł coś cudownie dobrego... a jak wzięłam go samego na spacer to jak wpadł dzikus w zboże i zaczął wyciągać łodygi to myślałam, że padnę....no tak, bo Sonii i Ciapka nie było to i wzoru do naśladowania nie było, a jak wziął sprawy w swoje łapki to jak zwykle coś mu się pomyliło.. w sumie to mogłam mu pozwolić na użeranie się z tym zbożem, może zrozumiałby, że te co wyrasta z ziemi to nie wszystko jest trawą...tylko, że on to ciągnął za sobą po drodze, a jak śmiesznie wyglądało :lol:[/QUOTE] Hehe, dokładnie to samo u mnie :D Mała jak jest sama skubie koniczynę i mlecze a potem tym pluje. Ostatnio skubała liście z lipy :lol:
-
A moje pasą się jak krowy, spacer polega na wyszukiwaniu odpowiedniej trawki i wciąganie jej. Mała robi to samo. Dzisiaj ukradła marchewkę i upstrzyła całe mieszkanie drobno pogryzionymi kawałeczkami, które najwyraźniej wypluwała pracowicie :evil_lol: Duże nie chcą warzyw, odwracają się ze wstrętem i patrzą jakby mówiły "no wiesz co?! Jak możesz nam takie coś dawać?!"
-
Właśnie wyczytałam, że Billinghurst zaleca podawanie psom warzyw liściastych zielonych, czyli: brokuły, szpinak,seler, poza tym marchew i czerwoną paprykę [URL]http://www.barfworld.com/html/barf_diet/barfdiet_specific.shtml[/URL]. Obawiam się, że moje psy by tego nie chciały jeść...
-
W tym jadłospisie jest dużo kości?! Moje jedzą kości codziennie, mięsa jako takiego wcale, papkę raz na 1-2 tygodnie. Jakoś nie zauważyłam żadnych objawów alergicznych. Moim zdaniem to właśnie warzyw bardzo dużo...
-
Moja Mańka (3 mies.) obraziła się na karmę, którą z racji niewyobrażalnego apetytu dostawała na kolację. Pakuje kości karkowe i mostkowe jak stara, ostatnio zeżarła kadłub kurczaka i wielkiej Sharze wyrwała indyczą szyjkę z pyska. Shara była tak zdziwiona, że nawet nie zareagowała :D Ja kości wieprzowe też daję, podrobów nie, bo małe, jak już kupuję, to raczej wołowe albo drobiowe dla kota. Mańka i kot mieli ostatnio żołądki i serca kurze.
-
Pozdrawiam moją ulubienicę :)
-
Pozdrawiamy pięknego chłopaka długoweekendowo z samego centrum szaleństwa zwanego Euro (mieszkamy o rzut beretem od stadionu, ale na razie spokój) :)
-
No cóż, ja akurat jestem zwolenniczką kastracji :) Mój Bullet po kastracji uspokoił się, zanikła jego agresja spowodowana zapachami suk w cieczce i rywalizacją. Można go spuszczać, bawi się z niektórymi psami, na niektóre szczeka, ale generalnie jest zdecydowanie spokojniejszy i łatwiejszy do opanowania. Sharunia była agresywna, ale sterylka nie wpłynęła na nią w żaden sposób, agresja się nie pogłębiła, jak to czasem u suk bywa. Mańkę też wysterylizuję jak przyjdzie jej czas :)
-
:loveu::loveu:
-
Jeżeli fretki też idą za Tęczowy Most, to spotka tam swoje zwierzaki: Dinusia, Maryśkę i Gucię :) Miała niedoczynność nerek, ostatnio już nic nie piła, nie chciała chodzić, cały czas spała... Nadszedł czas, żeby się pożegnać :(
-
Dzisiaj odeszła Gośki fretka, Fryta :( [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-tfCcyZPaP6A/T8UMc3EkFSI/AAAAAAAADAk/pSqYWEngB6E/s640/100_9143.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-gi3X7qAYHyo/T8UMb-0ISmI/AAAAAAAADAc/OfZ5xkIG4Ho/s640/100_8349.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-6cJrskssvDk/T8UMa7HKw1I/AAAAAAAADAU/Sjnn7cTIXew/s640/100_8321.JPG[/IMG] Była z nami przeszło 3 lata [*]
-
to prawda, natychmiastowe i wielokrotne:diabloti:
-
Łomatko, ale musiało śmierdzieć... Nasza Gucia nie była sterylizowana i jak nasikała, to był smród na cały dom :eviltong:
-
Jedyny problem z mokrą (ale nie namokniętą) taśmą to że jeśli się jej dobrze nie wysuszy po deszczu (takim porządnym) to trochę śmierdzi stęchlizną... To wszystko. Mam Flexi Maxi 8m już 3-4 lata i zero problemów
-
O tak, jasne, moja poprzednia kicia też tak robiła, sikała na posłania i ciuchy rzucone na podłogę. Jakoś to nigdy moich dzieci nie oduczyło pyrgania części garderoby wokół...
-
U nas posłanie jest 1 (jedno) a i to zwinięte, bo Mańka na nie sika. Rozłożę jak sie nauczy w domu zachowywać stosownie - a to jeszcze tydzien dopiero do pierwszego spaceru...