-
Posts
1307 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by hecia13
-
Postaram się o aktualne zdjęcia i namiary na obecną właścicielkę (nr. telefonu). Problem polega na tym, że p.Joasia chodzi na spacery w godzinach kiedy ja jestem w pracy, a wieczorem jakoś tez inaczej niż ja. Spotykamy się wyłącznie w weekendy, ale postaram się ją dopaść przed weekendem i jakieś fotki zrobić.
-
Odświeżam wątek, niestety sunia szuka nowego domu. Pani choruje i okresowo trafia do szpitala, nie bardzo ma wtedy co z sunią zrobić. Szczegóły podałam [B]Ati[/B] na PW. Ogólnie jest tak, że na spacerach sunia dogaduje się z innymi psami (oprócz mojej Shary, ale Shara to inna bajka), mieszka z małą suczką w typie yorka, tez bez problemów. Niestety jest mocno rozpuszczona, nieco zaniedbana wychowawczo, ale myślę, że to dałoby sie naprawić. Do ludzi nie jest agresywna, ale spuszczona podlatuje, żeby powąchać, bez agresji, ale niektórym się to nie podoba :) Jest w tej chwili nieco potężniejsza niż na powyższych zdjęciach, postaram się jak najszybciej o nowe. Sunia jest niestety niewysterylizowana, obecna właścicielka w ogóle nie chce o tym słyszeć... Nie będę komentować. Pani kocha sunię i chce dla niej jak najlepiej. Ona w tej chwili potrzebuje dużo ruchu i dyscypliny :)
-
Hehe, moje też jedzą oficjalnie suche bobki :eviltong: A co do tego, żeby sprawdzać, czy pies jest zdrowy. Przecież Barf to dieta naturalna, chore psy przestawiane na Barf zdrowieją, chyba nie wierzycie w tzw. "karmy weterynaryjne". One są weterynaryjne tylko z nazwy, bo te kilka witamin więcej niczego nie zmienia - to konserwanty, zboża, pulpa buraczana (mocno alergizująca) i jakieś mięsne popłuczyny, najczęściej tłuszcze. Na tym pies ma być zdrowszy niż na Barfie?! Litości... Psy z chorym przewodem pokarmowym, niemogące jeść kości mogą dostawać je zmielone, albo po prostu gotowane jedzonko (miałam tak z sunią z rakiem wątroby - niestety nie mogła jeść kości)
-
[quote name='Olson'] A Ty [B]hecia13[/B], adwokat Maszera. Myślę, że nie musisz udowadniać tu jaki to wspaniały sprzedawca, bo jak przeczytasz kilka stron wstecz to okazuje się, że całkiem nie dużo ludzi jest zadowolonych. [/QUOTE] Nie jestem adwokatem Maszera, skąd ci to w ogóle przyszło do głowy? Po prostu kupuję na allegro mnóstwo rzeczy i staram się nie wystawiać negatywów dopóki nie poznam przyczyn niedostarczenia paczki w terminie. A bywają bardzo różne... Kiedyś zginęły 3 moje paczki, bo kurier z DHL kradł. Innym razem ktoś z poczty sobie najwyraźniej zabrał. Dlatego uważam, że trzeba poczekać.A co do Maszera, akurat nie miałam problemów, kaganiec przyszedł po kilku dniach i wystawiłam zasłużony pozytyw. [QUOTE][COLOR=#000000]co Ty w ogóle piszesz, może jakbym miała 50 lat to nie kupowałabym dużo przez internet [/COLOR]:lol: [/QUOTE] Ohoho, ja mam 51 lat i 80% zakupów robię przez internet. [B]motyleqq[/B], nie dyskryminuj starszych pań :eviltong: [QUOTE][COLOR=#000000]powtorze jeszcze raz: nie wystawilam negatywa temu sprzedajacemu.[/COLOR] [COLOR=#000000]mysle, ze w dzisiejszych czasach nawet jak ktos ma 50 lat, to kupuje przez internet[/COLOR][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG][COLOR=#000000]))[/COLOR][/QUOTE] A ja wystawiłam :eviltong: i był to negatyw zdecydowanie zasłużony. I dzięki za poparcie dla tych nieco starszych :D
-
[quote name='a_niusia']no to moze sobie po prostu odpuscic i zajac sie wlasnymi sprawami, co?[/QUOTE] Nie, ale nie wystawiać negatywa nie mając pewności, że wyłącznie sprzedający zawinił ;) [quote name='Vailet']ok, to może już nie roztrząsajcie tego tematu i po prostu napisz jak będą jakieś nowe fakty (czyt. czy paczka w końcu przyszła czy nie) ;)[/QUOTE] Dokładnie :)
-
[quote name='Unbelievable']nie ma sensu tłumaczyć ;)[/QUOTE] Oj chyba tak...
-
W tym przypadku raczej nie sądzę. Zadowolonych klientów jest zdecydowanie więcej, kagańce są doskonałej jakości za przystępną cenę. Jesteś pierwszą niezadowoloną jaką znam. Po prostu miałaś pecha ;) Niestety, zdarza się...
-
[quote name='a_niusia']no to zajebiscie i co z tego jak dwa tygodnie czekam na paczke?:)))[/QUOTE] Być może faktycznie zaginęła... Niestety zdarza się to dość często.
-
Widziałaś kartę sprzedającego? Na [B]1038 [/B][B]opinii dotyczących sprzedaży tylko 1 (słownie jeden) negatyw i to kompletnie bzdurny.[/B]
-
[quote name='filodendron']No ale pisałaś, że ta pani kupiła "pałki" kurze do ugotowania z marchewką, czyli nie sucha karma ;) [/QUOTE] Tutaj jest inna historia, ten piesek nie chce bobków jeść. No ale surowe, o zgrozo!! Ja też kiedyś w zamierzchłych czasach karmiłam swojego wyżła ryżem gotowanym na różnistych ochłapkach, ale to były lata 80/90 i nikt jeszcze o Barfie nie słyszał, a suchego nie było ( a jeśli było to ja o tym nie słyszałam) i dożył 14 lat. Maryśka z rakiem wątroby dostawała ryż z kurczakiem, bo kawałki kości drażniły jej chory przewód pokarmowy, ale bardzo o kostki prosiła :(
-
To nie jest kwestia zaglądania do garów i misek, tylko luźnych dyskusji o żywieniu psów :D Ja nikogo na siłę nie przekonuję, po prostu mówię co moje psy jedzą i dlaczego i w 98% przypadków spotykam się z taką właśnie reakcją.
-
[quote name='filodendron']To jest zupełnie zrozumiałe jeśli wziąć pod uwagę, że w zasadzie właściwa obróbka termiczna jest jedynym pewnym sposobem na unieszkodliwienie ewentualnych pasożytów czy bakterii, nawet w czasach mięsa badanego - a przecież nie aż tak długo się je bada. W pokoleniu naszych dziadków włośnica była poważnym problemem. O salmonellozie były całe programy edukacyjne. Ludzie się boją surowego mięsa, a że kochają swoje pieski, to te lęki przenoszą i na nie.[/QUOTE] Nie podejrzewam, że o to chodzi. Ja raczej odnoszę wrażenie, że karmienie suchą karmą jest swoistą nobilitacją, na zasadzie "stać mnie", "mój pies nie będzie jadł surowych kości jak pierwszy lepszy burek". To są raczej młodzi ludzie i na pewno nie myślący o jakichkolwiek pasożytach. Już prędzej by powielali mit o agresywności po zjedzeniu surowego. To są teksty w stylu "mój pies nie tknie takiego świństwa, nie będzie chciał jeść tego, za mądry jest". Oczywiście nie muszę dodawać, że każdy z tych psów chętnie jadłby takie żarcie, gdyby tylko dać mu szansę :) [quote name='a_niusia']ja tez zauwazylam inna tendecje...barfiarze czesto zachowuja sie jakby pozjadali wszystkie rozumy i karmili psy jedynym slusznym sposobem. a w ten sposob jeszcze nikt nikogo do niczego nie przekonal-prosty mechanizm psychologiczny.[/QUOTE] To już całkiem inna bajka... :evil_lol:
-
Wiecie co, zauważyłam pewną prawidłowość, osoby które staram się przekonać o wyższości Barfu na innymi systemami żywienia w 98% przypadków mówią z oburzeniem "mój pies surowego nie zje!!!" tak jakby karmienie surowym było czymś gorszym, jakby im jakąś ujmę przynosiło :D Przed chwilą spotkałam sąsiadkę, która kupiła pałki kurze i powiedziała, że psu z marchewką ugotuje. Ja jej mówię, że lepiej by mu surowe dała, a ona "a coś ty, mój w życiu surowego nie zje". Okropnie mi się śmiać chciało, ale to taki typ, że im bardziej przekonujesz, tym bardziej okoniem staje. Nawet kwestie finansowe jej nie przekonują :D Bardzo to zabawne, szkoda tylko, że nawet nie chcą spróbować i dać tym psom porządnego jedzenia :eviltong:
-
Cioteczki, czy myślicie, że mój szczyl - ok. 6 mies będzie wyglądała jak one jak dorośnie? [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-8TJoP7Ux88w/T9wjd2i_tDI/AAAAAAAADA0/-i4BbWBQB9w/s640/101_0016.JPG[/IMG] wydaje mi się bardzo podobna... Są piękne i chciałabym, żeby była taka. Niestety mam 3 psy i nie mogę pomóc dając DT :( Finansowo też nie bardzo, jedyne co mogę zrobić, to pytać wszystkich wokół - i tak robię :)
-
Niestety, łazienka odpada, bo to stare budownictwo i drzwi są zamykane tylko od środka na zasuwkę. Kuwetę zabudowaną miałam po poprzedniej kocicy, ale Stefan za żadne skarby nie chciał do niej wchodzić, nawet po zdemontowaniu drzwiczek... Pozostaje pilnowanie i, niestety od czasu do czasu kocie g... w łóżku :(
-
A zdjęć narób dużo, chociaż sobie popatrzymy...
- 78403 replies
-
Toteż przyjęłam prezent :roll: Ale za chwilę wylądował w kibelku, Mańka już tego nie widziała. Nie nadążamy opróżniać kuwety, kot często korzysta z niej w nocy i Mańka ma rano gotowe niespodzianki :diabloti:
-
Mańka przyniosła mi dzisiaj w prezencie kocie kupsko do łóżka :razz: Bardzo była z siebie zadowolona, ja trochę mniej :angryy:
-
Matko święta, zabić te babe to mało!!! To samo jej zrobić, co ona temu psu! :mad:
- 540 replies
-
- kornel
- kornel konin
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Kaaasia']Takie cuda(ki) są wśród nas :evil_lol:[/QUOTE] A jak! I ja takiego cudaka mam :)
-
[quote name='Diora']Trzeba tylko pamiętać, że Chopo produkuje dwie wersje kagańców - z paskami z naturalnej skóry i ze sztucznej. Którą wersję posiadasz?? Ja mam z naturalnej - paseczki są mięciutkie, NIC nie pęka, a olejem nigdy nie smarowałam... Naprawdę nie mogę sobie wyobrazić jak można "porwać w strzępy" taką skórę (chyba, że paski zostały pogryzione przez psa?). Czy miałabyś możliwość żeby zrobić zdjęcie kagańca koleżanki? I napisz proszę, którą ona wybrała wersję. edit: Jeszcze mam pytanie odnośnie Twojego zdjęcia. Kaganiec jest oczywiście dobrze dobrany rozmiarowo, ale odnoszę wrażenie (może błędne?), że jego górna część wchodzi psu w pole widzenia??[/QUOTE] Kaganiec Chopo ma jak najbardziej skórzane paski - to jest wersja shar pei, bokser-suka (dokładnie ten [URL]http://ipo-sklep.pl/index.php?p1261,kaganiec-bokser-szarpej-suka-kod-ch-529[/URL]) - paski są sztywne, grube, w tej chwili nie pękaja, bo wchłonęły chyba litr oleju, na nosie kilo filcu i ten filc właził suce w oczy. Ten na zdjęciu to Maszer bokser - pies, temu psu rzeczywiście trochę zasłaniał oczy, w tej chwili zakładam im odwrotnie, pies chodzi w suczym Chopo, a suka w psim Maszerze i wszystko jest OK, Bullet jest trochę buldogowaty i na jego buźkę Chopo bardziej pasuje, a Maszer suczce nie zasłania oczu. Kaganiec koleżanki spróbuję sfotografować jak się z nią zobaczę, ale jestem w stanie uwierzyć, bo ta jej suczka to żywioł z monstrualnym ADHD :D
-
Nie bronię ani nie promuję żadnych kagańców, po prostu mam oba, Maszera i Chopo i widzę jakie są :) Paski Chopo popękały natychmiast po założeniu psu, musiałąm je nawilżać olejem, a paski Maszera są niezmienione od początku. Chopo ma kilo filcu na pasku na nosie, który wyciera psu sierść, Maszer ma miękki pasek skórki. A co do zdjęcia, które zamieściłaś: zgadza się to jest skaj. Ale to się nijak nie ma do pasków Maszera. Faktura owszem, podobna, ale właściwości są zdecydowanie inne. Skaj rozciąga się mocno, od spodu ma warstwę materiału, podpalony topi się. Paski od kagańca Maszera tak się nie zachowują. Nie zamierzam nikogo przekonywać, ale powiem ci szczerze, jesteś pierwszą osobą, która narzeka na ten kaganiec. Natomiast na Chopo narzeka już kilku moich znajomych, suka ONka mojej koleżanki porwała te grube skórzane paski w strzępy, też zaczęły pękać. A może trafił ci się jakiś wybrakowany egzemplarz?
-
[quote name='AnIeLa']Jak więcej psów pewnie też ;) Jak ktoś lubi psa w obroży w domu to jego sprawa.Jeden lubi drugi nie. Ale żeby psa z pomieszczenia nie można było wyprosić? :shake:[/QUOTE] Też się zdarza. Ja miałam niewidomego psa z uszkodzonym móżdżkiem, obijał się o wszystko i często trzeba było mu pomóc przy wychodzeniu. A poza tym nie wszystkie psy są świetnie wychowane, te po przejściach mają różne problemy. Moja Shara nakręca się i tylko złapanie za obrożę ją uspokaja, nie ciągnięcie, samo wsadzenie ręki pod obrożę. Dotknięcie gołej szyi nie odnosi żadnego skutku.