-
Posts
1307 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by hecia13
-
A jak się zmienia tytuł wątku? Nijak żadnych ustawień nie mogę znaleźć...
-
To się tytuł zrobi długaśny :D
-
[quote name='LadyS']Jeśli ten 15latek jest na tyle popaprany, żeby - pomimo posiadania systemu wartości, który teoretycznie powinien być zgodny z ogólnym w pewnych kwestiach - podpalać kota, to myślę, że próba sprania go przez kobietę skończy się tak, że kobieta również oberwie ;) I wtedy i kot będzie podpalony, i kobieta przetrącona.[/QUOTE] A straż miejska i policja i tak się nie objawią... Więc porady typu "dzwonić, prosić o podanie nazwiska przyjmującego zgłoszenie (nie wiem po co, oni się przedstawiają odbierając)" są równie bezcelowe. Chciałam tylko dodać, że nasze służby typu SM/policja są kompletnie nieefektywne i co gorsza, niezainteresowane sprawami zwierząt. Tu trzeba sprawnie działających inspektorów ds. ochrony zwierząt o uprawnieniach policji, coś a la SPSCA
-
[quote name='Alicja']Heciu , skad to słodkie Maleństwo ??[/QUOTE] Znalezione na facebooku... Ogłaszane było 5 szczeniaczków porzuconych, nie można było przejść obojętnie, eh... Gorzej, że nasza wetka powiedziała, że Mańka wcale taka mała nie będzie... Mówi, że nawet do 20kg może dobić :roll: :eviltong:
-
[quote name='motyleqq']tylko że ja właśnie napisałam, żeby dzwonić na policję czy SM. to wszystko, co można BEZPIECZNIE w takich sytuacjach zrobić[/QUOTE] Jasne, tylko jeśli wyrośnięty 15-latek zechce podpalić kota, a ty zaczniesz dzwonić po SM/policję, to zanim ktokolwiek zareaguje, kot już nie będzie żył, albo zostanie okaleczony. W takiej sytuacji ni da się kulturalnie tłumaczyć "dziecku", łapać za rękę, prowadzić do rodziców - trzeba kija w łapę i prać gdzie popadnie!
-
[quote name='motyleqq']SM ma obowiązek zareagować. jeśli nie reagują, poproś o nazwisko przyjmującego zgłoszenie. to powinno pomóc, a jeśli nie, wtedy kontaktujesz się z przełożonym owej osoby i mówisz co zaszło.[/QUOTE] Próbowałaś? Ja próbowałam wielokrotnie na różne sposoby. NIGDY nikt się nie zjawił.
-
[quote name='motyleqq']w takich sytuacjach dzwoni się na SM/policję, a nie samemu wkracza, bo jak sama zauważyłaś, również byś wtedy oberwała...[/QUOTE] SM/policja nie reagują na takie zgłoszenia. Odsyłają dzwoniącego jedni do drugich. Musiałby mnie pobić, a policja i tak by przyjechała dawno po fakcie.
-
Jedno tylko tutaj mnie uderza - mówicie o tłumaczeniu, wychowywaniu. Wszystko pięknie, ale to dotyczy małych dzieci, które może (z tym, że nie na pewno) posłuchają, zastanowią się, ba, może nawet i zawstydzą. Takie dzieci to mniejszy problem. Problemem są rozwydrzone bezstresowo chowane nastolatki. Tłumaczcie uprzejmie 17-latkowi o wzroście 180cm, zatrzymajcie jego rękę, złapcie za nogę, zaprowadźcie do rodziców i naskarżcie na niego. Nauczcie prowadzić psa na smyczy. Ostatnio zwróciłam uwagę takiemu "dżentelmenowi" w wieku ok. 16-17 lat, że istnieje coś takiego jak smycz, na co usłyszałam "co ty tam brechtasz?" Zaznaczam, że chłopak jest młodszy o co najmniej 3-4 lata od mojej najmłodszej córki. Mam iść na skargę do jego rodziców? Przecież gdyby katował psa a ja bym próbowała interweniować, to mnie by tez pobił.
-
Ostatnio moja znajoma opieprzyła 10-12 latka za bicie psa. W odpowiedzi usłyszała stek wymyślnych przekleństw, a z okna wychyliła się mamusia i zaprezentowała taki rynsztok w gębie, że znajomej włos się zjeżył. Widziałam pod oknem w pracy 5-latkę, która z wielkim zapałem rzucała kamieniami w koty, które mieszkają tu w piwnicy, lokatorzy je karmią i bardzo o nie dbają. Mamusia stała obok i patrzyła z uśmiechem. Kolega z pracy nie wytrzymał i wydarł się na gówniarę i na mamuśkę - zero reakcji, na szczęście bachor się wystraszył i przestał rzucać kamieniami. W obu przypadkach nie był to margines. Ludzie z tzw. marginesu są zdecydowanie bardziej pro-zwierzęcy. Wiem o czym mówię, bo mieszkam na warszawskiej Pradze-Północ. Okoliczni menele, jeśli mają psy, to dbają o nie jak mogą.
-
[quote name='Nutusia']O ranyyyyyy... ale się pięknie zwierzątkowo... rozwijacie! :)[/QUOTE] Ano się rozwijamy... Ale to już granica naszych możliwości - dlatego taki właśnie mix a nie pełnowymiarowy bokser. Moja Gośka stwierdziła, że taki mały pies to jak nie pies - faktycznie, Mania jest mniejsza od naszego kota Stefana :D Myślę, że będzie taka do kolana :)
-
[quote name='agaga21']u nas takie pojęcie jak strajk głodowy nie istnieje.[/QUOTE] U nas to samo :D Shara tylko, jakoby ta prawdziwa dama, oczekuje, że jej się kosteczki na miejsce konsumpcji przyniesie :eviltong:
-
Witajcie, z przyjemnością informuję, że do naszej rodziny kocio-psiej dołączyła Mania :D [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-cPakB-uVg2E/T6UqmBDXkwI/AAAAAAAAC1g/drRLuQS6o4M/s640/100_3258.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-1jfSqv1GQwI/T6UqpvSVaxI/AAAAAAAAC14/aZ5GXl-UYqE/s640/100_3259.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-davYC2AwPig/T6UqjviJbGI/AAAAAAAAC1Q/GAO5UDHfBVY/s640/100_3257.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-M58C8VkkXe4/T6Uqr4kSs-I/AAAAAAAAC2I/E3EwiHj3GzQ/s640/100_3262.JPG[/IMG] Ciocia Sharunia już się stosownie zajęła maluszkiem :) Zresztą Mańka to taki miniaturowy mix boksera :eviltong: o maści podobnej do naszej Maryśki - stąd imię :)
-
Nie miałam na myśli akurat moich dzieci i znajomych, zwróćcie uwagę na zdanie "Wyjątki potwierdzają regułę" :eviltong: To taka ogólna obserwacja, w większości niestety trafna...
-
Myślę, że na serio. Ja mam dokładnie takie same odczucia. Przeżyłam już wiele lat na tym świecie i śmiem twierdzić, że ludzie to wyjątkowo podły gatunek. Dzieci dorastają i robią się podłe, faceci zamieniają "ukochane" żony na młodsze modele, baby szukają przygód, "przyjaciele" gdyby mogli, utopili by cię w łyżce wody, ludzie są wredni i zazdrośni. Wyjątki potwierdzają regułę. A zwierze jest szczere, wierne, prawdziwe. Dlatego zawsze w pierwszej kolejności pomogę zwierzęciu...
-
Wszystkie suszone gryzaki capią, przynajmniej te świeże :D Moja Maryśka kochała suszona wątrobę wołową. To był dopiero zapaszek!!!
-
MAJÓWKOWE pozdrowienia :D
-
Ala, pamiętasz jak u mnie było? Maryśka odeszła 19 maja a 20 wieczorem przyjechała Sharunia - nie było czasu rozpaczać, trzeba było biduli pomóc...
-
[quote name='harpoonka']W podpisie jest wątek Butkusa i dużo tam jego zdjęć - można zobaczyć, że do boksera mu daleko ;) [/QUOTE] Hehe, z maści bokserek jak się patrzy ;)
-
Moja Shara jest łapczywa i pożera wszystko jak głupia. Często po tym rzyga i natychmiast pożera drugi raz. Bullet je wolniej i spokojniej i nie ma z nim problemu. Raz rzygał jak głupi i wywalił z siebie środek z zabawki pluszowej. Poduszek na szczęście nie jada :eviltong:
-
Trzymamy wszystkie kciuki i łapki!!!!
-
Jeśli chodzi o suszone gryzaki to bardzo polecam [url]www.gryzaki.pl[/url] Duży wybór i wszystko świeżutkie, pachnące (:eviltong:) Moja Maryśka [*] uwielbiała suszoną wątrobę i suszone żwacze (ten zapaszek :D)... Penisy też są :eviltong:
-
Ta, tak, u nas to samo, dyszą, z przyzwyczajenia pod kołderkę się pchają, a potem wyłażą i na podłogę, bo tam chłodniej :D Kapselek na pewno wiosną się zachłysnął! Dużo zdrówka dla ślicznego chłopaka :D
-
Są chyba już szanse na wiosnę :)