Jump to content
Dogomania

Lilek

Members
  • Posts

    1678
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lilek

  1. Smoku, czy ty już masz od Majq tę umowę adopcyjną czy ją organizować?A poza tym umowa adopcyjna też nie jest wykładnikiem dobrego domu.Ja wiozłam swoją sunie do adopcji, domek był super, umowa podpisana ze wszelkimi szykanami, a dobę później państwu się odwidziało i zabierałam ją z powrotem. Jeśli tę panią znasz i do pewnego przynajmniej stopnia ufasz jej, a kobieta zobowiązuje się leczyć JAntka, to chyba można jej przekazać piesia z zastrzeżeniem, że jeśli coś się zmieni, to psiak wraca do ciebie.W ten sposób zostawiasz jej wyjście na wypadek,gdyby rzeczywiście coś działo sie nie tak.Ucałuj Jantarka i nie zamartwiaj się.Najważniejsze, że Jantar ma się trochę lepiej.Będzie dobrze, Smoku, zobaczysz. PS>PRZyszło mi do głowy spisanie takiego rodzaju porozumienia między wami.Możesz przecież robiąc to wyjaśnić swojej znajomej,że to dlatego, żebyście i ona i ty miały poczucie bezpieczeństwa.Jeśli to mądra osoba, to zrozumie, że tu najważniejsze jest dobro psiaka.
  2. Slonko, nie wątpię w to, że twój dom jest pełen milości, bo skoro masz i Sonię i konisia MAltusia i jeszcze rodzice zgodzili sie na kolejnego psiaka, to musi to byc kochający dom.Jeżeli chozi o ucieczki, to obawiam się tego tak samo jak ty, ale przecież ona mogła uciec także od p.Beaty i od tego pana, który ją próbował adoptować, a nie zrobiła tego.Mam więc nadzieję, że nie zrobi tego także u was.Natomiast myslę, że dogada sie także z Sonią, bo przecież u p.Beaty była z psami, nie mówiąc o naszym domu. Na pewno ważny będzie pierwszy kontakt z Sonią. Powodzenia,Słonko.MAm naprawdę nadzieję, że się tym razem uda i pokochacie tego grzdylka, a ona was.Donoś o wszystkim, pliiiz.
  3. :Cool!::Cool!::Cool!:Sonia, huraaaa!Pati będzie miała domek i kogoś, kto ją tak poważnie traktuje.Ojejku, jak sie cieszę.Aż mnie zatkało z wrażenia.Tylko miej cierpliwośc i daj jej szansę.Ojejku......I będziesz ją bardzo kochać, prawda?:dog:
  4. O, Sonia.Jedyna pocieszycielka moja:lol:.CZeść, Slonko.Psiaki?Szaleją.Trzy dziewczynki po sterylkach super. Lala już nawet szaleje całkiem, tzn. zrobiła już parę awanturek, ale nieszkodliwych na szczęście.Następne sterylki znów zaczynamy od środy i już zimny pot mi na czółko występuje, jak myślę o targaniu dużych suń.A jak tam twoje decyzje dotyczące Pati?Jestem samolubem i bardzo mnie to interesuje:evil_lol::evil_lol::evil_lol:.
  5. Oj, Luczko, to zmuś go, zmuś.Komputery to są wredne cholery:evil_lol::evil_lol::evil_lol:.Rymnęło mi się.A są jakies wieści o niuni i maluszkach?
  6. OO, znowu sobie poszli i zostałam całkiem sama:-( Już wiem,Też sobie pójdę, o!:shake:
  7. Smoku, nie obiecuję na 100%, ale spróbuję zorganizować i przesłać umowę adopcyjną.
  8. O,to,to.Dobrze mówisz.Jakby co, to pomogę:mad::mad::mad:
  9. Smoku, to chyba zrządzenie losu.Ale ja bym poprosiła o jeszcze jedno "tak"na pytanie, czy pani będzie relacjonowała, co dzieje się z Jantusiem.Ja przynajmniej bardzo chciałabym wiedzieć, co z bidulkiem dzieje się dalej. Myślę, że wszyscy, którzy odwiedzają ten wątek, poprą mnie w tej materii.Przywiązałam się do Jantarka bardzo a i zdrówko Człowieka, który ma tyle serca, też mnie interesuje.Smoku???:loveu::loveu::loveu:to dla ciebie,:loveu::loveu::loveu:, a to dla Jantka.
  10. Prawda,Elmirko, święta prawda.Świat byłby przeokropnie nudny, gdyby wszystkie zwierzaki i wszyscy ludzie byłi jak spod sztancy.A poza tym są ludzie ( oby taki pańcio szybko znalazł się dla suni), którzy cenią sobie psy, które nie zalizują ich na śmierć, ale są kochającymi stworkami.:loveu:
  11. Dzień dobry, Ukryty Smoku i Jantarze kochany.Dzień dobry wszystkim.Słuchajcie, napisałam tak, bo z doświadczenia (niestety) wiemy, jak to wyglądało u Balbiny.Nie twierdzę, że jest to najlepsza sugestia.Ale Smoku, Jantarek jest obolały cały i z tego,co rozumiem, leki przeciwbólowe są podawane na wszystkie jego bóle, w tym także sprawy neurologiczne, które są niezwykle bolesne (kto nie miał zapalenia nerwu kulszowego, ten nie wie, jak to boli.Ja miałam i nikomu tego nie życzę).Ja tylko chciałam zaproponować, żeby, kiedy Jantek zostanie zdjęty z leków przeciwbólowych, poobserwować go, na ile bolesne jest wspieranie się na tej łapce i czy będzie się na niej wspierał bez działania leków.Bo jeżeli nie, to byc może główna przyczyna bólu leży w czym innym.Nie wiem, może nie mam racji, ale wydaje mi się, że jeśli to nie łapka byłaby główną przyczyną bólu, to na operowanie jej jest jeszcze trochę czasu, bo wtedy nie jest sytuacja krytyczna tak jak w przypadku nowotworu czy w stanie tuż po wypadku.Po prostu staram się myśleć o tym na spokojnie tak, by psiakowi nie przysporzyć jeszcze większego cierpienia, jeśli to nie będzie bezwzględnie konieczne natychmiast.Pozdrowienia dla wszystkich, a szczególnie dla JAntusia.
  12. Soniu, w domu Pati była spokojnym, nieśmiałym psem.Była ich czwórka:Pati, Lila, Flora i Rufus.Zdecydowaliśmy sie na wyadoptowanie Pati właśnie (reszta dalej łobuzuje u nas), bo była bardzo nieśmiała, wycofana i gnębiona przez inne psy.Niestety, w stadzie takim jak nasze zawsze znajdzie się paru przerażająco ludzkich drani, które robia sobie zabawę z dręczenia słabszych psów.I to niekoniecznie słabszych fizycznie, bo Pati to kawał psa, ale psychicznie delikatniejszych.Tak własnie było z PAtusią i choć decyzja była okupiona płaczem, zdecydowaliśmy się ją oddac.Była bardzo spokojnym psem i tu nie miała szans stac się pogodną, wesołą Pati, którą, jak słyszę, jest teraz.Pati, jak wszystkie psy, mieszkała z nami w domu i w przeciwieństwie do innych psów, nie psociła i nie niszczyła.Problemem było to, że od urodzenia znała tylko nas i nasze 0,5 hektara .Nie jesteśmy w stanie wyprowadza tej sfory na spacery, więc nie znała obroży i smyczy.Nie wiem, jak jest teraz ze smyczą, bo do obroży zdaje się, że przyzwyczaiła się dzięki pracy p.Beaty.Konie widywała rzadko za płotem, bo wieś teraz jeździ traktorem.Gdy jakiegoś jednak zoczyła, to oczywiście z całym stadem pędziła obszczekać takiego dziwnego psa z kopytami:evil_lol: Generalnie była miłą, kochaną sunią, tylko nie radzącą sobie zupełnie w takim stadzie.W pewnym momencie ze strachu zaczęła być trochę zadziorna, bo strach demoralizuje.Widzę to u wielu psów.Właśnie dlatego podjęliśmy taką decyzję.Nie chcieliśmy, żeby nasza Pati stała się paskudnym draniem.Bardzo za nią tęsknimy i martwimy się jej losem.Nie raz, wiedząc, jakie trudności były z adopcją, żałowaliśmy tej decyzji.Tak więc będziesz musiała popracować nad nią jeszcze, ale sądzę, że ponieważ PAti przeszła już najgorszy etap socjalizacji, to może to nie będzie aż tak trudne.Wiem, że boisz się, ale mam nadzieję, że tym razem sie uda.A poza tym cieszyłabym się gdybyś to była ty.Trochę samolubnie, ale miałabym wiadomości na bieżąco.:diabloti: PS.Podobała ci się Modlitwa zwierząt.Jeśli Paulinie także spodobałaby się, to powiedz jej,że może ją wykorzystać w swoim blogu.
  13. Isadora, powiem krótko- delikatnie to powiedziałaś.Kałacha! albo siekierę albo bazooki.Wszystko jedno, co:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy:
  14. Zaglądam, zaglądam, Soniu kochana.Co chciałabyś wiedzieć?Pati nie ma w domu już dość długo i dlatego ja nie odzywam się na ten temat zbyt często, ale jeśli jest coś, co moge ci podpowiedziec, to pytaj.Wiem tylko jedno, bardzo podoba mi sie twoje podejście i pytania, które zadajesz.
  15. PS.Ziuteczko, ja też uważam, że moja stopa bez całej reszty na zdjęciu Amy z lecznicy wygląda dużo lepiej.:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  16. Jezu, Luka, jak to o glodzie i biciu?Takie małe niunie? Zatrzymajcie ten świat, ja wysiadam.Ja nie chcę.Przecież one są takie cudne, że na kolana zwalają człowieka.Szorsteczka, ja bym taką chciała:placz::placz::placz:.Luka, powiedz, że żartowałas z tym głodem i biciem.:-(
  17. Dzień dobry wszystkim i przede wszystkim Jantarkowi i Smokowi.Nie zaglądałam dośc długo, bo byłam mocno zabiegana.U nas teraz idą taśmowo sterylki, więc nie wiadomo, w co ręce włożyć.A tu widzę, że na temat JAntusia jest trochę dobrych wiadomości.Chciałam dodać słówko w sprawie resekcji .Wydaje mi się, że to wszystko zależy od przedniej łapki.Bo jeśli da się coś zrobić z tym zgrubieniem, to moim zdaniem w sytuacji, gdy mały juz trochę staje na tej łapinie, można to odłożyć na później.Moja Balbinka miała tę samą przypadłość.Wlazła sobie, głuptasek, na dość wysoki podest schodów prowadzących na górę i kłócące się psy zrzuciły ja stamtąd.Skutkiem było wyrwanie główki stawu z panewki z bardzo dużym przesunięciem kości w głąb mięśni. Wet próbował wstawiać główkę stawu w panewkę, ale okazało się, że panewka jest uszkodzona i główka wypada.Nic nie dały też próby unieruchomienia, bo przy stawie biodrowym jest to praktycznie niemożliwe.Za radą weta zdecydowaliśmy, że poczekamy, co będzie.Po prostu w tym momencie nie było nas stać na kosztowną operację.I okazało się, że po jakimś czasie Balbi zaczęła podpierać się na tej łapce, a potem chodziła na niej.Przy bieganiu podnosiła ją do góry, ale radziła sobie świetnie.Dlatego wydaje mi się, że może trzeba poczekać z resekcją, a zająć się przednią łapką, bo jeśli ta i dwie pozostałe będą sprawne, to tylna łapka z czasem usprawni sie także.Resekcja jest strasznie bolesna, a w sytuacji, gdy Jantek miał problemy neurologiczne,to czy ma sens cięcie kolejnych nerwów, co przy resekcji będzie konieczne.Smoku, pozdrowienia dla ciebie i uściski dla Jantusia.
  18. Oj, Soniu, czy ty wiesz, co mówisz, kobieto?Taka podła to już nie jestem:roll:.CZytałam, co piszesz u Pati.Musisz przemyśleć sobie wszystko, żeby nie zrobic czegoś pochopnie, to prawda. Elmi, słoneczko, potwór, ale jaki kochany:loveu::eviltong:
  19. Śmiej si e, śmiej, potworze.A ja myślę cały czas, jak to zrobić.Dźwig wynajmę albo co?:shake:
  20. CZeść, dziewczynki.Właśnie dotarłam do domu z Amusią po sterylce.O rany, uhetana jestem jak kuń po zaoraniu paru hektarów.Trzy dni wożenia suniek na sterylki dało mi w kość.Ale dziś to było ho, ho.Ama oczywiście nie chciała wsiadać do samochodu, potem całkiem nie chciała wysiąść.Trzeba mnie było widzieć, jak ją wyciągałam ok. 10 minut:placz::placz:.W końcu udało mi się zaciągąc ją do gabinetu i musiałam czekać, aż zaśnie, bo najpierw próbowała wiać, a potem chciała trochę poprzestawiać mebelki.:shake: Żal mi jej, bo jest tak zestresowana, że jejku.Ale już jest z nami w sypialni i chyba pomaleńku się uspokaja.Na szczęście Luczka ma złote dzieci i, ponieważ akurat były na miejscu, dziecko (duże bardzo) odniosło Amę do autka, więc miałam łapki, żeby prowadzić w drodze powrotnej i dowieźć sunię do domku.Ale Luka i tak musi "odszczekać" to, co powiedziała.Miała wątpliwości.Ha! Wątpiła w ciotkę Lilek.Ha!No, muszę pomyśleć, co jej mam zrobić:lol:Ofka i Lala czują się bardzo dobrze, a Ama jest flaczek, ale trudno się dziwić.Własnie trochę zaczyna przysypiać. Trzymajcie za mnie kciuki w przyszłym tygodniu, bo w środę coś małego, ale za to potem benka i jej córeczki.Ratunkuuuu!Jak ja to zrobię?:crazyeye:
  21. Luczka, astusia dostała imię Negra.:evil_lol:Teraz już będziesz pamiętać.A w ogóle to ona jest taka, że ją zjeść można.To jest superpiesia, to jest cudo, kochane i tak bardzo potrzebujące miłości, jak rzadko który pies.Ludzie, puknijcie się w głowy:mad::mad::mad:Taka pałeczka będzie dobra do pukania.Kto tak nie potrafił docenić, jakiego ma wspaniałego psa?Niech się po wieki smaży w piekle za krzywdę, jaką Negrusi zrobił.:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy:
  22. Majuska, słonko, żartowałam oczywiście.Sama wiem, co to znaczy mieć mnóstwo zwierza w domu, bo teraz mam 45 psów, a przed rozpoczęciem adopcji było ich 61.Chodzenie po naszym domu( który na szczęście jest duży) nazywamy brodzeniem w psach.Kurczę, sama mam ochotę na ciacho, ale przy tej liczbie zwierząt to se ne da, pane Havranek.Zrobiłabym jej tylko krzywdę, bo siły i czasu za mało, żeby to ogarnąć, a my mamy do tego jeszcze teraz taśmowo sterylki, więc już nie wiadomo, w co ręce włożyć.Tak czy inaczej ucałuj Bezika ode mnie.I pozostałe śliczności też.
  23. Boże jedyny, Astusia tylko nie choruj.Ciotka Luka jest wspaniałą ciocią, ale to ty jesteś mamą.A bez mamy ani rusz.Lukuś, ona może miec jakiś stan zapalny jelit, bo przecież bidula jadła, co znalazła, żeby jakoś przeżyć.Dzielna, kochana sunia. Jestem pełna szacunku dla obu suniek-Astusi i suni+7 (swoją drogą 7 to dobra liczba-może to jakaś dobra wróżba?Oby)Pomyślcie same, żadna z nich nie dostawała wody ani jedzenia.Nie miały żadnej opieki, a jednak uratowały swoję maluchy.Astusi udało się uratować tylko 1 maleństwo (a jakie śliczności:loveu:), ale Lukę zaprowadziła do niego mimo strachu i wyczerpania.Kochane, złote psiaki.Tylko tzw. ludzie nie potrafią tego docenić.I nie wiedzą, ile tracą radości i przyjaźni, a także jaką krzywdę robią sobie samym.:shake:
  24. Lukuś, czy ja już ci to mówiłam?:loveu::loveu::loveu:Dziękujemy oboje.Ucieszyłas nasze stare, zbolałe serducha.Dzięki, mój ulubiony potworze.:diabloti:
×
×
  • Create New...