Lilek
Members-
Posts
1678 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lilek
-
Anula, ona jest po prostu prawdopodobnie przeżarta, a nie zrobiła sie niejadek.Rany, za parę tygodni zobaczę Pati- beczułkę.:evil_lol:Słuchaj, po prostu chwal ją, przytulaj, a smakołyki od czasu do czasu dawaj, bo inaczej będziesz miała problem, bo panienka się zrobi wybredna jak księżniczka na ziarnku grochu.Cieszę się, że zaczyna chodzić na smyczy i że nie było choinek.Będzie pociecha z naszej Pati, a ja się cieszę, że tak bardzo ja pokochałaś.Słonko z ciebie, Anulka.Pozdrów najserdeczniej rodziców, bo są strasznie kochani i cierpliwi.A jak tam stosunki taty z Pati?Przestaje sie go bać?
-
Cześć, Aniu.Wpadłam na wąteczek, bo ciekawa byłam, jak tam u was po pierwszym, krótkim dniu szkoły.Wygląda nieźle chyba na szczęście. Dobrze, że PAtka przestaje sie bać.Pomalutku zacznie się przytulać do wszystkich, zobaczysz.:loveu:
-
Anusia, napewno była odpchlana, ale na wszelki wypadek trzebaby panią Beatę odpytac na te okoliczność.Uściskaj Pati od mnie.Ślicznie wygląda w twoim ogrodzie.:loveu:
-
Tym gorzej dla pana, bo nie wie, jakiego miłego psiulka traci.A zdjęcia księżniczce zrobiłaś przesliczne.Elmi, kochana, wymizizaj Morelianę od Lilka. Nie tracę nadziei, że domek czeka na pysię gdzieś tam i że wyczają ją i zobaczą, jaka jest łądniutka i grzeczna.Serdeczności dla was wszystkich:loveu:
-
No, to szybko, bo czas leci, a czekają śliczne dzieci.Rymnęło mi się troszkę.Ale to prawda.Psiaki czekają na domki bardzo.Taki wspaniały domek znalazł się dla Patusi, może i inne pieski znajdą miejsce w dobrym sercu jakiegoś człowieka. Szczególnie Sasza ma nieco przechlapane, bo mały.Kochani ludkowie, spójrzcie,jakie śliczne piesy czekają w Iłowie (NA WAS!):loveu: PS.Chyba mnie dzisiaj talent męczy:evil_lol:
-
Anuśka, kochana, miód na moje serce te zjęcia.Proszę Państwa, to ci dopiero wspaniały domek.I pańcie i piesio Sonia, a Ania to już w ogóle.Tego nam było trzeba.Mnie i Pati przede wszystkim.A co mama na to obszczekiwanie?HI,hi, a to heca.Jej grządki, nie ruszać.:evil_lol::evil_lol::evil_lol:Ale jak zaczęła poszczekiwać, to znaczy, że już bezpieczniej czuje się w mamy obecności.
-
Ziuteczko, bo nigdy nie planowaliśmy adopcji Andzi.Ona niedomagała nam juz od jakiegoś czasu, ale wtedy to były tylko problemy z chodzeniem i wszyscy, łącznie z wetką, sądziliśmy, że to reumatyczne zmiany.Po zastrzykach przez kilka tygodno czuła się dobrze, ale dlatego nie chcieliśmy jej oddawać i dlatego nie ma jej wątku.
-
Wygląda to coraz gorzej.Andzia cały czas prawie stoi, a kiedy położy sie na moment, to zaraz wstaje, jakby ja coś bolało.Są chwile, gdy mamy wrażenie, że nas nie poznaje.Od kilku dni jadła coraz mniej, a dziś odmówiła jedzenia wogole.Oddycha chrapliwie jakby jej coś przeszkadzało w gardle albo w nosku.Stan pogarsza się lawinowo.Poza tym coraz gorzej z jej zębami.Ona ma ok.8 lat, a zęby ma jak bardzo stary pies, a ostatnio robia się sine i czarne, pękają, łamią się.Boimy się, że to jakiś rodzaj nowotworu.Jej siostra,Pyza, miała nowotwór kości i obawiamy się tego samego u niej.Z chodzeniem jest znów jest dużo gorzej.Od wczoraj przestała wychodzic na spacery.Nie wiem, co mam robić, bo jest w tak złym stanie, że nie wiem, czy ją tarmosić wsadzając do samochodu.Nie wiem, co mam robić.Poradźcie mi, proszę.
-
Cześć, Soniu-Aniu, Soniu i Patusiu.Nawet nie wiesz, ile radości mi sprawił fakt, że wątek Pati znalazł się w szczęśliwie zakończonych adopcjach.Nareszcie.Cały czas los Pati był powodem naszego wielkiego zmartwienia, ale nareszcie o nia możemy przestac się martwić.NApisz troszkę, co dalej Patusek wyprawia?Niestety, jedno zmartwienie spadło nam z serca, a drugie juz gotowe i nas zjada.Nasza Andzia jest w bardzo zlym stanie.Boję się, że odchodzi od nas.:-(
-
No, widzisz,Gawisiu, wszyscy dogomaniacy dobrze ci życzą, ino ten domek gdzieś sie zgubił.Kto pokocha Gawinka?:placz:
-
A jakie wąteczki się wam zresztowały?
-
Hej, cześć, tylko was z oczu spuścić, a już wątek chcą zamykać.A ja skoąd będę wiedziała, że Pati już kocha całą rodzinę i sąsiada też?:mad:
-
Słodkie ciacho - Beza zasiedziała sie na tymczasie ..ma domek!!!
Lilek replied to majuska's topic in Już w nowym domu
O, rany boskie!Tylko was na moment z oczu spuścić, a tu masz ci babo placek!Majuska, lepiej się Beziczek czuje troszkę chociaż?Co wet powiedział?Kurczę, wyściskaj pycholka kochanego i powiedz mu, że ciotka Lilek bardzo prosi, żeby zdrowiała szybciutko.Myslę o was serdecznie.Bezuniu, to dla ciebie:loveu::loveu::loveu: -
Aniuuu, ja też jeszcze duuuużo zdjęciów chcem okropnie.A poza tym to wiesz co?Niezwykła z ciebie dziewczyna.Dzięki za taki domek dla Pati.I piękne ukłony dla rodziców.:loveu:
-
Soniuś, jak tam idzie oswajanie Pati z rodziną?
-
Oooo, tylko mnie trochę nie było, a one wszystko już naopowiadały.I to bez pytania.:lol:No, widzisz.Będzie dobrze.Jest dobrze.I czy ja mogę sobie poskakać z uciechy?A tam, co was będę pytać.Uwaga, skaczę:multi::multi::multi: I jeszcze sobie potańczę z uciechy, a co?:bigcool::bigcool::bigcool::bigcool::bigcool::bigcool::bigcool::bigcool:I jeszcze poskaczę, a co:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: Ja nawet powiem, że jest super, bo masz takie tempo przyswajania sobie Pati, że ho,ho.Ona zawsze lubiła sie bawić i biegać, ale tutaj w takim stadzie nie miała szansy być normalnym, wesołym psem.A rodziców pokocha i dziadków też.Ale popatrz, słonko, jaki mały cwanior.Przylgnęła od razu do ciebie, bo pewnie wyczaiła, że to ty ją tak bardzo chciałaś.Ha!Mądre stworzonko.Dobrze ciotka Lilek zrobiła, że oddała, bo Pati ma szansę na normalne, fajne życie.A teraz fotki poprosimy.Bardzo, bardzo.
-
Cześć, ja dzis tak od rana, bo wczoraj mi net zdechł i nie mogłam się dorwać do wiadomości..Anulka, przestań się tak denerwować, ale to już.Ja nie wiem, skąd wzięły się hece z uciekaniem, bo u nas Pati nigdy nie próbowała uciekać, a,jak słusznie zauważyłaś, od p.Beaty też nie prysnęła.Trzeba uważać i rzeczywiście ją zamykać, kiedy was nie ma, przynajmniej na razie, bo na pewno później juz nie.Myślę, że to się wzięło z tych strachów o bramy automatyczne itd.Poza tym, jeżeli Pati zmyka przed przychodzącymi rodzicami, to dla mnie jest to oczywiste, że boi się ponownego zabrania itd.Myślę jednak, że Pati cię zaakceptowała i polubiła, skoro daje się brać na rączki (uuuu, taki kawał kluchy, o rany!) i jest posłuszna.Z tego,co wiem, poprzednio pozwalała podejśc do siebie na 2-3 metry i koniec.A mama i tata pojawiają sie i znikają codziennie i ona się w końcu przyzwyczai do nich także.Potrzebny jest czas.A najważniejsze jest to, że ja polubiliście.Ona naprawdę nie jest głupolem.Odwdzięczy sie tym samym.
-
Kochanie, ona miała po prostu za dużo przygód i przeżyć przez ostatnie 3 miesiące.Bo popatrz, została od nas zabrana (samochód!) i powieziona na sterylkę.W gabinecie spędziła pierwszy raz noc samotnie bez nas i psów.Potem pojechała do hoteliku, gdzie początkowo była w budzie w boksie.Zniosła to na tyle źle, że p.Beata zabrała ją do domku.I Pati przyzwyczaiła się, polubiła ludzi, była pogodna i wesoła, a tu przyjechał jAKIŚ PAN i zabrał ją znów samochodem w nieznane.Była w nowym miejscu 3 dni i wróciła do p.Beaty, a potem znów w samochód i do ciebie.I znów nowe miejsce, nowi ludzie i ten nieszczęsny samochód.Nie dziw się, każdy by zwariował.A ona jest takim trochę nadwrażliwcem i dlatego musi minąć czas, żeby zroumiała, że już nigdzie nie pojedzie i że będziecie z nią wy i Soniusia.A jak Soniuś?
-
Soniu, przede wszystkim nie okazuj zmartwienia i poddenerwowania czymkolwiek, bo Pati,jak każdy psiak, odbiera to i przejmuje od ciebie.Poza tym Elmira ma rację.Nie zwracaj uwagi na nią, ona podejdzie w końcu sama i będzie chciała z tobą być.Ja czasem, kiedy chcę przekonać psa, że z mojej strony mu nic nie grozi, po prostu siadam sobie po turecku i nie patrzę na psa, milczę.Pies w końcu oswaja się z twoją becnością i można z nim wtedy pogadać.Mów do niej bardzo spokojnie i cicho, bo psy wtedy sluchają.Ona musi zrozumieć, że to jej dom, a sama wiesz, że ostatnio przechodziła z rąk do rąk, podróżowała w nieznane miejsca i do obcych ludzi.Może mogłabyś czasem zostawić otwarte drzwi do domu i zawołać spokojnie Sonię i Pati.Wtedy będzie łatwiej jej pojąć, że tutaj mieszka.Myślę, że to przejściowa sytuacja i Patisonek oswoi się z nią szybko.Tylko trzeba cierpliwości i spokoju.Nie martw się i rzeczywiście załóż jej adresatkę.:loveu:
-
Właśnie.Dzisiaj nowy dzionek dla Ciebie i Soni i Pati. Co tam u was, dziewczynki, słychać????????Mam nadzieję, że wszyscy żywi i zdrowi?:diabloti:
-
Och, moja kochana Elmi, nawet nie masz pojęcia, jak bardzo lubię cię za twój stosunek do zwierzów.Ja też mam problem z rozstawaniem się ze zwierzakami.Luczka może burczeć sobie, ile chce i ma w dodatku rację, ale trudno rozstać się z psem, który ci zaufał.Ja robię to tylko przez rozsądek, bo my coraz starsi, a i psiakom w takim tłoku źle.Toteż cały czas kibicuję swoim psom ( choć nie tylko swoim). Ale wiesz, kiedy dziś zobaczyłam, jak moja okropnie zestresowana Madzia (miała mieć sterylkę, siedziała w klatce czekając, ale wetka nie dała rady dziś) zacisnęła przednie łapki w takie malutkie piąstki, to prawie się poryczałam.To wszystko jest takie trudne, choć wiem, że im pomagam w ten sposób.A do pana zadzwoń.Nie ma sensu czekać, jeśłi nie ma na co.A może jest?Lepiej wiedzieć.Śpij dobrze, słonko ty, twoje zwierzaczki i cała rodzina.Spokojnej nocy.:lol:
-
Tak myślę, myślę i myślę, że chyba znam.Dała ci najładnieszą kruszynkę pewnie, ale należy ci się,słonko.A kaziowi taka pańcia jak ty też się przyda bardzo.;)Elmi, ja myślę, że lepiej wyjaśnić sprawę niż czekać w napięciu-zadzwoni czy też nie. Najgorsza wiaomość jest lepsza niż jej brak, tak sądzę.Można go po prostu zapytać, czy podjęli już jakąś decyzję.A jak Morelianka się czuje?