-
Posts
2019 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by olly
-
Kochane Cioteczki :) wszystko gra i buczy :) wszyscy zdrowi :) Miesiąc byliśmy na działeczce, chcieliśmy jak najdłużej być poza miastem, w środku lasu z dala od samochodów i betonu :) Kinio, poza tym, że coraz bardziej siwy (wygląda dostojniej), czuje się wyśmienicie :) Za chwilkę wrzucę kilka foteczek, co Wy na to ??? :)
-
Przepraszam za to milczenie, byliśmy 2 tygodnie z całą psio-ludzką rodziną na działeczce, a tam mam problem z internetem :) Nie uwierzycie co przydarzyło się pechowcowi Wigorowi. Po tym jak krwiak znów się napełnił umówiłam Nynka na operację, na środę w minionym tygodniu. Pojechałam. Wpakowałam w autko Zuzię, Jacka i Wigora i do Bydgoszczy. Na miejscu zostałam przywitana uśmiechami, bo wyglądałam jakoś inaczej (tzn.bez brzucha), ale mi do śmiechu nie było. Wet podszedł do Wigora i mówi "Proszę się pakować, zabiegu nie będzie!, krwiak się wchłonął, to co zostało jeszcze na uszku się zmniejszy" I tak sobie myślę, rzucić się wetowi na szyję i wycałować,czy może nie? stwierdziłam, że się opanuję i wybiegłam z Wigim z Kliniki i pojechaliśmy z powrotem na działeczkę :) Chociaż raz mój pechowiec Wigor okazał się szczęściarzem :) A na działeczce psy czują się świetnie, King śmiga i ustawia wszystkich działkowców (ludzkich i zwierzęcych), Luna mu wtóruje i bierze z niego przykład, Wigor w tym względzie się nie zmienił, woli tapczan w domku :)
-
Ściąganie płynu nic nie dało :( Dziś krwiak wygląda tak samo jak przed wczorajsza wizytą u weta :( Tego się bałam :( Konieczne będzie operacyjne usuwanie tego ustrojstwa :( I znów znieczulenie! :(:(:( Ja nerwowo już nie przeżyję kolejnego zabiegu i wybudzania Wigora ;( Ledwo co miał usuwane guzy, teraz ten krwiak :( Jak ja się o niego boję!!! :(
-
Wigorek był dziś w Klinice na ściągnięciu płynu z krwiaka, wet mówi, że nikłe są szanse, że się nie zbierze ponownie :( Na razie płynu nie ma, na uszku jest opatrunek, a Wiguś wygląda jak owieczka z tym białym uszkiem.
-
[quote name='Nutusia']Jaki cukiereczek śliczniusi! :) Cholerka, coś niebezpiecznie zaczęłam tęsknić za... wnukiem (a najchętniej wnuczką) :) Lunka... jak moja Nutusia... aż mi się łza w oku zakręciła... Lepszej niani dla Zuzi nie znajdziecie! ;)[/QUOT To trzeba przeprowadzić poważną rozmowę z synem :p Na konto wpłynęło 48 zł od Kejciu z bazarku. Kiniuś ślicznie dziękuje. Dług za ostatnie badanie w klinice całkowicie spłacony. Jupi :lol:
-
Tak jak się spodziewałam, reakcja psiaków na Malutką była przewidywalna. King gapił się na Zuzię i kręcił mordką jak gołąb, raz w prawo, raz w lewo, ale tylko pierwszego dnia, teraz nie zwraca na Nią uwagi. Wigor ucieka, chyba tak na wszelki wypadek, jak zwykle ceni sobie spokój, a Luna nie odstępuje jej na krok, przewijanie-Luna obok, karmienie- Luna obok, kąpiel-Luna obok. Niekiedy do łóżeczka nie można podejść, bo ona leży przed i pilnuje :) Pomalutku ustalamy sobie noworodkowo-psiowy harmonogram dnia, ale do perfekcji jeszcze brakuje. Ale wierzę, że z biegiem czasu wszystko będzie dopracowane jak w zegarku :)
-
[quote name='Nutusia']Najważniejsze, że nie ma tragedii żadnej. Z resztą jakoś damy radę. Zaraz na urlop idziemy z Kasią, się zmontuje kolejny bazarek...[/QUOTE] Dzięki Nutusiu :) Wczoraj wieczorem dzwonił wet, wyniki badań krwi są w normie poza podwyższonymi leukocytami (znowu przyplątał się jakiś stan zapalny), najważniejsze, że nie jest to niewydolność nerek, uff... Kolejny psikus, tym razem ze strony Kinia!! Ale sytuacja opanowana, Kiniuta już nie sika pod siebie, znowu wpadł w harmonogram odsikiwania/wyciskania 3x na dobę
-
[quote name='lula2010']wspolczuje ...trzymaj sie jakos ....i zbieraj sily dla coreczki[/QUOTE] Dzięki Kochana, jakoś tak wszystko układa się pod górkę :(
-
Wigi musi dostawać leki przeciwkrwotoczne przez 7-10dni, później wet usunie płyn, jak już utworzy się tzw. "zimny krwiak", a ja mam nadzieję, że to poskutkuje, bo inaczej czeka go kolejny zabieg chirurgiczny i znieczulenie :( Za dużo negatywnych emocji :( ech.. ;(
-
Właśnie wróciliśmy z Kliniki, King miał pobraną krew- jutro wyniki, nerki na obrazie USG nie uległy zmianie, nie pogorszyły się, Kinio dostał dziś antybiotyk w lecznicy i na kolejne 3 dni do domu. Kosztowało 100 zł wszystko, niestety musiałam zostawić dług w kwocie 66zł, King znowu jest na debecie :( Za 3 dni kontrola. A mnie wszystko zaczyna przerastać :(
-
Załamka :( King nie trzyma moczu, to co ma w pęcherzu od razu wysikuje, całe mieszkanie zalane :( a u Wigora dziś pojawił się ogromny krwiak na małżowinie usznej, ucho grube na 2cm. Brak sił, coraz mniej wiary, że będzie dobrze :(
-
Borys pojechał do DS na śląsku- powodzenia chudzielcu ;)
olly replied to Juldan's topic in Już w nowym domu
melduję się u Boryska! cudny faflak :) -
Bokser Rico zjadany przez larwy :(((( -Fundacja SOS Bokserom
olly replied to Kapsel's topic in Już w nowym domu
Rico już w DT :) Teraz musi odzyskać wiarę w człowieka! i walczyć o zdrówko!! Rico :loveu: -
Bokser Rico zjadany przez larwy :(((( -Fundacja SOS Bokserom
olly replied to Kapsel's topic in Już w nowym domu
znalazł się DT? -
Bokser Rico zjadany przez larwy :(((( -Fundacja SOS Bokserom
olly replied to Kapsel's topic in Już w nowym domu
Rico się poddaje, jest zrezygnowany, smutny, leży, nie chce walczyć... :( Ricusiu... -
Bokser Rico zjadany przez larwy :(((( -Fundacja SOS Bokserom
olly replied to Kapsel's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia']Jasny gwint! Żeby to była... dziewczynka :( Larwy much w ranie przerobiłam przy Kreciku - KOSZMAR!!![/QUOTE] Dopiero w Klinice uświadomili mi, że jak larwy się rozwiną i będę penetrować w głąb organizmu, to może dojść do wstrząsu i ciężko wtedy uratować życia psa. Nie zdawałam sobie z tego sprawy.. :( -
Bokser Rico zjadany przez larwy :(((( -Fundacja SOS Bokserom
olly replied to Kapsel's topic in Już w nowym domu
[quote name='phase']Wrzuciłam go jeszcze do działu Domy tymczasowe. Może a nuż ktoś go wypatrzy... Trzeba go pokazać chociaż "ludziom boksiowatym".[/QUOTE] Jenyś, oby pomogło.. -
Bokser Rico zjadany przez larwy :(((( -Fundacja SOS Bokserom
olly replied to Kapsel's topic in Już w nowym domu
Błagam o DT dla Rico, wiem, jak było z moim Kiniem, w Klinice był samotny, było coraz gorzej, kiedy zabrałam go do domu, zaczął walczyć, uwierzył, że warto.. Warszawiacy, może ktoś zaopiekować się chwilowo dziadziem??? proszę.... -
Kinio zaprasza do swojego kumpla Rico: http://www.dogomania.pl/forum/threads/245288-Bokser-Rico-zjadany-przez-larwy-%28%28%28%28-Fundacja-SOS-Bokserom?p=21075650#post21075650 W środę pojawiło się ogłoszenie: Staruszek bokser znaleziony na poboczu, obecnie w Punkcie Przetrzymań, leży, nie rusza się.." Aż ścisnęło za gardło... Początek historii Kinia był prawie identyczny...