-
Posts
2019 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by olly
-
Nynek po operacji: [img]https://lh5.googleusercontent.com/-YxImqVyqPNQ/UZ3NBunUtKI/AAAAAAAABPA/x6hNinZtI9c/w640-h480-no/SDC17686.JPG[/img] [img]https://plus.google.com/u/0/photos/113755643070685611194/albums/5881082084853239281/5881082133612144002?pid=5881082133612144002&oid=113755643070685611194[/img] a tu bez mastocytomy na mordeczce: [img]https://lh4.googleusercontent.com/-Qr7oW8wh77w/UZ3NCy269BI/AAAAAAAABPc/aFvjarEPBxk/w640-h480-no/SDC17692.JPG[/img] Wiguś w kubraczku na fotelu: [img]https://lh6.googleusercontent.com/-cg3Nkin0WWw/UZ3NDEKnyvI/AAAAAAAABPg/fxFX0wq9VEU/w640-h480-no/SDC17693.JPG[/img]
-
Dziękuję Kochane, że jesteście z nami. Noc przeżyliśmy w miarę spokojnie, Wiguś dwa razy mocniej zapłakał, ale myślę, że szwy go ciągnęły. Z drenu do tej pory sączy się krew, chyba z ropą. Dopiero dziś przed południem ocknął się do końca, jeszcze rano był mało świadomy. Próbuję go izolować przed wariatem Kingiem (bo jego wszędzie pełno), ale Wigi jak widzi Kinia to sam wstaje i odchodzi, tak na wszelki wypadek (moje mądre psisko). Już dziś mogę trochę odetchnąć, schodzi ze mnie największy stres. Oczywiście, jak Nynuś zniknie mi z oka to biegam po mieszkaniu i go szukam, bo boję się, że zacznie się drapać i rozerwie rany. Jutro jedziemy na kontrolę i po antybiotyki, mam nadzieję, że już jutro wyciągną mu wenflon. Jestem ciekawa, ile ten dren będzie musiał mieć pod skórą, pewnie jeszcze jutro nie usuną go? :(
-
Dziękuję Wam ślicznie za wsparcie..
-
Wróciliśmy do domu, operacja przeciągnęła się z 1h na 2,5h. Guz pod żebrami musiał być wycięty z nadmiarem zdrowych tkanek i niestety został wsadzony dren, w tym miejscu ma 10 szwów, na fafelku i łapce mastocytomy też usunięte. W sumie na ciałku ma ponad 20 szwów. Kupiliśmy kubraczek pooperacyjny, żeby zabezpieczyć wystający dren, cały czas sączy się z niego krew. Tak jak się obawiałam, znów były problemy z wybudzeniem, do domu wróciliśmy dopiero godzinę temu, a operacja zaczęła się o 15:00. Teraz siedzimy z nim, pilnujemy, zaczęły się odruchy wymiotne. Taki mój biedaczek Malutki.. Mam nadzieję, że jutro będzie o wiele lepiej, dziś w nocy na pewno będzie dyżur przy nim. Luna miała cały przekrój badań, RTG, USG, krew. Wszystkie wyniki książkowe, "niesymetria" wynika ze skrzywionego kręgosłupa, ale nic niepokojącego się nie dzieje.
-
[quote name='tatankas']U mnie to samo,ruda dwa dni wymiotowała,potem kolejne trzy dni rozwolnienie na maxa,wychodziłam z nią o 24.00,o 2.00,o 4.00 a i tak około 7 było w domu nawalone kilka razy,miała dwa dni głodówki i czyszczenie węglem,jak stwierdziłam na piąty dzień,że już trochę za długo to trwa i poleciałam po antybiotyk w południe to wieczorem już kupa normalna,a leków nawet nie zdążyłam jeszcze podać :D ,no ale jak już wykupiłam to i podałam tak na wszelki wypadek,żeby nie wróciło :) Trzymam kciuki za spokojne wybudzenie Wigorka i za dobre wyniki badań Luny :loveu:[/QUOTE] Wiem, o czym piszesz, ja dwa tygodnie temu miałam to samo z Luną, co godzinę na spacer. Ale teraz podobno mnóstwo biegunek u psiurków, pewnie coś polizała na spacerze i już jakaś bakteria jej się przyplątała :(
-
[quote name='lula2010']przede wszystkim gratuluje corci :multi:,ja wczoraj tez myslalam ,ze zwariuje ,bo jedna z buldozek(ta z pseudo) nie mogla,nie chciala ?stanac na tylne lapy.....na dworki znosilam i wnosilam po schodach....wrocil pancio z pracy i biegiem do weta.....i na szczescie nic z kregoslupem,przebadana na maksa ....nie bylo mnie troche wczoraj i musialy szalec,musiala wskoczyc na kanape i pewnie uderzyla sie o lawe....dostala przeciw bolowe,rozkurczoew w zastrzyku i dzis smiga ....ale co sie strachu najadlam....a druga bulwa leczona na zapalenie pecherza ,co miesiac zastrzyk na AZS....astunia (13 lat)coraz wiecej tluszczakow....tylne lapy slabe ,nadnercza chore.....weci licza nas juz po kosztach.....no to sie rozpisalam....trzymam kciuki za Twoje stadko i Ciebie ....wytrwalosci zycze ...(podobnie jak sobie)....[/QUOTE] Dziękuję za gratulacje :) muszę moje stado do czasu pojawienia się Małej postawić do pionu, ale nie nadążam :( Moje faflaki też już są liczone po kosztach, inaczej byłoby krucho :( ale widzę, że u Ciebie też na pełnych obrotach :( Trzeba się spiąć, być dobrej myśli, będzie dobrze, tak sobie wmawiam, niekiedy pomaga, również życzę wytrwałości!!
-
[quote name='Nutusia']No niestety tak to jest na "geriatrii". A jak już się wali, to i pali... Gorzej, bo teraz siły będziesz musiała skierować na Zuzankę, więc niech się te faflaki nie wygłupiają, tylko biorą przykład z Kinia i młodnieją w oczach ;) Narkoza najbezpieczniejsza wziewna... Nasza Duszka dostała zapaści przy próbie zwykłego znieczylenia, a po wziewnej nie było najmniejszych problemów. Kciuki trzymam za płaskoryjki :)[/QUOTE] Wigor będzie miał znieczulenie wziewne- po raz pierwszy. Najgorsze jest to, że mu te guzy pojawiają się znikąd i to w takich ilościach, że nie jesteśmy w stanie tak często go operować, on ma już 10 lat.
-
Bez operacji nie obędzie się :( we wtorek Wigor będzie miał usuwanego guza, który rośnie w błyskawicznym tempie, przy okazji znieczulenia będzie miał usunięte 2 zmiany o charakterze mastocytomy, jedną ma na fafelkach, a drugą na łapce :( boję się znieczulenia, od zawsze miał problem, żeby się z niego wybudzić :( Za to Lunka stała się bardzo "niesymetryczna", gdy patrzy się na nią z góry klatka piersiowa jest w jednej strony bardziej wypukła, musi mieć RTG płuc i kręgosłupa. Do tego ostatnio dziwnie oddycha, poddusza się i kaszle. Po badaniu stetoskopem płuca ma bez zmian, ale... RTG konieczne. A Kinio bohater czuje się wyśmienicie, profilaktycznie przebadamy mu mocz i sprawdzimy nereczki, żeby sprawdzić, czy jakieś wspomagacze witaminowa nie są potrzebne. Ja chyba osiwieję z tym moim stadem :( Skąd brać siły ???
-
piękne stadko :)
-
Ja zołza, przyznaję się :) będzie mała Zuzia pod koniec lipca :) fakt, tym razem stado ludzkie się powiększy, a nie bokserowe ;) Alicja, poryczałam się, jak zobaczyłam "kinder niespodzianka":roflt::roflt:
-
:multi::multi::multi: przyszły dziś wyniki biopsji Wigorka, to nie chłoniak!!!!!! to stan zapalny. Nie trzeba wycinać, na razie mamy obserwować, czy rośnie. Kamień z serca, uffff... ale mi ulżyło!! Dziękuję za wszystkie kciuki!!!!!!!!! :loveu:
-
[quote name='lula2010']z psiakami tak jest-jak nie urok ,to przemarsz wojsk.....:shake:[/QUOTE] poprawiło się :) Lunka dostała Nifuroksazyd i odpukać, jest ok, tfu...tfu...
-
to tak dla odmiany przyplątała się teraz biegunka, tym razem dopadła Lunę, Luncjusz zeżarła moją trawę ozdobną na działce i podejrzewam, że to jej zaszkodziło. Czeski film z tym moim stadem :(
-
Materiał do badań pobrany, niestety wyniki dopiero za jakieś dwa tygodnie. Wigi był bardzo dzielny.
-
Opuchlizna z oczka zeszła. Jutro rano biopsja :( Trzymajcie kciuki za mojego Nynusia, proszę..