-
Posts
22228 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jasza
-
Mała pandzia to jest nasz samochód ;-) Ale mamy go dopiero od całkiem niedawna, wcześniej jeździliśmy zawsze autobusami i pociągami i o ile podróżowanie pociągami bardzo lubię, to autobusy...masakra. P.S. Jakbym miała wozić doga w naszym samochodzie to musielibyśmy sobie zrobić szyberdach ;-)
-
Teraz mam mieszkanie w którym dog nie mógłby nóg wyprostować :p. I wolę małe psy kieszonkowe, które zawsze można wpakować do małej pandzi albo zabrać pod pachę i uciec przed burzą ;-)
-
Aaa, jeszcze pamiętam, że jak przeczytałam "Przez Ciebie Drabie" to marzyłam o dogu niemieckim bardzo długo. Nawet napisałam opowiadanie o nauczycielce francuskiego, Michalinie, która miała dom z poddaszem i piękną dożycę.:roll:
-
Ale widok okienny... Ja teraz jestem w pracy i mam przed sobą betonowe szarości...doceniam w dwójnasób. Mina Bazyla - tak kwaśna, że aż słodka ;-)
-
Ja zawsze chciałam mieć psa, obojętnie jakiego, byle by był. Co prawda byłam święcie przekonana, że wychowam go na mądrego, grzecznego, bystrego kumpla a ludzie którzy nas będą spotykać będą się zachwycać, jakiego mam świetnego, mądrego psa.. Cóż. Reksem nikt się nie zachwyca ( nie wiem czemu??:diabloti:), ci, którzy nas znają, raczej go omijają z daleka bo pozdrawia ich warkotliwym marudzeniem, ale JEST i bym go nie zamieniła na żadnego innego. Co do sierści...chmmm..mam do wyboru: rudą, czarną i białą - więc widać na ubraniach i kanapach niezależnie od tego w jakim są kolorze. I sprzątanie codzienne musowo - no cóż. Psy. :eviltong:
-
Jeszcze noc musiał spędzić w klatce na korytarzu. Ale jak go wzięłam na ręce, to się tak wczepił w mój nowy, bajerancki, czerwony golf, że nawet gdybym chciała innego, to bym się go nie pozbyła, chyba, że ze swetrem. Pamiętam datę, godzinę i to jak byłam ubrana. I że był wtorek. I mi się życie do góry nogami przewróciło. I już takie zostało. Patmol, jest całkiem inne z psami, no nie? Pamiętasz jeszcze jakie było przed??
-
Paluszek - potrącony, połamany, choroba Perthesa - MA DOM, zostaje w DT
Jasza replied to feliksik's topic in Już w nowym domu
:diabloti: ale sznurek mocny ... A Paluch wygląda jakby pociągnął Twojego synka za sobą i przeszorowal nim po całej polanie ;-) -
Mój Reksio znalazł się w schronisku, bo ktoś go przyniósł w pudełku kartonowym i wiem tylko tyle, że pochodzi z Katowic południowych ;-) Nie wiem czy miał rodzeństwo i co się z nim stało, a jest chyba zbyt pospolity ( ale tylko jeżeli chodzi o wygląd ma się rozumieć :cool3:) żebym była przekonana, że spotkany gdzieś tam pies to jego brat albo siostra. Niedaleko ogródka moich rodziców mieszka pies łudząco do niego podobny, tylko bardziej marchewkowy w kolorze. Reks go nienawidzi oczywiście i wisi mu podobieństwo :cool1: ...
-
Kurcze, one są prawie nie do odróżnienia. Nie widać dokładnie pyszczków, a sylwetki mają bardzo, bardzo podobne, tylko Tina wydaje się mieć trochę jaśniejszą, bardziej rudą sierść na grzbiecie, ale możliwe, że to też tylko zdjęcie... Świetne są.
-
Ja też czekam, nie wiem, czy bardziej na opowieści, czy na zdjęcia.
-
Poproszę zdjęcia siostrzyczki. A Garfield, nie dość, że piękny, to jeszcze sprytny, ha.
-
Ma piękne miodowe oczy.
-
Tak też się bawimy :-) I czasami wkładam smakołyki pod plastikowe kubki i kładę na ziemi ( to jak gra w trzy karty ;-) ) Zimą muszę tak czasem kombinować, żeby mi się ogony nie zanudziły na śmierć... Spróbuj ogarnąć koty i pochować parówki dla Caillou i Sweetie. Ciekawe, czy im się spodoba..
-
Nie muszę ;-) Już wiedzą. Ale powtarzam "szukaj, szukaj" z milion razy żeby Misię zmobilizować, bo ona tylko chodzi za Reksiem i sprawdza te miejsca, które on już wywąchał.. Muszę jej trochę dawać fory i jak Reks coś znajdzie, to szybko, zanim przełknie smakołyk drugi kładę gdzieś bliziutko, i troszkę stukam palcem na przykład, żeby Misia się na niego natknęła i też coś znalazła ciapa moja kochana. I je chwalę oczywiście. Reksio już gotowy, żeby szukać dalej, a Misia, jeju, jak się cieszy że znalazła. Pani Rozumek ;-)
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Nie byliśmy, bo ciągle straszyli załamaniem pogody i tymi burzami nieszczęsnymi. Te upały na mnie działają rozbijająco kompletnie. Niby chcę jechać, tęskno mi, a w rezultacie jestem tak rozleniwiona, że wolę siedzieć w cieniu i czekać na "bógwieco". -
Groszków suchej karmy szukają w trawie na spacerze jak im czasami zamiast dać w miseczce rozsypię. Reksio potrafi wyjadać tak jak kura ziarenko po ziarenku przez dłuższy czas. A i Misia się dołączy. W domu bawimy się w szukanie przysmaków, ale wtedy już nie groszki, bo są atrakcyjne tylko na dworze, więc zamykam je na chwilkę w pokoju, chowam kawałeczki boczku, kabanosa, sera, psich czekoladek, ciastek itp. wypuszczam i ogonki szukają. Tak się bawimy zazwyczaj kiedy pogoda nie dopisuje i spacery są krótkie.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Znajomej mojej Babci wpadł do domu piorun i spalił telewizor, bo mieli włączony w czasie burzy. Ale to było z 20 lat temu... Nie wiem, czy to był piorun kulisty... -
Ja się z moimi bawię w tropienie, czy raczej szukanie, ale w domu. Na dworze nie próbowałam, one mają tyle zajęć jak jesteśmy w lesie albo na łące, że nie wiem czym bym je mogła zainteresować. No, chowanie w trawie groszków. Oj, wtedy szukają, no tak. Patmol, a czego chcesz Caillou uczyć?? Ona wszystko potrafi, to nie pies którego trzeba uczyć "sztuczek".
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Ja się burzy nie boję. Owszem, jak już jest taka straszna, że głowę chce urwać i rąbie z prawa i z lewa, to gdzieś tam, w tyle głowy zapala się światełko... Zresztą zdaję sobie sprawę, ze Natura to potęga i nie można jej lekceważyć, na burzę spoglądam z respektem, ale i przyjemnością czy może raczej podziwem... Albo raczej [I]spoglądałam.[/I] -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Podczas upałów, takich nieziemskich, jak wczoraj na przykład, czekam z niecierpliwością na deszcz..a potem, kiedy wreszcie zaczyna lać i niebo szaleje, zamiast się cieszyć chłodnym, rześkim powietrzem, zamiast stać w oknie i wdychać zapach mokrej trawy i ziemi, zamiast słuchać pacnięć kropli deszczu na liściach i parapetach, zamiast się cieszyć niebem rozbłyskującym wściekle i wiatrem przeganiającym duchotę gdzie diabeł zasypia, siedzę z ogonami w łazience, uspokajam, przeklinam grzmoty i z utęsknieniem czekam na koniec burzy i spokój i ciszę. Dzisiaj w nocy się okropnie zachowałam i nakrzyczałam na Reksa, bo już nie potrafiłam wytrzymać pozamykanych okien ( deszcz lał się strumieniami do środka).. Byłam niewyspana, spocona, zniecierpliwiona....A potem mi się go tak strasznie żal zrobiło, bo się bał, a mi zabrakło cierpliwości...:oops: Ugłaskiwałam go na zmianę z Damianem, a on się zrobił taki malutki i cieniutki, przyklejony do mojego boku, zakopany w kołdrze... Miśka rezydował w łazience i trzęsła się przytulona do muszli klozetowej. Zabrałam kołdrę i pościeliłam sobie na chwilę koło niej. Tak sobie leżałyśmy, coś tam jej opowiadałam, wreszcie westchnęła głęboko, pomlaskała i zasnęła dmuchając mi w czoło. Wróciłam do Reksa lulanego przez Damiana, burza na szczęście była w odwrocie, pootwierałam okna i wreszcie zasnęliśmy... A dzisiaj , teraz, jest tak pięknie :loveu: -
Ach, dziewczyna z pasją ;-)
-
Podpisuję się pod tym i tradycyjnie zazdroszczę ;-)
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
To jest właśnie Misia w wersji red ;-) Modna tego lata sylwetka typu jabłko :diabloti: [IMG]http://www.widelec.org/stuff/stare_fotografie4/stare_fotografie_92.jpg[/IMG] -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Obiecuję.:p -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Nie zmieściła się w kadrze :diabloti: