Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. Dziś masakra. Ale jutro..jutro 25 (!) stopni!!
  2. I u nas ciężko...:-( Na dodatek burzowo - więc ogony panikują...
  3. Dziękuję! Zacznę zgrywać. Licho nie śpi.
  4. Tak. Widzę to oczami wyobraźni. Nas nie ma. Miśka śpi ( na pewno śpi, bo jak przychodzę to zlatuje z łóżka, poduszki są rozwalone i miejsce jeszcze ciepłe) Reksio siedzi na oparciu fotela, wygląda przez okno i wypatruje niebieskiej pandzi. I sobie mruczy pod nosem koronki albo różańce razem z radiem. Ha.
  5. Źle i w złym kontekście użyłam sformułowania imprinting. Chodziło mi o to, że może słuchając dobrych, łagodnych, spokojnych dźwięków, nawet niekoniecznie je rozumiejąc, ogonki same stają się z każdym dniem łagodniejsze i spokojniejsze. Doświadczenie trwa od sześciu lat ( na razie!). Efektów nie stwierdzono....:evil_lol:
  6. Taaa, gapcia...ja tam już się nie dam nabrać na te maślane oczy.;-) A w ogóle to cześć!:loveu: Nasze [I]dzieńdobry[/I] i nasze [I]dowidzenia[/I]. Wychodzę do pracy , mam już klucze w ręce, ogony są po dwóch spacerach, jednym długim i brudnym, drugim krótkim, na siku. Mieszkanie doprowadzone do porządku ( nie potrafię wyjść z domu zostawiając rozgardiasz, rozglądam się krytycznym okiem, czy wszystko gra, jaśki ulożone, narzuta wygładzona, podłogi zamiecione, łóżko pościelone, okna zamnięte, jedno uchylone..). Radio włączone. Muzyka. Reksio zajmuje upatrzoną pozycję w sypialni, widzi,, że mam w rękach skarpetki ze smakołykami, wie, że jego porcja wyląduje na łóżku, już czeka. Misia ręci się przy moich nogach i czasami próbuje wyciągnąć mi swoją skarpetę z ręki, nie lubi czekać, niecierpliwi się, przysiada, przytupuje.. Rzucam. Mały łapie zawiniątko przednimi lapkami. Dobry jest. Miśak wskakuje za lecącą skarpetką na wersalkę. Pani przyjdzie – mówię. I wychodzę. Zamykam drzwi. Czasami słyszę jak Misia niczym cetnarowy worek ląduje na ziemi i przenosi się ze swoim skarbem na wygodniejszy i bezpieczniejszy fotel ;-) Kiedy wracam z pracy witają mnie dwie skaczące kulki.wciskające się jedna przed drugą. Już się nie pochylam do całuskow, o nie! Parę razy wyglądalam jak Matka Boska Częstochowska. Podrapane nogi to nic. Mam czerwone krechy od kwietnia do pażdziernika z naszych hugobergowskich chaszczygąszczy, więc kilka dodatkowych nie robi różnicy. Czasami tylko, kiedy już zakładam szelki Misi uda się mnie uszczypnąć w usta i potem przez kilka godzin wyglądam jak ofiara przemocy domowej. Wyłączam radio. Kątem oka zauważam szybę upstrzoną plamami odciśniętymi przez czyjeś noski, no tak, ta strona okna jest dostępna dzięki szerokiemu, wygodnemu oparciu fotela Wychodzimy. Zmęczenie, które czułam kończąc pracę i jadąc do domu, mija. Ogony same nie wiedzą, ile energii mi przekazują podczas takiego dzieńdobry. Spokojne [I]dowidzenia[/I]. Wybuchowe [I]dzieńdobry[/I]. Nasze ceremoniały. Kocham je. P.S. Ogony słuchają Radia Plus. Rano Poradnik młodego rolnika ( czy jakoś tak) potem różańce, łagodne przeboje, ewangelia - wychowywanie przez inprinting ;-) czy jak to się nazywa :diabloti:
  7. Też się zastanawiałam, czy można zgrać na płytę cały wątek Misiowy...da się? :oops: A Bazyl ma nogi długie do samej...;-)
  8. Rozlewisko zapisuję do listy ;-) Zafona nic nie czytałam, aż wstyd.... Nadrobię. Najśmieszniejsza książka jaką czytałam to były Przypadki Adriana Mole - zresztą cała seria historii o nim. Bomba.
  9. Ja też nie do końca wierzę, choć Misia gotowanego jeść nie chce - no chyba, że raz na ruski rok - to wtedy tak. Na dodatek obydwa ogony strajkują kiedy w mięsie się znajdzie kawałek warzywa. Stąd karmię suchym. I patrzę na Wasze przygotowania jedzenia dla Bazyla i trochę mi wstyd. Że się tak nie staram.
  10. Bardzo mi miło, że wpadacie i czytacie. Ja też to piszę w zasadzie po to, żeby sobie samej coś podkolorować, jak czarne chmury nad głową. Te prawdziwe - jak teraz, kiedy patrzę za okno - i te niosące prawdziwe kłopoty... A zamiast pisać, wolę czytać oczywiście. Teraz: Pam Lewis "Idealną rodzinę" i Charlesa Fraziera "Zimną górę". I kończy się porządkowanie balkonu - będę miała kącik do rysowania i trochę miejsca na ksiązki. Co czytaliście ostatnio ciekawego? Jakie macie ukochane książki?
  11. A Misia jest złodziejka faktycznie. Ostatnio byliśmy w sklepie zoologicznym na 1000-leciu. Sam sklep dość spory, można się przechadzać miedzy półkami węszyć. Ogony zachwycone. Same pokazują co im się "podoba", co fajnie pachnie.( Zazwyczaj lecą prędko do półek ze śmierdzielami ;-) ) No i wybrałam smakołyki, płacę. Miśka zaczyna przewracać oczami i krztusić się jak kot shrekowy wypluwający kłaczek. Dziewczyna za ladą się uśmiecha, - "Pewnie coś skosztowała" - mówi. Ja zaprzeczam - jeszcze nigdy się to nie zdarzyło, nie bierze nic nawet częstowana przez ekspedientkę ( co innego Reks). Miśka dlawi się mocniej. Pochyla głowę i z kolejnym kaszlnięciem wypluwa na ziemię mały groszek Royala. Wącha, jakby z niedowierzaniem, że skąd on się tam wziął, że przecież ona, że nie, że co za dziwy! Chce mi się śmiać - "Miśka, co ty porwałaś?" - mówię. Misia zawstydzona, patrzy wielkimi niewinnymi oczami, odsuwa się, absolutnie nie przyznając się do małej brązowej chrupki leżącej tuż obok. Pękamy. Dziewczyna za ladą się śmieje. Misia zdegustowana obraca się tyłem i siada jak gdyby nigdy nic. Raz. Jeden raz spróbowała i zaraz się wydało...:cool1:
  12. Reksio jest fotogeniczny, no nie? :loveu: A ja się nie potrafię opanować i pstrykam zdjęcia bez opamiętania....
  13. Nie wiem, czy się dobrze domyśliłam, ale chyba..:roll: Wszystkiego najlepszego!:loveu:
  14. Widok nieciekawy, ale trochę zieloności zostało... Zazdroszczę Wam takiego balkonu Maciaszku. Ja mam balkon nie dość, że mikro, to jeszcze pseudo - bo wbudowany w pokój. Czyli cyganiony.
  15. I jeszcze szpak.. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/82a4de57288544e8.html"][IMG]http://images42.fotosik.pl/456/82a4de57288544e8gen.jpg[/IMG][/URL]
  16. [quote name='maciaszek']Misia nie lubi porzeczek czy taka twarda była i nie zjadła ;)?[/QUOTE] W tym roku nie lubi ;-) Ale ukradła, przyniosła w strategiczne miejsce i pilnowała, zeby jej Reks nie wziął. Pies ogrodnika ... Sprawdzała co chwilę, czy jeszcze jest.. A Reksio w tym czasie wykopał sobie pół ozorka, który Kulka schowała pod piwoniami [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/06548913803a6f3f.html"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1615/06548913803a6f3fgen.jpg[/IMG][/URL]
  17. Moje zbiory... [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/9bfc252020be8693.html"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1481/9bfc252020be8693gen.jpg[/IMG][/URL]
  18. Jest i Reks, zmęczony wypatrywaniem i obszczekiwaniem Gagatków ( to Tata tak nazywa swoje cukrówki, synogarliczki). [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/980e2946865e7e1f.html"][IMG]http://images42.fotosik.pl/455/980e2946865e7e1fgen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/021af63d5264447b.html"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1615/021af63d5264447bgen.jpg[/IMG][/URL]
  19. Mieszkają u rodziców na działce. Zdjęcia nieostre, bo już prawie wieczór zapadał, no i nie chciałam zbyt blisko podchodzic, żeby im nie przeszkadzać.. Misia pilnuje porzeczki.. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/144a0c3e67135e21.html"][IMG]http://images40.fotosik.pl/1662/144a0c3e67135e21gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/040ce171c43efaf8.html"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1615/040ce171c43efaf8gen.jpg[/IMG][/URL]
  20. Rodzina Gagatków..;-) (Ulubieńcy Taty) [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/094ab869391c5243.html"][IMG]http://images40.fotosik.pl/1662/094ab869391c5243gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/71c874d3f509020d.html"][IMG]http://images42.fotosik.pl/455/71c874d3f509020dgen.jpg[/IMG][/URL]
  21. Rodzina Mazurków.. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/ad56b0b2ff1484c2.html"][IMG]http://images37.fotosik.pl/1632/ad56b0b2ff1484c2gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/255fafa609459207.html"][IMG]http://images41.fotosik.pl/1614/255fafa609459207gen.jpg[/IMG][/URL]
  22. Ostatnie 12 godzin: 1. Czwartek, późne popołudnie. Zepsułam pralkę, naprawiła się sama po dwóch cyklach prania, czterech godzinach czekania, o 22 wieczorem drzwiczki się odemknęły. Uff. 2. Piątek. Piąta zero zero. Odleciała słuchawka prysznicowa, zalałam całą łazienkę, powycierałam. Uff. 3. Piętnaście minut później. Suszę włosy zasypiając na stojąco. Urywają się dwa plastikowe panele z sufitu i spadają mi na głowę. Budzę się momentalnie. 4. Minutę później. Chcę dosuszyć włosy do końca…suszarka padła. Jesteśmy prawie, prawie spóźnieni. Lecę z mokrymi włosami. Jest 11.45 i spokój. Mam nadzieję, że koniec niespodzianek na dzisiaj. Uff. Odmeldowujemy się na działkę.
  23. Aaa, no zapomniałam o pasji Neli ;-)
  24. Ciastka nie ma.:eviltong: Sunia wysterylizowana na pewno, - to był początek maja, była akcja zbierania pieniędzy wśród strażników, widziałam ją przed i po zabiegu :-) Zostaje u strażników...i strażniczki Moniki, która o sterylkę zadbała. No fakt - co do węszenia - ja węszę tylko kiedy czuję że się ktoryś mógl w czymś wytarzać i zalatuje smrodek ;-)
×
×
  • Create New...