-
Posts
22228 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jasza
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
No mówiłam, że jak świnka morska ;-) -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Tosienka.. [IMG]http://images48.fotosik.pl/340/cb6d91656572f077.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/1482/39d7f039695c4ffb.jpg[/IMG] Reksio...jeszcze nasze ogródkowe leniuchowanie... [IMG]http://images47.fotosik.pl/1483/c7449b84b0766cabgen.jpg[/IMG] No i my z Miśką.. Hugoberg. [IMG]http://images40.fotosik.pl/1736/d892ef8f9ba726d6gen.jpg[/IMG] -
Moja mama mówi, że nie dziwi się, że Miśka jest taka okrągła, bo oprócz swojej porcji jedzenia sama się dokarmia "robakami" ;-)
-
Wiesz, nie wiem... Jak była jeszcze na kopalni, to zanim ją zaczęli dokarmiać strażnicy musiała sobie radzić zupełnie sama. Potem, nawet mimo dokarmiania, polowała i widzieliśmy czasami szczątki ptaków, całkiem sporych nawet, myszy, które zostawiała po swoim posiłku. Jak trafiła do nas i wyzdrowiała, wędrowaliśmy po polach i po lesie, to cały czas biegała jak dzikus i zdarzało się jej wykopać mysz. Ptaków raczej nie - bo rzucała się w pogoń ale zaraz wracała po przebiegnięciu kilku metrów. Teraz namiętnie szuka myszy i wykopuje kilometrowe jamy, ale już mi zdobyczy nie przynosi. Muchy - owszem. Pająki - owszem. Pszczoły i osy ją wkurzają i jak jest na działce to się boi i ucieka do altanki - tak się dzieje od niedawna i podejrzewam, że ja któraś niestety udziabała. A jak reaguje Caillou na brzęczące owady?
-
Niestety... Na szczęście już jest nieskuteczna ;-)
-
Na razie to ja chcę jechać ;-) Zobaczymy czy się Damian da przekonać. A Caillou patrzy na mrówki? Czy na pająka? Miśka ma dobry wzrok. Nawet czasami wypatrzy pieprzyk na mojej ręce i poluje na niego myśląc, że to robak ;-)
-
Obydwie maja cudne uszyska :-) Ja swoje psy w górach prowadzę tylko na smyczy, czasami Miśkę spuszczam, ale niestety Reks jest jaki jest. Każdego psa wita z zębatym uśmiechem ;-) Namawiam męża na wypad w góry w sobotę, bo się nie mogę naoglądać tych Twoich zdjęć....
-
Paluszek - potrącony, połamany, choroba Perthesa - MA DOM, zostaje w DT
Jasza replied to feliksik's topic in Już w nowym domu
To jeszcze poproszę o zdjęcia i już będę całkiem usatysfakcjonowana ;-) Uściski dla Was! -
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
I nawet podobne do siebie! Takie uszy, jakby były całe w lokach. Patrzę na tą małą czarną i aż nie mogę uwierzyć.... -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
A wiecie, że najwięcej kleszczy to było u nas w maju. A teraz - odpukać, tfu, tfu, nic. -
Paluszek - potrącony, połamany, choroba Perthesa - MA DOM, zostaje w DT
Jasza replied to feliksik's topic in Już w nowym domu
Co u Palucha? :-) -
Mam tak samo :-) Byliśmy kiedyś na wycieczce firmowej w Dolinie Kościeliskiej na kilka dni. Wzięliśmy Reksa oczywiście. I niestety - wszędzie zakazy, wszędzie tabliczki. Chodziliśmy na spacery tam i z powrotem wzdłuż szerokiej ulicy, nawet nie wchodząc w las. Na dodatek lało, więc odetchnęłam z ulgą, że wracamy. Wolę "moje" Beskidy. Sudety znam słabo, bo są bardziej oddalone.
-
Ja po Beskidach wszędzie chodzę z psami oczywiście. Nigdzie się nie spotkałam z zakazami. Soszów, Przysłop, Karkoszczonka, Stożek,Trzy Kopce, Barania Góra, Błatnia, Skrzyczne...tam wszędzie byliśmy z psami nieraz i zresztą na szlaku często zdarza się spotkać turystów z psem. Ja sobie innych wczasów niż w górach i z ogonami nie wyobrażam. Park Narodowy to tylko: [LIST] [*][URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Babiogórski_Park_Narodowy"]Babiogórski Park Narodowy[/URL] [*][URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Gorczański_Park_Narodowy"]Gorczański Park Narodowy[/URL] [*][URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Magurski_Park_Narodowy"]Magurski Park Narodowy[/URL] [*] [/LIST] Beskid Śląski i Żywiecki na przykład, czyli te tereny, które my odwiedzamy, nie wchodzą w skład żadnego PN i wszędzie tam można chodzić z psami.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Wczoraj na spacer nie zabrałam żadnej książki, jedzonka, zagryzek i przekąsek. Postanowiłam ogony trochę przegonić. Nie było już takiego upału i po serii spacerów polegających na siedzeniu w cieniu drzew i leniuchowaniu do zmroku, byle przeczekać upał, chciałam z nimi trochę poszaleć, spalić Misiowe sadełko, wybiegać Reksa. Na łące trawa prawie po pas, główka Reksia raz się pojawiała nad tą zielonością, raz chowala w i wyglądało to tak, jakby pływał w zielonotrawiastym morzu. Swoją drogą, na łąkach jest teraz pięknie i tak jak lubię. Mocno zielono, bujnie, sporo jeszcze tymotki, jakichś żółtych, rzepakopodobnych drobnych kwiatków, krwawnika, gdzieniegdzie jeszcze chaber, albo mak. Wszystko brzęczy, szumi, pachnie obłędnie, grają świerszcze... Mój wygodny i sprytny sposób na zmęczenie materiału – to znaczy, jak zrobić tak, żeby ogony się wybiegały ale żebym ja zachowała resztki przytomności: kamyki. Zbieram garstkę drobnych kamieni ze ścieżki, potem idę sobie spacerkiem, rzucam w trawiasty bezkres, a mały skacze na ślepo, rzeczywiście jak w wodę, podkulając łapki, odbijając się mocno i solidnie z „brzegu”. Węszy, szuka tej niemożliwej do znalezienia drobiny, wraca szczekając okrutnie, ja znowu rzucam – i Reks – niezmordowany mój mały Konik morski, skacze w głąb. Misia – o ile nie jest zajęta „fachowymi naskokami” ( Twoje określenie Maciaszku [FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]:-)[/FONT][/FONT]) z zainteresowaniem patrzy co się dzieje i - choć nie goni kamyków – goni za Reksem, mając nadzieję pewnie, że on rzuca się w pogon za myszą :-) Tak, przyznaję bez bicia – śmieję się w głos kiedy Reksio fiknie koziołka jak mu się łapki w trawie zaplączą. I kiedy zbiera się wtedy z zafrasowaną, zaciętą, zawstydzoną minką oglądając się na mnie, czy widziałam upadek. I śmieję się kiedy Kula wyplątuje się z gaszczy robiąc przy tym tyle rumoru jakby za chwilę miała się pojawić na śieżce wielka, tłusta locha, wylatuje obrzepiona, z kwiatkami za uchem, rozkosmana do niemożliwości, uchachana, z jęzorem do ziemi i nosem wysmarowanym gliną, rozgląda się nieprzytomnie, daje całusa smarkając mi w twarz rozplutą ziemią i ucieka. I kiedy wołam: Mistrzu! (!) i od razu obracają się OBIE głowki spoglądając wyczekująco. Taa…. Czasami wracamy do domu i Damian proponuje: Wiesz, kabarety lecą. Aaa, dziękuję. Mam swój. Nieończący się. Kabaret ;-) -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Boże broń!;-) A tak poważnie - to się tego strasznie obawiam, bo Reks jest jaki jest, a Miśka...no zobaczymy. Zapoznanie pewnie niedługo, na łonie przyrody. Zdam relację oczywiście. -
Tabliczka bomba. :-) My jeździmy zwykle w Beskidy, ostatnio najchętniej na Fojtulę, samiuśki koniuszek Wisły, tuż u stóp Baraniej Góry. Śpimy w małym, żółtym domku, a dalej jest tylko remiza i wejście na szlak.
-
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Barbarela - czapki z głów! Ale się fajnie czyta o Duni, która rządzi ;-) Zaraz ją sobie przypominam z tego pierwszego zdjęcia.... A skąd cavalierka u Was? Jak się o niej dowiedzieliście? Na zdjęcia czekam z niecierpliwością! -
"Przełknęły nowego członka rodziny" zabrzmiało dość ...groźnie ;-)
-
Zakochałam się w Karkonoszach z Twoich zdjęć... Ja w tym roku miałam urlop bezwyjazdowy i tęskno mi za górami. Bardzo. Mam nadzieję, że choć zimą nadrobimy i uda się wyjechać na kilka dni. A zdjęcia kanapy też chętnie zobaczę.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Kupiłam wczoraj szczoteczkę drewnianą z włosiem, na razie, żeby się malutka przyzwyczajała do czesania i żeby jej to nie bolało boże broń. Kosmetyki muszą kupić sami, ale podpowiem o jedwabiu. Zdjęcia oczywiście wkleję, mam tylko takie z telefonu, ale wiadomo - słodycz aż kipi ;-) -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
A mój brat się był wyprowadził i po niespełna trzech tygodniach w swoim nowym mieszkaniu...kupili psa.:eviltong: Moja krew ;) Mała Tosia jest Yorkiem, ekhm, i wygląda jak morska świnka. Pegaza, jak się domyślam, możesz coś powiedzieć na ten temat.... Na przykład - czy czesać od samiuśkiego początku? I czym? -
Czekamy na Was!
-
Aniu!!! Nie było mnie ale jestem!! Z całego serca GRATULACJE dla Was!! Dla Ciebie , TZ-ta i "córeczek"!! Uściski dla Maluszka!!!
-
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Ja też jestem oczywiście. Byłam na urlopie, stąd ... Barbarela - tego się nie spodziewałam!!! Bardzo, bardzo proszę o zdjęcia Dalii!!! Jak zniosła zabieg? Był w Krakowie? Jak Wam się żyje? Cavalierka jest z Wami?? -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Przybijam. Ja już w pracy! Młynek.