Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. Ja lubię straszne książki ;-) O seryjnych mordercach i z zagadką. I biografie. I kryminały. Ale moja mama mówi, że nie przejdę obojętnie nawet obok ulotki na wiacie przystankowej.
  2. To się ciesz, bo dzisiejsze młodociane pokolenie chyba woli komputer i ...a, sama nie wiem, nie jestem na bieżąco.
  3. Już oddalam sporo przed przeprowadzką kiedyś tam...Teraz nie dam ;-)
  4. To poproszę link. Ja na razie muszę kupić półki na książki, jak mi starczy miejsca, to może....może...
  5. Jaki to materiał?? Sierść się łapie?
  6. Jeżynożerca mnie naprawdę nie zauważył.:p Co myśleli młodzieńcy na widok mojej pupy, nawet się wolę nie domyślać ;-) Natarłam mydłem, jak perfekcyjna pani domu, ale plama ma takie rozmiary i kolor, że moje spodenki chyba polecą do kosza....
  7. Nie widziałam zdjęcia. Już widzę. Kot, który składa się z OCZU i reszty.. Jak jest jego opowieść? Posłanka bym bardzo chciała zobaczyć...
  8. Wczorajsze popołudnie. Siedzimy w cieniu pod czeremchą. Sielsko. Anielsko. Ogony odpoczywają.:smokin: Ja czytam. ( Przyszło bazarkowe „Bielmo”). Nagle za naszymi plecami szelesty, szurania, ktoś się przedziera w naszą stronę…Miśka alarmuje cienkim głosikiem, który świdruje w uszach i dociera na drugi koniec miasta. Reks się jeży. Z krzaków tuż za moimi plecami wyłania się czarna głowa, a za nią reszta grubego labka. Reks, mimo tego, że jest na lince, wyrywa się w stronę intruza, straszy zębami, łapię za drugi koniec taśmy w ostatniej chwili, ups :oops::oops:. Kula odskakuje na pięć metrów i z bezpiecznej pozycji wyzywa. Nikt jej nie słucha, a już najmniek labek, który niczym czołg kieruje się w stronę naszego „obozowiska”..mimochodem zjada garstkę psich groszków ( Reks dostaje apopleksji :errrr::ekmm::talker:), gość wypija łyczek wody dla ochłody z ulubionej miseczki Misi, trzymam małego, jednym okiem obserwując, czy labuś nie spróbuje obsikać mojego plecaka i rzuconej w trawie książki. Wtem pojawia się, brodząc w jeżynowych krzakach właściciel czarnego grubasa ( a właśnie, ciekawe czemu Misia wciąż wydziera się ukryta w ściernisku, powinna czuć z racji podobieństwa kolorów i kształtów coś na kształt porozumienia dusz :p ). Właściciel pojawia się, niespiesznie zrywa owoce, nie spogląda w ogóle w naszą stronę, zaczynam się domyślać, że oblepiona pajęczynami i trawą, spocona i utytłana w czeremchowych liściach, tak pięknie wtapiam się w tło, że jestem jak niewidzialna :PROXY5:…ale psy? Misi co prawda nie widać, ale słychać, oj słychać i to jak, a Reksa, złorzeczącego psią łaciną również. No nic. Labuś jeszcze obrzuca spojrzeniem resztki jedzenia po czym truchcikiem biegnie za jeżynożercą. Misia milknie i skrada się wychodząc z ukrycia, puszczam Reksa, obydwa idą szybko sprawdzić dobytek. Reks jest wściekły, słyszę jak mruczy do Kuli: „Patrz, a groszki to wszystkie zjadł! Cham.”:-x Ja sprawdzam książkę. Sucha. I plecak. Suchy. O-o. Nasza uzbierana czaremcha jest mokra. Oczywiście zamiast najpierw pomyśleć, łapię ją, wącham..i już wiem. Labek uznał, że świństwo i niejadalna. Oznaczył sowicie. No nic, niewiele tego było, bo większość zjedliśmy ( ogony lubią). Rzucam w trawę, wycieram ręce też w trawę i zapominam. Wreszcie cisza. I spokój. Pytanie za sto punktów. Co tak rozbawiło dwóch wyrostków, których minęliśmy w drodze do domu, że minąwszy nas pękali ze śmiechu?:turn-l::turn-l: Odpowiedziałam sobie sama, kiedy wróciłam do domu i ściągnęłam spodenki. Mam na dżinsach czeremchową mapę Afryki. :placz: Pytanie za dwieście punktów. Czym to sprać? Odpowiedźi jeszcze nie znam, ale coś mi się wydaje, że odpowiedź brzmi: niczym.:placz:
  9. Nic nie widzę....
  10. Ale ja się będę upierać. Na tym zdjęciu powyżej, ten nos, policzki, spojrzenie, ogólnie rozumiana i widziana ...odętość, mina, wąsy. No nic, tylko lew.
  11. Ale ma minę Garfield!! :p Strach się bać.
  12. Dzięki Patmol, napisałam.
  13. Chodzimy sobie po lesie, zazwyczaj tymi samymi ścieżkami, czasami gdzieś zboczymy po drodze i czasami znajdujemy coś ciekawego. Wiaderka z zieleniną przypominającą liście łubinu, choć nie o końca ;-) jeżeli wiecie o co mi chodzi.. Albo na przykład ..chmm, budyneczek z wiklinowego płotka owiniętego czarną folią. Ma kształt prostokąta, wysokość z metr i trochę, długość - około dwóch metrów. "Budyneczek" nie ma żadnych otworów. Przed nim w odległości około półtora metra zbudowana jest pseudosadzawka, z kamieni i worka na śmieci, na podwyższeniu. Nad baraczkiem jest tabliczka z napisanym odręcznie(!) komunikatem: Stanowiska obserwacji ptaków. Nie niszczyć! Jak myślicie? To prawda? Czy wtedy nie powinno tam być jakiejś oficjalnej informacji? A nie jakiegoś świstka? Boję się, że to jakiś myśliwy albo wypychacz ptaków... Wiem, wiem, od razu czarnowidztwo. Gdzie mogłabym sprawdzić?
  14. Nie, nie, napisałam [I]kołowrotek[/I], bo miałam raczej na myśli dni z harmonogramem: pobudka, spacer, praca, spacer, sprzątanie, obiadokolacja, francuskie ciastko z wiśnią ( jem ostatnio namiętnie) książka w wannie i uff, zakopywanie się w pościeli. I apiać od nowa. ;-)
  15. No, na szczęśliwe to tak całkiem nie wyglądają ;-) Jak pojedziecie do Brennej to daj znać ;-)
  16. Do Brennej mam podobnie jak do Wisły :-) I też bardzo lubię. I Karkoszczonkę i Błatnią.
  17. Maciaszku, a co to była za konstrukcja drewniana, taki niski daszek, który można było zobaczyć z ambony? Ja takie coś widzę w dwóch miejscach u nas w lesie i się tak zastanawiałam, czy to nie jest daszek pod którym się wysypuje jedzenie dla zwierząt, tylko jakich?? Bo dziki by się nie zmieściły, za nisko...Może dla ptaków??
  18. Na weekend to praktyczniej jest ( nam) wybrać się w Beskidy, nawet nie dwie godziny, licząc z przystankiem dla ogonów i jesteśmy na miejscu. A jak miniony weekend, który jeszcze pachnie...byliście gdzieś? (Patmol, przyznaj proszę, że też czasami, choć czasami leniuchujesz...)
  19. Tygodniowy kołowrotek czas zacząć ;-)
  20. Odmeldowuję się weekendowo. Działkowo, ogródkowo i wyyybitnie leniuchowo. Kończę "Pomidory.." i nie mam już co czytać, bo paczka z następnymi książkami jeszcze w drodze a biblioteka będzie otwarta dopiero we wrześniu. Cóż. Zostaje mi wyspać się za wszystkie czasy ;-)
  21. Ja już do końca roku raczej mogę liczyć tylko na wypady weekendowe, bo mi się prawie-prawie urlop skończył....
  22. W Górach Stołowych byłam kiedyś, kiedy jeszcze nie miałam psa. Podobały mi się. Zresztą, mi się każde góry podobają ;-)
  23. Caillou, taka jak ją opisujesz, ma w sobie trochę z wilka...
  24. Taki szakal, który zszedł na psy ;-)
×
×
  • Create New...