-
Posts
22228 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jasza
-
Fajnie je zobaczyć :-) A Szira niedługo będzie bielsza od bieli :crazyeye: Ona tak wyjaśniała, czy ja do tej pory tego nie dostrzegłam?
-
Zapisuje. Na razie poczytam.
-
Chętnie zobaczę. Ja kiedyś bardzo lubiłam zdjęcia i obrazki z dachami widzianymi z góry. Ja mieszkam na czwartym, ale przed sobą mam pustkę. Lidla, zieloność i tam gdzieś w oddali wysokie światła z wielkiego wysypiska śmieci. Na szczęście samego wysypiska nie widać.:p A okna musisz zabezpieczać przed kotami??
-
To w Twoim by się spokojnie dwa moje zmieściły...;-) A masz widok na miasto? Piękny?:p
-
Moje mieszkanie ma 34 metry. Miniaturowy przedpokój, miniaturową łazienkę ( w przyszłym roku remont!) dwa pokoje z których jeden jest przechodnim pokojem i jeszcze miniaturowa kuchnia i wewnętrzny balkon na którym w tym roku zrobiliśmy miniaturowy kącik do rysowania (ale, że nie mam krzesła, to rysuję przy stole w "dużym" pokoju ;-) ) Najbardziej nieładne jest to, że mamy wściekle gorąco latem... Co to jest loft?:oops:
-
Zazdroszczę okrutnie! Byłam kiedyś u kuzyna, który przerobił sobie strych na mieszkanie. Jakieś milion metrów kwadratowych... Ależ by moje ogony miały biegania...może bym nie musiała ich wyprowadzać.:diabloti:
-
Masz strych?? (Ja lubię zimę ale tylko taką białą i z niewielkim mrozikiem).
-
Ooo, to moje mają przynajmniej jakiś plusik na tle Twoich :-) Że nie ciągną. Fajnie oglądać zimowe zdjęcia latem. Nawet tęsknię za śniegiem.
-
Moje nie ciągną. Tylko czasami szarpną, jak na przykład widza gołębie. Ale ja już muszę wszystko zauważać wcześniej i wtedy od razu reaguję.
-
Ale z pasem, to dopiero Cię może pociągnąć...
-
Na kilka dni - dlatego, że dojazd by nam zajął sporo. To od nas nie tak blisko jak w Beskidy. Dlatego na kilka dni. Ja lubię flexi. Dla Reksa, bo on sporo chodzi zapięty i puszczam go tylko tam gdzie wiem, że nikogo nie ma. A już w górach to w ogóle.
-
O Głazach Krasnoludków mówiłam Damianowi, ale stwierdził, że tam, to musielibyśmy jechać przynajmniej na parę dni... Takie fajne miejsca pokazujesz, patrzę na zdjęcia i od razu chcę jechać... Używasz flexi?
-
To macie fajnych sąsiadów.
-
Takie jak zawsze ;-) Planowałam wyjazd w góry, a zadzwonił Tata i zaprosił nas na sielską anielską daczę, na nicnierobienie i obżarstwo, na leżenie na trawie i skubanie od niechcenia ciasta, na ogniskowanie i karty. Jak mogłam odmówić ;-)
-
A woda jak z folderu biura podróży! Jak pokolorowana.:p I mieliście całą plażę dla siebie. Fajnie tak. [SIZE=1]Pleśniejący jabłecznik, to mi się zaraz przypomniały naleśniki ze zgerowanym serem w jakimś schronisku. Niezapomniany smak ;-) I droga powrotna z atrakcjami, bo ja byłam taka głodna, że zjadłam, mimo, że czułam jakiś dziwny smak.[/SIZE]
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
"Szczenięcy puch Klaruni zamieniał się w jedwabistą sierść. Miała jasne oczy i czarne pieprzyki na policzkach. Dostała ksywkę "Pompadura" Była śliczna. Ale wiedźma. (...) Marek był zawiedziony. Liczył, że będzie miał w domu kaukaską sukę, a tu wyrósł przysadzisty owczarek. - Ty kurduplu - mówił do niej - oszukałaś mnie. A Klarcia patrzyła na niego rozkochanym wzrokiem i machała przepięknym ogonem, traktując jego słowa jak najcudniejszy komplement". "Jagusia podeszła do Marka i wspiąwszy się po nim usiadła na ramieniu. Najpierw zaczęła ocierać pyszczek o jego policzek, a potem łapeczką pogładziła po twarzy. Marek topniał w oczach. Siedział rozanielony, a małe, czarne futerko urabiało go jak chciało, spacerując po nim i mrucząc. W końcu umościła mu się na kolanach i pozwoliła głaskać. - Jagusi wolno wszystko - powiedział rozmytym głosem. Felek był dotknięty do żywego. Siedzial w pozycji sfinksa i udawał, że nie widzi rozbawionej kotki, która po chwili porzuciwszy Markowe kolana, zaczeła się bawić szeleszczącą bibułką. Następnie podniosła ogon i z głośnym mruczeniem przemaszerowała, ocierając się o mordę psa. Felka sparaliżowało. Jagusia zawróciła i przemaszerowała po raz drugi. - Teraz jesteś moim psem, nudziarzu - szepnęła mrużąc slepka." -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
........... -
Ja wieczorem zarządzam ciszę i spokój, Damian musi ściszyć telewizor ( ale czasami jeszcze się tłucze po kuchni..) najczęściej mnie słuchają, choć potem w nocy Misia raz musi nas zaalarmować. Sąsiedzi narzekają jak Waszym psom się zdarza szczeknąć? Bo ja mam takich, że jak pies raz szczeknie, to ja już cierpnę.
-
Jak jesteśmy po męczącym dniu, to następnego ranka muszę Reksa na siłę wyciągać spod kołdry, czasami już go ubiorę w szelki, potem się jeszcze krzątam, a on z powrotem wskakuje do pościeli. On lubi spać długo. Ale my wstajemy wcześnie nawet w weekendy. Za to też raczej wcześnie chodzimy spać.
-
Po bardzo męczących i długich wyprawach to moje też padają. Ja teraz wracam do domu po 19.00 ( a wychodzimy po 15.00) i wychodzimy potem dopiero rano, o czwartej.
-
Nie wiem, nie próbowałam. Ale w okresie posylwestrowym to nie sikała czasami wiele godzin, nawet jak ją wynosiłam, więc może tak. W przypadku szpitala, to jedynym rozwiązaniem jest wywieźć psy do moich rodziców na działkę. I tam są na dworze cały czas i mogłaby wytrzymać bez spacerów, tak jak piszesz.
-
Misia nie wychodzi z nikim, tylko ze mną. I na wieczorny spacer muszę ją znieść na rękach. Reksio wychodzi czasami wieczorem z mężem i nie ma problemu. Z moją mama też.
-
Ja też nie jestem doświadczonym psiarzem, chociaż jak sobie przypomnę, co wyczyniają moje psy czasami, to sobie myślę, że one mnie już doświadczyły i to bardzo :p Ja myślę, że Caillou jest inna, bo jest dzikim dzieckiem natury. U psów urodzonych "na wolności", "dziko" jakiś ślad może zostaje. A może to nie to...nie wiem.
-
Nie wiem, aż tak nie wnikam w to jaka jest Misia. Raczej gdybym ją miała opisać w kilku słowach, to kompletnie inaczej niż Bordera. Więc tylko ten wygląd, oczywiście bardzo "luźno" kojarzący się ale jednak... [IMG]http://images50.fotosik.pl/285/14cab63b70172d9c.jpg[/IMG]
-
Oczywiście, są większe, ale tyle razy to słyszałam, że widać ludziom rozmiar nie robi różnicy. Bordera znam jednego, nie wiem, czy Misia ma coś z psa pasterskiego...może tylko podskubywanie po łydkach. Ale nie zagania ;-)