Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. No i dobrze. Co do Reksa, to mnie nikt nie pyta, jaka to rasa, bo on jest kundlowaty do potęgi ;-) Za to Miska różnie. Raz jakieś dzieci w lesie miedzy sobą rozmawiały o niej, ty, patrz, wiem co to jest za pies, ten co te owce goni ;-) Chyba im chodziło o Bordera, i fakt Miśka ma coś z tej rasy, przynajmniej kiedy była jeszcze szczupła i ogoniasta, to miała. O rudym tylko raz jeden pan się wyraził z fascynacja, że to "szczurkorz" i że to są najlepsze psy, bo łapią szczury. ( I guzik prawda, bo Reks tylko raz spróbował, jak mysz była ogłuszona gradem).
  2. Aaa, to mi się przypomniało u Złotowskiej, jak ją ludzie pytali jakiej rasy jest Feluś, a jeden pan nie chciał uwierzyć, że to rasowy kundel. Powiedziała mu wtedy:"Wie pan, widzę, że pan się zna na psach, powiem panu w tajemnicy, że to jest bardzo drogi pies, Egipski Pies Faraona, przywiozłam go nielegalnie z Syrii.." Facet szeptem zapytał:" Ooo, a mógłbym go pogłaskać?" Pani Ewa się zgodziła a Feluś mu podał jeszcze łapę i Pan odszedł podekscytowany i wniebowzięty. :p
  3. Asta nie przypomina. Może sierść? Ale taką hienowatą mają nie tylko asty przecież. Nie chcę przytyć, bo mi tak w sam raz, ale ważę tyle samo co 10 lat temu, albo i więcej. Bo widzę po ciuchach. Teraz już wiem czemu...:p Fajne ma Caillou zapięcie przy szelkach. Co to za uprząż?
  4. Teorie są różne. Moja nieżyjąca już starutka ciocia mówiła o niektórych grubych paniach - "Ona jest takiej mocnej kości" ;-) Ale mózg...?? To już wiem, czemu nie mogę przytyć :diabloti:
  5. To ta, co użyczyła głosu Pszczółce Mai.
  6. Mięśnie ważą. Moje psy się różnią budową ciała bardzo, ale dodatkowo, jak się dotknie Reksia, to on ma ciało takie twarde, zbite, ja na niego mówię mięśniaczek. A Misia to taki pluszaczek, miękka sierść ale i miękkie, mięciutkie, obłe ciałko.
  7. Masakra. Jak ja chodziłam do szkoły, to dostawałam książki od kuzyna, a te, których nie było, dostawało się w szkolnej wypożyczalni. Na końcu każdej książki była rameczka w której wpisywałam w jakim stanie ją otrzymałam. Potem kolejna osoba też, w kolejnej rubryczce. A kolejną był mój młodszy brat. Tylko ćwiczenia były nowe. Choć czasami też miałam używane, tylko wygumowane to co wpisywał kuzyn ;-) Książka Złotowskiej to książka o Jej zwierzętach. Papugach Balbinie, Albinie i Zuzance - to na początku, a potem już o psach i kotach. Ona napisała swoją książkę troszkę w formie opowiadania a troszkę w formie zapisów rozmów z nimi. Na początku to mi się wydało dziecinne, ale się wciągnęłam i potem już mi się bardzo, bardzo spodobało. Mieszkała na początku w małym mieszkanku w Warszawie, potem wędrowała między blokowiskiem a działką. Jeszcze później, już razem z mężem wybudowali dom. Jest opowieść o Felku, od szczeniaka wysmarowanego kaszą, do staruszka, którego koty okładały swoimi ciałami, żeby wygnać raka, który gulą urósł pod okiem. Jest o Jagusi, czarnej kotce, i jej synku Wasylu, który miał ciągle wysunięty języczek i seplenił. Jest o dwóch pannach: Klarze i Gracji, które trafiły do nich prawie w tym samym czasie i żyją ,jak doczytałam, do tej pory. I o wielkopsie, który się przyczołgał z zerwanym sznurkiem i którego Pani Ewa dokoptowała do stada, odkarmiła i nauczyła rozmawiać z ludźmi. Czyta się prosto. Dobrze. Jest napisana bez udziwnień. Z serca. Z emocjami. I mam kilka cytatów, które mi się kotłują w głowie.
  8. Coś dla Caillou ;-)
  9. Ja kupiłam na bazarku Olly za 6 PLN.
  10. Czytam w takich miejscu gdzie mam przed sobą całą wielką łąkę i nawet jak gdzieś tam ścieżką idzie człowiek wielkości mrówki, albo rower jedzie, albo pies biegnie, to ogony szczekają, biegną, ale się zaplątują w trawę, albo po przebiegnięciu kilkunastu metrów dają za wygraną ;-) A za plecami mam drzewa i chaszcze gąszcze i tamtędy nikt się nie przeciśnie. No, ale musi być ciepło, bo inaczej to nie da rady. Jak "Siostrzyca"? Jak widzę te Twoje kamienne zdjęcia to mi się przypomina rodzina kamieni z "Niekończącej się opowieści", pamiętacie?
  11. Byliśmy wczoraj na łące. Miałam zamiar troszkę poczytać i trochę powędrować. Rozsiedliśmy się. Zaczęłam pierwszą stronę i ....utknęłam na Hugobergu do wieczora. "Największe miłości świata" Ewy Złotowskiej. Spłakałam się. Ech, jaka piękna książka....Znacie?
  12. Cześć Ludko! To głosujemy! Awit, ja dopiero teraz się przyjrzalam tym uszom ogromnym w Twoim avatarze :crazyeye: Jak dwa zajączki :loveu:
  13. Nabije i padnie.
  14. Wrzesień już za chwilę, ale fakt, cały miesiąc nieczynna biblioteka, to ciężko. Za to się obkupiłam na Dogo. Reklama musi być ;-), tylko kto ją dostrzeże?
  15. Mina bomba :p Sziry oczywiście.
  16. Czym nakruszył kot?
  17. Ja lubię czytać na łące albo w lesie, albo na ogródku, albo po dłuuuugim spacerze, psy mi nie marudzą. A muszę mieć do czytania spokój i klimat. Żeby się skupić. Ja mam bibliotekę czynną dopiero we wrześniu, muszę o tą książkę zapytać. A dzisiaj dostałam bazarkową "Największe miłości świata" Ewy Złotowskiej, a przedwczoraj "Dziewczynę z perłą". I jeszcze mam nieprzeczytane "Chłopaki Anansiego" :"Siostrzycę " przeczytam na pewno.
  18. Czytasz, czy przeczytałaś? Brzmi dobrze.
  19. Świetna!. I świetne zdjęcie z lustrem. [B]Doris[/B], z tym uczeniem psów, to chyba tak jest, że my je uczymy, a one bywają sprytniejsze i mają na to swój patent ;-0 Ja Reksia uczyłam "usiądź" ze smakami i zaraz potem "łapka". I teraz jak siada, to od razu daje łapkę czy chcę czy nie. I zdziwiony, że nic nie dostał, wali tą łapką raz za razem.
  20. "Usiądź", "Hop", "Szukaj", "Zostaw"...pytanie - czego ja go uczyłam, a czego mi się go [B]udało[/B] nauczyć ;-) Ale słów które na pewno rozumie jest sporo. ( Gdzie jest [I]pan[/I], [I]spacerek[/I],[I] idziemy[/I], [I]szeleczki[/I], [I]chcesz[/I], [I]ciasteczka[/I], ...itp) Najbardziej przydatne to "zostaw". Bo jak się bawimy to mówię "dawaj" i wtedy on ucieka. A jak powiem "zostaw" to w 99 przypadkach na 100 natychmiast wypluwa. No, chyba, że jest daleko i może udać, że nie słyszy ;-0 Ale to bardzo rzadko, bo raczej się trzyma bliziutko.
  21. Piękne, piękne widoki, piękna srebrna trawa i najbardziej piękna Caillou. [I]Reksia nauczyłam podawać łapkę, ale Misiowa ma to gdzieś ;-)[/I]
  22. Kula z królikiem o poranku.. Zdjęcie zamazane, tak jak i my o tej porze wczesnej.. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/01c9a4f8f41c02d6.html"][IMG]http://images37.fotosik.pl/1743/01c9a4f8f41c02d6gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/b71de7a03f3a34da.html"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1722/b71de7a03f3a34dagen.jpg[/IMG][/URL]
  23. Czasami ;-) Ale zaraz potem się przestaje patykiem interesować, zabiera tylko dla hecy.
×
×
  • Create New...