Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. [quote name='maciaszek'][URL]http://images40.fotosik.pl/1780/9061b90ab06074f7gen.jpg[/URL] - wychodek jaki czy co :evil_lol: ;)? Ależ mieliście przygodę. Damianowi nie zazdroszczę, musiał się zestresować chłopak... A do tego wszystkie problemy na raz ;). Co Ci się stało Jaszko? Tak bez powodu się w krzakach nie ląduje ;)?[/QUOTE] Ja tak mam od dziecka. Wystarczy, że się w kolano uderzę :p albo takie tam. A takie wychodki i watry kuligowe to co kilkadziesiąt metrów na trasie do Kaskad. Tylko pozamykane ;-) czynne zimą kiedy kursują kuligi.
  2. Ja się cały czas zastanawiam, co ja z czasem robiłam w czasach przedpsowych, przedmałżeńskich??? Było czysto, cicho, po pracy mogłam iść na lody a nie spieszyć się do domu, miałam mnóstwo ładnych, czystych spodni, sporo ubrań z polaru i aksamitu, ba, nawet ubrań czarnych, nawet ubrań wybitnie przyciągających sierść! Wstawałam rano i jedynym problemem było wepchnięcie się do łazienki wcześniej niż ktoś inny...wychodzić o czwartej bladym świtem, gęstą nocą?? No coś ty! Ech, mogłam bezkarnie zajadać wiśniowe ciasteczka, chrupki, oscypki, frytki i nie napotykać wzroku dwóch wygłodzonych foczych ślepków. Mogłam przespać cale popołudnie, jeśli tylko mi się tak zamarzyło i nikt nie kwękał, że siku, że kupa, że przecież wcale tak mocno nie pada... I ile miejsca w łóżku...
  3. To tak jak ja bez psów :p
  4. Damian to jest Królik pomieszany z Kłapouchym :diabloti:
  5. Misia bardzo lubi wchodzić do rzeki, od razu się ładuje cala, aby tylko stała łapkami na pewnym podłożu. Spaceruje po wodzie, brodzi i bardzo jej się to podoba. Czasami jednak wpada do rzeki i jak jest jakieś głębsze miejsce to się "zapada" wyskakuje jak oparzona i wychodzi i potem jest "obrażona". Kąpać się nie lubi to jest mało powiedziane. Ja ją myję w wiaderku, każda łapka po kolei i potem brzuszek, bo w wannie dostaje histerii i nie jestem w stanie jej utrzymać, zresztą płacze tak przejmująco, że już teraz nawet nie próbuję.
  6. U nas są zbiorniczki wodne, które sprawiają, że psy dopiero trzeba czyścić ;-) Najgorszy numer wywinęła Misia kiedy jeszcze była dzikuską i niedawno z nami. Był chyba przełom lutego i marca, wpadła do sadzawki w pogoni za kaczkami, chyba nie do końca wiedziała co to głęboka woda, wyskoczyła jak oparzona, nie wiedziała co z sobą zrobić, nienawidzi być mokra, więc taka cala na wpół zlodowaciała zaczęła się "wycierać" na świeżo zaoranym gliniastym polu. Potem wskoczyła na mnie i Reksia, biagała jak opętana, aż nie zaczęła przypominać jakiejś glinianej babki-straszydła. Cudnie się ją kąpało. Cudnie.
  7. Widoki piękne, najpiękniejsze w tych miejscach w których nie ma czasu i weny robić zdjęć. Do takich wpadek i zamieszania już przywykłam, tylko Damian zawsze taki akuratny i przezorny, sprawdzający dziesięć razy wszystko, planujący i przewidujący, poukładany i zabezpieczony a tu ja mu prawie zawsze jakiś numer wykręcę.:p Zgubię klucze albo je wrzucę do skrzynki na listy "ulubionej" sąsiadki, stracę przytomność, nie wyłączę żelazka...wymyślę chodzenie po górach w czasie ulewy, albo drogę na skróty, które się ciągną kilometrami...
  8. W górach to można psy wyprać w rzece po wyprawie i przychodzą prawie czyste ;-) Nie wiem czemu nie wszystkie psy kopią...mają swoje, inne sposoby na przyjemne spedzanie czasu. Reksio na przykład patyczki.
  9. [quote name='majuska']No Andzike, wg mnie niesprawiedliwe byłoby gdybyś posiadała 2 zupełnie bezproblemowe, besmyczowe, kochane i w pełni przewidywalne suczki...a miej tak jak ja ja np., a co :D A jak reakcja na "dziada" z dużą szeleszczącą torbą??...bo u mnie do zagryzienia jest :D[/QUOTE] Kompletnie niesprawiedliwe ;-):diabloti:
  10. Szelki jak szelki, a co z nosem? ;-) Miśka jak pokopie, to wraca do domu jak renifer z rudym glinianym noskiem. Reksio podchodzi do takiego wykopanego przez Misię leja i spogląda z niechęcią, grzebnie raz, dwa łapką, powącha i odchodzi. A gdzieś czytałam, że kopanie dziur zaspokaja jakiś ważny psi instynkt i jest im bardzo potrzebne, rozładowuje napięcie, i pozytywnie wpływa na psychikę.
  11. Dwa psy, jeden maruda i jedna wariatka - bez przygód się nie obędzie :p
  12. Nie ma co opowiadać, było tak pięknie, że aż nudno..:loveu: Zlamaliśmy prawo wchodząc na Baranią Górę z psami.:oops: Nawet się liczyłam z tym, że zapłacimy jakiś mandat...no, ale się obyło bez tego. Szlak prowadzący z Fojtuli bardzo fajny, bez ciężkich podejść, byliśmy tam ostatnio w erze przedreksioweji nie pamiętałam prawie nic. Pod samym szczytem zaczyna się rezerwat przyrody, las pierwotny, domostwo głuszców, no ale leśników nie spotkaliśmy, psy szły cały czas na smyczy, były grzeczne jak miód z masłem, nie szczekały, więc może jest nam to wybaczone..:oops: Droga w druga stronę cięższa, bo ze słońcem w oczy, mniej pięknych widoków, no i już zmęczenie dało się we znaki. Najbardziej zmęczona była Misiunia, choć świetnie dala radę. To nie była ich najdłuższa górska wyprawa, ale na pewno najwyższa.:multi: Kłótni po drodze, jakieś cztery kilometry przed metą - powiedzmy, że już nie pamiętam.:p Dzisiejszy dziień był już całkiem sielankowy, z siedzeniem nad rzeką, wyławianiem kamyczków, spacerowaniem po rynku, jedzeniem pstrąga z masełkiem i lodów z gorącymi malinami ( w drodze powrotnej zahaczyliśmy o centrum, wrześniowo wyludnione przy poniedziałku). Teraz ogony śpią i wyglądają jakby wrociły z Madagaskaru. Pieszo. A..Nie obyło się bez potrójnej wpadki w sobotę. Popołudniu, przebrani w czyste ciuchy i wysuszeni po wyprawie mżąco-deszczowej, ruszylismy nad rzekę. Lawirując gdzieś między brzegiem gdzie mozna by zejść do wody, a pastwiskiem z kozami, ktore na widok psów wpadły w popłoch, zawędrowaliśmy w jakieś dziwne ustronne miejsce...Może i całe szczęście, że ludzi było niewielu, bo coś się słabo poczułam ( ostrzegałam wczesniej!) i rymnęłam jak długa w krzaki. W tym samym momencie na koncercie na rynku zaczęto strzelać, Misia zaczęła się Damianowi wyplątywać z szelek i dyszeć, sądząc po lapkach odbitych na moich ubraniach, wdrapywała się na mnie w poszukiwaniu pomocy.. Damian wrzeszczał nade mną, czy żyję i próbował ogarnąć Miśkę, ja sobie leżałam bez kontaktu ze światem ale Reksa , to znaczy smyczy z Reksiem, nie wypuścilam z ręki...:roll: Jak się ocknęłam, zobaczyłam nad sobą twarz Damiana i usłyszalam płacz Reksia... okazało się, że coś go ugryzło w łapkę ( Reksia oczywiście), jak sądzę była to pszczoła. Pozbierałam się, wstałam, usiadłam z powrotem bo mi się zakręciło w głowie...I potem próbowlismy dojść do jakiejkolwiek ławeczki, z Reksiem kulejącym i lamentującym w głos, jakby co najmniej jedna nogę juz stracil, z Misią, która zdecydowała, że w kierunku skąd dobiegają strzały to ona wcale ale to wcale NIE IDZIE! Ja z malowniczymi plamami zieleni nałlokciach i trawą we włosach, blada jak śmierć, Damian wzywający nas wszystkich do opamiętania i spoglądający co chwila w niebo... Tak jakoś kulejąc, niosąc to Reksia, to Misię, opierając się na załamanym, zawstydzonym ( i martwiącym się ) złorzeczącym Damianie doszliśmy do samochodu ( zajęło nam to sporo czasu). Pojechaliśmy do naszego żółtego domku, po drodze zatrzymaliśmy się w sklepie. Na pocieszenie dostałam kisiel Frugo ;-) i zakaz wychodzenia z domu.
  13. Ups, tym razem ani jeden ani drugi nie miały....:oops:
  14. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/43a01ed6c519c621.html"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1609/43a01ed6c519c621gen.jpg[/IMG][/URL]
  15. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/caa1074511962f98.html"][IMG]http://images44.fotosik.pl/396/caa1074511962f98gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/32e7b70628fef5b7.html"][IMG]http://images40.fotosik.pl/1780/32e7b70628fef5b7gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/5363448cbdec9974.html"][IMG]http://images50.fotosik.pl/1654/5363448cbdec9974gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/a0b4e08bcf4ea56a.html"][IMG]http://images37.fotosik.pl/1762/a0b4e08bcf4ea56agen.jpg[/IMG][/URL]
  16. I takie tam migawki z gór.. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/1c9e189e5b171873.html"][IMG]http://images44.fotosik.pl/396/1c9e189e5b171873gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/e1fbc02be2f092cc.html"][IMG]http://images46.fotosik.pl/1756/e1fbc02be2f092ccgen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/897dde4a6fa89611.html"][IMG]http://images44.fotosik.pl/396/897dde4a6fa89611gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/3578f4abaf18a092.html"][IMG]http://images43.fotosik.pl/1534/3578f4abaf18a092gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/1c020d36bfd96f85.html"][IMG]http://images38.fotosik.pl/1778/1c020d36bfd96f85gen.jpg[/IMG][/URL]
  17. Misia czeka na Damiana...( a on sie dzielnie wspina na wieżę widokową).. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/b1bec8a068809401.html"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1609/b1bec8a068809401gen.jpg[/IMG][/URL] Mały też czekal.. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/f85c47329eef2ee0.html"][IMG]http://images37.fotosik.pl/1762/f85c47329eef2ee0gen.jpg[/IMG][/URL] Zmęczeni.. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/6c4b7144e4af0461.html"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1740/6c4b7144e4af0461gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/ea36342316216db8.html"][IMG]http://images37.fotosik.pl/1762/ea36342316216db8gen.jpg[/IMG][/URL]
  18. Jem sobie bułkę z oscypkiem i zastanawiam się, dlaczego musieliśmy wracać... W piątek bylo pieknie, choc przyjechalismy dopiero wieczorem, w sobotę mżyło, ale nie dalismy się pogodzie i poszliśmy do Kaskad Rodeł Wisły. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/9061b90ab06074f7.html"][IMG]http://images40.fotosik.pl/1780/9061b90ab06074f7gen.jpg[/IMG][/URL] Za to w niedziele było cudnie, słonecznie, wybraliśmy się na Barania Górę.. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/2f5b495f8b3f85b0.html"][IMG]http://images38.fotosik.pl/1778/2f5b495f8b3f85b0gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/b26be818e92eddec.html"][IMG]http://images49.fotosik.pl/1600/b26be818e92eddecgen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/418c41c87feececa.html"][IMG]http://images41.fotosik.pl/1744/418c41c87feececagen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/39d971ec4aa704cd.html"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1609/39d971ec4aa704cdgen.jpg[/IMG][/URL]
  19. Nie lubię takich sytuacji... Wczoraj Misia się witała z kolegą ( Owczarek Niemiecki) i nagle zaczęła ją gonić z piskiem wnuczka właścicielki Neo. Kulka w nogi, wystraszyła się, a dziewczynka nic, tylko biegnie szybciej... Musiałam ją prosić, żeby ją zostawiła i tłumaczyć, że mala się boi. Twoje suki - na medal :-)
  20. Jasza

    Metamorfozy

    Magdyska, brak mi słów po prostu..tyle lat za kratami, taka zwyczajna, niepozorna, nie wiem, czy ona jeszcze pamiętała że jest jakieś inne życie.... A na zdjęciu z brudnym nosem uśmiecha się, jakby wygrała cały świat! CUDNA!
  21. Dzisiaj po pracy jedziemy do Wisły Czarne na Fojtulę. :loveu: Do wtorku!:hand:
  22. To chyba dobrze? :diabloti:
  23. Za to dzisiaj na spacerze spotkałam kilkuletniego malucha prowadzącego na smyczy psa staruszka. (Był z nimi i wujek) -Ignac, niy ciong ! - krzyczał chłopiec A zaraz potem: - Wujek, stoj, Ignac zaś robi kupka...a, pomylołżech sie, siko W tym momencie kucnął przy sikającym psie i po chwili z napięciem wykrzyczal: - Ja, siko, kropla mu leci!:diabloti:
  24. Spotykam czasami u nas na osiedlu pana w typie starszego Szwejka. Szwejk spaceruje z kolegą i staruszką sunią, cudności, łagodności Perełką. Czasami widzę ich jak stoją pod sklepem bardzo nocnym, czasami idą podziałkować z piwkiem. Perełka wygląda trochę jak zmęczona dniem opiekunka nie za bardzo grzecznych i potulnych dzieci, idzie powolutku za nimi i ciągle kontroluje sytuację. Ostatnio natknęłam się na Pana Szwejka z Perłą pod sklepem. Był wieczór, wyniosłam Miśkę, sunie się zagadały, my również. Specyficzna to była rozmowa :roll: w pewnym momencie spytałam, ile Perełka ma lat. Pan Szwejk spojrzał na nią i pyta ( ją) całkiem poważnie: - No, ile masz lat Perła?? Pani się pyta.. Perła spojrzała, westchnęła i nic nie rzekła. No to Pan Szwejk zadarł daszek czapki, pomasował ręką czoło, spojrzał w gwiazdy i rzecze: - Jakieś..czterdziści dwa, pińdziesiąt dwa..wie pani, my nie pamiętamy - i uśmiechnął się rozbrajająco. Nie, nie roześmiałam się ;-) Ale uwielbiam Ich. Powtarza dziesiątki razy: My zawsze razem, my zawsze razem...gdzie ja tam ona, ja tu, ona tam, pani, my zawsze razem i patrzy na nią jak pszczoła na miód, czule i rozbrajająco....
×
×
  • Create New...