Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20040
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    53

Everything posted by mari23

  1. [quote name='kamilawa']Niufek jak się patrzy :) Gdy Grażynka napisała, że czarny golden - pomyślałam Flat. Jednak to niufkowate stworzonko :) Dam znać cioteczkom.[/QUOTE] ja też pomyślałam Flat retriver... bo troszkę do mojego Charliego podobna (zwłaszcza czernią sierści)... a może mix niufka z flatem :)
  2. piękne i wzruszające te zdjęcia i filmiki... oczywiście oczka mam mokre już...
  3. [quote name='Franca81']Czyli skoro coraz wiecej pisze ze to nie my to moze faktycznie domek....[/QUOTE] oby! w niedzielę mamy w rodzinie chrzciny... małego Boryska ! może to przyniesie szczęście naszemu wilkowi...
  4. lekarz sugerował, że to padaczka, ale ja po Twojej "diagnozie" kazałam mu serce zbadać... no i kto mu życie uratował? i tabletki też od Ciapulki dostał...od serca - na serce pomogły! a co do oddawania Charliego... nie wiem, czy wiesz, jak on do mnie trafił... wynalazłam go na allegro TOZ Wrocław i zrobilam plakaty, zgłosiło sie mlode małżeństwo - chcieli go dlatego, że starszy, więc super-dom... jak kikou go do mnie przywiozła - był tu może z godzinkę i potem go odwiozłam do jego domku... kiedy oddawałam smycz z nim jego nowej pani... rozpłakałam się i całą drogę do domu ryczałam w samochodzie... no to i wrócił po 3 miesiącach.... podobnie, jak Misio - szczekacz straszliwy - też oddany ze łzami...powrócił po pół roku i zostanie już!
  5. bardzo się cieszę, że nie tylko ja tu zaglądam :):multi: DZIĘKUJĘ !!!:loveu: ostatnio była u Krecika czerda - piesio dostał specjalne witaminy i poprawił mu się trochę wzrok! jak ja kocham tego psiaka! szkoda, że nie mogę go wziąć...:-(
  6. odpowiedź pani Hanny na moje pytanie o Brysia (z 5 maja) P { MARGIN: 0px } [FONT=Arial][SIZE=2]Dzień dobry,[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]przepraszam za "milczenie" ale trochę przytłoczyły mnie kłopoty życiowe i na nic nie mam czasu. Jeśli chodzi o Brysia to 3-go maja była Pani, która chciałaby Brysia dla swoich starszych wiekiem (ok.70-ki) rodziców. Jestem temu przeciwna bo to jest młody pies (nie więcej niż 1,5 roku). W ogól uważam, że ludzie starsi powinni brać psy kilkuletnie przynajmniej bo sporo widziałam sytuacji gdy zachorowali i nie byli w stanie zajmować się psem a rodzina usypiała kilkuletnie zwierzęta bo nikt nie chciał ich wziąć. Wczoraj dzwoniła z kolei Pani która miała potwierdzić chęć wzięcia Brysia i zostawić na siebie namiar ale nie przysłała e-maila. Naprawdę chciałabym znaleźć mu dobry dom bo jest to uroczy piesek. Bardzo się zmienił na korzyść. Jest pełen humoru, uwielbia zabaweczki, jest bardzo żywiołowy, uwielbia koty, nawiązał przyjazne stosunki z moimi psami. Na początku szacowalismy go nawet na 3 lata ale dlatego, że tak się zachowywał. Teraz widać , że to bardzo młody piesek, ma jeszcze sporo zachowań szczenięcych. Każdego kto się odezwie zapraszam do obejrzenia Brysia ale na pewno nie oddam go przy tak zwanej pierwszej sposobności. Jeszcze raz dziękuję za pamięć.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Pozdrawiam serdecznie[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Hanna [/SIZE][/FONT]
  7. [quote name='Aimez_moi']Chcialabym zobaczyc to miejsce...:):):) Barney lubi kotki.... na pewno...:):)[/QUOTE] lubi na pewno... tylko, czy aby nie gonić...:evil_lol: to też i od kota zależy - a wszystko na psa "zwalają"... trzymam kciuki za Barneya!
  8. znajoma pani doktor z tej miejscowości zna całą rodzinę - obiecała przekonać ich do oddania psa... trzymajmy kciuki, żeby Jej się udało!
  9. [quote name='ilon_n']Zgadza się, lawina nieszczęść na nią spadła i stan ducha na pewno jest nie do pozazdroszczenia. Ale może jakieś pełnomocnictwo pomogłoby wyciągnąć psa z opresji .. przecież on tam zdziczeje bez kontaktu z ludźmi,a sprawy spadkowe nie dość, że nie odbywają się od ręki, to potrafią się ciągnąć .. nie wróży to Miśkowi szybkiego powrotu do pani Elżbiety a tym bardziej przeprowadzki do nowego domu, który [U]już[/U] [U]czeka[/U] ..[/QUOTE] Pani Elżbieta jest teraz w Warszawie - u córki, oprócz psychicznych "ran" ma także i fizyczne dolegliwości, będzie oczywiście na drodze prawnej szukać sprawiedliwości, jednak ta drobnej budowy kobieta nie odważy się stanąć twarzą w twarz z potężnym facetem, który krzyczy, że "po trupach dom odbierze".... oni weszli nawet do jej pokoju, gdzie zamknęła swoje osobiste rzeczy! dla nich prawo to siła pięści... jak wyleczy zerwaną torebkę stawową (uwalniała Misia z kojca) - wybiera się tu - po swoje rzeczy, no i wtedy też będzie można zabrać Misia. Na razie dobry człowiek spróbuje "kupić" Miśka... z jego zabraniem nie byłoby problemu (sąsiedzi przychylni:)), ale on jest nieufny, szczeka bardzo już z daleka i pewnie nie pójdzie z obcym, boi się ludzi (bardzo podoba mi się pomysł z podkopem!)
  10. Biedny Pianolek - tyle wycierpiał...:-( dobrze, że chociaż przez te ostatnie miesiące był szczęśliwy! Lilu - jesteś Aniołem !!!:loveu:
  11. [quote name='xmartix']Mari jak Ty się ladnie opiekujesz Tropkiem a jak odnawiam allegra to też Ci przychodzi powiadomienie? za kazdym razem?[/QUOTE] tak - za każdym razem mam powiadomienia o nowych ofertach TOZ (tylko o tych) - bo to mój ULUBIONY SPRZEDAJĄCY !:lol: najchętniej kupiłabym je wszystkie, bo tanio, po złotówce tylko...:-( a opiekę nad Tropkiem przekazałam teraz mamie czerdy - to wspaniała kobieta i Tropcio jest tam "jedynakiem", u mnie byłby ósmy, bo Mały już nie krwawi, ale wciąż "pod specjalnym nadzorem", jutro do kontroli jedziemy, to i Tropcia odwiedzę maleńkiego... on taki kruchy, delikatny...:loveu:
  12. [quote name='elisse']młody głupio sobie wybrał obiekt do prowokowania,Hektor naskarży się Panu i co bedzie? ;) mari pchły przeniosły się na twoje psiaki? ja zabezpieczam sabunolem,na pchły działa na 3 miesiące,na kleszcze miesiąc a co do psich zachowań to ostatnio jestem w szoku!! dziewczyna adoptowała charcicę,potem się okazało,że ona w ciąży,nie mogła urodzić,wszyscy myśleli że szczeniaki martwe,zdecydowano się na aborcję....okazało się,że szczeniaki żyją!! sukę wysterylizowano od razu. suka odrzuciła małe,trzeba było je dokarmiać,potem dała się przekonac do pielęgnacji małych,suka wyglądała jakby pokochała swój nowy dom i nagle - gdy szczeniaki odchowane,a ona sama doszła do formy po porodzie suka zaczęła uciekać!! na szczęście ma adresówkę i zawsze udaje się ją znaleźć,ale - zawsze ucieka na zachód! ostatnio znaleziono ją 10 km od domu! unika kontaktu z ludźmi!w domu tylko czatuje na to aby móc uciec i ZAWSZE na zachód nikt nie ma pomysłu co jej odbiło,a nowa właścicielka jest załamana może wam przyjdzie do głowy o co może chodzic tej suce[/QUOTE] zdarza się, że psy przebywają bardzo daleką drogę wracając do właściciela po paru miesiącach... może ona myśli biedna, że na nią w domku czekają i próbuje tam wrócić... co do pchełek - kupiłam dla wszystkich FIPRex :) wczoraj godzinę siedziałam przy Małym (reaguje, jak go tak wołam, więc chyba takie imię zostanie )z lodowym okładem, bo miał silne krwawienie, za to dzisiaj Tropuś - bez kłopotów...
  13. [quote name='xmartix']allegro [URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=1027749988[/URL][/QUOTE] Dziękuję!!! wcześniej już widziałam od razu, mam na allegro powiadomienia o ofertach TOZ (od czasu Charliego :)) a od dzisiaj o Tropku można pisać: wykastrowany (wczoraj ten drugi też - hurtem :evil_lol:) (podczas zabiegu okazało się, że jedno jądro nie zeszło gdzie trzeba i maluszek ma dodatkowo szwy na brzuszku jeszcze - dzięki temu uniknął nowotworu tego felernego jądra (jeden z moich maluszków też to miał, to już jestem ekspertem:cool3:) no i wiek jest "poważniejszy" - około 5 latek, a może i 6... zważywszy, że bardzo kocha dzieci - zapewne był zabaweczką dla malucha, dodając te latka - dziecko wyrosło, poszło do szkoły... a pies na ulicę...:angryy::mad: taki "scenariusz" mi się dzisiaj ułożył... Tropek jest bardzo grzeczny, ale strasznie bojaźliwy - boi się wejść do samochodu, do nieznanego pomieszczenia - ale kiedy już wejdzie - lęk mija, jest bardzo grzeczny, rozczulająco lgnie do człowieka, a do dzieci szczególnie, dzisiaj rano uciekł i nietrudno było go znaleźć - pod przedszkolem!:loveu:
  14. [quote name='akrim']a to był pies z rodowodem? bo na bazarach i krupówkach nie dają pokwitowań:angryy:[/QUOTE] no właśnie...pies rodowodu nie ma, pokwitowania też... jedyny dokument - książeczka zdrowia psa... został w domu, z którego wygnano panią... są też notki w komputerze u weta - tam był szczepiony... i w książeczce, i w ewidencji weterynaryjnej jako właściciel figuruje mąż pani Elzbiety... z tymi ludźmi prawnie i wogóle spokojnie - trudno się dogadać (sama się o tym przekonałam) - oni stosują raczej "prawo pięści", jak widać... krucha i drobna kobieta musiała po prostu uciekać z domu i kilka godzin przesiedziała u sąsiadów, którzy ją z ulicy do siebie zabrali, a przecież ten dom nie jest ich, podobnie i pies...
  15. [quote name='gonia66']A ja nie mam nadziei, ze Charlis jest u Ciebie szczesliwy mari...;) JA TO WIEM, ZE TAK JEST:):):) Cudowne wieści od chłopaka:) jest bliski mojemu serduszku bardzo bardzo...wiesz dlaczego:( A jak z jego serduszkiem? Caly czas bierze vetmedin? Cudownie, ze udało się go wyciągnąc z "kryzysu"..w takim domku, to pewnie jeszcze dluuugo będzie szczęsliwy:):):) Dzięki za wieści mari:)[/QUOTE] Dziękuję Ci z całego serca!!! a życie to on Tobie zawdzięcza! Ty pierwsza postawiłaś diagnozę - właściwą - jakbym tego nie podpowiedziała lekarzowi - sam by nie sprawdził... padaczkę raczej podejrzewał Charlinio z serduszkiem już dużo lepiej - Vetmedin jednak działa skutecznie - ale boję sie upałów, które nadejdą wkrótce - chociaż on w ten ubiegłotygodniowy słoneczny bardzo dzień po prostu leżał sobie w domku :) a jak on chwilami za Łatkiem biega radośnie! i tak "tupta" śmiesznie, bo sztywnawe ma stawy troszkę, no i ślepawy też nieco słodziaczek... nie mogę się napatrzeć na jego cudną, długą i kruczoczarną sierść (tylko mordeńka siwa:))- jakiż on musiał być piękny w młodości !!!
  16. widzę, Goniu, że mamy deklaracje na tych samych wątkach ;) a wątek Charliego znalazłaś? odpowiedziałam tam wczoraj na Twoje pytanie o niego:loveu:
  17. [quote name='agiojoj']Oj:crazyeye: Dobrze,że Budyń akurat nie siedzi koło mnie,bo jakby zobaczył,że jest kochany łobuz ,to gości by pewnie połykał w całości jeszcze na klatce:evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] no, ale mu wytłumacz, że kochany napisałam dlatego, że go kocham, a nie dlatego, że podoba mi się jego niecne postępowanie...:shake: mam nadzieję, że na tym szkoleniu mu wszystko wytłumaczą i nauczą, czego trzeba, :cool3:, że to nie takie szkolenia, jak te moje - księgowe z ogromną ilością paragrafów itp. - tam to człowiek "po" wie mniej, niż wiedział "przed" :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  18. [quote name='ilon_n']Niedobrze, że Pani E. nie miała zameldowania .. to by uprościło całą operację, a tak nie wiadomo jak to ugryźć, żeby nie włamywać się na teren posesji.. Mocno wątpię w to, że zgodzą się odsprzedać Misia. A jeśli nawet to i tak na Jego miejsce przyprowadzą inne psie nieszczęście do pilnowania niezamieszkanego domu i kolejny psiak będzie u nich cierpiał niewolę. Ehh, czas pokaże .. trzeba próbować .. byle nie wzbudzić u nich podejrzeń nadmiernym zainteresowaniem i różnymi kombinacjami ..[/QUOTE] no właśnie tego się boję, dlatego nie zatrzymuję się przy posesji, tylko wolno przejeżdżam, mam też stały kontakt z sąsiadkami z przeciwka - dzisiaj długo rozmawiałyśmy - oni przyjeżdżają tam codziennie, ale są krótko - chyba karmią tylko Misia i sprawdzają, czy wszystko ok... on ma budę i jedzenie (sąsiadki też go po kryjomu karmią), tylko jest sam, smutny, bez kochającej go pani... ot - stróż tylko, przedmiot...:-( a pani Elżbieta nie może zadzwonić do nich i powiedzieć, żeby oddali psa, bo to oni ją stamtąd wygonili i twierdzą, że wszystko jest ich własnością, pies też! (rozmawiałam z nimi o tym, ech, nie przytoczę odpowiedzi...:angryy:) ona niestety nie była tam zameldowana, ale 6 lat mieszkała, a oni tam nie mieszkali, a i zameldowani też chyba nie są... to akurat mogę sprawdzić w miejscowym urzędzie co do odsprzedania Misia... dostałam dzisiaj sms z wiadomością o rachunku za telefon... chyba kupiłabym Misia za tę kasę, którą wydzwoniłam w jego sprawie... :evil_lol: ale żeby tylko pomóc się mu udało, reszta mniej ważna... pani Elzbieta twierdzi, że jak tylko będzie mogła - przyjedzie i zabierze Misia stamtąd - tak więc trzymajmy dla niego jakiś DT, bo może się przydać (oby !!!)
  19. [quote name='agiojoj'][COLOR=Teal][B]Gratuluję elisse[/B][/COLOR]:multi: Co do wpuszczania gości,to mam nadzieję,że na szkoleniu coś mi poradzą,bo próbowałam ze smakami ode mnie i gościa,ale Budyń jest zbyt porywczy i działa z prędkością strusia pędziwiatra:mad:[/QUOTE] elisse - WIELKIE gratulacje!!! ta metamorfoza to Twoja zasługa, Twoja z nią praca ! a Budyń - struś pędziwiatr....:evil_lol: a to ci łobuz kochany!:loveu:
  20. tak, trudna sprawa... koleżanka pomoże mi w opcji kupna - może się skuszą na kasę - jeśli nie będą żądać tysiąca... może się uda go od nich wykupić... mnie już znają, więc nie mogę być "kupującym", ale ktoś obcy dla nich... może akurat... jeśli nie, trzeba innego sposobu ...
  21. [quote name='wojtuś']Marysiu skoro na Miśka czeka już domek, problemem jest teraz jak go zabrać - czy mozna by to załatwić jako interwencje z udziałem Policji, Straży, Organizacji Prozwierzęcej w obecności Pani Elzbiety - dotychczasowej właścicielki Psa, albo bez niej. Macie Kochani doswiadczenie jak wyglądaja takie interwencje. Jak mozna zostawic psa - moze nawet na te 3 dni wolne w zamknięciu - bez jedzenia i picia. Myślę że prędko trzeba go zabierac. Pani Elżbieta ma na pewno w swoich dokumentach jeszcze stary adres tam gdzie mieszkała, nie powinno byc problemu nawet z zerwaniem kłódek na bramce (może w obecności Organizacji lub Policji) Co możemy jeszcze wymyśleć?[/QUOTE] pani Elzbieta jest chora i nie może przyjechać, jest daleko stad, w Warszawie... a tu... nie zameldowała się niestety, ze względu na opiekę medyczną i stan zdrowia... ...nie przewidziała takiej sytuacji... książeczka Misia została w tym domu, a podstaw do zabrania psa z policją chyba nie ma - tym bardziej, że jeśli jest kłódka, to pod nieobecność właścicieli policja nie wejdzie na posesję - musieliby mieć jakiś nakaz, a kto go wyda w sprawie ...psa? nasze prawo nie troszczy się o skrzywdzone zwierzęta (o czym najlepiej świadczy Dobrocin i wiele podobnych miejsc) ponieważ kojec i miski są za domem - nie można sprawdzić, czy pies ma wodę, ale oni tam przyjeżdżają raz dziennie - karmią psa i sprawdzają, czy wszystko w porządku... na tzw. "pierwszy rzut oka" wszystko jest jak należy... kradzież... albo kupno... tej drugiej opcji spróbuję...
  22. Charliśko utuczył się mocno, łakomczuch zjada swoją porcję, a potem przegania maluchy i wyjada też im :):mad: to taki tłuścioch na cienkich łapkach :):evil_lol: nauczył się domagać głaskania - tak głową mocno stuka w rękę i patrzy tymi swoimi nie widzącymi prawie oczkami...:loveu: ma lepsze i gorsze dni - czasem potknie się na schodach, czasem zasapie się próbując dorównać w bieganiu dwuletniemu Łatusiowi... (to tak właśnie zemdlał latem ub. roku) niestety - nie lubi czesania, zwłaszcza od połowy tułowia, z przodu jeszcze jakoś to idzie, ale dalej.....:shake: jak patrzę na te jego złości i próby ugryzienia przy czesanku, to myślę sobie, że w młodości był to pies cudny, ale i z charakterkiem chyba ;) z sikaniem pod siebie już duża poprawa - choć jeszcze mu się zdarzy "moczenie nocne", staram się jeszcze przed snem zabrać wszystkie stworzenia duże i małe na wieczorny spacerek (ze względu na Miska nie może to raczej być po 22.00 :evil_lol:) ach, Charlisio ma czarnego kolegę - nie jest to pies, a kotek trójłapek - Charlie często za nim dreptać lubi,(czarne do czarnego ciągnie:cool3:) kot na początku bał się go, ale już wszystko dobrze :) podsumowując - Charlie jest cudownym i kochanym stworzeniem, mam nadzieję, że jest u mnie szczęśliwy wśród tego licznego towarzystwa (od trzech dni znów jest w domu siódmy bezdomny psiak:placz:)
  23. [quote name='gonia66']Oj...ja zajrzałam, dawno mnie tu nie było , faktycznie:) MAri...mozesz cos wiecej napisać?? A co u NAszego Charlisia(tak przy okazji zapytam;))[/QUOTE] u Krecika coraz lepiej, choć ostatnio przybyło mu "towarzyszy niedoli" :) Krecik czuje się w Obornikach gospodarzem - śmiesznie drepta kruszynka mała sobie :) a Charlisio ... zaraz znajdę jego wątek -i ja dawno tam nie zaglądałam - zapraszam, Goniu kochana:loveu: :)
  24. [quote name='kaskadaffik']Dziewczyny czy zauważyłyście ten link w moi poście?? bo nikt nic nie pisze.... [URL]http://www.youtube.com/watch?v=xAcWQBzL8j8[/URL][/QUOTE] może i nie pisze, ale ogląda kolejny raz! :) i zachwyca się !
  25. [quote name='mari23']jak dawno nikt do Krecika nie zaglądał...[/QUOTE] pustki u Krecika... a po kuracji witaminowej Krecikowi poprawił się troszkę wzrok i już nie jest tak w 100% ślepy...:multi:
×
×
  • Create New...