-
Posts
514 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by nykea
-
Miniaga, masz pw :) Afryka, to nie do konca jest tak, ze Anglia jest taka wspaniala. Oni zaszli duzo dalej niz pozostale kraje europejskie w znieksztalcaniu psow. I to, ze sie nawracaja nie znaczy ze sa lepsi od nas. I te zmiany to tez tak powolutku powolutku.... Tu jest mnostwo ludzi, ktorzy hoduja dana rase od pokolen, ich chyba jeszcze trudniej zmienic niz naszych polskich hodowcow. Ale masz racje, cos sie rusza, i oby tak dalej!! Tylko prosze bardzo, z glowa, z pomyslem i planem!! A za testami pracy jestem jak najbardziej za!! Jeszcze wracajac do chorob, pojawia sie jeden powazny problem. U zwierzat gospodarskich badania finansuje rzad, tudzien wielkie firmy, posiadajace setki/tysiace/miliony (drob, swinie) zwierzat. Im sie to oplaca jak juz mowilam. Jesli chodzi o zwierzeta, to jest pare osob a uczelniach tu i owdzie, ktore cos tam robia, ale uzyskac na to pieniadze jest dosc ciezko. W UK jest lepiej, bo teraz KC sie ruszyl i razem z AHT (Animal Health Trust) zalozyli Centre for Canine Genetics. Ale trzeba sobie zdac sprawe, ze oni zazwyczaj zajmuja sie diagnostyka i identyfikacja chorob monogenicznych. Zeby sie choroby pozbyc (zwlaszcza wielogenowych) nalezy opracowac jakis ogolny plan dla rasy. Najlepiej zrobiony przez genetyka, ktory zna sytuacje w rasie (nie chodzi mi o hodowce, najlepiej kogos z zewnatrz, ale z jak najpelniejszymi danymi). Tylko tu jest wlasnie szkopul. Ile ras ma preznie dzialajacy Klub Rasy? W UK niekotre rasy maja po kilka klubow, ktore sie nawzajem zwalczaja. Ktore z tych Klubow sa w stanie zgodnie postanowic, ze dzialaja wszyscy razem dla dobra rasy, zapominajac o drobnych utarczkach? No i trzecie, ale wcale nie najmniej wazne, kto za to zaplaci? Bo takich genetykow jak ja, ktorzy sie po prostu psami interesuja, jest malo. Jeszcze mniej tych, ktorzy za darmo beda siedziec godzinami nad bazymi danych i oprogramowaniem.
-
Wlasciwie to co chcialam napisac juz napisala miniaga. Behemotka, masz dobre intencje, ale rzeczywiscie, jesli chodzi o genetyke i hodowle to bardzo upraszczasz sprawe. To tak nie dziala. I mowie to jako genetyk. PIsalam moja prace magisterska o dysplazji lokciowej u labkow, pod kierownictwem faceta, ktory z hodowla psow rasowych nie ma nic wspolnego. Wrecz powiedziala bym ze w pogladach jest blizszy behemotce. Ale nawet on mowil, ze sytuacja jest bardzo trudna i nawet gdybysmy wszyscy, hodowcy i wlasciciele, wzieli sie od razu do pracy to i tak wyplenienie chorob ktore mamy zajmie pokolenia. Nie mowiac o nowo powstajacych mutacjach. Nawet introgresja o ktorej tak optymistycznie piszesz nie zawsze wychodzi, wlasciwie zeby ja prawidlowo przeprowadzic nalezy miec opracowany test genetyczny i przede wszystkim gen ktory chcesz wprowadzic/ktorego chcesz sie pozbyc. Nikt nie robi tego na cechach wiecej niz jedno genowych. A ile chorob jest monogenicznych?? Poza tym te techniki sa jeszcze bardzo nowe, dopiero od niedawna sa wykorzystywane w hodowli zwierzat gospodarskich, a tam sa o wiele wieksze pieniadze i srodki. Gdyby to bylo takie latwe, to bylo by to robione na o wiele wieksza skale, bo w hodowli gospodarskiej to sie po prostu oplaca.
-
[quote name='Grey']Jak bym miał pudla to sam wymyśliłbym fryzurę ,praktyczną , na pewno nie kulę i bez żadnych pomponów .[/QUOTE] A jak ma sie to do Twojego poprzedniego stwierdzenia, ze psa zawsze nalezy robic wedlug wzorca i okreslania pytan "na wystawe, czy zwyczajnie" jako zenujacych?
-
[quote name='Grey']Jak bym miał pudla to sam wymyśliłbym fryzurę ,praktyczną , na pewno nie kulę i bez żadnych pomponów .[/QUOTE] A jak ma sie to do Twojego poprzedniego stwierdzenia, ze psa zawsze nalezy robic wedlug wzorca i okreslania pytan "na wystawe, czy zwyczajnie" jako zenujacych?
-
No kurcze, a chcialam sie wlasnie odniesc do tych postow Behemotki... Chyba nie bylo az tak zle? Sprobuje sobie przypomniec co tam bylo, bo czytalam na szybcika jedzac sniadanie..:razz: Najpierw odnosnie tego, ze nie ma instytucji odpowiedzialnej za nabywcow szczeniat. To prawda, ale to od niczego nie zwalnia. Tak jak trafnie zostalo powiedziane w PDE jesli KC za szybko i drastycznie zmieni regulacje, to hodowcy nieprzekonani do tych zmian otworza sobie inne zwiazki wg wlasnych widzimisie, albo zupelnie pojda na pseudohodowle. Czy o to nam chodzi? Tak jak z nabywcami, trzeba reformowac kazdego hodowce pojedynczo, bo to tez sa indywidualni ludzie, tak jak nabywcy. No chyba ze wprowadzimy, ze kazdy hodowca bedzie regulowany z urzedu. A jak to sie sprawdzilo mozna sobie sprawdzic na przykladzie koni arabskich i generalnie stajni, ktore po wojnie przeszly pod opieke "rzadu". Z jednego z najbogatszych krai (nie wiem jak sie odmienia, przepraszam za ort z gory :P) pod wzgledem poglowia pieknej krwi koni zeszlismy na nic nieznaczacy zascianek. Teraz z trudem sie to odbudowuje. I jesli taki macie zamiar, to ja rzadam, zeby nie tylko hodowcy byli prawnie regulowani, ale takze zwykli zjadacze chleba/posiadacze psow. Ile to problemow rozwiaze.... Tylko ze to utopia. Zaraz mi wylacza internet w pracy (:D) wiec narazie skoncze, ale pozniej jeszcze sie odniose do tego co napisalas o mieszaniu krwi w celu wprowadzenia "zdrowych" genow (pisze teraz zebym nie zapomniala, jak Twoje posty zgina :D). Profesjonalnie nazywa sie to introgresja. Proponuje tylko poczytac najpierw jakie to jest trudne i w ilu przypadkach sie udaje.
-
Ale kto mowi o tuszowaniu?? Owszem, to tez sie robi, ale np nogi u czarnego, jesli nie bedziesz ich w odpowiedni sposob rozczesywal przy suszeniu to nigdy nie otrzymasz pozadanych "kolumn". Co to ma wspolnego z tuszowaniem??:crazyeye: Btw, nie martw sie, mojego psa nie urazisz, ja wiem ze nie jest najlepszy :) Wrecz przeciwnie, niedlugo tniemy jajka, bo do hodowli sie nie nadaje, ale nie ze wzgledu na jakosc wlosa, tylko jego kolor. Jesli zas chodzi o niszczenie wlosa, to nie chodzi mi o rozcinanie, tylko rozczesywanie na sucho. Jestes pierwsza osoba ktora mowi mi, ze rozczesywanie na sucho jest lepsze. A rozmawialam z wieloma hodowcami czarnych, ktorzy psow przygotowali na wystawy dziesiatki jak nie setki. Juz pomijajac moje wlasne spostrzezenia z czasow kiedy sama mialam dlugasne wlosy. Jak mi sie zrobil koltun (mialam filce!! :lol::evil_lol:) to po rozczesaniu na sucho widac bylo, ze wlos jest polamany i zniszczony w tym miejscu. EDIT: Jesli jeszcze chodzi o tuszowanie, to raczej sie to robi tnac psa w odpowiedni sposob, a nie suszac.
-
[quote name='Grey'] Nukea świetnie ,że sama przygotowałaś ,nie potrzeba tak kombinować z włosem ,chyba ,że jest słaby. Jak są włosy z filcowane to trzeba wyczesać , wytrymować i dopiero kąpać . [/QUOTE] Hm, przygotowywales ostatnio jakiegos ctr na wystawe? O kosmetykach pisalam sama, ze mielismy klopot ze staniem czapeczki, ale to byla moja wina, nie wlosa, zle przyciecie. Jesli zas chodzi o suszenie, to jak na kogos kto jest tak drobiazgowy i optuje za "wystawowym" cieciem dla wszystkich psow, to mnie zadziwia Twoje stwierdzenie ze nie trzeba tak kombinowac z wlosem. Spojrz prosze we wzorzec strzyzenia ctr, jest tam wyrazne napisane w ktora strone wlosy maja sie ukladac i jak. I nawet najwspanialszy pies o idealnej okrywie nie bedzie tak mial sam z siebie. Troszeczke zawsze trzeba im pomoc. Jesli chodzi o druga czesc to mam nadzieje, ze chodzilo Ci o to, ze czasem trzeba filce rozczesac, a nie ze ja mam filce [edit:swojemu] psu rozczesywac. Ciekawi mnie tez jedna rzecz. Jesli tak wyczesujesz przed kapiela, to czy uzywasz jakiejkolwiek ochrony (kosmetyki) dla wlosa? Wydaje mi sie, ze byles raczej odzywkom/sprayom przeciwny, a przeciez rozczesywanie wlosa na sucho, zwlaszcza mocno skoltunionego prowadzi do jego zniszczenia?
-
[quote name='Grey']Gops jak bym usłyszał jak fryzjer mówi " na wystawę, czy nie " to na dzień dobry mnie lekceważysz i uskuteczniasz chałturę. Kąpiele prawie zawsze są na końcu. [/QUOTE] A ja nie wiem o co Tobie chodzi. Moj pies byl wystawiany, sama go przygotowywalam, lepiej lub gorzej, ale to co z nim robilam przed wystawa roznilo sie znacznie od normalnego strzyzenia dla utzrymania fryzury i komfortu psa. W mojej rasie (ctr) bardzo sie np liczy kierunek suszenia wlosa. Dlatego przed wystawa bardzo ostroznie do tego podchodzilam, zabieralo mi to o wiele wiecej czasu niz normalnie. Do tego w pewnym momencie mielismy problem z "czapeczka" i uzywalam odpowiednich kosmetykow utrwalajacych. Jaki sens ma robienie tego jesli pies nie idzie na wystawe?? Poza tym zastanawia mnie tez, co to znacz, ze kapiele sa prawie zawsze na koncu. U psow z kreconym wlosem siersc uklada sie zdecydowanie inaczej po kapieli niz przed, zwlaszcza jesli wzorzec wymaga rozczesywania podczas suszenia. Jesli zostawie psu bardzo dlugi wlos to czasem tak robie, ze najpierw go opitole z wierzchu, zeby sobie i jemu ulatwic kapiel, ale wlasciwy grooming jest zawsze po kapieli i po suszeniu.
-
Tak, w kwestii tego czy chcemy psa z cietym ogonem czy nie. Ale nie ma nic o podejsciu do tego jak dany pies wyglada "z przyrodzenia". Np wymaga, zeby ZK wprowadzil obowiazkowe badania (co generalnie popieram, aczkolwiek zgadzam sie z miniaga, ze najpierw trzeba wziasc pod uwage charakter choroby i cechy populacji - mowie to jako genetyk) ale gdzie jakis nacisk, czy chociazby szeroko zakrojona skala zmieniajace podejscie do psow rasowych i tego jak wygladaja przecietnego Kowalskiego? Byc moze zle sformulowalam moj poprzedni post, rzeczywiscie behemotka pisze o ksztaltowaniu popytu przez podaz, no ale wlasnie, jaka ta podaz jest, jesli chodzi o wyglad i charakter??
-
Behemotka, mnie zastanawia tylko jedno. Dlaczego z takim zapalem wjezdzasz na hodowcow, zapominajac o tym, ze kij ma dwa konce i to jak obecnie niektore rasy wygladaja jest rowniez efektem przyjetych przez NABYWCOW stereotypow? Pokazalam kiedys PDE koledze, nie ma nic do czynienia z hodowla ale psy lubi i czyni go to potencjalnym nabywca szczeniecia. Zszokowal go fragment o mopsach, pytal dlaczego hodowcy takie psy hoduja. Ale kiedy zapytalam go, czy podobal by mu sie mops z dluzsza kufe, bylo juz mniej zdecydowanie.... Bo przeciez tak fajnie wyglada.. Ja nie mowie, ze hodowcy sa bez winy, zmiany sa konieczne, ale nie tylko w swiecie hodowcow, ale w tym jak ogolnie postrzega sie psy rasowe. I w tym momencie zamiast pisac "co hodowcy zrobili psom raswym" powinno sie pisac "co MY, hodowcy i wlasciciele na rowni zrobilismy psom". Nie chce Ci dawac argumentu do reki teraz o proficie jaki hodowcy maja z hodowli. Bo jak dla mnie dobry hodowca rzadko kiedy wyjdzie na 0. Ale niestety zeby sie rozwijac i osiagac cele hodowlane, z definicji potrzebne sa szczenieta. I co z tego, jesli hodowca A stwierdzi ze nie chce juz miec mopsow z plaska twarza, bo to niezdrowe, jesli tych szczeniakow nigdzie pozniej nie sprzeda? Owszem, moze z miot czy dwa zatrzymac u siebie, jesli ma do tego warunki i kupe siana, ale jakiego postepu hodowlanego spodziewasz sie po 2 miotach? Wydaje mi sie, ze potrzebne jest tutaj troszeczke szersze spojrzenie. A juz zwlaszcza wkurza mnie rozgrzeszanie nabywcow-idiotow. Ze oni nie musza wiedziec tak duzo jak hodowca. To rzeczywiscie prawda jesli chodzi o genetyke czy linie hodowlane, ale sorry, to w jakich warunkach pies przebywa, mozliwosc zobaczenia rodzicow, ich interakcji ze szczenietami i innymi psami (ktore posrednio daja jakis wglad na psychike tych psow) nie jest jakos specjalnie trudne. A ktory nabywca to sprawdza? Wlasciwie tylko ten, ktory albo ma w rodzinie hodowce (czyli jednak na cos sie przydaja...), albo juz sie raz kiedys przejechal/zna osobe ktora sie przejechala. Jesli nabywcy beda wiedzieli wiecej o psie, ktorego chca kupic wszystko da sie zrobic o wiele szybciej. Tak jak mowisz, brak klientow zmieni nawet najbardziej opornego hodowce. Ale najpierw postarajmy sie, zeby zmiany zaczely zachodzic po obu stronach!
-
Jestem ciekawa czy widzieliscie program Good Dog Bad Dog. Jest to odp KC na PDE. Mysle, ze dosc fajnie przedstawia ich stanowisko. Tu jest link: [URL]http://www. youtube .com/watch?v=G-1G9v4CgsA[/URL] (do usuniecia spacje i na poczatku sa chyba 2 reklamy)
-
Wafelek, podpisuje sie pod Twoimi postami rekoma i nogami :) Moj Yarpen tez :) A tak a propos klasy uzytkowej i generalnie "nieladnych" uzytkow, jakis czas temu (miedzy 2003 a 2006) siedzialam jako sekretarz na ringu dobermanow na poznanskiej, sedzia byl bodajze p. Stepien (Stepinski? hodowal kiedys PONy i cos jeszcze, teraz nie mam pojecia). Dobermanow bylo calkiem sporo, niekotre przepikne eksterierowo, ale ich psychika powalala. Wszystkie rozlatane, jazgotliwe.... Masakra, przynajmniej dla mnie. I w klasie uzytkowej byl jeden sliczny brazowy (watrobiany? nie znam sie na nazewnictwie kolorow dobkow) pies, stal jak posag, piekna muskulatura, wystawiony profesjonalnie.... Nie wiem czy eksterierowo byl najlepszy, ale wygral wtedy rase. Wiec wydaje mi sie, ze mozna jednak charakter nagrodzic na wystawach i czesto tak sie dzieje :)
-
[quote name='behemotka'] U cavalierów akurat mniej chodzi o kufę, a bardziej o rozmiary głowy (-> [I]syringomyelia[/I]) i powszechność problemów kardiologicznych. [/QUOTE] No dobrze, ale w tym momencie dyskusji twierdzisz, ze krotka kufa uniemozliwia psu normalne funkcjonowanie. Syringomyelia to inna bajka. Nie jestem jakas wielka fanka krotkich kuf, ale akurat cavaliery sa dobrym argumentem w dyskusji na temat ruchu. Poza tym piszac o kundelkach musimy pamietac, ze malo jest kundelkow w czystosci kundelkowatosci. Wiekszosc z nich miala np dziadka, pradziadka (badz strona zenska) czystej krwi. Przykladem pies moich rodzicow, ma 11 lat, kiedy ja sie nie opiekowalam byl nie do zdarcia. Bez wiekszych treningow (wlasciwie zadnych, normalne spacery kolo godziny, dwa dziennie) potrafil przebiec ponad 20km, i po pol godzinie byc gotowym do dalszej drogi. Ale jest duze prawdopodobienstwo, ze jego dziadkiem byl uzytkowy rodowodowy husky. z wygladu nikt by tego nie wymyslil, ale historia tak podpowiada (ucieczka psa, w czasie cieczki babki... Psy mieszkajace obok siebie). Oczywiscie zgadzam sie z Toba, ze odchodzenie od uzytkowosci tylko na rzecz eksterieru jest karygodne, ale nie gloryfikowala bym kundelkow. Raczej kladzmy nacisk na poprawe rasowcow!!
-
[quote name='JANOS']Witam Przeczytałem to o czym piszecie i muszę to skomentować. Po pierwsze, dopuszczenie każdego bez weryfikacji zdrowia psów używanych do rozrodu to totalny błąd , który spowodowałby chaos , mnożenie bez totalnej kontroli. Przy takim podejściu przy pierwszej dekadzie możemy zapomnieć o pojęciu rasy ... bo po prostu tych ras już nie będzie. Utrzymywanie cech rasy jest możliwe tylko w przypadku selekcji i krzyżowaniu psów zgodnych z wzorcem rasy , czyli do siebie zewnętrznie podobnych ale niekoniecznie o zbliżonych rodowodach. Weryfikacja cech typowych dla rasy na wystawach czy w inny sposób to bzdura , dająca możliwość każdemu do robienia co mu się podoba. Weryfikacja psów niewzorcowych czy odbiegających od wzorca JEST NIEZBĘDNA jeśli chcemy utrzymać pojęcie rasy. To o czym piszecie przekłada się i dotyczy w głównej mierze zdrowia psów rasowych. To prawda że pojęcie rasy jest odwrotnie proporcjonalne do zdrowia psa i generalnie każdy kundelek żyje przeciętnie dłużej , jest wolny od większości wad (spiętrzeń w genomie) itd. Otóż chciałbym poinformować że problem można w prosty sposób wyeliminować. Po prostu dopuszczać do rozrodu jedynie egzemplarze wzorcowe (podobne do siebie) , niezbliżone genetycznie czyli bez tzw .imbredów weryfikując przy okazji zdrowie rodziców, zdrowie szczeniąt ....selekcjonując i dopuszczając do rozrodu kolejne pokolenia , podobnych rasowo, zweryfikowanych ze wzorcem i w każdym pokoleniu zdrowych szczeniąt , schodząc w tzw. głębokość rodowodu. Jak widzicie użyłem kilkukrotnie słowa rodowód. Dokumentowanie linii hodowlanych, informacji o przodkach, długości ich życia, ich zdrowia, pojawiających się wad i ich eliminacji JEST PODSTAWĄ . Nie wiem czy wiecie że w liniach w których rodzice, dziadkowie, pradziadkowie itd. nie mieli np. dysplazji czy nie występowały problemy z genomem (cechami przerasowienia) dają prawie 100% zdrowe potomstwo przy zachowaniu wzorca cech rasy czyli pięknych zdrowych psów. Uważam że : 1.Weryfikacja na wystawach jest KONIECZNA (tutaj widać czy pies się rusza, czy nie ma defektów w uzębieniu, kolorystyce, widać jak na dłoni przerasowienie i tutaj można odpowiednio oceniając psa ... go albo wyróżniać albo deklasować czy eliminować z rozrodu. 2.Weryfikacja zdrowotna . Kolejnym niezbędnym etapem przed rozrodem musi być weryfikacja zdrowia na wady, choroby i cechy które występują i są typowe dla rasy. Ja wiem że wielu osobom ale jedynie z nieczystych pobudek zależy żeby obalić istniejący system weryfikacji . Jest daleki od ideału ale jest zawsze LEPSZY TAKI NIŻ ŻADEN !!!! Wystawy to nie jest pajacowanie z psem na smyczy mające robić reklamę i łechtać ego hodowcy. WIem że wiele osób przy braku weryfiakcji, rejestracji , braku oceny itd. zrobiło by sobie tatalny hodowlany poligon. Kupować psy najtaniej od innych którzy hodują psy niezweryfikowane, mnożyć bez wiedzy o przodkach , bo jeśli nie będzie rodowodów to chów wsobny mamy bez kontroli i na własne życzenie. Taki sposób prowadzenia hodowli zostanie później SKOPIOWANY , no bo na kim ma się wzorować początkujący hodowca ... Skopiuje sukcesy i skopiuje błędy osoby od której kupił szczenię. Powiem na zakończenie tak. Przy obecnym sestemie robi się w rodowodach wiele bzdur , dopuszcza bliskie pokrewieństwo w skojarzeniach (imbred) żeby SZYBCIEJ uzyskać sukces hodowlany. Każdy hodowca mający trochę doświadcznia wie , że IMBRED to DROGA NA SKRÓTY. Uzyskujemy żądane cechy SZYBCIEJ ale tracimy na ZDROWIU. Większość podejmuje takie ryzyko stąd tyle chorób w rasach. Uzyskanie żądanych cech rasy nie bazując na IMBREDZIE wymaga sporo więcej czasu i jest sporo mniej ekonomiczne no bo jeśli pies pasujący do suki o niepokrewnym rodowodzie mieszka np. w Australii a 10 km obok u sąsiada mamy innego o zbliżonym rodowodzie ???? Większość idzie na konsensus i podejmuje ryzyko wierząc że urodzi się coś zdrowego i wartościowego ... :) I tutaj konkluzja. Jeśli ktoś sobie uroił ,że na hodowli psów rasowych zrobi sobie źródełko to znaczy ,że pomylił adres. I tutaj jest PROBLEM ... Księgi rodowodowe i weryfikacja przynajmniej daje wiedzę ... co prawda której większość hodowców nie wykorzystuje . To jak lekarstwo które jest a nie jest aplikowane ... bo chory woli leczyć się taniej domowymi sposobami. .[/QUOTE] Janos, jak najbardziej popieram Twoje idee, jestem zwolenniczka R=R, ale to co piszesz jest baaardzo naiwne. Przede wszystkim jak chcesz rozmnazac tylko psy zdrowe nie zawezajac puli genetycznej? Nie wiemy o duzej ilosci chorob ktore nasze psy nosza, nie ma psow calkowicie i absolutnie zdrowych!! A nawet jesli wezmiemy tylko dobrze nam znane HD i ED, to krzyzujac tylko psy czyste w wiekszosci ras obetniemy polowe populacji. Dla niektorych ras to moze byc zabojcze, nie mowiac o rozpowszechnianiu innych mutacji. Drugi punkt, gdzie przeczytales, ze rozmnazanie psow wolnych od dysplazji daje 100% psow zdrowych? Nawet z obecnym stanem rzeczy i niechecia niektorych hodowcow do przeswietlen juz dawno bysmy rozwiazali problem, albo go chociaz w znacznej mierze ograniczyli. Wlasnie tu jest pies pogrzebany, ze nawet krzyzujac 2 psy z HD-A masz tylko 70% pewnosci, ze szczenieta beda czyste. Zeby nie bylo niedomowien, ja rowniez jestem za wszystkimi mozliwymi przeswietleniami i badaniami, moj pies jeszcze HD/ED nie ma, bo czekam az skonczy 2 lata, wtedy za jednym razem zrobie mu to i ciachne jajka, bo moim zdaniem sie do hodowli nie nadaje. Chociaz tu (w UK) wiele osob mowi mi inaczej. Na kamienie go testowalam (test genetyczny - jest nosicielem) jak mial pare miesiecy. Ale troszke mnie zdziwilo, ze stawiasz hodowle w taim swietle. Ze pozbycie sie chorob to pikus. A co do napadow na hodowcow, to ja sie jak najbardziej zgadzam ze zmiany sa konieczne, ale nie sadze, zeby wsadzanie wszystkich workow do jednego worka i jeszcze opieprzanie cokolwiek dalo. Tak jak juz inni pisali, odpowiedzialnosc jest wspolna, tak hodowcy jak i nabywcow, a takze ogolu spolecznosci. Powinnismy wszyscy zgodnie dazyc do zmian na lepsze, a nie wylewac brudy jedni na drugich. Obecnie wlascicielka, w planach najlepszy hodowca pod Sloncem :D
-
[quote name='Emigrantka']lo matkooooooooooooooooooooooooo [url]http://www.channel4.com/programmes/its-me-or-the-dog/4od#2925943[/url][/QUOTE] Mozesz powiedziec o co dokladnie Ci chodzi? Przede wszystkim o caly program, czy dany odcinek (ktory?), glupote wlascicieli czy generalnie Victorie? ;)
-
Hej cioteczki, mam pytanie do mieszkajacych w okolicach Birmingham. Jadziemy z okruszkiem do Kamili na weekend, w poniedzialek zas jade do Birmingham, gdzie bede zajeta od 1 do 5. Na poczatku chcialam psa zostawic przypietego do samochodu w jakims cieniu, ale teraz sie tak zastanawiam, ze w obcym miejscu to nie jest taki fajny pomysl. Tym bardziej w tym upale. W zwiazku z tym szukam miejsca gdzie mogla bym go na te 4 godzinki zostawic. znacie kogos wartego polecenia? Osoba prywatna, albo jakis dobry boarding kennel. Bede wdzieczna za informacje!!
-
No nie taki mlodzian juz, 20 miesiecy!! Ze starym wzorcem troszeczke zartowalam, napisane tam jest przeciez, ze czarnego nie wolno rozczesywac suszac zeby uniknac pudlowej siersci, a nie wyobrazam sobie zeby ktokolwiek teraz postepowal inaczej... Ale juz nie zasmiecam, ja niestety zdjec nie mam, bo nawet aparatu brak :/
-
Kelpie, ja jednak pomagam sobie troszeczke trymerem. Bardzo delikatnie, pewnie tak z raz w miesiacu przejezdzam po tulowiu, oczywiscie nie dotykam lap ani glowy. Moj maly ma tyle wlosa, zwlaszcza na brzuchu, ze juz sie zaczynalam wkurzac. Do tej pory czesalam go tylko i wylacznie zwyklym delikatnym grzebieniem i musze powiedziec, ze bylam zadowolona, bo w czasie wychodzenia wlosa wychodzilo badzo malo, ale niestety pozniej w codziennym zyciu strasznie klaczyl. Po tym jak zaczelam uzywac trymera to widze ze wychodza glownie puchate wlosy ktore normalnie zostawaly po katach. I o wiele latwiej go pielegnowac, przedtem 3 dni po kapieli robily mu sie nie koltuny, ale takie strasznie zbite wlosy. Poza tym przeciez w starym wzorcu strzyzenia M. Gierasimowej jest napisane, ze ctry powinny byc trymowane.... ;) PS. Jak daleko jedziesz na uchu? Ja mam zawsze z tym klopot, jak to zrobic zeby wlos z gory ucha ladnie sie komponowal z wygolonym. I ostrze 7.5?
-
Ja karmilam mojego babelka przez jakis czas Orijenem (Puppy Large), ale niestety nie sprawdzil sie. Tzn co do jakosci nie mam najmniejszych zastrzezen, kupy ladne, "jedrne" :D Ale niestety smakowo mu nie podchodzila. Tylko ze on straszny niejadek jest.... Kamila moze potwierdzic ;) Generalnie slyszalam od ludzi ze raczej dobrze ich psom wchodzilo. Kupowalam tez w zooplusie i teraz zaluje ze kodu nie mialam, bo troszeczke na to kasy poszlo... Ale i tak lepiej niz Bozita Robur, puppy large £61 albo £63 za 15kg!!
-
[quote name='dahme'][B][I]Gdzie zarejestrować numer microChip'a Dahme??[/I][/B] Mam prośbę, wasze pupile na pewno mają microChip'y - w jakiej bazie rejestrowaliście ich numery? Miałam to już zrobić dawno, ale jakoś tak się odwlekło ... Kidyś w polskiej psiej gazecie podawali fajne stronki www z bazami microchipowymi, ale nie mogę tego odnaleźć (podawali polskie i europejskie takie najpopularniejsze). Pmocy ...[/QUOTE] Jesli masz zamiar zostac w UK jakis czas to chyba najlepiej petlog. PIerwsza rejestracja jest chyba darmowa, masz opcje upgrade do premium za chyba £10. Niestety jesli bedziesz chciala pozniej zmienic adres to bedziesz juz musiala sie upgrade-owac :/
-
Czy pies bez rodowodu bedzie wygladal tak jak z rodowodem ??
nykea replied to KolorowaKredka's topic in Rodowody
Marmasza, owszem, jesli hodowca krzyzuje w pokrewienstwie to znaczy, ze zna swoje psy i linie z ktorych pochodza i swiadomie podejmuje ryzyko. Jesli mu nie wyjdzie... no coz, czegos sie nauczy i krzyzowki nie powtorzy (nie mowie teraz o etyce i dobrostanie tego jednego miotu). Jesli zrobi to pani Zdzisia to bedzie to wynikalo z braku podstawowej wiedzy o hodowli. Do tego rzadko ktory "domowy chodofca" wie cokolwiek wiecej o pochcodzeniu swojego psa ponad to, gdzie jego mamusia mieszka. Szczenieta z takiego krycia jesli beda obciazone wadami, beda takimi ze wzgledu na ignorancje wlasciciela. A to duza roznica. Zwlaszcza, ze nieudane krycie albo zniecheci wlasciciela do dalszych kryc(oby!), albo wrecz przeciwnie, niczego go nie nauczy. Poniewaz nie ma podstaw na ktorych nauke i wiedze mozna by budowac. Co do krycia zachowawczego, ok, mozna to robic, ale powiedz mi w jakich rasach? Wiekszosc ras ma wystarczajaco osobnikow, zeby zapewnic im przyszlosc. Problem polega na tym, ze psy te nie maja uprawnien, bo ich wlasciciele nie widza takiej potrzeby. Dla mnie oczywistym jest, ze wsrod psow bez uprawnien jest wiele pieknych psow, ktore by duzo wniosly do hodowli, ale sprzeciwiam sie subiektywnej ocenie przez wlasciciela. Jadac na wystawe zawsze mozna sie dowiedziec czeos ciekawego o swoim psie i jego linii, jesli nie od sedziego (ustawki sa wszedzie), to od psajonatow dookola ringu. Rozwiazaniem tutaj jest nie wycofanie uprawnien calkowicie ale motywacja wlascicieli, zeby poddali swoje psy ocenie przez profesjonalistow, nawet jesli oryginalnie nie mieli zamiaru psa uzyc w hodowli. -
O, pieknie :) Moj ulubieniec sie nawet zalapal (Charlie). A to ten Weimar o ktrym mowilas? Phi, na pewno Yarpen by sobie dal rade gdybys mu pozwolila... A tak na serio to bardzo polecam wszystkim opieke Kamili. No chyba, ze boicie sie ze pies nie bedzie chcial z Wami wrocic do domu.... Ja sie troszke balam!! Przykro mi, ze sie nie zdazylam pozegnac z reszta towarzystwa ktore poznalam zostawiajac Yarpena. Ponawiam zaproszenie, zarowno dla ludzi jak i psow. Suczki i kastraty bez zadnych problemow, jesli facet z jajkami prosze pytac Kamile o opinie :D
-
ooo, jak slodko :) Tez bym tak chciala. Tylko ze na 2 by sie nie skonczylo!!
-
Emigrantka, gdzie masz czarne teriery? Ja oprocz mojego (i wystaw) znam tylko jednego na Wyspach... No dobra, nie licze hodowcow... Kamila, dzieki za fotki!
-
To moje szczescie :) Kurcze, strasznie sie ciesze ze to juz tylko 2 dni. Nie wiem czy sie kiedys jeszcze zdecyduje na tak dlugi wyjazd bez niego. Wiec fan klub Yarpena zapraszam teraz do mnie :D