Jump to content
Dogomania

nykea

Members
  • Posts

    514
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nykea

  1. nykea

    Anglia

    Hej, mam wielka prosbe. Jade do Polski na Wielkanoc i niestety w tym roku nie moge zabrac psa ze soba. Mam tutaj jeden hotel, nie jakis tam luksus, ale wpadlam bez zapowiedzi i wszystkie boksy byly czysciutkie i zwierzaki sie lasily, wiec tragedii nie ma, ale.... Moje wychuchane szczescie nigdy nie mieszkalo w boksach, nawet kiedy musialam go zostawic, zawsze byl albo z wspollokatorami, albo u chlopaka... Teraz mam problem. Szukam kogos, kto mi go wezmie na 10 dni na "home-boarding". Znacie kogos, polecacie, albo moze sami byscie sie podjeli?? Oczywiscie zaplace. Blagam... Nie chce go zostawiac w kennelu, on nie bedzie wiedzial o co chodzi... Daty 27.03 - 5.04. Lece z Londynu. Moj numer 079333 08273
  2. nykea

    Anglia

    [quote name='Kamila']Ja jak najbardziej zapraszam :cool3: Gdzie ty dokladnie mieszkasz i jakiego masz psiaka? [/QUOTE] Mieszkam w Lincolnshire, LN8 3NP, mam czarnego teriera, 17 miesiecy. Bardzo elegancki gentleman jesli chodzi o suczki, jesli chodzi o psy (samce) stara sie dominowac, ale ma dobry "psi jezyk", jak go ktos raz ustawi to sie pozniej juz nie stawia :) Zapraszam tez do siebie, mieszkam sama w 2-pokojowym domu i szczerze mowiac troche mi sie nudzi w weekendy, a z kasa jeszcze nie ma na tyle dobrze zeby pojezdzic. Wiec jesli ktos ma ochote sie pobabrac w blocku na brytyjskiej wsi to prosze o PW :)
  3. nykea

    Anglia

    A ja po raz kolejny omine Cruft's. Nie mam z kim dziecka (psiatka) zostawic. A co najlepsze to on moglby sie wybrac, mamy odpowiednie kwalifikacje, ale ma futro w tak koszmarnym stanie, ze nie ma w ogole co o tym marzyc :((( PS. Ale gdybyscie kiedys organizowaly jakas kawke w weekend to chetnie sie przylacze. Musze tylko wiedziec odpowiednio wczesniej, mieszkam jakies 2.5h jazdy od Londynu.
  4. Problem polega na tym, ze jak jego (chlopak ;) ) przeglodze to jeden posilek zje ladnie, ale pozniej znowu grymasi. A nie moge go przeciez karmic raz na 3 dni :(
  5. Moje szczescie narazie dostalo na sprobe 3 nozki. Jesli chodzi o zoladek to nie bylo najmniejszych klopotow, zadnej roznicy w kupalu nie bylo. Ale mamy niestety inny problem. Moje szczescie nie chce jesc miesa. Kostke to moze, jak pancia obierze nawet z okostnej, tak zeby jak najbardziej sucha byla, no i pancia musi trzymac, bo z ziemi to on tego nie bedzie jadl :/ Pozniej bylo troche lepiej, ale jedny z powodow dla ktorych chcialam przejsc na BARF byl brak apetytu, widze ze duzej poprawy nie bedzie :(
  6. Impresja, wiem, ale takie sa mniej wiecej pobudki tych ludzi. Moze zrobilam troche skrot myslowy, ale chodzi o to, ze dla nich psy rasowe sa wszystki zinbredowane, wszystkie nosza choroby genetyczne i generalnie jedynym rozwiazaniem jest otwarcie puli genetycznej. O tym jakiego rozmiaru pudli uzywaja nie wiem, myslalam do tej pory ze glownie standart, a przeciez to sa duze psiaki, znacznie wieksze niz labradory. Wiec oczywistym by bylo ze beda dzieciaczki bardziej do mamy podobne i inne bardziej do taty. A ze tutaj labradory mozna czasem spotkac mikroskopijne... (ponizej kolana) to i nie dziwota.
  7. Zainteresowanych labradoodlami zapraszam na Wyspy, nie ma ich duzo, ale wiekszosc ludzi lubiacych psy o nich slyszala. Do tego stopnia, ze moj czarny terier zostal rozpoznany doslownie 4 razy, reszta (co najmniej raz na kazdym spacerze przez rok od kiedy go mam) twierdzila ze to labradoodle. Spotkalismy cos kolo 4 psow tej "rasy", od olbrzymiego psa ktory byl tak duzy jak moj czarnuch (oczywiscie drobniejszy w budowie), do psa ktory tylko troszeczke przewyzszal spaniela. Ja szczerze mowiac nie mam pojecia o co z nimi chodzi. Jako genetyk rozumiem ze ludzie chcieli zlikwidowac inbreeding, dolac nowej krwi do ukochanych ras, ale da sie to zrobic nie niszczac tego co osiagnelismy przez lata.
  8. Hej, BARF mnie interesuje juz od jakiegos czasu, ale niestety nie stac mnie na to za bardzo. Mieszkam na Wyspach i do tej pory nie udalo mi sie znalezc rozsadnego cenowo zrodla miesa, a ze mam czarnego teriera to troszeczke by mnie to wykosztowalo.... Sytuacja sie troszeczke zmienila przed miesiacem, od czasu do czasu mam mozliwosc nabycia w bardzo niskiej cenie rozne produkty odkaczkowe. Zaczynajac od calych korpusow, na podrobach konczac. Jesli to bym mi pokrylo zapotrzebowanie na mieso, to z rezta bym sobie jakos poradzila, warzywa, owowce, zwlaszcza ze sama miesa nie jem i i tak warzyw w domu pelno. Ale slyszalam, ze kaczka jest zbyt bogata dla psow i powoduje dosc konkretne efekty przeczyszczajace. Czy slyszeliscie cos o tym? Moj pies raczej na zadne alergie nie cierpi.
  9. Z tego co pamietam to wiekszosc mrozonego nasienia ma w zawiesinie miedzy innymi antybiotyk. Jesli bedzie inseminacja swiezym nasieniem to chyba to zalezy od osrodka. ;)
  10. Wydaje mi sie, ze niespanie w lozku jest tutaj traktowane jako metoda wychowawcza, a nie prawda ktora trzeba stosowac do wszystkich psow. Jesli mamy psa ulozonego z dobrymi relacjami, pracujacego i respektujacego nas nie ma chyba zadnej przeszkody zeby sie czasem przytulic... (mam nadzieje :D). Mysle, ze w tych odcinkach chodzi bardziej o pokazanie psu, ze cos sie zmienilo, i ze atakowanie malzonka nie bedzie respektowane. Poza tym latwiej po prostu wywalic psa z lozka niz wytlumaczyc zazwyczaj genialnej wlascicielce, ze to nie jest smieszne jak yorczek warczy i atakuje meza, a juz glaskanie go w tym momencie jest zupelnym bezsensem.
  11. Znalazlam cos takiego przed chwileczka: 50 psów głodowało w dzikim schronisku Nachodzi mnie jedna refleksja. Jesli ta kobieta zyla w domu pokazanym na filmie, to oczywistym jest, ze sama sobie z soba nie radzila. Prawdopodobnie miala do czynienia z opieka socjalna. Czy nie dalo sie temu zapobiec? Czy ludzie odpowiedzialni za opieke nad taka osoba nie widzieli co tam sie dzialo? :placz:
  12. Zgadzam sie z tym, ze niektore metody ktore ona proponuje sa dosc lightowe, ale z drugiej strony trzeba pamietac, ze ma ona do czynienia zazwyczaj z debilami, dla ktorych sam fakt, ze psa trzeba wyprowadzic na spacer, albo to, ze pies niewazne jak maly nie ma prawa atakowac pana domu jak te chce sie do zony przytulic, jest szokiem. Gdyby ona ich zawalila cala teoria, pomyslami na prace itd. to prawdopodobnie by nic nie zrobili, bo by ich to przeroslo. Co do zabierania miski, nie jestem pewna jaki to odcinek byl, ogladam brytyjska wersje, ale jesli chodzi o gromade chihuahua (sorry jesli pomylilam pisownie), to ja sie w sumie nie dziwie. Ilosc wody, ktora te psy dostawaly byla zdecydowanie wieksza niz potrzebne. Poza tym to nie jest jakas specjalna tragedia. Moj pies przez cala noc nie ma dostepu do wody i jakos nie robimy z tego powody tragedii...
  13. [quote name='Coyote Ugly FCI']miałam tu na myśli państwa , które w czasie światówki albo powinny znieść zakaz które u nich obowiązują , albo takie państwa nie powinny mieć prawa do organizacji takiej rangi wystawy!![/QUOTE] Albo wszystkie kraje powinny wniesc zakaz kopiowania, wtedy nie bylo by klopotu z roznicami prawnymi :lol:
  14. nykea

    Anglia

    Mi sie wydaje, ze jest duza roznica miedzy zwyklym Hill's a tym specjalistycznym/weterynaryjnym. Przynajmniej taka mam nadzieje. Jesli chodzi o zwyklego Hill's to karmilam mojego potwora Large Puppy i byla masakra. Baki takie, ze nie ma zlituj, do tego bardzo miekkie kupska i w smaku tez mu jakos nie podchodzily specjalnie*. Ale to ostatnie akurat to zadna nowosc. Z 2 razy zdarzylo mi sie kupic Bakers, z braku laku i kasy. POmijajac moje wyrzuty sumienia ze mu taka chemie podaje to wcinal dosc apetycznie. Tylko tak jak przedtem na spacerze robil 1, 2 kupy, tak po tym bylo 3 - 4 i to olbrzymie. Wiec chyba z przyswajaniem niezbyt. Teraz jestem na Meradogu, ktos mi kiedys polecil, ale szczerze mowiac jakos niezbyt mnie zachwyca. Do tej pory chyba najlepiej wchodzila Purina Pro Plan. Za to James Wellbeloved niestety znudzil sie po jednym dniu, nawet jak zmienialam smaki :placz: A ja mam pytanie jak to jest ze szkoleniami obronnymi w UK. Mam czarnego teriera i tak jak bylam zawsze dosc ostrozna z obronnymi szkoleniami tak teraz bym to chciala zrobic, poniewaz wtedy czula bym sie pewniej, ze gdyby cos sie wydarzylo jestem w stanie go odwolac. Ale z tego co wiem tutaj jest zakaz prowadzenia jakichkolwiek szkolen ktore "wzbudzaja w psie agresje". Czy tak jest?
  15. Oczywiscie, chodzi o Wielka Brytanie, dokladniej Szkocja.
  16. A mnie zastanawia dlaczego po prostu nie moga zaczac egzekwowac tego prawa ktore juz jest? Nie lubie chwalic zagranicy, bo kazdy kraj jest inny, ale tutaj nawet w samym centrum miasta jest parczek gdzie przy ladnej pogodzie czlowiek na czlowieku siedzi i NIKT nie ma zadnych ale, jesli pies jest pod kontrola. Ale pilnuje sie kup, poza tym ludziom jest wstyd wyjsc z zupelnie niesocjalnym psem...
  17. Tak a propos sytuacji stresowych, po raz kolejny spotkalysmy ukochana sasiadke ze staffikiem. Do psa nic nie mam, bo majac tak poje... wlascicielke trudno zeby pies byl normalny. Obecnie jak nas widzi szczuje na nas psa i pozwala sie ciagnac w naszym kierunku. Poniewaz stalo sie to juz pare razy i przewiduje, ze niestety ale kiedys smycz ni wytrzyma, bylam na policji. Oczywiscie nic nie moga zrobic, dopoki tragedia sie nie stanie, ale teraz mam przynajmniej spokoj ze jakikolwiek bedzie wynik starcia baba ma przerabane. Zreszta dziwie sie jej, bo szczuje staffika ktory ma max 25kg na dwa psy, z ktorych lzejszy ma 45kg, ciezszy ponad 50kg. Wiem, ze prawdopodobnie z moim staff by sobie poradzil, bo to jeszcze klusia jest, ale tak?? Co ona mysli, ze drugi pies bedzie stal i patrzyl jak gryza jego najlepszego przyjaciela?? :shake:
  18. Pisalas, ze duze psy maja byc na smyczy, bo pomimo tego ze sa spokojne i wychowane, moze je zdenerwowac jak Franek ze strachu je ugryzie. Dla mnie to sa inne prawa. Mieszkam w Szkocji teraz i tutaj troszeczke inaczej wyglada sprawa miedzy ludzmi posiadajacymi psy. Jest dosc duzo rottkow, staffikow, coraz wiecej buldogow amerykanskich, jest tez kilka dobermanow. Pomimo, ze moj pies jest duzy raczej nie mam ochoty na blizsze spotkania z wiekszoscia z nich, glownie dlatego ze moj chlopak wlasnie skonczyl roczek i teraz mu sie wydaje ze kazdego psa moze zdominowac. Czesto zdarza mi sie, ze przystaje z moim psem i czekam az ktos sobie przejdzie, czesto to mi ludzie ustepuja. Wszystko z kultura i bez zadnych dziwnych zali, ze nie moge akurat teraz psa puscic, bo ktos tam jest. Dlaczego to jest takie trudne dla niektorych wypowiadajacych sie na tym forum? Aniaijaga, forum ma sens, bo pozwala nam, wlasciielom duzych psow poznac Wasz punkt widzenia, i vice versa. A co z ta wiedza ktos robi, no to juz inna historia...
  19. [quote name='Balbina12']Dlatego w szczególności duże psy powinny chodzić na smyczy:shake:Bo to nawet ten dużu może nie być winien ale mój z lęku zacznie warczeć tamten się zdenerwuje i może być tragedia:angryy:[/quote] Oj przepraszam bardzo. Szanuje ludzi z malymi psami, szanuje to, ze nie kazdy lubi duze psy, i przede wszystkim to, ze sama prowadzasz Franka na smyczy, tak jak tego zadasz od innych. Ale w tym momencie to juz jest przegiecie. Co to ma znaczyc, ze duze psy nawet lagodne ulozone i posluszne maja byc na smyczy, bo Twoj Franek moze je ze strachu ugryzc?? :crazyeye: Sorry, ale to juz jest Twoj problem a nie nasz, wlascicieli duzych psow. To Twoj pies jest agresywny!! A tak swoja droga, ja mam czarnego teriera, obecnie wazy jakies 45kg. Na wieczorne spacery chodzimy z drugim czarnym, 50kg. Czasem spotykamy pana z bichonkiem w wieku mojego psa (teraz 12 miesiecy), pewnie gdzies kolog 4 - 5kg i uwaga uwaga... wszystkie 3 sie bawia!! Tzn my teraz z kolezankanie puszczamy naszych czarnych, jest tylko wachanko, bo rzeczywiscie, moze sie kiedys zupelnie przez przypadek cos stac, w stylu przydepniecie czy przyduszenie, ale z zadnej strony nie ma agresji, nasze miski widac staraja sie byc delikatne, wlasciciel bichonka sam sie na nas cieszy, a bichonek wychodzi z siebie z radosci. Wiec to nie jest tak, ze kazdy maly pies sie boi duzych psow.
  20. Wredotka, pracowalam w tym schronisku jako wolontariusz przez pare lat i nie do konca sie zgadzam z tym co napisalas. Rzeczywiscie, jest balagan, sa rzeczy ktore mozna by naprawic, ale nie jest to najgorsze schornisko w Polsce. Psy sa nakarmione, maja czysto w boksach, do pogryzien dochodzi bardzo rzadko. Wszystkie koty sa kastrowane, wieksza czesc psow rowniez, chociaz nie jest to w pelni finansowane z Urzedu Miasta. Jesli chodzi o chip to rzeczywiscie, aparat powinien byc naladowany, ale czesto oni dostaja jakis chlam. Kiedy ja tam bylam ostatnio, jakies 3 lata temu, nadal wiekszosc danych na temat psow byla przechowywana w zeszytach. W calym schronisku byky 2 komputery. A to ze nie wiedzieli skad jest pies to chyba dosc normalne? Jest bardzo malo psow, ktore przyprowadzaja wlasciciele i mowia, ze nie chca go juz bo pierdzi. Wiekszosc jest odlawiana z ulicy, czasem sa przerzucane przez plot. Jesli chodzi o komentarz ze mozecie wymienic, no coz, ludzie sa rozni, niestety pracownikami schroniska nie musza byc milosnicy psow. Ale z tego co ja tam widzialam to nie pozwala sie na kopanie, straszenie czy jakies inne bestialstwo. Trzeba realnie patrzec na sytuacje. Jest srednio, ale jest wiele gorszych miejsc.
  21. nykea

    Anglia

    Z tego co ja slyszalam to jesli wyjezdza sie na krocej niz 3 miesiace to nadal obowiazuja Cie prawa UK, niewazne do jakiego kraju jedziesz. Takie dlugie wakacje. Powyzej 3 miesiecy trzeba sie stosowac do regulacji kraju w ktorym przebywasz. Tak mi cos mowila Kaska od Hasty, dzwonila do Defry i tak jej tam powiedzieli.
  22. nykea

    Anglia

    Jak przekazujecie pieniadze? Bo mnie szczerze mowiac irytuje to, ze jesli chce przeac jakas mala kwote, to musze wylozyc drugie tyle na sam przelew miedzynarodowy. Nie mam za bardzo kasy, ale jakies £10 by sie znalazlo, ale ostatnio jak przelewalam do innego kraju, oplata za przelew byla £17 ...:angryy:
  23. nykea

    Anglia

    Ja kiedys sie tym interesowalam i znalazlam firme ktora w pieknym busie z klimatyzacja i paka przerobiona na klatki przewozila psy, ale podarowalam sobie jak zobaczylam ceny. Za przewoz psa z UK do Francji zyczyli sobie ...£1000!!!!!:crazyeye:
  24. Nie sprawdzilam tego oficjalnie, ale moje siostry mieszkajace w Niemczech powiedzialy mi, ze przewozac psa w Niemczech pies musi byc w klatce. Wlasnie chodzi o takie sytuacje, zeby nie uciekl np na autostrade, albo nie utrudnial pomocy. Dla mnie jest to troche trudne, bo zeby zmiescic klatke odpowiedniej wielkosci dla mojego pupila musiala bym miec vana... Ale podobno takie sa tam przepisy. Tez mnie to martwi, bo gdyby cos mi sie stalo to moj pies nie pozwoli nikomu podejsc ani do siebie, ani do mnie. :shake:
  25. Ja mysle, ze te psy w wikeszosci takie podstawowe komendy znaja. Kazdy nowy wlasciciel uczy swojego szczeniaczka siadac, bo to takie fajne... Ale po jakims czasie sie nudzi i pies stwierdza, ze na kij ma sie sluchac. A ona potrafi po prostu skupic na sobie uwage psa i wyegzekwowac to co pies gdzies tam juz umie. Jesli chodzi o tego spaniela to jesli oni sobie nie dawali rady to jakie mieli wyjscie? Trzeba pamietac ze w tutejszych schroniskach (UK) psy agresywne sa usypiane, wiec czy zrobili to oni, czy wet schroniskowy po paru dniach traumy dla tego psa nie ma zadnego znaczenia. Oczywiscie szkoda psa, ale to nie byly przelewki co on zrobil tej corce. To nie bylo klapniecie zebami w celu odstraszenia, to byl pelen atak najpierw na nogi i rece pozniej na twarz (czy na odwrot, ogladalam to rok temu).
×
×
  • Create New...