-
Posts
514 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by nykea
-
[quote name='kasia nero 1']jak dla mnie to dziwna historyjka,rasy nie poda bo z zazdrosci wszyscy może zzielenieją albo i jeszcze gorzej [...] może niech się zastanowi nad sobą bo niby pisze że chce pomocy a z drugiej strony twierdzi że już wszystkiego próbował,oddaj komuś psa albo go uśpij bo męczy sie z tobą i tyle[/QUOTE] Hm, to nie jest atak?
-
Czy jest zmutny to nie wiem, ale pewnie znudzony. To sie ciesze, bo ja z moim bablem juz od dawna stosujemy metode, ze przy wykonywaniu cwiczen slow minimum, zwlaszcza kiedy wydaje komende. Robie z siebie wariatke na poczatku, bo on najlepiej reaguje na moje emocje. Ale wtedy tez jest okrzyki klaskanie i glupoty jako nagroda, al przed wydaniem kolejnego polecenia jest wyciszenie, i ... inna atmosfera, zeby wiedzial, ze nastepne slowo cos znaczy. Teraz z aportem robie z siebie wariatke. Ale juz widze, ze zaczal kumac, wiec bedziemy powoli sie ograniczac.
-
Czy Pan Fryc jest na forum? Chciala bym zadac jedno pytanie. A do Pana Galuszki mam pytanie, po co tyle gadacie do psow? Przeciez zaden pozytywny trener " z zachodu" tego nie poleca. Wrecz przeciwnie, mowi sie, ze pochwaly slowne powinny byc jak najbardziej ograniczone (nie w ilosci pochwal, tylko w rozwlekaniu slownym). Pies nie rozumie ludzkiego i jak do niego caly czas gadamy to slyszy tylko "blablablablabla siad blablabla". Gwoli scislosci, sama jestem zwolenniczka metod pozytywnych. I jeszcze a propos startow w zawodach. Oczywiscie, nie kazdy musi psa zglaszac na zawody. Ale dla mnie zeby ktos uzyskal tytul prawdziwego trenera musi wykazac, ze jest w stanie nauczyc psa i wlasciciela pracy na kazdym poziomie. I dowodem tego sa albo zawody, albo filmy gdzie taka praca jest zaprezentowana. Dlatego pytania, prosby czy zadania takich dowodow sa moim zdaniem jak najbardziej na miejscu.
-
No to tym bardziej, dlaczego go atakujesz ze nie chce podac rasy? Przeciez wlasnie pokazuje, ze nie obwinia o to rasy tylko nie wie gdzie jest blad... Z takim doswidczeniem jestem pewna ze Tobii by bardzo chetnie przyjal Twoja pomoc. Ja sie na psach agresywnych w ogole nie znam, wiec moge tylko trzymac kciuki.
-
[quote name='sugarr']Widywałam już jak Cesar używa smaków, czasami się zdarzy - bo on nie ogranicza się w żaden sposób, robi to co uważa za stosowne, czasem wymyśla różne "nowości" byleby coś dobrać do psa. [/QUOTE] Ja w starych odcinkach smakow nie widzialam wcale. [quote name='sugarr'] A co do tego co pisałam wcześniej - ja tu nie oceniam absolutnie tego co robił ten facet jako dobre lub złe, ja się tylko podśmiewam z reakcji Victorii i podkładu muzycznego, uśmiałam się na tym.[/QUOTE] No coz, programy tv zazwyczaj maja to do siebie. We wczorajszym odcinku na koniec Cesar zawsze ma mala pogadanke, tym razem wyciagnal cos a la karta kredytowa z napisem Calm Assertive Energy i powiedzial z usmiechem godnym reklamy pasty wybielajacej: Calm Assertive Energy, don't leave your home without it! :evil_lol:
-
[quote name='sugarr']Odnośnie nowego odcinka Victorii to bardzo mi się podobało, jak w końcówce Victoria ogląda jak facet (powiedzmy że David) szedł z psami na spacer i w pewnym momencie zdenerwowany na psa, który skakał i gryzł smycz - zatrzymał się i kazał psu siadać. Po jednym lekkim szarpnięciu (pies był w szelkach poleconych przez Victorię, nie bójcie się żadne kolczatki itd) mówił siad. Victoria to obserwowała i z oburzeniem "Co David robi?! Jest bardzo agresywny w stosunku do Sashy! :mad:" a w tle leci muzyka jak z filmu akcji. :evil_lol: Uśmiałam się, bo facet pomijając fakt, że był bardzo nieudolny powtarzając "sit" 10 razy a pies swoje, to bynajmniej nie był agresywny. Szkoda, że go po pierwszym swoim siad nie usadził. Strasznie mnie rozśmieszyło to oburzenie, faktycznie takiemu bulldogowi trzeba trzeba anielskim głosem szepnąć do ucha jak się nakręci i ma nas gdzieś :diabloti:[/QUOTE] Po ostatnim praniu mozgu nie wiem czy szarpanie jest takie straszne ;) Ale z drugiej strony tutaj jesli ona probuje ich wyszkolic jedna metoda, a on psa zaczyna szarpac to wszystko idzie w p... To jest to o czym Laluna mowila, ze jak ktos nie daje rady pozytywnie to zaczyna szarpac i wrzeszczec co tylko wiecej szkody robi. A swoja droga ogladalam wczoraj odcinek z Cesarem, a jakiejs agencji reklamowej psy pracownikow przyjechal odwiedzic. I stwierdzam, ze niedlugo cala ta dyskusja nie bedzie miala sensu, bo Cesar zaczyna coraz czesciej uzywac smakow (w pierwszych programach nie widzialam ani jednego), a Victoria coraz wiecej mowi o energii :)
-
[quote name='kasia nero 1']jak dla mnie to dziwna historyjka,rasy nie poda bo z zazdrosci wszyscy może zzielenieją albo i jeszcze gorzej,niby od szczeniaka agresywny więc dziwne że hodowca tego nie zauważył i jesli to taka super rasa rodowodowa to hodowca też powinien być z doświadczenem i albo nie sprzedawać szczeniaka albo pomóc w socjalizacji,obleciał wszystkich znanych szkoleniowców którzy polegli i nazywali psa wcielonym diabłem,mam wątpliwosci do tego bo żaden szkoleniowiec na poziomie nie powie ma pan diabła i trzeba go wytargać za karczycho i o ziemię,szczenie można zepsuć nie pracując z nim albo zle prowadząc więc może niech się zastanowi nad sobą bo niby pisze że chce pomocy a z drugiej strony twierdzi że już wszystkiego próbował,oddaj komuś psa albo go uśpij bo męczy sie z tobą i tyle[/QUOTE] No super podsumowanie. Facet nie napisal, ze zzieleniejemy z zazdrosci, tylko ze juz jest nagonka na rase. I trudno mu sie dziwic. PIsze proszac o pomoc, a Ty wywalasz ze ma sie psa pozbyc. Po co w ogole taki komentarz? Tobii postepowal wedle zalecen trenerow ktorych spotkal. Zamiast pogratulowac, ze szuka pomocy to go probujesz zgnoic... Pozostaje zyczyc takiej samej pomocy kiedy Tobie sie przytrafi pies z ktorym nie bedziesz mogla dac rady...
-
Kurcze, nie moge znalezc tego odcinka :/ Teraz u mnie w tv leci Victoria w USA, jakos mnie irytuje ten sezon :/
-
Heh, dla anglojezycznych znalazlam identyczna dyskusje jak nasza na stronie Victorii: [url]http://www[/url]. facebook.com/topic.php?uid=143027413824&topic=18114 (spacja po [url]www.)[/url]
-
[quote name='LALUNA'] Dlatego ja zawsze polecam szkoły gdzie prowdzacy maja osiagniecia w sporcie. Wtedy potrafia pracowac z korektami jak i potrafia pracowac przy pełnej motywacji. [/QUOTE] Wlasnie dlatego szukam teraz takiej szkoly. Jestem obecnie na liscie oczekujacych na wolne miejsce.... Mam nadzieje, ze za 5 tygodni zaczynamy. PO pierwsze dlatego, ze wiekszosc inncyh szkol ktroe widzialam nauczy mi psa jak siadac, czy lezec, a to sama potrafie. Chce wiecej. No i moze kiedys zawody.... Niestety w tamtych czasach bylam pienieznie, czasowo i wlasciwie w kazdy inny sposob uzalezniona od rodzico, ktorzy tak dlugo jak moglam psa prowadzic sama na smyczy nie widzieli potrzeby wydawania kasy na szkolenia.... [quote name='LALUNA']Bo tak naprawde najwiekszym problemem kazdego szkolenia czy to pozytywnego, czy tradycyjnego czy jakiekolwiek innego jest praca nad rozwijaniem motywacji. [/QUOTE] Zgadzam sie calkowicie. Wlasnie z moim bobkiem najwiekszy problem u mnie teraz to utrzymanie motywacji i uwagi. Chodzimy sobie przy nodze teraz, chodzi o "zawodowe" chodzenie, na kontakcie, czasem ten kontakt wychodzi przepiekny, a czasem idzie przy nodze ale sie rozglada na wszystkie strony... Chodzimy bez smyczy (tzn nie zawsze, ale w tym cwiczeniu) [quote name='LALUNA'] [URL]http://vod.onet.pl/ja-albo-moj-pies,ja-albo-moj-pies,1591,6,7647,odcinek.html[/URL] [/QUOTE] Kurka, pokazuje mi ze tylko w Polsce mozna to ogladac. Ale poszukam na swoich stronach po opisie. [quote name='LALUNA'] Niekiedy zupełnie przypadkowo nasze życzenia los sam spełnia :) A skad jestes? [/QUOTE] Oryginalnie z Poznania, teraz w Szkocji, Edynburgu siedze od prawie 5 lat.
-
[quote name='LALUNA']TAki człowiek nawet stosujac pozytywne metody nieumiejetnie sprowadz na siebie i psa problemy. [/QUOTE] No ale to jest prawda przy kazdej metodzie! I mysle, ze o wiele czesciej sie zdarza ze pies szarpniety za smycz przekierowuje agresje na wlasciciela niz, ze pies karmiony smakami nagle zaatakuje. Nie mam Twojego doswiadczenia i ze wszystkimi psami popelnialam bledy. Tak jak mowisz, nie zawsze wiem i wiedzialam jak zaregowac, albo moje reakcje nie byly wystarczajaco szybkie. Z poprzednimi psami stosowalam metody "tradycyjne", czyli byly smaki, ale uczenie chodzenia przy nodze bylo glownie szarpnieciami, czy tez "korekcja smycza". Efekt byl taki, ze psa ktory generalnie byl lekliwy nauczylam niektorych rzeczy do perfekcji, np pies z jajkami szedl bez smyczy przy nodze kiedy pare metrow od nas byla grupa amantow obskakujacych suke w cieczce. Ale przez moje bledy pies sie mnie bal. Nigdy sobie tego nie wybacze. Z moim obecnym psem z tego powodu oczywiscie czasem stosuje korekcje, ale w bardzo rzadkich przypadkach. I efektem bledow ktore caly czas popelniam jest tylko to, ze czasem mnie oleje a czasem sie ociaga w wypelnieniem polecenia. [quote name='LALUNA'] I cesto wobec bezsilnosci zaczyna siegac po zupełnie złe metody. Ot chociazby polecany halterek w szkoleniu pozytywnym, albo izolacja psa co tez jest zła metoda. POzatym stosujac nawet kliker tez trzeba miec duze wyczucie czasu. No i dla niektórych nawet moze byc problemem emanowanei negatywnymi emocjami, zdenerwowaniem sie, nie zroumeiniem zachowani apsa, ciezki niedobrany osobnik. To wszystko doprowadza do frustracji i popełnianie nieswiadomych błedów, powodujacych takze agresje [/QUOTE] No tak, ale czy przecietny Kowalski nie bedzie mial tych uczuc stosujac metody "nie-pozytywne"? Przeciez tak samo bedzie popelnial bledy ktore beda powodowac opoznienie rezultatow. Nie pytam teraz zlosliwie, ale w jakiej sytuacji pies moze wykazac agresje przy szkoleniu pozytywnym? Naprawde pytam naiwnie, bo nie potrafie sobie tego wyobrazic. Jak dla mnie najgorszym co sie moze stac to to, ze pies bedzie mial nas totalnie w d... i dalej bedzie robil swoje. [quote name='LALUNA'] Suczka która musi miec sczeniakai, dyspplastyczny samiec po operacji który musi byc tatusiem, czy pies przywiazany do płotu i zabity siekiera.[/QUOTE] Widze ze czytamy te same wiadomosci :/ (emotikonka do psa zabitego siekiera, nie do tego ze czytamy to samo ;) ). W ogole bardzo fajnie mi sie z Toba dyskutuje i bardzo chetnie bym do Ciebie przyjechala zobaczyc jak pracujesz. Niestety nie mieszkam w Polsce :( Szkoda tylko, ze zrobilysmy totalny monopol. Moze ktos jeszcze sie wypowie? Edit: Przypomnialo mi sie o tych dzwiekach. Victoria tez stosuje korekcje dzwiekiem. Tylko ze bardzie chodzi psu o pokazanie ze nie o to nam chodzi. Wlasciwie kazdy pozytywny trener podaje, ze korekcje takie nie sa wskazane, ale mozna uzywac (bez emocji!) slowa Nie, albo e-e, albo co tam komu pasuje, tylko zeby psu pokazac ze ma kombinowac inaczej. Ja tez mowie "Nie", albo czasem "e-e" jak np maly chce przejsc przez ulice beze mnie.
-
[quote name='LALUNA'] Dla wiedzy. Osoby któe troche zajmuja sie szkoleniem wiedza ze z każdego wykładu, seminarium artykułu mozna wycignac to co jest najwartosciowesze dla danej osoby. Inna znajdzie cos innego. W filmach Mialan mozna wypatrzec wiele szczegółów z zachowań poprzedzajacych atak i wlele innych. Ta wiedza jest bezcenna, a nie nasladownictwo jego metod. Czy jesli zobaczyc film gdzie ktoś obserwuje z bliska watahe wilków czy stado goryli stajac sie jego czescia to znaczy ze jest to niebezpieczne bo ludzie beda nasldowac próbujac sie w zoo zaprzyjaznic z wilkami? [/QUOTE] Niestety przypadki idiotow ktorzy staraja sie zaprzyjaznic z przeroznymi zwierzakami w zoo jest cale mnostwo. Sama kiedys o*******ilam faceta ktory z dzieckiem na reku karmil szympansa we wroclawskim zoo chrupkami. Widownia Millana liczy sie w milionach. Ilu z nich to ludzie, ktorzy sie na szkoleniu znaja, czy w ogole ogladaja to tak jak chociazby ja, nie zgadzajac sie z metodami, ale po to, zeby obserwowac reakcje psow i ich zachowanie? A ilu to idioci ktorzy swoim zachowaniem doprowadzili psy do problemow i teraz szukaja rozwiazania? Ile razy slysze, ze ktos cos tam robi, bo w tv tak powiedzieli... Niestety znam dosc duzo wlascicieli psow, ktorzy maja psy z problemami i tylko je pogarszaja, przy czym mowia, ze stosuja metody Cesara... Stosuja je oczywiscie w sposob nieumiejetny, co widze nawet ja. I wlasnie dlatego uwazam, ze lepsze sa programy Victorii. Bo wiekszosc psow ma problemy male, ktore jesli pies jest prowadzony od szczeniaka w jej sposob, da sie rozwiazac bez problemu. Nawet jesli Cesar jest jedyna osoba ktora moze rozwiazac problemy psow w skrajnych przypadkach (biore pod uwage taka ewentualnosc, chociaz niezbyt w to wierze), to rzeczywiscie powinien sie reklamowac i jezdzic po swiecie pomagajac tym psom, ale nie sugerowac wszystkim wlascicielom, w miare normalnych psow, ze w ten sposob osiagna najlepsze rezultaty. Czy nie uwazasz, ze normalny pies, bedacy w domu od szczeniaka, i prowadzony metodami Victorii, wyrosnie na normalnego, zsocjalizowanego psa? I nie mowie o startach w zawodach, bo to inna bajka. Ale taki pies, ktory nie bedzie ciagnal na smyczy, nie bedzie agresywny wobec ludzi i zwierzat i nie bedzie brudzil w domu? Czyli podstawy dobrego wychowania. Moim zdaniem 99.99% psow odpowie na to szkolenie "pozytywnie" ;) To w tym momencie po co sugerowac metody, ktore jednak opieraja sie na korekcji? Problemem tych psow nie jest nieskutecznosc szkolenia pozytywnego tylko kompletny debilizm wlascicieli.
-
[quote name='LALUNA']A co bys wybrała eutanazje? Byłaby faktycznie metoda bestresowa dla psa. [/QUOTE] Nie mowilam nic takiego. [quote name='LALUNA']Ocena po jednym wyrywku nie widząc końćowego efektu i to jak pies ufa Milanowi jest krzywdzaca dla jegopracy. [/QUOTE] Wiesz, generalnie na tym sie opeira cala nasza dyskusja. Z tego co rozumiem to tez nie widzialas wielu pelnych odcinkow Victorii? A jednak wylapalas fargmenty, ktore Ci sie nie podobaly. Ja mam takie samo prawo z Cesarem, pomimo, ze go ogladam dosc chetnie i czesto w brytyjskiej tv. [quote name='LALUNA']Ten pies o którym pisałam a nad którym uznaąłs ze trzeba było az dac emotionke z płaczem, [/QUOTE] Widze, ze nasza dyskusja zaczyna sie zamieniac w bezsensowne docinanie. Moja emotikonka dotyczyla generalnie psow zamknietych emocjonalnie. Nie rozumiem po co ten sarkazm. [quote name='LALUNA']w końcowym efekcie jest radosnym psem który sie z nim bawił. POdczas całej rehabilitacji widac było ze strony Milana czułosc i olbrzymia cierpliwosc.[/QUOTE] Nie widzialam koncowki filmu wiec nie moge sie wypowiedziec. Widzialam za to kiedys odcinek z jakims malym brzdacem, z ktorym Cesar sie bawi. Pies sie rzeczywiscie bawi, ale widac, ze jest bardzo ... niepewny. W kazdej chwili czeka na korekte. I w koncu sie jej doczekuje, kiedy Cesar chce zakonczyc zabawe a pies nie wylapuje tego momemntu. Co do czulosci, ja nigdy nie twierdzilam, ze Cesar jest okrutny. Generalnie mysle, ze chyba kazdy widzi ze on kocha psy i tego co robi nie robi dla przyjemnosci "tlamszenia" psa. Ale to nie znaczy ze mi sie to musi podobac. [quote name='LALUNA'] NAwet zakładanie kagańca było bardzo długim rytuałem, aby pies miał czas na zaakceptowanie.[/QUOTE] Jaka jest definicja dlugiego rytualu? Wiesz, z moim poprzednim psem tez zakladalam kaganiec dosc powoli, mniej wiecej tak jak robi to Cesar. Nic na sile, i stopniowo. Pies kaganiec zaakceptowal, ale nigdy go nie polubil. Zawsze byl bardzo nieszczesliwy majac go na mordzie. Tymczasem z pozytywnymi metodami mozna psa tak wyszkolic ze bedzie calkowicie szczesliwy w nim. [quote name='LALUNA'] Te filmy pokazuje nie dlatego aby ktoś go nasladował, ale jak mówi aby pokazac ze psy skazane na eutanzje mozna wyprowadzić przy pomocy specjalisty. DAje nadzieje włąsnei dla tych przypadków, nawet jesli komus sie wydaję ułamki z tej rehabilitacji bardzo drastyczne, to nalezy sobie zdac sprawe ze w innym przypadku tego psa czekałaby eutanzja. [/QUOTE] No wlasnie, to jest argument wysuwany przez wielu zwolennikow Cesara. Ale to dlaczego nie pokaze np psa przed i po, bez pokazywania metod? Jesli te metody nie sa do nasladowania, a juz na pewno nie bez pomocy specjalisty, to po co dawac idiotom na swiecie taka bombe? Metody Victorii moze stosowac kazdy, bez jakiegos specjalnego ryzyka. [quote name='LALUNA'] Obejrzyj go uwaznie w całosci, jezeli cos nie bedziesz rozumiec spytaj sie, ogladałam go po polsku wiec wiem co w jakim momencie mówił i tłumaczył.[/QUOTE] Obejrze dla zachowania psa tak jak mowisz, ale nie bede sie jakos specjalnie do tego odcinku stosunkowac, bo wolala bym wiedziec wszystko co mowi, a nie moge Cie poprosic o caly skrypt programu. Zauwazylam, ze sposob pokazania psow na poczatku programu bardzo sie rozni. W Zaklinaczu jest mnostwo bardzo ostrych ujec psow, duzo pokazywania zebow, atakow. U Victorii tez ich kilka jest, ale nie czuje takiego nacisku na to. Przez to wyglada jakby Cesar mial generalnie o wiele gorsze przypadki. Moim zdaniem Cesar ma kilka przypadkow, ktore sa ekstremalne, i o nich sie nie wypowiadam, bo nigdy bym sobie z takim psem nie poradzila (podejrzewam, ze ten mix z ostatniego filmu bedzie przykladem), ale jest tez duzo psow o porownywalnym poziomie agresji/problemow, ktore sa wykreowane na bestie u Cesara. I to celowo, a to mnie irytuje. Bo nie dziwi mnie, ze pies generalnie majacy problemy z agresja zacznie sie rzucac na klatke jesli obcy ludzie mu przystawiaja kamere do niej. Do tego w kazdej sytuacji kiedy u Cesara mowia, ze probowali wszystkiego, chcialam zauwazyc, ze "wszystkiego" znaczy pewnie okolicznych trenerow. A Ci moga byc gorsi lub lepsi. Naprawde bardzo by mnie ucieszylo, gdyby ten sam pies mogl byc robiony przez Cesara i np. Victorie (zeby nie robic off-topicu). Ja akurat mialam mneij lub bardzej efektywne zajecia z pozytywnymi trenerami (niektorzy byli nieudolni i nic by nie pomogli, to prawda), ale z drugiej strony trenerzy tradycyjni, z czego jeden pan szkolacy psy dla firm ochroniarskich i, o zgrozo, policji byl tak fatalny, ze nigdy bym mu psa nie dala. Bo znajac mojego psa wiedzialam, ze tylko poglebi on jego problemy. Cesar jest niewatpliwie specjalista w tym co robi, ale nie jest jedynym i jego metody nie sa dla mnie metodami ostatecznymi. Wiem, ze teraz powiesz, ze Victoria polecila by psa uspic. DLatego victoria tez mnie jakos nie podnieca. Ale wiem, ze sa trenerzy pozytywni, tacy jak chociazny John Rogerson czy Jean Donaldson ktorzy by zrobili wszystko zeby psa uratowac.
-
[quote name='LALUNA']No własnie nie, zobacz ze on go nie trzyma i pies dalej lezy. Pozatym nie mamy nie tylko zblizenia, ale nie mamy końcowej fazy kiedy tak lezał, bo film sie urywa. [/QUOTE] Mialam na mysli puszczenie w sensie przyzwolenia. [quote name='LALUNA'] Nie moge znaleźć ale jak sie natkne podrzuce Ci kiedys filmik mix buldoga z labem. W ten sposób pies był spacyfikowany, pokazano zblizenie na psa. Po tym spacyfikowaniu wrócił do swojej klatki gdzie wczesniej rzucał sie na Milana. Skończyło sie ze Milan mógł go głaskac po głowe. Owszem to efekt moze krótki, bo byc moze nasteonego dnia pies mógłby ponownie sie rzucac i trzebaby było wszystko powtarzac, ale wział go do siebie i juz tam rehabilitował. Jest pokazany cały dosc długi etap szkolenia i to ile pracy włozył w niego Milan. ten pies został u niego na stałe w stadzie[/QUOTE] Chodzi o pokazanie sygnalow psa, czy rezultat? Widzisz, jak dla mnie to to, ze pozniej mogl go poglaskac nie jest wystarczajacym dowodem. Bo jesli racje maja ci ktorzy uznaja to za "emotional shut-down" to niestety, ale ten stan sie utrzyma u psa bardzo dlugo :(
-
[quote name='LALUNA'] No a co ma mówic co i gdzie i kiedy go boli? Przecież nie przyszedł do lekarza. Ja po nim widze flegmatycznosc i lekkie opóźnienie, nie jest dla mnie tryskjacym aktywnie człowiekiem. [/QUOTE] Wiesz, biorac pod uwage ze generalnie nie mial klopotu z wzruszeniem na ekranie, nie sadze zeby sie wstydzil choroby. Nie ma tu co za bardzo dyskutowac, bo nigdy nie dojdziemy jak bylo naprawde, kazda z nas pewnie zostanie przy swojej interpretacji tego pana (NIE Cesara!! ) ;) [quote name='LALUNA']Nie mógł przepiac na zwykłą obroze, bowiem na poczatku pracował z psem własciciel. [/QUOTE] Niestety pies ma podpieta kolczatke przez wieksza czesc programu (w parku), o ile nie caly, nawet kiedy pracuja juz na petelce. Petelka dobrze zabezpiecza przed wyslizgnieciem sie, moim zdaniem z dwojga zlego daje tez lepsza kontrole, bo pies o ile nie jest w amoku potrafi poczuc stopniowy ucisk, kiedy w kolczatce jest nagly bol. [quote name='LALUNA']Oczywiscie mozemy teraz sie zastanawiac ze ludzie powinni kupowac sobie psy na miare swoich możliwosci. [/QUOTE] A tu sie nie martw, nie bede sie z tym klocic, bo moj pies wazy tyle co ja i pare razy sie zdarzylo ze musialam sie lapac przedmiotow ;) [quote name='LALUNA']Wiec temu Panu nie odwazylabym sie dac w tej sytuacji psa na szeleczkach czy obrózce. Milan woli pracowac na petelkach i wyjasnia dlaczego. Poprostu na takiej petelce moze agresora trzymac od siebie z daleka i nie pozwolic mu ugryźć sie i wywinac. [/QUOTE] Ja petelek az tak bardzo nie neguje. Tzn sama nie uzywam i na pewno nie polecala bym, ale wiem, ze jesli pies ma duzy klopot to petelka daje lepsza kontrole - zabezpieczenie przed wyslizgnieciem, daje tez osobom malym (jak ja) mozliwosc utrzymania psa duzego. Wiec o to sie nie kloce. [quote name='LALUNA']Nie poprostu nie nadajesz na tej samej fali. Dla Ciebie pod słowem relaks jest inne pojecie - pojecie okreslajace stan człowieka, dla niego to pojecie okresla stan psa. powoli źrenice wracaja do normy, wiotczeja mięsnie do mózgu zaczynaja docierać nowe bodźce , zaczyna przekoywac sie ze nic sie nie dzieje i nastepuje rozluźnienie calego organizmu. Sa to zwykłe zmiany fizyko - hormonalne. To tak jak po ataku padaczki nastepuje rozluźneinie, odpoczynek calego ciała. [/QUOTE] No raczej nie nadajemy na tej samej fali, co umozliwia nam dyskusje ;) Rozumiejac Twoja definicje relaksu, pies ma zdecydowanie rozszerzone zrenice. Jego dyszenie tez nie wskazuje na ... nie wiem jakiego slowa uzyc. Rozluznienie. Przez osoby krytykujace Millana taki stan nazywany jest "emotional shut-down". Pies bedzie funckjonowal, jak go puszcza to wstanie, nie bedzie juz sie rzucal, ale nie dlatego ze sie zrelaksowal tylko dlatego, ze jest totalnie bezsilny. I o tym wie. [quote name='LALUNA']Alez zmeinia i to bardzo duzo, bowiem psy uczas sie przebywac w swoim towarzystwie w innym nastawieniu. POznaja sój zapach, razem wedrują zaczynaja tworzyc stado. Widziałas filmik z zakonnikami? Gdyby Milan podprowadził psa do płotu owczarek mało go nie zjadł. Gdyby w tym momencie wypuscic on- ka to dosżłoby do walki bo Daddy- pitbul by tez nie odpuscił tylko podjał walke. Mozliwosc bycia ze soba w tym przypadku smycz zastapił płot, zmienił sie stan umysłu o.n-ka. I tak to działa.[/QUOTE] Tu przyznaje ze masz racje. Nie pomyslalam o tym.
-
Nie wiem czy bedzie dzialalo, ale generalnie filmy z Victoria mozna ogladac za darmo na brytyjskiej stronie kanalu 4. [url]http://www.channel4.com/programmes/its-me-or-the-dog/episode-guide[/url] Chociaz cos mi sie wydaje, ze kiedys to komus wysylalam i niby nie dziala poza UK :roll:
-
[quote name='sugarr']Gdyby ktoś natknął się na pełny odcinek z odczulaniem na królika, to bardzo proszę o wklejenie linka. Ktoś tutaj dodał fragment i przypadkiem oglądnęłam. Przymierzam się do zakupu gryzonia, a mam psa z silnym popędem łupu i pomimo tego, że mam pewne plany jak odczulać, to chętnie zobaczyłabym jak to wyglądało u Millana.[/QUOTE] Nie do konca kurczak i nie pelen odcinek ale masz: [url]http://www.youtube.com/watch?v=ps8g86khGFE[/url] Zaznaczam, ze ja sie z tym nie zgadzam, ale kazdy musi sobie opinie sam wyrobic.
-
[quote name='LALUNA']No tak ale nie wymagajmy aby psy agreswyne dorosłe samce puszczac aby sie ze soba bawiły. Psy maja być kontrolowalne. Nikt przy zdrowych zmysłach nie pusci dorosłego mocnego psychicznie samca do obcych innych samców w parku. [/QUOTE] Zapomnialam czegos ;) Oczywiscie, nie mowie, zeby sobie te psy po prostu puscil. Chociaz ja sama mam doroslego psa z jajami ktory biega po parku. MA kilka psow z ktorymi sie nie lubi, tez samce, ale bardzo kulturalnie i ja i ich wlasciciele widzac sie bierzmy psa na smycz i nie ma klopotu. Ale to jest inna sprawa, bo nasze psy sa normalne. Ale tutaj chodzi o to, ze tak naprawde nie zmienia on nastawienia tych psow, tylko sprawia ze w JEGO obecnosci psy sie nie staraja zagryzc. Byc moze (ale watpliwe) po jakims czasie wlasciciel by tez byl w stanie to osiagnac. Ale zakladajac sytuacje ekstremalna, gdzie zabraknie wlasciciela psy na siebie rusza, bo sa nauczone spokoju tylko w obecnosci przewodnika. Uzywajac pozytywnych metod zmieniamy skojarzenia psa. Zamiast kojarzyc "wlasciciel-brak ataku" probujemy psa nauczyc "drugi pies - zabawa" w lekkich przypadkach, albo "drugi pies - wracam biegiem do panci po smaka".
-
[quote name='LALUNA']No tak ale nie wymagajmy aby psy agreswyne dorosłe samce puszczac aby sie ze soba bawiły. Psy maja być kontrolowalne. Nikt przy zdrowych zmysłach nie pusci dorosłego mocnego psychicznie samca do obcych innych samców w parku. Pozatym zauwaz ze efekt któy uzyskał był w jakas jedna godzine. To wogóle za mało aby po godzine puscic sobie psy. DLaczego pracuje na takich a nie innych obrożach. Bo on jedzie do klienta i od razu udziela rad, czesto nie wie nawet jakiej rasy zobaczy psa. Nie ma czasu aby biegac z psem do sklepu. Jestes wezwana na wizyte wchodzisz i pracujesz. WIec pracujesz z tym co masz. Co do Pana, jest to starszy człowiek, kupił sobei aktywnego psa. Nie mozemy go oceniac ze nie dał sobie rady, bo z wyglądu nie ocenimy ani jego stanu zdrowotnego ani mozliwosci fizycznych. NA Victori byłą Pani któa wyglądała na zdrowa, a kiedy zakładała halterek dobermance widac było ze nie miałą koordynacji psychoruchowej. Ale z wygladu było normana zdrowa osobą.[/QUOTE] No dobra, ale on sam mowi, ze mu brakuje konsekwencji!! Nie wymawia sie zdrowiem czy czymkolwiek innym! Sorry, ale co z tego ze pogoda jest zla? To sie zaklada kalosze, dobra kurtke przeciwdeszczowa i do parku! Ja nie potrafie tego zrozumiec, i nigdy nie zaakceptuje jako wymowki. Oczywiscie glupio sie stalo, ze sie nie dopasowali, dlatego ja jestem generalnie za psami rasowymi, no chyba ze ktos wie co robi, albo psiak byl w DT gdzie wolontariusze moga ocenic jaki pies jest. Ale trudno, stalo sie, pies jest w domu, wiec moja odpowiedzialnoscia jest zapewnic mu tyle ruchu ile on wymaga. Z obroza wiedzialam ze to powiesz, wiec obejrzalam filmik jeszcze raz. PIes ma na szyi tez zwykla obroze. Smycz jest podpieta do kolczatki. Wiec nie musial biegac do sklepu czy przywozic cokolwiek ze soba. Poza tym w kilku odcinkach widzialam, ze pies byl w ogole bez obrozy, tylko mial smyczke w petle zrobiona. Dlaczgo tutaj tego nie zrobil?? Wracajac do tego psa o ktorym obie pisalysmy, ktory byl zamkniety w garazu. Ja rozumiem to co piszesz, rozumiem ciezka sytuacje, ale Cesar tam mowi, ze ten pies jest zrelaksowany!! Idiotow z nas robi?
-
To jeszcze jedno video. Jestem dozywotnia fanka czarnych terierow, ale Daddy jest niesamowity. A w tym video, [url]http://www.youtube.com/watch?v=cmNtI6oLXSQ&feature=related[/url] , koncowka jest przeslodka :D
-
[url]http://www.k9obedience.co.uk/dogbehaviour/behaviourist/cesarmillandogwhisperer.html[/url] PO angielsku, mysle ze wieczorem moge przetlumaczyc jesli ktos bedzie chcial. Wiem, ze dyskusja jest na temat Cesara i Victorii, ale ja wlasnie chcialam bardzo polecic dr. I. Dunbar, ktory jest w tym artykule wspomniany. Swietny specjalista, twardo stapajacy po ziemi i nie-telewizyjny, co w moich oczach juz robi z niego o wiele bardziej wiarygodna osobe. I nie wiem czy juz to pisalam, ale powtorze: stosujac metody Victorii mozemy psu pomoc lub nie, ale mu nie zaszkodzimy. Stosujac metody Cesara tez mozna pewnie niektorym psom pomoc, ale w nieodpowiednich rekach psa mozna nie tylko zniszczyc ale nawet i zabic.
-
[url]http://www.youtube.com/watch?v=1dJKRetEmos&feature=related[/url] Bardzo slaba jakosc i po ang, ale widac, ze u niektorych psow zaklada ta obroze.
-
[quote name='LALUNA']No chyba nie dostałas nagany od szefa :) Czekam na opnie.[/QUOTE] Juz, odpisuje ;) Generalnie postepowanie Cesara w tym odcinku mnie jakos specjalnie nie zszokowalo. Zauwazylam, ze psy o mocnej psychice, takie jak ta akita, czy pity i rotweilery (wczorajszy odcinek ;) ) dobrze na jego metody reaguja. Gorzej z tymi bardziej miekkimi.... Ale jednak mam troche zastrzezen. Rozumiem, ze filmik mial byc przykladem sytuacji w ktorej wlasciciel musi psa oddac. Polecam fragment miedzy 13:30 a 14:00. Facet mowi: "sytuacja nie wyglada dobrze. Kupilem rower ale brak mi konsekwencji." do tego dodaje (czego tlumacz nie przetlumaczyl) "z praca i pogoda....". I to jest dla mnie idealny przyklad nierobstwa. Z tego co widze to facet nie jest chory ani niepelnosprawny. I jesli wzial na siebie odpowiedzialnosc za tego psa, to powinien sie nim opiekowac do konca. Inna rzecza ktora mi sie nie podoba jest uzycie kolczatki. Generalnie w ogole tego przedmiotu nie lubie, wiem ze niektorzy podobno potrafia ja dobrze wykorzystac. Ale ten facet na filmie zdecydowanie ta osoba nie jest. I nieustannym szarpaniem tego psa ktore uskutecznia (nie chodzi mi teraz o sama metoda Cesara, ale o sposob w jaki ten facet to robi) zadaje psu duzy bol, ktory nie ma zadnego celu. A Cesar na to nie reaguje... Wiem, ze zaraz odpowiecie, ze Cesar pracuje z tym co ma wlasciciel. Ale nie jest to do konca prawda. Przeciez ma swoja linie obrozy, tych szerokich ktore dzialaja glownie na gorna czesc szyi. Albo nawet jesli nie chcial ich polecic tak wczesnie, to dlaczego nie kazal przypiac smyczy do normalnej obrozy (wydaje mi sie ze pies ja mial, czy to byla przeciwpchielna?)? Przeciez istota jego metody tutaj jest ta wyzsza petla, wiec teoretycznie nie powinno miec znaczenia do czego druga czesc jest przypieta? Poza tym szczerze mowiac ok, akita i charto-labek ida obok siebie, ale gdyby je spuscic ze smyczy to by byla znow jazda na calego.
-
Chyba mnie zaraz szef opierniczy ;) Zaczelam ogladac, jak narazie nie mam wiekszych zastrzezen, ale dokoncze wieczorem w domu i sie wypowiem. :)
-
[quote name='LALUNA']Ale to nie o to chodzi. Czy podstawiłabys drugi raz ta reke ze smakołykiem jesli za pierwszym razem pies rzuciłby sie na Ciebie? Chodzi o to ze nie zawsze pozytywna metoda oznacza zmiane psa. Moze wywołac agresje. A przeciez nawet w szkoleniu pozytywnym chodzi aby nei wywoływac stan agresji[/QUOTE] Gdyby osoba podstawila drugi raz reke ze smakolykiem w [U]ten sam sposob i w tych samych okolicznosciach[/U] to swiadczylo by tylko o glupocie tej osoby. Jesli pies zaatakowal reke ze smakolykiem to znaczy ze za szybko ktos sie staral to zrobic. Dlaetgo np przy agresji miskowej najpierw poleca sie rzucanie smakolykow z daleka, pozniej coraz bardziej zblizanie sie, w koncu upuszczanie smaka z reki wprost do paszczy prowadzace do karmienia z reki. Jesli pies zaatakuje to znaczy ze za szybko sie posunelismy naprzod i trzeba zrobic krok w tyl.