-
Posts
514 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by nykea
-
No dobrze, a co z tym psem? http:// www. youtube.com/watch?v=9iUeD4oxGLs&feature=channel (wrzucilam dwie spacje, przed www i przed youtube). Czy Waszym zdaniem ten pies mu sie poddal i mu ufa? Widzialam duzo takich psow w schronisku, przy szczepieniach i tatuowaniu. Pies glupi nie jest, jesli widzi, ze nie ma opcji ani ugryzc, ani uciec to w koncu zaprzestanie prob. Ale jak dla mnie to nie ma absolutnie NIC wspolnego z zaufaniem. Naprawde Waszym zdaniem taki pies jest zrelaksowany??
-
I a propos filmikow, nie ignoruje Cie, poszukam pozniej, teraz sie wlasnie spozniam do pracy, zeby odpisac ;)
-
[quote name='LALUNA'] Myslałam ze obwiniasz Cesara za to ze daje psa na podmianke ze swojego stada. Cesar ma jedno własne stadko psów które sa u niego do końca zycia i one jezdza z nim do jego domu oraz stado do rehabilitacji psów oddanych. Ja bym tak nie potepiala tych ludzi, bo oddajac robia to z bólem serca. Ale widza ze u nich ten pies nie bedzie miec szansy. Robia to dla psa. Zobacz na tym filmiku gdzie Pan oddaje mixa charta. Fizycznie nie był w stanie dac mu tyle ruchu, pies dalej był sfrustrowany. Oddajac wiedział ze pies jest młody i dostanie lepsze warunki któe spełnia jego zapotrzebowanie ruchowe. Psom którym proponował wymiane psów to psy skrajnei agresywne[/QUOTE] Nie widzialam odcinka z chartem, ale widzialam filmik z buldogiem francuskim, ktory byl po prostu niewychowany. Bylam bardzo zaskoczona, ze zaproponowal im wymiane, bo z przypadkow ktore u niego ogladalam ten wydawal mi sie w miare latwy do wyprowadzenia. Dal im w zamian innego buldoga francuskiego, juz po rehabilitacji. Tylko zastanawia mnie, jesli Ci wlasciciele uz raz spieprzyli psa, to jaka ma gwarancje ze nie spieprza tez drugiego, tego ktorego juz wyprowadzil na prosta? Jak dla mnie jesli ktos nie ma w sobie tyle umiejetnosci, czy sily, zeby te umiejetnosci zdobyc ze wzgledu na dobro psa nigdy psa nie powinien miec. I powtorze po raz kolejny, chwala Cesarowi za rehabilitacje tych psow, ale nie pochwalam tego, ze umozliwia tym ludziom wymiane psa. Acha, no i tak naprawde wydaje mi sie, ze on te psy im daje tylko dlatego, zeby nie byc posadzonym tak jak Victoria, ze poleca pozbycie sie psa. Bo nasze DT szukajac wlascicieli dla psow szukaja domow w ktorych pies bedzie mial zapewnione najlepsze z mozliwych warunkow, lacznie z podejsciem do psa. A taka rodzina z jego programow wlasnie udowodnila, ze z psem nie potrafia sobie dac rady.
-
[quote name='LALUNA']Ale moje pytanie nie dotyczyło tego co piszesz. Znowu musze prosic o dokładne czytanie ze zrozumieniem a nie przeinaczanie postów Przypomne diaolg: [B]---PIes jest chetny do pracy i sam szuka sposobow zeby zostac nagrodzony za swoje zachowanie..[/B] [B]---To dlaczego pies rzucił sie na Victorie skoro wczesniej juz z nim cały dzien pracowała, a wywabiała go na taras [U]na smakołyk?[/U][/B] Czyli pytałam się dlaczego pies sie rzuca mimo iż widzi nagrodę i jest prowadzony pozytywnie na smakołyk[/QUOTE] Mysle, ze to pytanie bardziej sie odnosi do tego co ja napisalam. Byc moze zle sie wyrazilam, pies szkolony pozytywnie [U]wyrobi[/U] w sobie chec wspolpracy, ale nie stanie sie to szybko. W zaleznosci od psa i jego doswiadczen zajmie to od jednego dnia do kilku tygodni. Bo bedzie to zalezalo od zaufania jakim nas pies obdarzy. I zgadzam sie ze Cesar pewnie by zapobiegl tej sytuacji, pies by sie na niego nie rzucil, ale nigdy nie uwierze, ze jakiekolwiek stworzenie po przejsciach zaufa czlowiekowi w jeden dzien, i to czlowiekowi ktory glownie stosuje korekty. A co do zniesmaczenia, chyba probujesz mnie zrozumiec na opak. Napisalam, ze pochwalam to, ze Cesar bierze te psy do siebie. Wiec nie wiem skad pomysl, ze potepiam DT. Jestem ich bardzo wielka zwolenniczka i mam wielki szacunek do ludzi w to zaangazowanych. Zniesmaczona jestem postawa wlascicieli. Gdybym kiedys z jakiegokolwiek powodu (ktorego teraz nie potrafie nawet sobie wyobrazic) musiala oddac mojego psa, to na pewno bym spedzila dosc duzo czasu teskniac za nim i zastanawiajac sie gdzie spieprzylam. Wymiana psa przez tych wlascicieli jest dla mnie obrzydliwa, bo to jak wymiana sprzetu domowego. Dla mnie pies nie jest rzecza i nie wyobrazam sobie go wymienic na inny jesli mi sie z nim nie ulozy. A co do wyrzutow sumienia, to oczywiscie, psu to wisi dyndo i powiewo, ale u mnie wyrzuty sumienia sa motywacja do zmiany swojego zachowania. A zmiana juz ma dla psa znaczenie. I tylko o to mi chodzi.
-
Generalnie pod teoria Millana podpisuje sie rekoma i nogami (plus lapy mojego psa). Tez uwazam, ze pies musi miec jasno okreslone zasady, bo tylko wtedy wie jak ma zyc w swiecie czlowieka. Tylko ze wlasnie tu jest haczyk, nie tylko on to mowi. Jesli chodzi o prawdziwe autorytety to ja tez nie jestem jakos specjalnie zakochana w Victorii, mysle, ze jest wielu lepszych trenerow, nie tak ladnie pasujacych do tv. Ale prosze, kilka wycinkow jej ksiazki ktora wlasnie trzymam w reku (wycinki nie sa idealnie dobrane, al nie mam teraz czasu zeby czytac cala ksiazke): "Dogs may have been human companions for thousands of years, but that doesn't make it any easier for them to live by your rules without clear direction" - Psy sa towarzyszami czlowieka od tysiecy lat, ale to wcale nie ulatwia im zycia wedlug naszych zasad bez jasnych wskazowek. Jak dla mnie czysta analogia do dyscypliny o ktorej pisze Millan. "To establish yourself as pack leader, don't respond every time your dog asks for your attention." - aby ustanowic swoja pozycje lidera, nie odpowiadaj za kazdym razem kiedy pies prosi o uwage [pieszczoty] - czyli to samo co mowi Millan, pieszczoty sa wazne, ale nie moga byc na pierwszym miejscu i na zasadach psa. Jest tez fragment o traktowaniu psa jak czlowieka. Reasumujac, zgadzam sie totalnie z teoria wykladana przez Millana, ale nie podobaja mi sie metody i nie uwazam zeby psy pokazywane w programach byly zrelaksowane. Nie jestem trenerem wiec pewnie niektorzy mi zarzuca ze nie mam wystarczajaco doswiadczenia zeby takie opinie miec, ale psy to moja pasja, poza psami swoimi i znajomych pracowalam tez w schronisku, chodzac na spacery zawsze z zainteresowaniem patrze na reakcje mojego psa czy innych psow. I dla mnie chyba najwazniejszym aspektem tresury/szkolenia pozytywnego jest to, ze niewazne co chcemy osiagnac, czy psa odczulic, czy nauczyc nowej sztuczki, [U]zawsze[/U] w efekcie otrzymujemy wieksze zaineresowanie psa nasza osoba. PIes jest chetny do pracy i sam szuka sposobow zeby zostac nagrodzony za swoje zachowanie. W przypadku szkolenia opartego na korektach pies uczy sie unikac kary. Czyli unika tej jednej kary w tej jednej sytuacji. Poza tym jego zachowanie w innych sytuacjach pozostaje bez zmian, bo dopoki nie zostanie za cos ukarany nie wie ze moze to poprawic. PS. ossa98, polecam ksiazki Pat Miller czy Karen Pryor. Szczegolnie polecam The POwer of Positive Dog Training napisana przez Pat Miller. Nie wiem niestety czy jest dostepna w POlsce. Tak jak ja krytykuje nie przeczytawszy ksiazek Millana (ale ogladajac duzo jego programow!!), tak zwolennikom Millana proponuje przeczytac wlasnie te ksiazki. Bo wydaje mi sie, ze dla Was szkolenie pozytywne to tylko i wylacznie skarmianie nagrod zby psa nauczyc sztuczek i generalnie przekupywanie go do posluszenstwa. A podstawy teoretyczne jak widac wiekszosc dobrych trenerow ma te same.
-
Jeszcze chcialam dopisac, ze to co Milan uwaza za zaufanie psa, dla mnie wyglada bardziej na rezygnacje. To ze pies bojacy sie wody wsadzony do basenu po jakims czasie przestaje walczyc to nie jest dla mnie znak zaufania. Czlowiekowi by sie bylo trudno na to zdobyc, co dopiero zwierzakowi! I ten pies pozniej bedzie wchodzil do wody, ale nigdy z radoscia. Pies u ktorego leki zostana przelamane pozytywnie moze wrecz pokochac wode. Mojego poprzedniego psa, ktory bal sie wody tez wsadzilam na sile, zeby sie przekonal ze to nic strasznego. Rzeczywiscie, pozniej wchodzil do wody, ale tylko kiedy ja tam bylam i bylo ewidentne ze robi to na komende. Moj obecny pies tez na poczatku bal sie wody ale tym razem postanowilam go do niczego nie zmuszac. Trwalo to wszystko bardzo dlugo, ale dajac mu czas i pokazujac pozytywne emocje (no i nagrody ;) ) teraz tak kocha wode, ze musze go pilnowac przy kazdej wiekszej kaluzy.
-
Nie widze wiekszej roznicy w srednim stopniu agresywnosci psich pacjentow Victorii i Cesara. Millan czesciej pokazuje skrajne przypadki, co dla mnie jest wlasciwie tylko proba zdobycia popularnosci, bo takie filmiki sa zawsze bardziej ekscytujace niz oduczanie szczeniaka podgryzania. I nie potrafie zrozumiec jak mozna pochwalac pokazywanie tego w tv, gdzie powtorzenie technik ktore on wykorzystuje na "prawdziwie agresywnych" psach w rekach osob mniej doswiadczonych jest rownie niebezpieczna bomba zegarowa. Bo prawdziwie agresywny pies bedzie walczyl. Czasem do utraty tchu, co bardzo pieknie bylo pokazane na filmiku ze stafordka. I jakikolwiek znak slabosci ze strony handlera w tej sytuacji doprowadzi do tragedii. I to jest bardziej pewne niz to, ze pies pozytywnie uczony nagle capnie za reke. Ta metoda oduczania agresji miskowej nie jest wymyslem Victorii, ktora przy calej mojej sympatii jest glownie gwiazda tv. Metoda ta byla opracowana i opisana przez takie slawy jak Pat Miller, Karen Pryor etc. I caly problem polega na tym, ze dobra, jesli tylko psa oduczysz agresji miskowej ale cala reszta Waszych stosunkow pozostanie bez zmian, to pewnie i kiedys mu odpieprzy. Ale jesli zmieni sie caly uklad, jesli pies zacznie Ci calkowicie ufac (czego nie wyobrazam sobie u Cesara) to nie bedzie mial potrzeby nagle lapac za Twoja reke. O wiele bardziej boje sie odpalow ze strony psow szkolonych metoda Cesara niz psow szkolonych pozytywnie (prawidlowo, nie od swieta). Patrzac na psy szkolone obiema metodami widze o wiele wiekszy balans i spokoj ze strony psow pozytywnych. O wiele wieksze zaufanie i chec wspolpracy.
-
[quote name='Berek']Ops, pozwolę sobie nie zgodzić się. Pani Stilwell tak naprawdę uczy ludzi omijania problemu - nawet go specjalnie nie dotyka. I, umówmy sie, nigdy mi się nie zdarzyło widzieć u niej NAPRAWDĘ agresywnego psa, a nie tylko takiego ktory wielce udatnie straszy. Naprawdę znam calkiem sporo ludzi żyjących na tykającej bombie - ale wypracowali sobie niezłe mechanizmy pozwalajace unikać podrażnienia pieska. W stylu: niebezpieczny bullik ktory bardzo nie lubi aktywności ludzi w okolicy kuchni? Nie ma problemu, nie będziemy do kuchni wchodzić kiedy pies jest w domu, będziemy gotowac gdy jeden z domowników go wyprowadzi na spacer. :lol: Można tak egzystowac całymi latami, niektorym udaje się całe życie psa. No, chyba że nagle pies zaeskaluje wymagania albo trafi się ktoś nieuświadomiony kto złamie jego zasady. A no wtedy mamy nagłówki w tabloidach. :angryy:[/QUOTE] A to teraz ja sie nie zgodze ;) Nie dalej jak 2 tygodnie temu ogladalam Victorie, przypadek dosc banalny z psem ktory byl agresywny podczas jedzenia. I zastosowala typowa metode reprezentowana przez wszystkich pozytywnych trenerow, gdzie zaczyna sie rzeczywiscie od eliminacji bezposredniego zagrozenia, ale pozniej sie coraz bardziej zbliza do miski, wrzucajac co barzdiej samkowite kaski, az w koncu mozna psu wsadzic reke do miski podczas jedzenia. To nie jest dotykanie problemu? I to jest jeden przyklad. Nie przypominam sobie ani jednej sytuacji ktora by pasowala do Twojego opisu unikania problemu.
-
[quote name='LALUNA'] Wiesz jaka jest róznica miedzy Victoria a Milanem. Milan pracuje z psem mówi ludziom co trzeba zrobic aby były efekty. Kiedy ludzie nie daja sobie rady. Nie mói jak Victoria pozbadź sie, ale zabiera go od tych ludzi do siebie , pracuje z nim i potem sam szuka mu domu. Tu masz jeden z wielu takich jeden przypadków kiedy Milan zabiera psa. [/QUOTE] No wlasnie, zapomnialam ze chcialm to napisac. Millan tez czasem proponuje ludziom "pozbycie" sie psa. Albo juz cos co mnie zupelnie zaskoczylo i zniesmaczylo - wymiane. Jedynym plusem jaki widze po stronie Cesara w tej kwestii jest to, ze on te psy zabiera do siebie a Victoria nie.
-
[quote name='LALUNA']To oznacza ze pies czuje sie bezpieczny przy nim a przy włascicielu nie. Pies jest zwierzeciem stadnym i bardzo przywiazuje sie do danej osoby, jezeli wybiera zupełnie obca osobę to dlatego że przy niej ma olbrzymi komfort i bezpieczeństwo. Jezzeli by nie miał wybrałby własciciela, albo samotnosc.[/QUOTE] Gdyby psy potrafily tak wybrac, albo komfort i bezpieczenstwo albo samotnosc to nie bylo by problemu z okrucienstwem wlascicieli wobec psow, bo psy by wybieraly samotnosc jak to okreslilas. A one jednak zostaja przy ludziach ktorzy je bija, maltretuja, glodza... Jak dla mnie pies wybiera mniejsze zlo. I tak jak mowilam juz wiele razy, ja uwazam ze Cesar ma talent do psow, to cos co sprawia ze psy sie do niego garna. Ale najbardziej to widac na poczatku jego programow, kiedy obserwuje sytuacje i przy jego wlasnym stadzie. [quote name='LALUNA']Ale on nie gryzie dlatego ze sie boi. On nie gryzie bo zostało mu pokazane ze w stadzie ma powinien inaczej sie zachowywac. Nie jest oddalony ze stada ale zostaje w stadzie i widzi ze nic złego sie nie dzieje. Dlatego zaczyna akceptowac stado.[/QUOTE] Wracajac do filmu wspomnianego przez Martens i wiele innych, to ja widzialam psy ktore rzeczywiscie nie gryzly ani nie szczekaly, ale mialy wytrzeszcone oczy, dyszaly nerwowo i caly czas opuszczaly glowe. Jak dla mnie to nie jest pies ktory rozumie co sie dzieje i akceptuje swoje stado. To jest pies ktory sie spodziewa korekty w kazdym momencie. [quote name='LALUNA']Ja tez pamietam jeden z buldogiem gdzie Victoria kazała puscic psa wiedzac ze sie gryzie a potem sobie biernie stałą i patrzyła jak sie gryza. NA koniec zasugerowała ze powinni sie pozbyc jednego psa. UWazasz ze to rozwiazało problem agresji u psa? POdobna biernosc widziałam jak biały owczarek atakował dziecko. Mimo iz dziecko i pies był pod opieka Victori, rozdziców nie było. To nie zabezpieczyła sytuacji aby przerwac atak psa, mimo iz wiedziała ze pies lubi dzieci gryźć. Jej biernosc była wytłumaczona ze jakby podeszła to pies by mocniej dziecko zaatakował. Kompletna bzdura. Bo równie dobrze mogło dojsc do wypadku poprzez nieprzerwanie takiego ataku.[/QUOTE] Tak jak Ty mowilas wczesniej, ja takiego odcinka nie widzialam wiec sie nie bede na jego temat wypowiadac. Widzialam za to odcinek, gdzie pies tez byl agresywny ale Cesar zabral go na psi plac i puscil luzem. Wiec samo puszczanie luzem dla mnie jakas tragedia nie jest, tym bardziej ze bardzo czesto ludzie gledza ze pies jest agresywny i gryzie, kiedy tak naprawde pies jest albo nerwowy, albo przejawia zupelnie normalne zachowanie. Mam czarnego teriera ktory chce sie z wiekszoscia psow. Ze wzgledu na rozmiar czasem jest upierdliwy. Niekiedy inne psy wtedy na niego warkna czy nawet rusza z zebami, ale to jest totalnie zrozumialy dla psow znak ktory on zawsze odbiera prawidlowo i daje innemu psu przestrzen. Niestety wlasciciele zazwyczaj wtedy wpadaja w panike, ze ich pies sie nagle zrobil agresywny i ze "nigdy tak nie robil" (najlepiej kiedy slysze cos takiego od tej samej osoby 5 razy :evil_lol:). Dlatego nie jest dla mnie dziwne ze behawiorysta/szkoleniowiec chce zobaczyc w jakiej sytuacji i jaka forme agresji pies przejawia. Bo slowom wlascicieli bym nie ufala. Co do filmow o ktorych mowisz, to nie moge sobie wyobrazic Victorii stojacej i patrzacej na gryzace sie psy lub psa gryzacego dziecko. Jesli pamietasz cos wiecej to wyslij mi prosze link, bardzo chetnie to obejrze i moze bede odszczekiwac ;) [quote name='LALUNA']Ładnie to ujmujesz ludzie czesto pozbywaja sie psów, schrony az pękaja w szwach od tego pozbywania. Wiele straszych osób ma psy i chodza z nimi do sklepu z powrotem. To nie jest aktywnosc jaka potrzebuje pies ale takie minimum. Jednak radzenie aby sie ludzie pozbywali psów to lekka przesada. I jakbys spytała kogokolwiej czy z psem wychodzi dzien w dzień na te 3 godziny, to obawiam sie ze nie znajdziesz takiej osoby. KAzda ma fazy wiekszego lub mniejszego lenistwa, choroby czy poprostu pilna robote. Czesto psy w centrum duzych miast tak naprawde maja dopiero ruch w weekend kiedy własciciel moze wypuscic sie dalej. Chyba w tej sytuacji niewiele osób mogłby miec psa. Bo zamykanie psa przez 21 ( jezeli nawet liczymy 3 godziny aktywnosci to pozstałe 21 jest w małym mieszkanku) godzin w czterech scianach to tez nie jest odpowiednie dla psa.[/QUOTE] Ujelam to "ladnie" dlatego ze mnie juz do pasji doprowadzaja ludzie, ktorzy kupuja sobie psa ot tak, a pozniej sobie wymyslaja wymowki jak im sie opieka nad psem znudzi. Znow zaznaczam ze nie mowie o ludziach chorych, dla nich pies jest blogoslawienstwem i kazde udogodnienia w ich wspolnym zyciu sie im naleza. Ale niestety wiekszosc ludzi uzywajacych takich pomyslow to zdrowi fizycznie ludzie ktorych lenistwo i generalny olew na potrzeby psa po prostu powala. Zgadzam sie z Toba, ze kazdy ma fazy lenistwa, sama nie jestem aniolem. Ale ja mam przynajmniej wyrzuty sumienia, ktore gdybym miala bieznie pewnie by byly zdecydowanie mniejsze. A ze dla psa to sa zupelnie dwie rozne sprawy? No coz...
-
[quote name='LALUNA'] A psy lękliwe z któymi pracował nawet przez krótki czas wybierały czesto jego towarzystwo niz włascicieli. [/QUOTE] To prawda, bo facet ma w sobie spokoj. I kazdy pies takiego przewodnika woli od osoby ktora wysyla sprzeczne sygnaly. Mysle, ze temu nikt tutaj nie zaprzeczy. Ale to ze pies woli jego towarzystwo od towarzystwa swoich wlascicieli nie jest dla mnie dowodem na to, ze metody sa dobre. [quote name='LALUNA'] Róznica jest taka miedzy Victoria a nim, ze on nie szkoli psów, ale przywraca je do środowiska i zmienia zachowania poprzez środki zrouzmiałe w jezyku psim. Te metody sa nie do podrobienia inie do nasladowania a jedynie do stosowania sie do zalecen Milana. Victoria szkoli psy, jej naprawa psów ma duzo ograniczeń. Bowiem bardzo długo trwa, efekty beda mierne przy niestosowaniu sie do codziennej porcji treningu szkoelniowego, a w przypadkach trduniejszych radzi psy oddac. To co Milan by z tymi psami by zrobił w pare dni, Victoria robi to w kilak miesiecy. Metody Victori sa do zastosowania przez każdego. [/QUOTE] No ale wlasnie, jak jest ten efekt? Pies ktory nie gryzie, bo sie boi, ale w zaden sposob nie jest z tego strachu wyleczony. Tylko teraz bardziej sie boi naszej reakcji. Poza tym jezeli jego metody stosowac mozna tylko pod jego kierunkiem to dlaczego pokazuje to w tv? Milion idiotow na calym swiecie to pozniej nasladuje, ktorzy o psach pojecia zielonego nie maja i pozniej sa tragedie. [quote name='LALUNA'] Milana tylko pod jego kontrolą kiedy zdiagnozuje psa. Ale tez i ma w wiekszosci inne przypadki niz Victoria. [/QUOTE] A mi sie wlasnie nie wydaje. Ok, Cesar ma czesciej ekstremalne przypadki, ale to tez jest kwestia pokazania. Pamietam kilka odcinkow z Victoria, gdzie miala do czynienia z psami naprawde agresywnymi. Np bialy buldog amerykanski, ktory nikogo do domu nie chcial wpuscic a pozniej zaczal tez ruszac na zone wlasciciela. Gdyby zachowywala sie jak Cesar przy robieniu filmu to tez by bylo mnostwo warczenie, szarpania i generalnie by to wygladalo bardzo "niebezpiecznie". Victoria nie doprowadzala do konfrontacji tylko bardzo powolutku i stopniowo psa wyciszala. A jak dla mnie przypadek tego psa byl porownywalny do niektorych przypadkow Cesara. A generalnie to obydwoje maja wiekszosc przypadkow z malymi wypierdkami ktorych nikt nigdy nie szkolil i pozniej wielkie zaskoczenie, ze gryza i szczekaja na wszystko. [quote name='LALUNA']Co do bieżni. Milan stosuje ją jako ten gorszy wybór. A wybór dotyczy czy pies ma siedziec w domu i sie nudzic bo własciciel nie ma czasu wyjechac z nim poza miasto na spacer, lub jest niepełnosprawny, czy moze zastepczo dostanie przynajmniej aktywnosc w postaci bieżni. Jezeli ktos bedzie z psem wychodzic na długie spacery to nie proponuje biezni[/QUOTE] No a tu juz dziewczyny powiedzialy, (poza osobami niepelnosprawnymi), jesli nie masz czasu sie psem zajac to sie go pozbadz. Tym bardziej, ze tak naprawde samego psa na biezni zostawic sie nie powinno, wiec i tak nasz czas to zajmuje.
-
[quote name='Pies Pustyni']Prawdopodobnie u zwierzat szacunek opiera sie wlasnie na strachu. Nie chce przez to powiedziec, zeby zastraszac swojego psa, tylko ze ludzkie pojecie szacunku moze bardzo roznic sie od zwierzecego.[/QUOTE] Jak najbardziej sie z tym zgadzam :)
-
Szczerze mowiac jak dla mnie nie ma duzej roznicy w zdjeciach cockermanki i Ilki, jesli chodzi o same stopy. A juz na pewno widac, ze chodzilo generalnie o ten sam zamysl z wykonaniem stopy. Wydaje mi sie, ze ta dyskusja ma na celu tylko i wylacznie pokazanie ze Ilka sie na cockerach nie zna. co za roznica czy nazwie to odsloniete, kocia lapa czy papec, skoro efekt jest taki sam? Ja bym Ci Ilka chetnie mojego psa do robienia dala :)
-
[quote name='zaba14'] mojej sucz by pewnie doprowadził do ziemi bez problemu ale bałaby się go jak diabli ....[/QUOTE] No wlasnie, ja tez Cesara szanuje, bo ma o milion lat swietlnych wiecej doswiadczenia niz ja, ale... Chyba wlasnie o to chodzi, czy chcemy psa "wyprostowac" szybko i efektownie, czy poswiecic na to duuuzo czasu i wiedzy. roznica w efekcie polega na tym, ze po szybkim odstresowaniu pies nie bedzie reagowal na to co go przedtem ruszalo, bo teraz bedzie sie obawial korekty z naszej strony. Ja osobiscie nie wierze ze to jest szacunek, raczej po prostu strach.
-
[quote name='cockermanka']Na zdjęciu wstawionym przez Cockermaniaczkę biało-czarny pies [U]nie ma[/U] odsłoniętych palców. [/QUOTE] Nie znam sie na cockerach, ale jak sie nazywa to na zdjeciu w takim razie?:???:
-
Nie musimy przechodzic kwarantanny urzedowej, ale nadal obowiazuje 6 miesieczny okres karencji, ktory odbywa sie w domu.
-
[quote name='wszpasia']Zaglądam na Wasz Wyspiarski wątek, bo wymyśliłam sobie, że będziecie znały aktualne fakty - obiło mi się przypadkiem o uszy, iż zmieniły się przepisy dot. wwozu zwierzaków do UK. Czy wiecie coś na ten temat? Nie ma już pół rocznej kwarantanny? Przyznaję, że dokładnie nie wiem na czym ona w ogóle polegała - zabierali gdzieś psa na pół roku (pewnie tu zabijecie mnie śmiechem :oops:) czy chodziło tylko o jakąś obserwację psa przez weta w ciągu 6 miesięcy poprzedzających wyjazd?[/QUOTE] Przepisy mialy sie zmienic w tym roku, ale ostatecznie przesunieto date. chyba na 2012. W ramach nowych przepisow pies nadal bedzie chipowany, szczepiony i testowany na przeciwciala, ale juz nie bedzie obowiazku 6 miesiecznej kwarantanny. Ale tak jak mowie, decyzja ma byc ponownie rozpatrzona w 2012.
-
Dla osob zainteresowanych i znajazych angielski polecam lekture niezaleznego raportu sporzadzonego przez profesora z Cambridge, po publikacji Pedigree dogs Exposed. (trzeba usunac spacje) http : / /breedinginquiry.files.wordpress.com/2010/01/final-dog-inquiry-120110. pdf
-
2 lata temu mialam przewozic psa promem do Newcastle, ale po tym jak mi powiedziano, ze psa musze zostawic albo w samochodzie albo w kennelu i zobacze go ponownie dopiero po przybiciu do brzegu podziekowalam. Podejrzewam, ze to duzo zalezy od obslugi, ale taka oficjalna informacje otrzymalam przez tel. Jak dla mnie to kpina, tym bardziej ze nigdy w zyciu bym nie zostawila psa komus kogo nie znam. Nie wiem czy oni z kenneli psy wyprowadzaja, jesli nie to juz w ogole porazka. Zaznaczam, ze te informacje sa sprzed 2 lat. Do tego zaleznie od obslugi moze sie zmienic. Ja wtedy pokusilam sie na prom z Holandii do Hull. O wiele dluzsza trasa juz na wsypach do Edi (tez jestesmy z Edynburga), ale przynajmniej powiedziano mi, ze moge sie z nimi umowic, ze o okreslonych godzinach bede psa odwiedzac. Ostatecznie z powodow roznych pies nigdy do mnie nie dotarl, ale takie byly informacje w fazie planowania. Kiedy jedziecie? Bede na tym promie 28.12. Moze sie tam spotkamy?
-
Po raz kolejny dochodzimy do tego samego wniosku, ze zamiast obrzucac blotem lepiej jest edukowac. W Wlk. Brytanii KC boi sie ze jesli wprowadzi od razu zbyt drastyczne zmiany, to hodowcy zamiast zaczac hodowac zdrowe psy po prostu sie wypna i zrobia sobie nowy zwiazek. Najbardziej sie tego boja z ONkami. Poza tym wszystko rozbija sie o kant d... bo nie ma w zadnym kraju, zadnym zwiazku zgody. Patrzac na moje ctr-y (sama uczciwe sie przyznaje, ze nie bralam aktywnego udzialu) rasa jest coraz bardziej popularna, mamy piekna historie, pieknych przedstawicieli rasy, ktorzy konkuruja z rosyjskimi psami, ale jakos klubu rasy nie ma. I narazie sie nie zapowiada. Zawsze niestety zwycieza prywata i uklady :(
-
[quote name='iwona&CAR']NIE DA SIE WYKLUCZYC , za bardzo Hodowcy zlekcewazyli zdrowie , pochlonieci zdobywaniem medali ! Wykluczyc wszystkie chore psy w przypadku rasy [b]Czarnych Terierow[/b] ,znaczy zaczac od poczatku :) Nie badac jak to sie dzieje ,chyba nie musze pisac jak to sie skonczy :( BADAC ,BADAC i jeszcze raz BADAC to podstawa do wiedzy ktora jest bezcenna dla postepu hodowlanego w rasie i bardzo praktyczna dla hodowcow przy planowaniu kolejnych miotow. "Zdaniem Willisa (1992) [b]wyniki 10 potomków są ważniejszą informacją niż wynik samego reproduktora[/b] , a doskonały eksterierowo dysplastyczny pies, którego 20 potomków było wolnych od dysplazji, jest lepszym reproduktorem niż pies, który sam jest od niej wolny, ale przekazuje tę cechę potmostwu." Czy mozemy o czyms takim dyskutowac, skoro HODOWCY NIE BADAJA ?[/QUOTE] Jak najbardziej zgadzam sie z tym, ze badac trzeba (po raz kolejny). Ale tu pojawia sie kolejny problem. Biorac przyklad czarnych terierow i dysplazji, sama nie kupila bym psa po rodzicach z HD B czy C, ale jak narazie zeby przekonac hodowcow do przeswietlen i przede wszystkim zeby poznac prawdziwa sytuacje nie oceniala bym zbyt surowo hodowcow ktorzy przeswietlaja i kryja psami z wynikami gorszymi niz A. Mysle ze Iwona wiesz kogo mam na mysli, jedna ze starszych i wiekszych hodowli ctr-ow w Polsce tak robi. Klada nacisk na przeswietlanie wszystkich psow i jako jedni z niewielu maja odwage opublikowac gorsze wyniki. I oczywiscie wsiadaja na nich ludzie, ktorzy sami przeswietlen nie robia, ale przyczepic sie do gorszego wyniku potrafia. Dla mnie wazniejsza jest w tym momencie uczciwosc hodowcow. Miniaga, jesli kiedys przerzucisz sie z grzywkow na czarne teriery, to juz sie zapisuje na szczeniaka od Ciebie :)
-
[quote name='Lotty']No właśnie. Pytanie tylko co zrobić z psami przez setki, a w przypadku moich ukochanych pekińczyków,tysiące lat selekcjonowanych głównie pod kątem eksterieru? Większość ras z IX grupy wyhodowano jako maskotki dla arystokracji,które miały tylko ładnie wyglądać na poduszce w pałacu.[/QUOTE] No wlasnie, w przypadku takich ras stwierdzenie, ze testujemy teraz nagle na wszystko i wykluczamy wszystkie psy, ktore sa nosicielami czegos tam jest bez sensu, bo w praktyce wykonczylibysmy wiele z tych ras. Albo przez to, ze KAZDY pies jest nosicielem czegos tam, tak jak KAZDY czlowiek jest nosicielem ilus tam mutacji, albo przez to, ze pula genetyczna psow "czystych" byla by zbyt mala, zeby utrzymac rase. Pomijajac to, ze pies wolny od dysplazji i innych typowych chorob moze byc nosicielem jakiejs nowej mutacji, ktora przez nadmierne uzywanie tego jednego "zdrowego" psa moze sie bardzo szybko rozprzestrzenic na cala populacje. Dlatego jak najbardziej chciala bym zeby wszystkie psy byly testowane, ale nie jestem zwolennikiem wykluczania wszystkich chorych psow bez ogolnego badania populacji.
-
Lottie, jestes w tej uprzywilejowanej sytuacji, ze Twoja rasa (przynajmniej w Polsce) jest [U]jeszcze[/U] rasa uzytkowa, i wiekszosc ludzi posiadajacych bordery cos z nimi robi. A przeciez chory pies sie nie sprawdzi ani na torze agility, ani na fly-ball ani w zadnym innym sporcie. W innych rasach nie ma tego motywu. Jezeli hodowca chce zdobyc prestiz wystarczy ze jego "dzieci" beda dobrze wygladac na wystawie. A to czy pies widzi, czy po paru latach bedzie mial ciezka dysplazje... To juz na ringu nie widac wiec nie jest priorytetem. Smutne ale prawdziwe. Zycze borderom jak najdluzszego zachowania statusu rasy uzytkowej.
-
Jestem jak najbardziej za badaniami i raczej juz nie kupie psa po nieprzebadanych rodzicach (rodzice mojego psa sa nieprzebadani, ale to tylko dlatego, ze na Wyspach niestety nikt nie przeswietlal czarnych w czasie kiedy go kupowalam, poza tym znajac dziadkow swiadomie zdecydowalam sie na to ryzyko), ale cala sprawa nie jest taka prosta. Patrzac na hyperurikosurie o ktorej Iwona pisze, to rzeczywiscie, mamy problem (moj pies to nosiciel, nie bede nim kryla, ale to byla tylko czesc decyzji). Tylko ze niestety problem jest olbrzymi, dotyka wiekszej czesci rasy. I w tym momencie nie wystarczy przeswietlenie (test genetyczny) rodzicow, dlatego ze jesli chcemy dalej miec czarne teriery to bedziemy musieli kryc jeszcze przez jakis czas psami obciazonymi. Czyli nalezalo by przeswietlic kazdego jednego psa. Koszt badania to okolo £70 na Wyspach. Moj pies byl w miocie 11. Czyli dokladamy do kosztow hodowcy kolejne £770. Prosze mnie nie zrozumiec zle, jesli kiedys wreszcie uda mi sie znalezc psa ktory moim zdaniem bedzie wystarczajaco dobry zeby go rozmnozyc, to przebadam na wszystko. Ale z drugiej strony bedac genetykiem wiem, ze to wszystko nie jest takie latwe. Nawet w przypadku HU, ktora jest choroba jedno-genowa i przy wiekszej liczbie ctr-ow (lub mniejszej liczbie psow obciazonych) dalo by sie wyeliminowac w jednym pokoleniu. Ale tak nie jest. Niestety, jest to tragiczne, ale poprawienie stanu zdrowia naszych psow zajmie dluuuugi czas, bo przede wszystkim trzeba bedzie zmienic mentalnosc hodowcow i nabywcow, tak, zeby nie tylko zaczeli zwraca uwage na zdrowie ale tez zeby chcieli WSPOLPRACOWAC!!
-
[quote name='nana777']Pierwszego psa dostałam i był obarczony chorobami. Odszedł z tego świata całkiem młodo. To przykre, że tyle psów nie ma badań.[/QUOTE] Oczywiscie, to przykre, ale odpowiedzialnosc lezy nie tylko po stronie hodowcow, ale tez nabywcow szczeniat. Jesli psa dostalas to niestety nie mialas mozliwosci sprawdzenia zrodla pochodzenia szczeniecia ale wielu ludzi kupujac szczenie nie ma pojecia o tym jak zdrowy pies powinien wygladac (mam na mysli jakie badania przeprowadza sie w danej rasie). I tu mnie troszke irytuje podejscie niektorych ludzi, ktorzy kupuja psa byle gdzie a pozniej kiedy okazuje sie ze szczeniak jest chodzacym nieszczesciem wieszaja przyslowiowe "psy" na wszystkich hodowcach. EDUKACJA powinna dotyczyc obu stron.