Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. Beciu, ona może być ciężko wystraszona i się chować. Jeżeli się da - oplakatujcie osiedlowe śmietniki - pies może się kręcić przy nich, szukając jedzenia. Sugeruję też nawiązanie kontaktu z karmicielkami kotów - może ktoś ma "chody" na miau, żeby stamtąd jakoś próbować pozyskać dane kto w okolicy zaginięcia suni karmi koty i gdzie. Blondi jak zgłodnieje może się zameldować przy punkcie karmienia kotów.
  2. Jej, to już rok? Bardzo fajnie, że się odezwaliście, zawsze miło przeczytać, że psu dobrze się wiedzie. Super, że znalazł w Was czułych i odpowiedzialnych opiekunów. Ucałujcie Rodoska w nos od matki chrzestnej!
  3. [quote name='Dzika_Figa']Siostrzyczko, mam nadzieję, że w zaistniałej sytuacji wreszcie przynasz mi rację w kwestii wapiszona...[/QUOTE] A bo ja wiem? W pierwszym odruchu chciałam, ale potem doszłam do wniosku, że ma rację ;)
  4. Można jeszcze próbować z taksówkarzami - rozdać ulotki, poprosić o czujność. Może jest taka opcja, żeby firmy taksówkowe podały info odgórnie wszystkim swoim pracownikom? Nie wiem, czy tak się da, ale można przedzwonić i spytać, czy zechcą. I dzieci - plakaty w szkołach porozwieszać, dzieci zwracają uwagę na pieski ( przynajmniej niektóre dzieci). Edit - z przeglądaniem prasy to dobry pomysł, ale nie koniecznie dziś - jeśli ktoś znalazł Blondi, to ogloszenie może się ukazać w ciągu najbliższych dni. Schronisko trzeba sprawdzać - pamiętacie Chanelkę? Schronisko było powiadomione, dogomaniaczka - pracownica schroniska miała sprawdzać , a Chanelka tkwiła w schronie parę miesięcy i została tam odkryta przypadkowo.
  5. Adelko, pamiętam o tobie, ślicznoto. Jak skóra?
  6. O rany... biedna mała. Trzeba tu ściągnąć Figę33, o ile pamiętam brała udział w jakichś akcjach poszukiwawczych w Warszawie, może będzie umiała coś doradzić, co jeszcze można zrobić.
  7. cztery wersje, póki co:[B] Neska, przyjaciółka dla Twojego pieska[/B] Masz psa, kochasz go, poświęcasz mu dużo czasu. I czasem myślisz, że byłoby fajnie, gdyby miał jakieś psie towarzystwo. Drugiego psa, z którym mógłby wspólnie biegać, bawić się, tarmosić zabawki. Jeśli szukasz dla swojego psa psiego przyjaciela – Neska będzie strzałem w dziesiątkę! Ta urocza, średniej wielkości suczka ma w sobie niezaprzeczalny dar zjednywania sobie psiej przyjaźni. Lubią ją wszystkie psy : duże i małe, szalone i lękliwe, ekstrawertyczne i subtelne i ciche. Neska umie dotrzeć do każdego i z każdym się zaprzyjaźnić. W towarzystwie dużego psa potrafi zaszaleć, chętnie uprawia dzikie gonitwy, biegi z przeszkodami i offroadowe szaleństwa. Z małymi pieskami potrafi bawić się z ogromną delikatnością i uwagą, nawet najmniejsza psia kruszynka może przy Nesce czuć się spokojna i bezpieczna. Neska jest psem ze schroniskową przeszłością. Obecnie przebywa w domu tymczasowym, gdzie nauczyła się ufać człowiekowi. Mieszkanie z innymi psami i liczne spotkania w psim towarzystwie pozwoliły obecnym opiekunom Neski poznać ją jako niezawodną psią kumpelę. Słowem, jeśli myślisz o drugim psie, a martwisz się, czy Twój pupil się dogada z nowym towarzyszem – przestań się martwić i adoptuj Neskę. Gwarantujemy, że Twój pies znajdzie w Nesce oddaną przyjaciółkę i towarzyszkę zabaw. Neska jest zdrowa, zaszczepiona, odrobaczona i wysterylizowana. Jest śliczna, słodka i łagodna. Ma wszystko, prócz własnego domu. Daj Nesce szansę, daj swojemu psu wspaniałą przyjaciółkę i ciesz się widokiem dwóch uśmiechniętych , szczęśliwych psich mord. [B]Czy Twój pies adoptowałby Neskę?[/B] Co dwa psy to nie jeden. Dwa psy potrafią wspaniale się ze sobą bawić. Dwa psy potrafią dostarczyć swojemu człowiekowi podwójną porcję radości. To dwa razy więcej merdających ogonów przy powitaniu. To wspólne zabawy na spacerach. To tysiące rzeczy, o których nie masz pojęcia, mając tylko jednego psa. Myślisz, że Twój pies chciałby spędzać swoje dni w towarzystwie Neski? Neska wspaniale dogaduje się ze wszystkimi psami, niezależnie od wieku, płci i wielkości. Jest otwarta na wszystkie psie kontakty, a temperament i sposób zabawy potrafi z wielkim wyczuciem dostosować do chęci i możliwości swojego psiego towarzysza. Czuje się dobrze zarówno w relacjach z dużymi i silnymi psami, jak i z psimi mikrusami. Sama Neska jest nie za duża, nie za mała – taka średnia i w sam raz. Przesympatyczna, urocza, młoda, zdrowa suczka. Tyle, że bez swojego domu, którego bardzo potrzebuje. To co, może zapytasz swojego psa co o tym myśli? Może zechce podzielić się kocykiem i Twoim sercem z Neską, zyskując w zamian wierną i czułą towarzyszkę? [B]Masz już psa? To adoptuj Neskę![/B] Z Neską Twój pies nie będzie się nudził. Będzie miał zapewnione towarzystwo do zabawy, w sposób adekwatny do jego chęci i możliwości. Neska taka jest. Kocha inne psy, potrafi nawiązać kontakt z każdym czterołapem i instynktownie wie, w jaki sposób podejść do danego psa. Ma w sobie to coś, co sprawia, że inne psy ufają jej i lubią ją. Szkoda, że ludzie tak na Neskę nie reagują… Suczka, wyciągnięta z trudnych, schroniskowych warunków, od wielu miesięcy szuka domu. A przecież Neska jest praktycznie idealna – młoda, zdrowa, nauczona czystości, posłuszna no i pełna uroku. I jakoś nikt jej nie chce. Liczymy więc na to, że może jakiś sympatyczny pies zechce uczynić z Neski swoją towarzyszkę, i przekona swojego człowieka, że z Neską życie będzie fajniejsze, sympatyczniejsze i ciekawsze. [B]Neska, piesek dla pieska[/B] Neska - urocza, młoda psia dama poszukuje posady na stanowisku psa do towarzystwa. Jej głównym atutem jest niebywała wręcz umiejętność nawiązywania serdecznych i ciepłych relacji z każdym przedstawicielem własnego gatunku. Wrażliwość na potrzeby drugiej strony i ogromna elastyczność sprawiają, że nadaje się na towarzyszkę dla każdego psa, bez względu na wiek, płeć , wielkość i preferencje dotyczące stylu życia. Neska może być zarówno wspaniałą kompanką psa prowadzącego aktywny tryb życia, jak i czułą, subtelną i opiekuńczą damą do towarzystwa dla wrażliwego kanapowca. Neska posiada także umiejętności w zakresie kontaktów z gatunkiem ludzkim, aczkolwiek bywa trochę nieśmiała. Na życzenie przedstawimy referencje od psów, które znają Neskę i doceniają jej umiejętności towarzyskie. To tyle na razie, wyśpię się i mogę produkować dalej, chodzi mi jeszcze po łbie wersja na smutno i wzruszająco, ale to jutro. Ewentualne korekty na życzenie - też jutro.
  8. [quote name='mamanabank']Kolejne losy Mopika wkrótce :-)[/QUOTE] Czekamy!!!!
  9. Zostałam wezwana i jestem. Mogę coś napisać. No chyba, że ta osoba tak obficie posmarowana wazeliną powyżej, zechce to zrobić ;).
  10. Zaglądam tu dziś wyłącznie ze względu na tradycję. Bo o Matyldzie myślę zawsze. Chociaż może to co innego niż myślenie. Nie wiem, jak to nazwać. Matylda jest obecna, bo była z nami, bo była ważna, jest i będzie częścią naszego życia, naszego domu, naszego stada. Ból po stracie Matyldy przerodził się z czasem we wdzięczność za to, że była z nami, że mogliśmy spędzić razem trochę czasu, coś jej dać, coś od niej dostać. Kochana to była suka.
  11. Oj, Andzike... Szagisław ugrzązł, najwyraźniej. Czyżby narożnik się popsuł?!:-o
  12. A, włazi do wody, bestia! Co one widzą w tych kąpielach w listopadzie? Dziś po spacerze z psami wracaliśmy do domu, mając w samochodzie trzy ociekające wodą psy - wszystkie z lubością taplały się w potoku. Brrrr!
  13. Pewnie, że pamiętamy. Majuska, co Ty tu jeszcze robisz, tak BTW?
  14. Oj tam, zanudzić... Piękne zdjęcia! Puc z napędem odrzutowym na tej ostatniej fotce - to jest coś! A otoczenie tam macie piękne, nawet o tej porze roku.
  15. Czekamy... Wbrew pozorom ja bardzo pilnuję kto ile je, no ale przy BARF-ie stosunkowo łatwo pilnować - każdy ze swoim ochłapem idzie do swojego kąta i już. Nawet im ważę porcje. A Pucek zawsze miał to do siebie, że oddawał miskę. Jak byl u mnie, to musiałam dobrze pilnować, żeby zjadł swoje - wystarczyło, że inny pies spojrzał w jego stronę, żeby Puc oddał miskę. No a teraz ma cale jedzonko tylko dla siebie, plus jeszcze te smaczki i nagrody... Wygląda bardzo dobrze, pewnie więcej tyć nie powinien, ale po zdjęciach sądząc to on raczej przerabia to jedzonko na mięśnie, a nie na tłuszcz.
  16. Jak znam Becię, to Blondunia pojedzie do nowego domu czyściutka, pachnąca, po kąpieli i masażu ;)
  17. No no... Kazałaś mu wleźć pod prysznic, czy z własnej i nieprzymuszonej woli tam siedział ? Pięknie wygląda, taki umięśniony jest, ma sportową sylwetkę, sierść mu pięknie lśni.
  18. Becia, może z Krakowa by było łatwiej? Jeśli bierzesz pod uwagę taką opcję, a bezpośrednie transporty z Rzeszowa nie wypalą, to jakby co przechwycenie i przechowanie suki przez chwilę u mnie jest oczywiście możliwe.
  19. Nie, nie zdążylam ich wysłać przed wyjazdem. Jutro wyślę, już są spakowane ;)
  20. Nie polezie, za dużo luda się tam kręci. Zresztą wczoraj ogrodzenie zostało uszczelnione, a parówa chyba miała swoją porcję satysfakcji po wczorajszej ucieczce, bo wychodzi tylko na siusiu i wraca na kanapę.
  21. Ojej.... ten próg i york przebywający w zameldowaniu....coś pięknego!
  22. [quote name='halcia']STawiam na nią,ze cos wymyśli,a TY bedziesz miała o czym pisac.Mój jamniorowaty uciekał podkopami...,ze wstydem sama nocą zrobiłam podmurówke z kostki łacząc to zalewa cementową [/QUOTE] Właśnie usiłowałam sobie wyobrazić robienie podmurówki by night. Obliczyłam, że u mnie to by było jakieś pół kilometra bieżącego tej podmurówki. To chyba muszę podjazd rozebrać, żeby pozyskać kostkę. I zamówić cichutką nocną betoniareczkę. [quote name='figa33']ale tak sobie myślę ,że Łucja to nieźle kombinuje , tak siedzi pewnie na kanapie i zastanawia się ,że fajnie by było nieco połazić za ogrodzeniem ... ma duszę wolną i niezależną , może kiedyś ktoś pozwalał jej na takie wędrówki i się nauczyła to jest trudne oduczyć psa włóczęgostwa oj Łućka , Ty się zastanów , drugiego takiego domku nie znajdziesz ...[/QUOTE] No tak myślę, że ona się włóczyła samopas i tak jej zostało. Wcale nie szuka innego domu, zgubić też się nie chce, chętnie do nas wraca i chyba jest tu szczęśliwa. Po prostu lubi sobie połazić samowolnie. Ale koniec z tym!
  23. He he, żebyś Ty słyszała, jak ja ryczę na moje kundle ;). Bardzo słusznie, że nakrzyczałaś. Niektórzy spece od wychowywania psów doradzają, żeby wyrobić sobie specjalny ton głosu - groźny i nieznoszący sprzeciwu. Pies ma słuchać, a nie robić w jajo człowieka! Co do szczekania na ludzi - niech szczeka, tylko powinien przestać na Twój sygnał. Wtedy będziesz mieć kontrolę nad sytuacją, jak będzie Ci zależało, żeby kogoś odstraszył to po prostu nie dasz mu komendy, żeby się zamknął i już. Ja kiedyś nauczyłam psa straszliwego darcia mordy na hasło " a gryzie ten pies?" Mieszkałam wtedy w centrum miasta i na spacerach z psem byłam notorycznie zaczepiana przez lokalnych pijaczków, którzy najpierw pytali "a gryzie ten pies?" a potem przechodzili do prośby o "drobne na piwko". Pies nie gryzł, ale jak słyszał słowa " a gryzie?" to podskakiwał i szczekał jak opętany ;)
  24. Ogrzewanie w domu od kilku dni włączone, więc parówy zaczęły na potęgę sypać futrem. Najbardziej Balbina - wystarczyło pogłaskać, żeby z Balbiny unosiła się chmura kudłów. No i dziś było wielkie furminatorowanie. Łatwo to nie idzie, o nie. Balbina nie lubi się czesać. Ucieka, nie współpracuje, robi miny pełne zgrozy. Za to Łucja drze mordę i pcha się pod szczotkę, bo ona kocha wszelkie formy zajmowania się nią. Ostatecznie umieściłam Balbinę na kanapie, skrobałam z niej te kłaki i rzucałam za siebie. Jak kłaków urosła wielka hałda, to przyszedł Gjalpo i się w tym położył, więc jego też trzeba było wyczesać, chociaż akurat nie linieje, tylko wręcz przeciwnie. Bojkotuje ogrzewanie - siedzi na zewnątrz albo na balkonie, do domu wpada na posiłki.
×
×
  • Create New...