Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. Kangura póki co nie wywozimy. My wyjeżdżamy jutro na wakacje, no i się porobiło, i Pani Matka będzie mieć tymczasa. Znajomi z którymi jedziemy kupili sobie szczenię berneńczyka, a mają dorosłego ON -ka, który jak się okazuje nie toleruje młodego. Trzeba ich stale mieć na oku, więc na czas wyjazdu mały berneńczyk ląduje pod opieką naszego stada. Będzie się działo! Może Dzika_ Figa raczy wkleić jakieś foty, jak nie, to ja po powrocie wrzucę ( mam nadzieję, że będzie co wrzucać). Maluch jest cudny, ma 2 miesiące, był już u nas z wizytą testową. Pierwszych 5 minut to była panika, a potem zaczepiał Kangura i właził Gjalponowi na głowę. Zapowiada się wesoło, aż troszkę żałuję, że mnie przy tym nie będzie.
  2. Gacek dziarski, koza uparta, torba zielona, daltonizm zbiorowy, aparat wreszcie odnaleziony - czyli wszystko gra! Mamonabank- opieraj się, opieraj urokowi kóz - są straszne, mają pokłady determinacji daleko poza ludzką skalę wyrastające. I jedzą wszystko. A potem mówią "eee, książka była lepsza..."
  3. cichutko trzymam co trzeba siedząc na drożdżach dyskretnie.
  4. [quote name='zerduszko']W sensie, że posądziłyście je o życie bez facetów czy jak?[/QUOTE] No mniej więcej. Z faktu, że proponujemy im psa ktory boi się mężczyzn, wyciągnęły daleko idący wniosek jakobyśmy sądziły, że są okropnymi brzydkimi babami, których żaden chłop nie zechce. W dodatku były oburzone, że to "zwykły kundel..."
  5. [quote name='Akrum']haha dobre - Szagi - tęczowy pies, tylko dla lesbijek :evil_lol::evil_lol::evil_lol: A tak na poważnie, może by trzeba jakiś ładny plakat zrobić i znów na samochodach i słupach przyczepiać?[/QUOTE] No co Ty, Szagulec dla chłopaków też może być, bez uprzedzeń!
  6. Pomysł rewelacyjny ;). A tak serio - kiedyś szukaliśmy domu dla psa , który bał się facetów. Moja siostra wymyśliła, żeby propagować go na forach dla lesbijek i feministycznych. Lesbijki okazały się chętne do pomocy, a feministki o mało nas nie zeżarły... Rzeczywiście, można spróbować poogłaszać tęczowego pieska - tylko zostaw mu frędzle, Andzike!
  7. Oby! A ten drugi guz pokazywałyście? Biedactwo z tą skórą, ale przynajmniej jest diagnoza. Ważyła się?
  8. Co tam przy niedzieli słychać u Adeli?
  9. Jedyny porządny pies w tym całym "burdlu". Przynajmniej dziś. Ale od początku. Ponieważ najpierw przyjemności, a potem obowiązki ( i tak nas dopadną) to rano ( powiedzmy) zabrałyśmy z Panią Matką Gjalpona i Flo, na którą dziś wypadła kolej z rozdzielnika, na spacer ( te obowiązki potem to obecność przy urnie). Spacer nam się wydłużył, bo się zapętliłyśmy troszkę i szło nam się bardzo okrężnie. W każdym razie w pewnym momencie znalazłyśmy się gdzieś wśród pól.Flo została puszczona luzem, bo posłuszna. Gjalpon wypatrzył kępę rumianku i ni stąd ni zowąd runął w nią dysząc. No zmęczył się psiunio i chciał odpocząć... Pani Matka doszła do wniosku, że on taki malowniczy w tych rumiankach i trzeba mu zdjęcie zrobić. Więc puściłam smycz i zajęłam się dłubaniem w komórce. I wtedy Florence wypatrzyła kota i ruszyła galopem. I zmęczony, ledwie żywy Gjalpon też!!! Wydarł w dół po skarpie, przez kolczaste krzaki, ja w pogoń za nim, a ponieważ straciłam go z oczu, to gnałam w kierunku ulicy, żeby go tam przechwycić, jakby co. Na szczęście sam wrócił i dał się odłowić. Flo też. Wróciłyśmy do domu. Na podjeździe przed domem powitała nas Balbina. Sama. Zaczęłam się zastanawiać, czy Adam ją wystawił na siusiu u zapomniał wpuścić czy co, no bo co biedactwo robi samo przed domem? Tajemnica się wyjaśniła - Łucja i Kangur bawiły za siatką u sąsiadów! Wykopały sobie torby dziurę i przelazły - Kangur ledwie się przecisnął, zresztą. Wróciły na nasz widok, ale i tak mają u mnie krechę - skandaliczne zachowanie! Jedynie porządna Balbisia nie uciekała i tkwiła grzecznie w swoim ogródku. Za to nie chce wychodzić na siusiu, bo jest mokro...
  10. Jasne. Znaczy bardziej kojarzę "muszlowiankę"...;) Suczydło wygląda na zadowolone.
  11. To jest mina pod tytułem " nie rozumiem, czemu mam siedzieć w tym pudle, ale dla Ciebie mogę to zrobić"...
  12. Nie jest kolorowo, ale jest rotacja. Na to , że na miejsce wydanych nie będą przychodzić nowe raczej nie ma co liczyć. I tak macie naprawdę imponujące wyniki w adopcjach. Te nowe też znajdą domy, w końcu.
  13. Czyżbym przegapiła ten wątek ? Wstyd mi, wpadłam dopiero na happy end :)
  14. [quote name='Malwi']ciotki co ze stronką ? będziecie zamieszczać tam parówki ? bo w sumie strona stoi i czeka na dane które mają na niej być ...[/QUOTE] Malwi, cholera, zajmę się tym w tygodniu, Dzika_Figa mnie porzuciła :(, sama zostałam z tymi parówami i w ogóle nie wyrabiam... Przez weekend to ogarnę, posortuję, pomyślę i się odezwę skypem, ok?
  15. [quote name='Becia66']majuska popatrzyłam na te zdjęcia i struchlałam, kurdę, przecież mi nie wolno dźwigać !!! Jak to się stało, naprawdę nie pamiętam.[/QUOTE] Bo Majusce tez nie wolno!
  16. No jasne, jak Wam się mają uszy ugotować, to niech przynajmniej z tego będzie jakiś pożytek.
  17. [quote name='majuska']A odeślij, ja biorę, wyślę Ci adres na PW[/QUOTE] Kangura, Łucję... a co na to Buba?
  18. Becia, jakbyś wypiętym tyłkiem sterczała w stronę wyjeżdżającego z za zakrzaczonego zakrętu samochodu i widziała przed sobą tą obrzydłą parówę, która się zastanawia, tkwiąc na środku jezdni, czy przyjść czy uciekać dalej, a do tego jeszcze miała świadomość, że w polu porzuciłaś własną matkę z 60 kilogramowym potworem na uwięzi, który mimo że dostał komendę "czekaj" może w każdej chwili uznać, że jednak trzeba sprawdzić co się dzieje na tej drodze, to też by Cię krew zalała!!! Wiedziałam, że torba potrafi uciec z ogrodu, ale na spacerach zawsze się trzymała blisko i bardzo ładnie reagowała na wołanie, a tu taki numer!!!!
  19. Pucek spakowany do pudła i gotowy do wysłania! A czego niby on się ma wstydzić? Nie ma czego, to nie będzie się uczył, bo mu niepotrzebne ;). Alexandra, ja do znudzenia będę powtarzać, że Pucek lepiej nie mógł trafić! Nawet, jak kombinuje jak obejść polecenia i się wykręca, to i tak ma przy tym kupę zabawy, jest zajęty, a przede wszystkim widzi, że jest ważny, bo coś się kręci wokół niego. A on właśnie tego potrzebuje! Pewnie tydzień spędzony u Costki będzie bardzo rozrywkowy i pełen wrażeń.
  20. [quote name='majuska']Super wieści! A jeżeli o Rodosa chodzi to wisimy na telefonach i dogrywamy temat operacji i transportu....i z uszu nam już dymi:roll:[/QUOTE] Byle skutecznie! Trzymam kciuki!
×
×
  • Create New...