Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. To ja wpadam kciuki potrzymać za wizytę.
  2. To chyba nie tak, że coraz częstsze - ona ucieka okresowo. Matce uciekła, bo nas nie było, a teraz uciekła, bo nam demonstruje, ze jest niedopieszczona i mamy się nią zajmować - czyli latać po wsi drąc włosy z głowy. Doświadczenie poucza, że ona nie łazi daleko. Z reguły znajdujemy ją blisko domu, najdalsza wyprawa to pod osławiony bar Gol, ale to było dawno. Podejrzewam, że jest w niej jakiś zew natury i wewnętrzna przekora - ona się kręci po okolicy i cały czas jest blisko, chowa się po rowach i krzakach i czerpie satysfakcję z faktu, że jest ucieknięta. Wypatrzona i zawołana grzecznie wraca, nie usiłuje zwiewać dalej. Czyżby świadomość robienia nas w konia sprawiała jej radość? Ogrodzenie zostało uszczelnione i nie spuszczam zołzy z oka. Pocieszające, że ogród łysieje, więc będzie jej trudniej chować się po krzakach. Za cholerę nie rozumiem, o co jej chodzi z tymi ucieczkami. W każdym razie zdwajam czujność, zwłaszcza, że nie mam pojęcia czy nie wisi nad nami widmo cieczki - mogło jej się poprzestawiać wszystko, po tej ciąży urojonej itd. No ale o cieczce będziemy wiedzieć odpowiednio wcześnie, od tego jest Gjalpon. Że też nie można ciachnąć upierdliwej parówy... Zaraz pojedziemy na skład budowlany po pręty zbrojeniowe - mocujemy nimi siatkę do ziemi, wtedy ta cholera nie ma szans odgiąć siatki i się podkopać.
  3. Piękne foty. Neska taka wyluzowana i zadowolona. No i gdzie jej będzie tak dobrze jak u Aikowo?
  4. No nie!!!! Dziś znów uciekła!!! Zamiast wypić w spokoju poranną kawę musiałam biegać po wsi i szukać zakały! W dodatku w zimowych butach z futrem, bo tylko takie udało mi się znaleźć - wszystkie buty zostały gdzieś ewakuowane z powodu szczeniaka; ja tu w nerwach, bez kawy, bez butów, z mokrym łbem...ech. Na szczęście szybko się franca znalazła. Adam poszedł łatać dziury ( wykopała sobie przejście pod siatką, torba szara). Pisząc tego posta szczęśliwie wypatrzyłam moje buty na schodach do Lukrecjowego loftu, uff.
  5. [quote name='Andzike'] Szagi ma jakiś problem z yorkami. Nie wiem czemu, ale wzbudzają w nim agresję. [/QUOTE] Och, dobrze go rozumiem, baaardzo dobrze!!!
  6. Mniej więcej stałe. Wychodzi na to, że ostatnio niestety zakres się jej zwiększył, bo chodzimy z nią na spacery i ma rozpoznany szerszy teren. Wydaje mi się, że ona sama wraca, tylko ze wraca głupio. Znajduje się na przykład za siatką u sąsiadów i nie umie, biedactwo, znaleźć sobie dziury, żeby wrócić, więc tkwi przy siatce i płacze. Poza tym nie znoszę tych jej samodzielnych wypadów, bo się boję, że coś się zołzie może stać.
  7. Bezcenne - przywitanie z parówkami po 10 dniowej nieobecności. Od wczoraj się witają, bez przerwy i wylewnie. Pchają się przy tym, drą mordy i drą garderobę, ale są kochane wprost niemożliwie. Aczkolwiek Łucja Pani Matce świństwo zrobiła, bo uciekła w wieś bladym świtem i przez godzinę kazała się szukać. Podły lemur. Nie najlepiej zniosły szczeniaczka na tymczasie, moje paróweczki biedne. To jednak zupełnie inna bajka, jak my jesteśmy. Ale jak zostalismy wymienieni na małego bernenczyka, to parówy postanowiły mu uprzykrzyć życie. Ponoć całkiem skuteczne w tym były.
  8. [quote name='ULKA12']Czyli to wszystko wina kota bo ucieka :-)[/QUOTE] Trafiłaś w sedno!
  9. U mnie też nie. I u Moniki też mieszkał z kotami. Tylko, sądząc po moich psach, kota się goni bo kot ucieka. Nawet jeśli pies potrafi wyłączyć z tego domowe koty, to w przypadku kota obcego instynkt pogoni bierze górę. Prawdę powiedziawszy, to niepokojące jest to, że Pucek - kombinator wymyślił, ze jak się schowa w krzaczorach to jest bezkarny. Pozwala sobie na nieposłuszeństwo i wie, że nic mu nie grozi. Ja mam tylko jeden pomysł na taki przypadek - obroża elektryczna. Byłam zdeklarowaną przeciwniczką tego wynalazku, ale się przekonałam, odkąd zdziałał cuda przy znajomych psach. Właściciele owych psów wcześniej testowali ten wynalazek na własnej skórze, żeby mieć pewność, że krzywda się psu nie stanie. Obroża elektryczna ma tą zaletę, że działa z odległości. Pucek przestałby uważać, że jak się schowa w krzakach to może sobie mieć gdzieś wołanie. Wadą tego rozwiązania jest duży koszt, ale może udałoby się pożyczyć taką obrożę od kogoś? Zazwyczaj działa to tak, że psy szybko się uczą że nieposłuszeństwo może się skończyć przykrością i już nie trzeba stosować elektryki. Widziałam nawet dostępne w handlu atrapy - zakłada się to psu i sama świadomość wystarcza, żeby słuchał.
  10. O, widze, że mam dużo zaległości do nadrobienia u Pucka ;). Intensywne życie chłopak prowadzi. Zaraz będę czytać co narozrabiał.
  11. Gjalpon nie wie ;). Adam jest autorem zdjęcia. Leo mieszka w raju. Zaraz poszukam jeszcze foty jego kumpla - Giugiu. Mają ogród pełen kwiatów i ptaków i widoki na antyczne ruiny. Po ogrodzie łazi stado pawi, są też kaczki i gęsi. Na fotce poniżej Leo i Giugiu piją wodę z kamiennego koryta ( pewnie też antycznego). [IMG]http://img812.imageshack.us/img812/4317/leoigiugiu.jpg[/IMG]
  12. Stonko - czekam aż mi inwestor łaskawie przeleje, powinien to zrobić w najbliższych dniach, i wtedy będę mogła Ci przelać na Adelkowego lekarza.
  13. Hej Adelko, wrociłam z wakacji i zaglądam - co slychac u najpiękniejszej parówy?
  14. Wróciłam!!! Na zdjęciu poniżej bez wina, za to w towarzystwie LEO - mojej wakacyjnej miłości ( to był krotki romans, taki "one night stand", ale obustronnie intensywny) [IMG]http://img811.imageshack.us/img811/5567/leol.jpg[/IMG]
  15. Hop hop! Pozdrawiam wszystkich - wracam pojutrze. Teraz siedzę sobie na tarasie z kieliszkiem wina, a obok leży cudnej urody mastif angielski i mały biały parówek. Jest super, ale już tęsknię za moimi zwierzątkami - mam nadzieję że zastanę je całe i zdrowe po powrocie. Matka, nie duś.... A foty tymczasika powinny byc tu: [url]https://profiles.google.com/105705470457967542603/photos/5666069860244618529[/url]
  16. Wpadam, pozdrawiam, Majuska online widzę, więc pewnie jeszcze nie rodzi ;). To idę chlapnąc wino za zdrowie wszystkich. Gdzie te zdjęcia, do cholery?
  17. Majuska - ja myślę o Tobie cały czas, kciuki zaciśnięte i w ogóle. Mam rajzefiber, nie wiem co spakowałam a co nie ( pewnie wszystko niepotrzebne zabrałam i odwrotnie), zaraz idę jechać lecieć, będę za Wami tęsknić. Do zobaczenia!:bye::bye::bye:
  18. O, już się barłoży!
  19. Parówy zdecydowanie SĄ odrębnym gatunkiem. Wiem co mówię - mam dwie. I 3 psy do tego. Zupełnie inne zachowania, inne reakcje, inna interakcja z człowiekiem. Są piekielnie komunikatywne - wtedy, kiedy chcą i jest im to na rękę. Łucja jest jak Adela - nie słucha, bezczelnie i otwarcie. Balbina też nie słucha, ale tylko w drodze powrotnej do domu - spacery traktuje jak ciężkie roboty, za to uwielbia wracać. I dla obu jedzenie jest niesłychanie ważne. Nawet nie wiedziałam, że imię Adela ma takie znaczenie. Pasuje do suczki, zdecydowanie.
  20. leni - tylko pamiętaj, że ja będę wypłacalna pod koniec miesiąca. Ale na pewno będę pamiętać o Julku, w końcu parówy to moje ulubione psy.
  21. A swoją drogą - szlag mnie trafia na to, gdzie ludzie potrafią zrobić śmietnik... Ostatnio poszłam na spacer z psyma. Wyleźliśmy na górę, pod lasem. Mi oczy ze lba wychodziły, piesy miały ozory po kolana, Gjalpon padł i dyszał...a w krzakach - śmietnik. Jakiemuś zwyrodniowi się chciało pod tą gorę zapierniczać ze słoikami i butelkami, żeby naśmiecić do lasu. Na piechotę musiał zasuwać, bo dojechać tam nie można. Ludzie są zdolni do strasznych poświęceń, żeby coś zepsuć. I tylko parówy się cieszą...
  22. D_F obiecała się tu odezwać...zobaczymy. Co do wakacji - bardzo mi się przydadzą. I mam nadzieję, że Pani Matka da sobie radę ze stadem w zwiększonym składzie. Ale spacerków nie będzie...buuuu.
  23. Jestem w finansowej d... chwilowo. A chętnie bym Julka wspomogła. Pod koniec miesiąca powinnam być wypłacalna - jak ktoś może do tego czasu założyć to ja zwrócę. Na tych zasadach mogłabym zaproponować 50 zł. Na innych - w tej chwili nic, niestety.
  24. Adela się robi coraz piękniejsza! A ta historyjka obrazkowa powyżej - bomba! Prawdziwa parówa - śmietniki są ponad wszystko!
  25. A, paskudziarz....Myślałam, że on zmądrzał , ale widać że taki głupek jak był. Smycz, albo prąd. Tylko prąd to kosztowna sprawa...
×
×
  • Create New...