Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. No tak coś czułam, że Marcel na wylocie. Fajnie!
  2. A ja dla formalności potrzymam sobie kciuki do jutra.
  3. Tamb - dzięki wielkie.Trzymam telefon w pogotowiu. Chciałabym się dowiedzieć, że Chanel od miesięcy mieszka z kimś i jest bezpieczna.
  4. Piękne foty! Biedna maleńka, rzeczywiście bardzo potrzebuje jakiejś przytulanki.
  5. Gumowe kaczki zaiste mają u nas przekichane. Wypruwanie piszczałek to ukochana rozrywka, a przoduje w niej Łucja. Póki coś piszczy to parówa łazi napięta i sztywna i musi, no po prostu muuusi wybebeszyć piszczałkę. Kaczki żywe chyba mogą się czuć bezpiecznie - są u sąsiadów, za siatką. Czasem przełażą do nas, jedna nam kiedyś narobiła na baldachim od ambony ( fragmenty ambony leżały w garażu). Żywych Gjalpo nie dusi, tylko pasie. Fakt, że pasie z tybetańską determinacją, na skutek czego kaczka w praktyce nie może się ruszyć, ale rzecz odbywa się bezdotykowo. Mieliśmy kiedyś taką cudną, pluszową psią zabawkę w postaci kaczki czy gęsi. Miała piszczałkę, wydającą taki odgłos jak ptactwo ( a nie jakieś byle jakie piski). Kiedyś znalazłam coś na podłodze - wyglądało strasznie, jakoś tak szpitalnie, jak jakaś rurka z cewnikiem. Akurat gościliśmy pewną mocno starszą osobę. Już się zastanawiałam, jak w sposób niekrępujący zadać owej osobie pytanie, czy przypadkiem nie zgubiła cewnika u nas w salonie, kiedy ujrzałam rozprutą na drobne strzępki pluszową kaczuszkę. No i zagadka się wyjaśniła - to nie był cewnik, tylko aparat głosowy z kaczuszki.
  6. Prześliczny Puszek, powinien szybko znaleźć dom. Poszukam jakiegoś bazarku z ogłoszeniami i mogę mu wykupić pakiecik.
  7. O, można pogadać o tybetanach? To ja się wpraszam ;)
  8. Jakie biedaki :shake:. Przynajmniej teraz mają się gdzie schować przed zimnem.
  9. Balbina została wykąpana właśnie z powodu tych kłaków. Ostrzegałyście, że się z niej sypie - nic się nie sypało, aż tu nagle jak zaczęło...Każde pogłaskanie Balbiny to chmura kudłów, wszędzie na podłodze równa warstwa czarnej sierści - no masakra jakaś. Więc pomyślałam, że kąpiel przyspieszy wydalenie tej zbędnej sierści. Nabzdyczenie Balbince przeszło, jak zabrałam się za robienie obiadu. Z wielkim poświęceniem żebrała w kuchni o głąb z kapusty.
  10. [I]"Kochane Ciocie![/I] [I]Czy naprawdę dobrze przemyślałyście sprawę oddając mnie do tego domu?[/I] [I]Nie przeczę - ogólnie źle mi nie jest, karmią dobrze, obsługa na poziomie. Tylko że oni chyba nie są normalni. Dziś mają wolne i wpadli na szatański pomysł - zobaczcie, co mi biednej zrobili!!![/I] [IMG]http://img109.imageshack.us/img109/2489/kpiel1.jpg[/IMG] [I]No czy można tak traktować psa?[/I] [I]Jeszcze się chichrali z mojej zbolałej miny i cynicznie zdjęcia robili![/I] [IMG]http://img576.imageshack.us/img576/1153/kpiel2.jpg[/IMG] [I]Próbowałam się wyrywać, wyskoczyć z tej wanny, wiłam się na wszystkie strony, ale mieli strasznie dużo rąk i nie dałam rady - wykąpali mnie![/I] [I]A przecież nic złego nie zrobiłam, nawet się nie wytarzałam, bo przy tej parszywej pogodzie nie ma w czym![/I] [I]W końcu się jakoś wyrwałam[/I]. [IMG]http://img138.imageshack.us/img138/324/kpiel3.jpg[/IMG] [I]Łaskawie ręcznik rzucili, żebym się mogła powycierać.[/I] [IMG]http://img33.imageshack.us/img33/6886/kpiel4.jpg[/IMG] [I]No i jeszcze śmiali się ze mnie, że jakaś naburmuszona jestem![/I] [IMG]http://img607.imageshack.us/img607/1405/kpiel5.jpg[/IMG] [I]No a kto by nie był naburmuszony na moim miejscu? Czy ja kaczka jestem, żeby mnie pchać do wody?[/I] [I]Kochane Ciocie, ja ogólnie nie narzekam i nie zrozumcie tego w ten sposób, że chcę być stąd zabrana, bo nie chcę. Ale w sumie, to powinnyście się czuć odpowiedzialne za mój los, dlatego proszę - zróbcie coś. Wpadnijcie tu i przetłumaczcie tym głupim ludziom, że jak lubią to niech się sami moczą ile wlezie, a psa niech zostawią w spokoju! Okropnie się zdenerwowałam, naprawdę. No jak tak można! Ja proszę, moje Ciocie kochane, weźcie od nich na piśmie, że już nigdy więcej mi tego nie zrobią! Ja przecież jestem grzeczna i współpracuję[/I], [I]więc im wytłumaczcie[/I] [I]że nie ma potrzeby mnie tak szykanować.[/I] [I]Bardzo proszę o pilną interwencję w tej sprawie.[/I] [I]Serdecznie pozdrawiam.[/I] [I]Wasza mokra Balbina.[/I]"
  11. Proszę bardzo, taki może być? [FONT=&quot][URL="http://www.dogomania.pl/threads/201645-Jamniczka-ju%C5%BC-w-DT-ale-ci%C4%85gle-ma-nadziej%C4%99-na-DS"][IMG]http://img153.imageshack.us/img153/6021/klarabanerek.jpg[/IMG][/URL][/FONT]
  12. [quote name='mamanabank']Florentynko, na majtkach też malujesz? No bo skąd niby parówy na majtkach?[/QUOTE] Ach, jakże mi brzydko a finezyjnie docięłaś z powodu braku przecinka. Swoją drogą słusznie, bo ów brak wyonacył sens wypowiedzi. A majtki w parówy pochodzą z niegdysiejszych bazarków organizowanych przez Majuskę. Parówy były nadrukowane fabrycznie. Majuska, rzuć jakąś fotką majtek w parówy!
  13. To zdjęcie pod dwoma jamnikami jest cuuuuudne!!!
  14. Taaa, myślisz, że jakbyśmy wiedziały ( rozumiem że przez "Wy" rozumiesz ogólnie istoty płci żeńskiej) to znosiłybyśmy tych wszystkich samców? Oni chrapią, chodzą nieogoleni, rozrzucają skarpetki i majtki w parówy brudzą, śmiecą, za dużo jedzą, szukają ciągle czegoś i trzeba im pomagać, zrzędzą i na dodatek czasem WCALE NIE KOCHAJĄ ZWIERZĄTEK!!!!
  15. [quote name='Kolczasty']O kim mowa, ke ? :WTF: A skoro ten Twój stary taki kozak to może jego oddajcie zamiast tej Waszej Maji:2gunfire:[/QUOTE] Kolczasty, a gdzie się takich oddaje? Pytam, bo czasem dobrze wiedzieć...
  16. A ja tu już byłam wczoraj, ale mózg mi się zlasował ( nie od bycia tu, tylko w ogóle) i nic nie napisałam. Jamnica jest urocza, ale kot, jak biedny kot to znosi?
  17. Któż Cię tak przeraził, dobra kobieto? Tu przerażona u Łucji przerażona... Masz zastrzeżenia do "prowadzenia" parówy? Zawsze można wpaść na poadopcyjną, zapraszamy ( o ile komuś siedzenie na gnatach i pietruszcze nie przeszkadza)...
  18. Balbina dziś pobiegła za Amelią. Na wszelki wypadek ( no, troszkę jestem przewrażliwiona) odwołałam ją. A Adam stwierdził, że niepotrzebnie, bo one się lubią. Podobno już kilka razy widział, jak kicia przychodziła łasić się do Balbiny! Że sypiają razem to wiem, ale łasić się?! Ha, i co Wy na to?
  19. Parówy obie jedzą, jakby walczyły o życie. Fakt, że łowiczanka to twarda sztuka, ale może dlatego, że na niej jeszcze Gjalpo nigdy nie usiadł, a biedną Łucję to już kiedyś spotkało. Mnie w tym wszystkim najbardziej przeraża to, że ten pies tak strasznie kombinuje :shake:. My kiedyś źle skończymy. Łucja stratna nie była, bo w końcu doszło do momentu, kiedy wszyscy już byli najedzeni, porzucone gnaciki pętały się po całym domu i można było brać i wybierać. A Kangur spryciara poszła do ogrodu i znalazła tam zakopaną kość Gjalpa. Gjalpo przez okno wypatrzył, że ona to odkopuje, o mało nie wybił szyby w drzwiach, wydarł do ogrodu...Kangur rzucił kość i pognał na koniec ogrodu, że niby ma tam strasznie ważny interes i w ogóle żadna kość mu przez myśl nawet nie przeszła. A zdeterminowana łowicka parówa poprawiła kość pietruszką, którą ukradła Florence. A na koniec wszyscy przyleźli modlić się do naszego obiadu - warzywka grillowane.
  20. [quote name='ania z poznania']A on też z tych Puszków-Okruszków "jestem maleńki chłopczyk, weź mnie na kolanka"?[/QUOTE] Ech, zaraz nas tu opierniczą za offtopicowanie ;). Niestety - na pytania dotyczące mojego psiunia mogę odpowiadać bez końca i bardzo wyczerpująco. Ale zobowiązuję się załączyć do odpowiedzi epizod szkodniczy, żeby nie było całkiem nie na temat. No...puszek- okruszek to to nie jest. To jest bardzo niezależna Jego Wysokość. Powściągliwy jest, na głaskanie reaguje w najlepszym wypadku łaskawym przyzwoleniem, w najgorszym ( wobec obcych osób) spojrzeniem pełnym miażdżącej pogardy. Powitanie wracającego do domu człowieka to jedno łaskawe skinięcie ogonem. I tylko w nocy, kiedy wszyscy śpią, nieprzystępny i powściągliwy tybetan zakrada się do sypialni, staje nad moim śpiącym TŻ - em, po dłuższym namyśle wbija mu łeb w żołądek, wykonuje fikołka i zwala się na łóżko i na nas całym cielskiem, domagając się drapania po klacie. Ale o tym nikt ma nie wiedzieć - te chwile emocjonalnej słabości odbywają się w zaciszu alkowy i w pełnej dyskrecji. Tybetan to w ogóle zwierz dyskretny. Ot, leży sobie i śpi słodko na podłodze. Oczy zamknięte, oddech równy, pies niewinny jak niemowlę. I wtem moje bystre i wyćwiczone oko dostrzega że z pyska coś sterczy. Odginam fafel - szczotka od odkurzacza, wyżuta na śmierć! Odbieram szczotkę, pies patrzy na mnie z mieszaniną pogardy i rozczarowania i z ciężkim westchnieniem sięga pod swoją owłosioną pierś, skąd wydobywa drugą, równie pięknie zżutą ssawkę. Ma na sumieniu 3 zestawy końcówek do odkurzacza oraz 2 zestawy końcówek do miksera. zostały mi tylko druciane trzepaczki - pianę sobie mogę bić ile wlezie.
  21. Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że psy myślą i wykazują się inteligencją. I że, oczywiście, spośród moich psów najwięcej myśli Gjalpo. Ale dziś przeszedł samego siebie. Kupiłam kości - dla każdego po jednej. Gjalpo dostał swoją i udał się na legowisko, skąd ryczał na wszystkich. Został więc wyrzucony z domu. Przez okno widziałam, jak kopie dziurę i zakopuje swój gnat. A potem wrócił do domu i zaczął wymuszać na suczkach oddanie kości. Jedna Balbina się twardo oparła.
  22. [quote name='ania z poznania']A przypomnij mi jaki on jest mastif, tybetański?[/QUOTE] Owszem, mastif tybetański. Straszna zaraza - dumne i uparte, samowolne i mądre.
  23. [quote name='Becia66']i ja też poproszę bo czuję się zaintrygowana mocno....[/QUOTE] A ja jestem oburzona, bo Majuska dostała linka przedwczoraj, wraz z pozwoleniem na przekazanie do Ciebie! Już wysyłam.
  24. [quote name='ania z poznania']A ile Twój skarbuńcio waży?[/QUOTE] Około 60 kilo. Ma czym siadać na sadzonkach.
×
×
  • Create New...