Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. Uff, no nieciekawie, rzeczywiście. Wetka kretynka, bo jeśli pogryzienie nastąpiło w ataku padaczki to wcale nie musiała tego zgłaszać, to nie agresja, to choroba. To tak jakby oskarżać o agresję psa, który użarł w czasie zabiegów weterynaryjnych. Andzike - czy p. Agata jest skłonna płacić za opiekę nad Biszkoptem? Bo może jakimś rozwiązaniem byłby petsitter z przeszkoleniem - patrzyłam w tym serwisie, są tacy co się zajmują także trudnymi przypadkami ( a przynajmniej tak się reklamują). Jeśli chodzi o Twoje zajmowanie się Biszkoptem - wszystko zależy od tego, w jakim stopniu pies już się poczuł ustabilizowany i zadomowiony. Na mój babski rozum: spotkać się z Biszkoptem i p. Agatą ot tak, towarzysko. Jeśli Biszkopt powita Cię radośnie, ale nie okaże chęci zabrania się z Tobą gdy będziesz wychodzić, jeśli będzie bardziej skoncentrowany na swojej obecnej opiekunce niż na Tobie, to ( ale podkreślam, to tylko tak na moje wyczucie) - nie powinno mu to jakoś bardzo namieszać. Z drugiej strony, jeśli tylko w weekend możesz się nim zająć to i tak trzeba znaleźć kogoś na pozostałe dni - w takim razie może lepiej już mu nie mieszać i niech to będzie jedna osoba, przez cały czas.
  2. Ufff!!!! Bałam się zapytać o te guzy, żeby nie zapeszać. No ale skoro się zmniejszają to fantastycznie! :multi:
  3. Znalazłam błyskawiczny bazarek ogłoszeniowy, zamówiłam pakiecik dla Puszka, jak będzie gotowy to wkleję tu gdzie jest ogłoszony. Tekst ma iść jak w pierwszym poście, czy coś trzeba poczarować? Albo dodać jakieś info?
  4. Jaki tam zez, to tylko obłęd w oczach!
  5. Bardzo biedny pies... Najgorsze jest to, że parę dni po jej ucieczce ja ją widziałam i nie udało mi się jej złapać. Potem już było tylko gorzej - mętne sygnały, pułapki, z których nic nie wynikło. Najgorsza jest ta niepewność i bezradność w tym wszystkim. Te informacje, po których gna się gdzieś " na sygnale", tylko po to, żeby stwierdzić że po psie ani śladu... i nawet nie wiadomo, czy to ten pies. A nawet jeśli to Chanel, nawet jeśli się znów pojawi to ja nie mam pojęcia jak ją złapać. Ale bardzo Wam, dziewczyny, dziękuję za zaangażowanie i pomoc. Może jednak coś z tego będzie. PS. Przypomniała mi się jedna rzecz - charakterystyczne dla Chanel były oczy w nietypowym kolorze - jasne i jakby lekko zielonkawe. To może ułatwić identyfikację, o ile to ona, o ile ktoś ja zobaczy, o ile uda się spojrzeć na oczy. Pamiętam, że ten szczegół jej wyglądu zwrócił moją uwagę.
  6. Suuuper! A w sprawie pierwszego posta zaraz opierniczę kogo trzeba, bo ja dostaję takie podlinkowane do wklejenia, sama tak nie umiem zrobić. A sdtrona niech się robi, tylko bardzo , bardzo mi zależy na tej wyszukiwarce po województwach - da się?
  7. [quote name='Andzike']Ciotki, z Biszkoptem nie najciekawiej, ale muszę pozbierać myśli...:shake: [FONT=Arial] Pilnie poszukuję dogomaniaków z Wawra, którzy mogliby wychodzić z nim od soboty do środy 2 x dziennie na spacer!!!! [/FONT] A co się dzieje? Jakby co to jest serwis petsitter, gdzie się reklamują wyprowadzacze ale to odpłatnie.
  8. Zgroza, ale nie jesteś odosobnionym przypadkiem, jeśli Cię to pociesza. Osobiście byłam świadkiem sytuacji, kiedy do pewnej księgowej miano pretensje że umarła nie w porę, wyrażone słowami "też se wybrała moment żeby umierać, jak trzeba złożyć te papiery!" Może powinnaś napisać odpowiedź na tą skargę, wyjaśniając, że Twoją chorobę spowodowały wyższe instancje ( niebieskie, rzecz jasna) i to do owych instancji należy się zwracać z pretensjami?
  9. [quote name='Maldinka']Ejjjj!!!!!!!! Co to za brak zainteresowania Łatusiem?? :mad: On jest specjalnej troski i nawet święty by z nim nie wytrzymał, a my tacy bynajmniej nie jesteśmy, a na dodatek mieszkamy koło torów. Skąd wiadomo, że on już tam nie czeka, aż jakiś towarowy nie pojedzie?? :eviltong:[/QUOTE] Lepiej się nie interesować, bo jeszcze zechcecie dziada zwrócić. A na pociąg i tak nic nie poradzimy przecież. ;)
  10. [quote name='E-S']No i nikt nie powiedział, jak Wam się mój amant turecki podobywowuje ? :evil_lol: No ej no weźcie :eviltong:[/QUOTE] Poszłam obejrzeć jamanta -taka prawdziwa mężczyzna że aż strach!
  11. E-S: wyrazy współczucia i wyrazy uznania! Jedyne co można zrobić kiedy życie staje się zbyt upiorne to przerobić to na bajkę. Trzymaj się!
  12. Eeee tam. Pamiątka z Balbiny już ulepiona, tylko muszę ją pokolorować, a to twórcza praca i trza mieć natchnienie, a nie grypę jakąś, jak ja teraz. Ten upiór łowicki dziś wywijał hołubce po całej kuchni. Na obiad były kacze korpusy i zołza się tym razem w Gjalpową porcję wczepiła zębami ( a ja biedna nie mam pięciu rąk, żeby wszystkim podać jednocześnie) i Gjalpo ryczał i miotał tym swoim obiadem z wczepioną Balbiną. Nie puściła, póki się nie urwało!
  13. A ja mam swoją ulubioną osobistą historię o psie i sąsiadach. Kiedy zaczynałam studia zostały wykonane różne rotacje rodzinno mieszkaniowe, w wyniku których zamieszkałam w mieszkaniu dotychczas zajmowanym przez moją babcię. Stara kamienica w ścisłym centrum miasta. Zamieszkana wyłącznie przez ludzi z pokolenia mojej babci i jednego młodszego acz mocno zdziwaczałego sąsiada. Przez pierwszych parę miesięcy przeżywałam gehennę. Wszystkie staruszki notorycznie miały do mnie o coś pretensje, przychodziły mnie opierniczać i mimo moich starań o dobre relacje z sąsiadami miałam po prostu absolutnie przechlapane. Ten stan rzeczy trwał parę miesięcy. A potem sprawiłam sobie psa. Był to ON, wzięty ze schroniska. I oto nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki u moich drzwi zaczęły pojawiać się sąsiadki - a to z kurczakiem, a to z jakimś gnatem. I zaczęłam słyszeć, że one się czują bezpieczniej teraz, od kiedy w kamienicy zamieszkał pies. I że dobrze, że pies szczeka, bo to znaczy że czujny. Nigdy nic nie wiadomo jak chodzi o sąsiadów!
  14. Sama słodycz. Nawet Ci trochę, Majusko, zazdroszczę tego Gnojka.
  15. Siostra!!! Napisz na tym plakacie "Gnojek szuka domu!" to powinno chwycić ;) Po tych wszystkich nieszczęściach psich to chyba fajnie popatrzeć na normalnego, wesołego szczeniora. Dobrze, że kundel wesoły i bezczelny, znaczy, że życie mu jeszcze nie zdążyło zdemolować psychiki.
  16. Na pierwszym planie - plon wyczesywania Balbiny. Całość widocznych na fotografii wyczesków pochodzi z ud i nasady ogona. Na drugim planie - Balbina. Jak widać coś tam na niej jeszcze zostało. [IMG]http://img203.imageshack.us/img203/4769/plonniesiemyplon.jpg[/IMG]
  17. Taaa, druga połowa już od dawna jest w Balbinie i innych...
  18. Balbina nie chce wracać do domu... A wszystko dlatego, że Gjalpo dostał dziś pół wołowego serca i poszedł z tym do ogrodu. I zamiast zjeść - zakopał. Mając do dyspozycji pół hektara ugoru zakopał to paskudne ścierwo na moim klombie z różami. Dokładnie w samym środku. Teraz biedak siedzi na tych różach i pilnuje, a Balbina krąży i kombinuje jak też to spod niego wykopać.
  19. Ojej, Saruniu...Kciuki trzymam mocno, żeby te guzki znikły. Ślicznościowo maleńka wygląda po strzyżeniu.
  20. Jaka śliczna pchła! Przypomina mi małą Florence. A imię...a bo ja wiem? Może Hesia? Edit: nie wiem czemu jak pisałam posta to nie widziałam tych powyżej. Komputer mi dziś głupieje. Widzę, że maleństwo już ma imię. To wesoło masz teraz, Majusko.
  21. Się melduję. Watki tymczasów Andzike są takie jakieś podnoszące na duchu. Narożnik jako start w lepsze jutro...Andzike, może powinnaś go wynajmować na godziny?
  22. Ale fajnie! I jeszcze się polubiły psy od pierwszego wejrzenia - czegóż więcej chcieć? Może jeszcze by kto tytuł wątku zmienił?
  23. Myślę, że bez kwoty. Strasznie frustrujący taki zniknięty pies. Nic nie wiadomo - czy to ona, czy znów się tam pojawi...ech.
  24. Rodacy Jego Wysokości świętują dziś Nowy Rok: [IMG]http://img193.imageshack.us/img193/1642/noworoczne.jpg[/IMG]
  25. [quote name='JamniczaRodzina.']Dziś Twój Szczęśliwy Dzień Klaruniu.:loveu:[/QUOTE] A do mnie właśnie dotarło, że Klara rozpoczyna nowe życie w pierwszym dniu Nowego Roku! Dziś zaczyna się rok Żelaznego Królika -2138 wg. kalendarza tybetańskiego. Wszystkim życzymy z tej okazji samych pięknych dni, dobrych ludzi w wokół i wszystkiego najlepszego - po tybetańsku: Taszi Delek!
×
×
  • Create New...