-
Posts
7536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Florentynka
-
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Balbina kradnie papier ścierny. -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
[quote name='majuska'] ....a może na gąsienice je przerobić:eviltong:[/QUOTE] Na takie tłuste pędraki...nie mają nawet sraczki. -
PIĘKNY BUGI - już na wieki (męczy :) DT :-)
Florentynka replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Obejrzałam sobie tą stronkę wnikliwie...Interesujące to. P.S. A nie uważasz, że wszystko co Bugi zniszczy , pogryzie itp. mogłabyś przekazywać temu twórcy do wykorzystania? Na pewno by coś wymyślił, a niszczycielstwo Bugiego nabrałoby innych wymiarów, takich artystycznych. -
Sunia znalazła domek! Dziękujemy ślicznie wszystkim za pomoc!
Florentynka replied to kobietka's topic in Już w nowym domu
Przylazłam tu za sunią z FB. Zaraz wpadnie też moja siostra i zrobi suni allegro. -
Tak czy inaczej denerwujące, bo ja nie rozumiem czego oni właściwie oczekują ?
-
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Eee, moja droga, po prostu ten klej to taka jakby żelatyna z króliczka - mniam mniam. Widzę przed sobą tylko jedną drogę - powyrywać im te szczątkowe łapki z tych bynajmniej nie szczątkowych dupsk. Wtedy one będą wolniej działać a ja zdążę zareagować. -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
[quote name='Becia66']ty się tam martwisz jakąś zaprawą, a ja o parówy się martwię...:cool3:[/QUOTE] Parówom nic nie będzie, to wszystko substancje naturalne i nie toksyczne - klej skórny i kreda. Otruć się nie otrują. Najwyżej sraczki dostaną. Zresztą ja też się martwię o parówy, a nie o zaprawę. Wściekła na nie jestem, bo naprawdę trzeba mieć non stop oczy dookoła głowy a i tak człowiek nie upilnuje i nie wymyśli co te cholery wykombinują. -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Nienawidzę psów. Parówy właśnie ukradły z pracowni słoik z zaprawą i zeżarły zawartość... -
Chanel wróciła do Częstochowy!! :) I ZOSTAJE TUTAJ NA ZAWSZE !!!
Florentynka replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
Ufff... A jednak, cuda się zdarzają! Cholera, gdybym wiedziała że osoba która obiecywała sprawdzać w schronisku nie sprawdza, to bym tam sama zajrzała. A tak się wysiedziało głupie suczydło za kratkami. Ale przynajmniej jest - całe, żywe i zdrowe. -
Nelsonowa mamusia - NESIA - znalazła wymarzony domek !
Florentynka replied to Andzike's topic in Już w nowym domu
[quote name='Andzike']Chyba bym chciala, żeby była. Przynajmniej u nas będzie bezpieczna, jakoś pomieścimy takiego kurdupelka ;)[/QUOTE] Andzike, jesteś wielka! -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Zdjęć niestety nikt nam nie robił...a szkoda. Beciu - opinie na ten temat są podzielone, ale generalnie przeważa taka, że pies może jeść wszystkie kości, również te drobiowe - byle SUROWE. Ugotowane czy pieczone kości - zwłaszcza drobiowe, mają tendencę do łupania się na drzazgi. Moje psiska przestawiłam jakiś czas temu na dietę złożoną z kości, surowego mięsa, warzyw i nabiału i u mnie się to bardzo sprawdza. Chrupią, szarpią, gryzą i sa zadowolone! Dla mnie jest to bardziej naturalny sposób żywienia psa - w końcu to nie kura, żeby te kulki dziobać. Taka parówa na przykład dostaje jakiś kawał z drobiu i jest suuuper - z kośćmi sobie radzą bez problemu i mają dużo przyjemności z jedzenia. -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
A tam, trzyma się...To bardzo niezależna cholera jest, boję się go puścić luzem blisko domu, bo jeszcze uzna, że skoro sam trafi z powrotem to nie musi iść z nami. One tak mają. Nie żeby chciał uciec, ale tak troszkę połazić samopas. Mam z tym zresztą problem, bo żeby polatał swobodnie musimy go wywozić do lasu. A i tam zdarzają się ludzie, którzy nie wiedzieć czemu na jego widok zaczynają się zachowywać idiotycznie - wrzeszczą i machają łapami. Wczoraj za to spotkał mnie ze strony Gjalpa bardzo specyficzny objaw zaufania. Otóż zostałam zaproszona do zabawy mięsem. Cała sytuacja wyglądała tak, że Gjalpo wyniósł sobie indyczą szyję do ogrodu, z zamiarem zakopania. To jest cały rytuał, bardzo skomplikowany. Najpierw wybieranie miejsca, poprzedzone starannym namysłem i przymiarkami. Potem kopanie dołu - i co chwilę sprawdzanie, czy suki nie podglądają. Musimy je odciągać od okien, bo jak zobaczy którąś w oknie, to musi zmienić kryjówkę, więc cała jazda zaczyna się od początku. Jak już dól jest, to się tam wsadza zdobycz, zakopuje i przy pomocy nosa wyrównuje ziemię. Potem jeszcze dół zostaje udeptany i zamaskowany (sic!) przez narzucenie gałęzi, trawy czy co tam jest pod ręką. No i jak już wszystko było gotowe, to Adam poszedł ściągać Gjalpona do domu, co mu się nie udało, za to wyciekł mu Kangur do ogrodu. Kangura odwołałam i poszłam po Gjalpa osobiście. NO ale skrytka już była spalona, więc szyja została wykopana. Na mój widok Gjalpo zaczął podrzucać to indycze szyjsko, oblepione centymetrową warstwa błota i żwirem, a przy tym wykonywał pady i podskoki. Chodziło o to, że mam go gonić i mu zabierać to mięso, rzucać, znowu gonić, przeciągać z nim tą szyję, rzucać, gonić...Dość to była obrzydliwa zabawa, ale świadomość że zostałam obdarzona tak ogromnym zaufaniem pomogła mi pokonać obrzydzenie. -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Czyżby wiosna? W każdym razie poważny zwiastun wiosny - odmarzła nam dolna brama!!! Wobec czego można się było udać na spacer skrótem, nie ciągnąc całego tałatajstwa na smyczach przez wieś. Zaryzykowaliśmy spacer luzem, dla wszystkich, oprócz biednego tybetaniszcza, ale ono samo sobie winne że na sznurku chodzi, bo jak puścić to zaraz do Tybetu gna. Paróweczki wałeczki kochane bardzo dzielnie zasuwały na swoich szczątkowych łapeczkach. Znalazły jakieś okropne świństwo w krzakach, ale ponieważ nie mogły ustalić kto je znalazł pierwszy i ma do niego większe prawo to w końcu dały się odwołać i porzuciły świństwo. Tylko łypały, czy ta druga nie zawraca, żeby jednak nieuczciwie objąć je w posiadanie. Przez resztę spaceru bardzo się czujnie wzajemnie pilnowały i były idealnie grzeczne. -
Szkoda, rzeczywiście. I trochę się zaczynam czuć bezradna, bo jak rozumiem żadnych nowych komunikatów z tamtej strony nie ma? Czyli jakby nie wiadomo co dalej - wiemy że jest jakiś problem i nie możemy zrobić nic.:shake: Wiesz, Malawaszko - to mogą być, oczywiście, te łapki. Czujny właściciel by to zauważył, bo jeśli Pucka boli czy swędzi, to pewnie sobie to próbuje lizać, bardziej się interesuje tymi łapkami. Dla mnie to co napisali ci ludzie, że Pucek u Ulki miał inne warunki, bo mógł biegać luzem i miał psie towarzystwo raczej wskazuje na to, że pies jest niewybiegany i po prostu się śmiertelnie nudzi.
-
Chanel wróciła do Częstochowy!! :) I ZOSTAJE TUTAJ NA ZAWSZE !!!
Florentynka replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
Niesamowite! -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Przecież to nie Balbina zeżarła drzwi, tylko Gjalpo. Nie pierwsze zresztą i , obawiam się, nie ostatnie. Tybetany są dość niszczycielskie. Nie robią tego żywiołowo, tylko tak spokojnie i metodycznie z żelazną konsekwencją...Drzwi najzwyklejsze w świecie, drewniane. I tak dobrze, że szyba się jeszcze trzyma. -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Moja siostra [B]Dzika Figa[/B] prosiła, żebym w jej imieniu napisała że rozmawianie o choince jak akurat robi się wiosna uważa za niestosowne. Sama nie może nic napisać, bo z nieznanych powodów dogo jej zablokowało możliwość pisania. Ale czytać może, póki co. A u nas pada śnieg, siostrzyczko. I w nocy tybetaniszcze przyszło z balkonu do łóżka z kupą śniegu na grzbiecie i wytrzepało nam ten śnieg na prześcieradło. Nawiasem mówiąc poprzedniej nocy zjadł zdecydowaną większość drzwi balkonowych. Biedak, aż się porzygał tymi drzwiami. -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Mamanabank chciała zobaczyć naszą choinkę...Tegoroczna się nie nadaje do fotografowania, ale tu jest taka sprzed dwóch lat. [IMG]http://img33.imageshack.us/img33/816/choinka1g.jpg[/IMG] [IMG]http://img651.imageshack.us/img651/9592/choinka2s.jpg[/IMG] Poza tym donoszę, że dziś zaobserwowałam zainicjowaną przez kotkę Amelię próbę zaproszenia Balbiny do zabawy. Kicia czaiła się za donicą z fikusem i stamtąd robiła wypady, żeby zaczepiać Balbinę. Balbina wyraźnie cieszy się sympatią Amelii. Stosunek Balbiny do kota to mieszanka fascynacji z respektem. -
LILKA/SONIA - już szczęśliwa w domu stałym!
Florentynka replied to Andzike's topic in Już w nowym domu
Andzike, babcia będzie odkarmiać maleńką? No to na pewno będzie dobrze! Fajną masz babcię. Kiedy maleństwo przyjeżdża? -
Delikatna ,wrażliwa Sarenka [*]....Odeszła...
Florentynka replied to jostel5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Andzike']Kochana Dzika_Figa, która z powodów jasnych tylko moderatorom straciła uprawnienia do pisania na wątku Sary (i nie tylko...:roll:) Ej, to z kim ja się teraz będę użerać !? -
Delikatna ,wrażliwa Sarenka [*]....Odeszła...
Florentynka replied to jostel5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A co się dziwisz? Widzę wyraźnie, że Twój TŻ oddał Sarnie pilota od TV, więc to chyba obopólna fascynacja, nie? -
[quote name='mamanabank']Choinka :lol: :lol: :lol:, na wielkanoc jak znalazł :p[/QUOTE] Co się czepiasz? U nas też jeszcze wisi choinka. Ze względu na psiarnię mieliśmy wiszącą z sufitu choinkę i jakoś nikomu się nie chce wleźć na drabinę i odplątać tego kłębowiska drutów na których jest powieszona. Zresztą na ogół o niej nie pamiętamy - jak człowiek ma parówy to rzadko wznosi wzrok do sufitu.