Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. Owszem, szczeka. Wyraźnie to lubi i robi dla własnej przyjemności. Ale za to wcale nie zauważyłam, żeby jakoś specjalnie się kudliła - czeszemy ją od czasu do czasu i w zasadzie futro się nie sypie.
  2. Kto nie ma tybetana, ten nie wie, co to jest pościel do doopy. Każda jest do doopy, bo tybetan to pies samoczyszczący. Pies jest zawsze ( generalnie) czysty. 5 minut po kąpieli błotnej pies jest czysty. I tylko w miejscu gdzie leżał zostaje śliczna, błotno - piaskowa zaspa...
  3. Majusko, ja wiem, że relacja między Poldziem a Wami budowała się powoli i stopniowo. Pamiętam zdjęcia i opis Poldzia z wątku Orzechowskiego sadku. Zrobiliście wielką robotę - i Wy i Poldzio, który mimo że wiekowy i ciężko doświadczony jednak potrafił odzyskać pod Waszą opieką radość życia. Te ostatnie lata Poldzia to było coś wspaniałego, bo Poldek mimo wszystko cieszył się życiem, choć z pewnością starość i choróbska dawały mu w kość. Mógł przecież odejść sam, w schronisku, zrezygnowany i obojętny, niekochany i niedostrzeżony. I pewnie gdyby nie trafił do Was, nie żyłby już dawno. Przedłużyliście życie Poldzia na tyle, na ile to było możliwe i sprawiliście, że ostatnie lata życia miał dobre. I to jest bardzo dużo.
  4. Romka, ja mam psy w pełnym spektrum kolorystycznym, więc na to żadna pościel nie pomoże. Na tej bardzo pięknie widać jasne kłaki. Następnym razem może kupię sobie coś w kolorze jasnego błota z kudłami, aczkolwiek mi już od dawna jest wszystko jedno. Wolę psy w łóżku niż czystą pościel, jeśli nie mogę mieć jednego i drugiego. Słodki widok rolujących się, uśmiechniętych parówek wynagradza wszelki brud i kłaki. Tylko czasem nam, ludziom, bywa ciasno w tym łóżku. Muszę pomyśleć o większym materacu.
  5. No to ja się w to włączam, rzecz jasna. Zostawić Andzike samą z problemem? A fe, do końca życia miałabym wyrzuty sumnienia.
  6. Oskar jest śliczny! Ma różowy nos, ach, takie nosy na mnie działają...
  7. Fajna fota. Dobrze wpisuje się w to, co mi się od wczoraj myśli na temat Poldzia. Miałam okazję poznać Leopolda osobiście - wychuchaną, rozbestwioną dziadygę o pięknym, starannie wypielęgnowanym futerku i wielkich, okrągłych oczyskach wlepionych w Majuskę. Leopold, zanim trafił do Majusków, był psem ciężko doświadczonym przez los. Schorowanym, sponiewieranym przez życie i oszukanym przez ludzi. Był zamknięty w sobie i chyba już nic dla siebie nie chciał i w nic nie wierzył. Smutno, że Poldzia już nie ma. Ale fakt, że ten właśnie pies odchodził w swoim domu, otoczony miłością i czułością ze strony ludzi których kochał, dla których potrafił wyleźć ze skorupy, odnaleźć radość życia i nauczyć się znów machać ogonem, zawsze będzie dla mnie optymistycznym symbolem. Leopoldzie, zostań patronem wszystkich psich beznadziejnych przypadków, tych nieadopcyjnych, zrezygnowanych, bez szans. Patrz na nich z góry, zaopiekuj się nimi i przynieś im poprawę losu i wiarę w to, że niemożliwe czasem się spełnia.
  8. Majusko... Dziadek i tak będzie wszędzie dreptał za Tobą. Miał piękną starość, bo poznał to, co najważniejsze dla psa. Nauczył się kochać i odszedł kochany. Teraz pewnie spotka się z Matyldą i będą nas obgadywać na potęgę.
  9. [IMG]http://img15.imageshack.us/img15/4613/dziedobry3.jpg[/IMG] Francowata Łucja podczas zbiorowego turlania po łóżku uszczypnęła Balbinę w tyłek. Balbina uciekła z piskiem, Łucję wyrzucono za karę, Flo się wystraszyła i też uciekła, zostało tylko to: [IMG]http://img152.imageshack.us/img152/3693/dziedobry4.jpg[/IMG]
  10. [IMG]http://img220.imageshack.us/img220/9220/dziedobry1.jpg[/IMG] [IMG]http://img140.imageshack.us/img140/6803/dziendobry2.jpg[/IMG]
  11. No to zaglądam od razu i jakby co to oczywiście wspomożemy odjajczanie i inne weterynaryjne konieczności. Miło widzieć następnego psa, który już za chwilkę będzie się wylegiwał na poduchach w swoim własnym domu i zazna w pełni dziadowskiego bicza!
  12. No i jak zwykle, myk i po psie! Nawet się dobrze przyjrzeć nie zdążyłam sunieczce. Andzike gratuluję ekspresowego tempa, a maleńkiej Nesi domku.
  13. Majusko, przytulamy Was mocno i myślami jesteśmy cały czas przy Was.
  14. E-S, Ty do nieba pójdziesz z butami...i w dziurawej kiecce. Mimo wszystko biedny ten potwór z abażurem i pogryzionym siusiakiem.
  15. Grunt, że Balbina się za nami stęskniła. Słodka paróweczka obudziła mnie lizaniem po twarzy jakimś bladym świtem dzisiaj, taka była spragniona czułości. W ogóle obudziłam się w łóżku z 5 psami i kotem! Wyobrażacie sobie? Balbina sypia z kotami! To moim zdaniem bardzo dobrze świadczy o jej inteligencji.
  16. To paskudne, że te choróbska tak czołgają biednego dziadzia.
  17. Jeśli coś go boli, to może być i udręczony i bez apetytu i ogólnie rozdrażniony, a poza tym osłabiony. Skonsultuj to z wetem - ja bym dziadka faszerowała środkami przeciwbólowymi, tak na wyczucie. Trzymajcie się tam mocno.
  18. Ojej...niedobrze. A może Poldzia coś boli i dlatego nie może spać? On dostaje coś przeciwbólowego ?
  19. No no, nieźle! Dobrze, że udało się wydobyć kluczyki.
  20. Skróciliśmy pobyt o tydzień z kawałkiem - planowo miał być rejs po Nilu, Luksor, Kair, piramidy i te wszystkie rzeczy, ale z wiadomych powodów nic z tego nie wyszło. Pomijając sytuację polityczną - doszliśmy do wniosku , że dwa tygodnie smażenia na plaży to za wiele i wyjdziemy ze skóry z nudów. I tak jesteśmy usmażeni na dobre, a Adamowi złazi skóra z nosa. Było bardzo fajnie, zaliczyliśmy wszelkie możliwe atrakcje - pustynię, morze i rafy. Zbudowaliśmy sobie miniaturę sfinksa i piramid na plaży. Kotów dużo, ale psy widziałam dosłownie dwa przez cały pobyt, oba w wiosce beduinów. Kraj bez psów - dziwne...
  21. Biedny Polduś :shake:. Myślę, trzymam kciuki, dobrze życzę - cóż więcej mogę...
  22. A niedobre baby! Nikt do Balbisi mojej nie zajrzał! Fe! Niniejszym melduję że wróciłam, stęskniona za moim stadem i za Wami trochę też...
  23. Melduję, że jestem. Nikt mnie nie zastrzelił i rekin mnie też nie zjadł. Szkoda, że nie udało się zrealizować planu i zobaczyć wszystkiego, ale mamy pretekst, żeby jechać jeszcze raz. Ech...nie tak sobie wyobrażałam przywitanie z moimi pieskami, oj nie tak! Zajechaliśmy pod dom - 3 sztuki powitały nas za bramą, na podjeździe, więc wykonałam desperacki skok z samochodu i łowiłam psy. Gjalpo uciekł w wieś natychmiast po otwarciu bramy, więc Adam zamiast czułych słówek na przywitanie rzucił w biedną psinę ciężkim i grubiańskim przekleństwem. Okazało się, że cholery otworzyły sobie drzwi boczne, samowolnie wypuściły się do ogrodu i opracowały podkop pod siatką. Ale wszystkie odłowione i w domu, my też.
  24. Ojej...cały czas myślałam o Poldziu ( Majuska, zołzo, obiecałaś SMS-a!)...Poldek, było dobrze i ma być dobrze, trzymaj się!
  25. Pakuje się, mam rajzefiber, ale o Poldku myślę nieustająco, trzymam kciuki za biedną dziadygę. Zabieram laptopa, a nuż gdzieś będzie kawałek sieci, to zajrzę do Was. Poldek, trzymaj się mocno!
×
×
  • Create New...