-
Posts
2783 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marako
-
Może i byłby w tym sens jakiś - w końcu na zimnym betonie 2 lata muszą zostawić jakieś ślady. Na pewno nie zaszkodzi jej podawać coś w tym stylu. A ona trochę boi się duzych. Zapomina o strachu, jak razem biegają i węszą, ale czasem ten strach wraca. Na przykład, jak one uprawiają swoje siłowe zabawy (widoczne na focie), ona oddal się pokulona. Musi się przekonać, że one nic jej nie zrobią (może to jakiś uraz po tym pogryzieniu, na pewno to musiał być duży pies, może nie jeden).
-
[quote name='malawaszka']jezu jaka biedna :( ogromna ulga, że już jest z Wami bezpieczna i zaopiekowana :Rose: [/QUOTE] Biedna... Tu to dopiero (wcze.śniej wybierałam najlepsze, ale nie do końca prawdziwe... [IMG]http://img43.imageshack.us/img43/6811/miniszila2x.jpg[/IMG] Ona zwykle zgarbiona, skulona, dopiero jak węszy z psami ślady, łazi za nimi na długiej lince po lesie, to się prostuje. [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/6728/miniszila1x.jpg[/IMG] A tu tylne łapy krzywe: [IMG]http://img33.imageshack.us/img33/695/miniszila3x.jpg[/IMG] Serce mi się ściska, jak na nią patrzę, taką wystraszoną. Za to jak widzę szczęśliwą na wolnej przestrzeni, węszącą ślady - wzruszam się i aż łzy mi napływają do oczu.
-
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Biedna Balbinka, a jak mówisz, że brzuch, to pewnie wątroba i trzustka zrąbane (tak miała nasza rodzinna yorczka, brzuch jak bania). Te staruszki mają najgorzej, najtrudniej to znoszą, mimo cierpliwości i pogodzenia z losem. -
No i na koniec z całą "rodzinką": [IMG]http://img198.imageshack.us/img198/2269/miniszila8.jpg[/IMG] Na tym "rodzinnym widać, że jest dość duża. Moje olbrzymki (matka i córka) mają pod 70 w kłębie, Tajga (ta z zakręconym ogonem i słabo owłosionymi nogami - ponad 60. Zaraz pomierzę, przed obcinaniem. Zapomniałam o jednej jeszcze focie: [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/6231/miniszila10.jpg[/IMG]
-
Kolejne- Szila jest bardzo niepewna (chyba, że nawęszy ciekawe ślady, zapomina wtedy o strachu). Tylne łapy - "francuz", to słabiej widoczny, ale czasem duży.[IMG]http://img850.imageshack.us/img850/2521/miniszila6.jpg[/IMG] A tu z Grace łeb w łeb: [IMG]http://img853.imageshack.us/img853/7465/miniszila7.jpg[/IMG] Ona jest jednak dość duża, poniżej z Hondą: [IMG]http://img17.imageshack.us/img17/9415/miniszila4.jpg[/IMG]
-
Dziś zdążyłam po pracy na resztkę światła dziennego, ale dosłownie resztkę, więc foty byle jakie (ale następne będą już po wycięciu dredów, więc już Szila nieco się zmieni). Dlatego pokazuję ją w stanie nietkniętym od 2 dni. [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/5426/miniszila2.jpg[/IMG] [IMG]http://img685.imageshack.us/img685/7595/miniszila3.jpg[/IMG] Niestety ani brody, ani innych "piór" nie da się uratować. Zdredowane do samej skóry, sam filc, niemożliwe do porozcinania, choć będę zaraz próbować coś ratować. [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/379/miniszila5.jpg[/IMG] A tu widoczna blizna: [IMG]http://img194.imageshack.us/img194/2091/miniszila9.jpg[/IMG]
-
Czy jest jakiś termin podpisania? Bo dziś już padam.
-
Dzięki wszystkim za zaglądanie i miłe słowa. Poker, nie chodzi o Frygę. Ja po prostu z różnych względów postanowiłam przez jakiś czas nie brać dodatkowych psów. A to był jakiś głos serca (odzew po Bajce, którą do dziś serdecznie kocham i mam wątpliwości, czy dobrze zrobiłam oddając ją, a nie mam żadnych wątpliwości jeśli chodzi o 3 inne wyadoptowane w tym czasie). No i koniec, wpadłam. Teraz może jeszcze morelka ugoszczę, bo jak już, to jeden, czy dwa nowe nie robi dużej różnicy, a wsparcie będę miała wielu zacnych osób.
-
OK, Szila, bo lepiej usłyszy ze względu na sz, choć murzynka Mea też z niej niezła by była. Elinki głos dla mnie b. ważny, bo to ona ją wynalazła. Bardzo dziękuję, malawaszko, za wątek. Ja dopiero wróciłam po 15 godzinach poza domem i padam na twarz. Szila już skumplowana z dużymi - leży na jednym z ich legowisk. A na tym, które dostała i na początku zajmowała - Honda czasem się kładzie. Ona na spacerach czekają na nią, jak dłużej zatrzymuje się na niuchaniu. Czyli jest już w sforze. Dziś sraczysko. Czarne jakieś i rzadkie zupełnie, lekko śluzowe. Ale tak mają u mnie zawsze drugiego-czwartego dnia wszystkie, które przychodzą ze schronów - w końcu zmiana karmy, wody i innych warunków. Jakby nie przeszła to zobaczymy - w sobotę podjadę z nią do weta (jadę z Grace, to ją też wezmę). A jakby trzeba było wcześniej to wcześniej.
-
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Zaraz założę, jak będę umiała. -
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Nie mierzyłam, ale jest chyba ciut wyższa od Bajeczki, która chyba miała 46, nie pamiętam dokładnie. Albo tak mi się wydaje, bo jest masywniejsza. Pomiary, zabiegi, itp. chyba jutro, tylko dziś nasmaruję te sutki - wczoraj nie miałam gliceryny, nie zdążyłam kupić, bo wróciłam od weta o 23:00 i zaraz po męża na stację. Dziś wracam po 15 godzinach, będę o 22:00 w domu dopiero, a wyjechałam o 7:00. -
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Pokazał mi, jak duży jest zapas skóry i jak to wyciąć, (a sunia jest gruba raczej, grubsza nie powinna być, tylko mieć mięśnie, a nie tłuszcz, czy sama nie wiem co). Aż się dziwił, że taka grubaska w schronie. Waży 24 kg. Jutro coś wymyślę z imieniem (moja córka ma czasem dobre pomysły), ale też czekam na propozycje od Was. -
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Już zwątpiłam, czy jestem na właściwym wątku, tyle się dzieje... To krótko: ciąża urojona, zwykła na szczęście nie (USG pokazało też stan nerek -OK, śledziony- OK, pęcherza- OK, trzeba sutki na razie smarować, a jak nie uda się, to ldostanę leki p/laktacji. Uszy zdrowe. Wet ocenił ją na max 4 lata, raczej bliżej 3-3,5. Kupiłam odpchlenie i odrobaczenie (dobrze, że moich nie odpchlałam i nie odrobaczałam, choć czekają zakupione środki już od miesiąca - równocześnie zakropię wszystkie, ale już jutro). Przy okazji sterylki polepszymy stan tej blizny, bo jest paskudna - musiała być ogromna, głęboka rana i ziarninowała tak nieciekawie i byle jak się pozrastała. Czekam na propozycje imienia. -
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
[quote name='farmerka63']Mhm...Mój Farmer mówi, że my wszystkie jesteśmy DOGOWARIATKI ...ale toleruje 48 brudnych łapek w naszym domu ....no bo co może innego uczynić , biedak ? :cool3:[/QUOTE] 48 łapek? Mam nadzieję, że liczysz też koty, chomiki, jeże itp. -
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Chłopak naprawdę olbrzymi jest, chyba nawet ponad wzorzec. U mnie na dt chłopaki, duże zwłaszcza, odpadają - mamy ustaloną hierarchię i nie chcę detronizować moich starych suk, bo naprawdę poczciwe z nich dziewczyny. Nie chcę im tego robić po prostu. Zresztą jak duży chciałby porządzić, to w pewnym momencie moje dwie duże się postawią i może być rozlew krwi. Mniejszym od siebie wybaczają wiele głupich pomysłów i mam do nich zaufanie, bo Grace jest bardzo opiekuńcza, a tamte przez naśladownictwo też nie fikają. Elinko, czy sunia ma jakieś imię? Bo nie wiem, jak do niej się zwracać. Biedna nie opuszcza wiatrołapu, najwyżej zrobi 2 kroki w stronę przedpokoju i koniec. Nie chcę nic na siłę, bo i tak do domu muszę troszkę ją wciągać. Chodzimy na 5-metrowej taśmie - ona uwiebia węszyć, wije się poomiędzy krzaczorami i drzewami, a ja za nią. Albo muszę przekładać taśmę. Kocha las, zapachy śladów zwierząt. Ale bez linki (na ogrodzonym moim terenie) łazi za mną i pilnuje się. Moich suk się trochę boi, bo one lubią się przepychać, robią czasem trochę hałasu, są duże, mocne, a ona przy nich delikatna i słaba. Ale stopniowo ośmiela się już troszkę podchodzić do nich. Zaraz jedziemy do weta (niestety to 2-3 godziny z bańki, bo sam dojazd prawie 2). Pogoda do bani do jeżdżenia, sypie wciąż, a na jezdni breja. -
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Przyznam, że i ja lepiej się czuję z większymi psami, choć miałam ostatnio też i miniatury. Ale zachowania większego są dla mnie przejrzystsze i bardziej zrozumiałe - mały jest o wiele trudniejszy do rozszyfrowania. No i jak dziś mój mąż zobaczy 4 psy zamiast 5, to chyba jednak lepiej dla nas wszystkich ... -
Myślę, że pies, który był przyzwyczajony do samodzielności, czuł się odpowiedzialny za swoje dzieci i sunię, może wymagać w nowym domu innego nieco traktowania na początku, zanim nie ustalą się relacje i nie powstanie więź między nim, a opiekunem. Jak dla mnie błędem było od razu go wpuszczać na łóżko. Może należałoby ludzi adoptujących psiaki uprzedzać, że na przywileje takie jak łóżko przyjdzie czas, bo niejednemu pieskowi może to trochę zawrócić w głowie. Jeśli ktoś ma doświadczenie z psami, to niech i pozwala wchodzić na poduszkę od początku. Ale co innego dom, który miał jednego psa wcześniej i to uległą sunię. Powinien oprócz miłości dawać też jasne komunikaty, kto w domu jest kim i na co może sobie pozwolić, a na co nie.
-
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
[quote name='elinka']Ojej! maraco, zapomniałam Ci dać odpchlenie, które wczoraj dostałam dla psiaków w podarku od fryzjerki Pani Marleny. Gdybyś poczekała parę dni to doślę Ci je pocztą razem z dowodem szczepienia.[/QUOTE] Odpchlenie jednego średniaka to nie jest wielki wydatek, zostaw na jakiegoś innego w potrzebie. Dowód szczepienia - OK, jak będziesz miała chwilę, to wyślij. Dzięki,farmerko, za aromatyczną kawusię - postawiła mnie na nogi. Z a pół godziny kończę pracę, więc za 75 minut powinnam być u czterech czarnulek z pełnymi pęcherzami (i jelitami). (o ile czekają cierpliwie z pełnymi brzuchami). -
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Jesteśmy już. Psy zapoznane. Tajga jak zwykle straszyła, że chce zagryźć intruza, ale po chwilce jej przeszło. Zostawiłam na wszelki wypadek w wiatrołapie samą, a moją trójcę oddzielnie. Odwiozłam Radka do Wrocławia. Jak wróciłam, nakarmiłam psy. Sunia cudna, nieśmiała, troszkę wystraszona, ale ogonkiem (kikucikiem) macha już jak szalona. Nie chciała wyjść z auta, zapierała się, musiałam brać na ręce. Zmiotła makaron z mięsem (tylko to miałam prócz kulek, których nie ruszyła). Musiała mieć niezłe przejścia, biedaczka, Ta blizna po gryzieniu jest ogromna, szeroka (i nie wiem, czy ma szanse zarosnąć sierścią). Jutro zrobię i wrzucę fotki małej. Wezmę ją też do weta, bo jadę po pracy z Grace. Pokażę uszy, bo drapie się, i kupię odpchlenie i odrobaczenie. Elinka bardzo ciepła, wrażliwa i dobra dusza - nie dała się przekonać, żebym wzięła malutkiego. Więc mamy tylko suńkę. Jutro wieczorem założę jej wątek, na razie idę spać. Pozdrawiam i dziękuję jeszcze raz Elince i Myngey. Przeczytałam o kąpieli! To dlatego nie śmierdziała specjalnie, jak zwykle schroniskowce. Boże, dwa lata w schronie! To w takim razie jest cudowna podwójnie, kochana i grzeczniusia, wcale nie dzika. Dziękuję też tym, którzy trzymali kciuki za pogodę - myślałam, że będzie gorzej, bo sypał śnieg na wielu odcinkach. W dzień odwilż, w nocy -5, sypiący śnieg - nie wróżyło to najlepiej. Ale w zasadzie jechało się nieźle i już o 1:30 byliśmy w domu (tyle, że później pojechałam odwieźć Radzia). No i zawsze to o 40 km mieliśmy mniej, bo cała rodzinka Elinki wyjechała po nas (masz super córkę, a i męża nadzwyczajnie cierpliwego - w końcu jednak jesteś szalona, jak większość nas tutaj, a on to znosi ze spokojem). Dzięki za wyjechanie po nas, to nie tylko te 2 x 20 km, ale nie musieliśmy też dzięki temu błądzić po Inowrocławiu, więc w sumie zyskaliśmy sporo czasu. -
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Może uda mi się jednak jakoś z trasy zadzwonić, żeby wyjechał nawet i 20 km, a 50 to już w ogóle byłoby cudownie. Krążenie po Inowrocławiu to też dodatkowy czas. Każda chwila na wagę złota, bo może uda mi się wtedy choć trochę zdrzemnąć przed wtorkową pracą (dojeżdżam do pracy 30 km, więc po pracy będę okropnie padnięta po nieprzespanej nocy i ciężko będzie kierować). -
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
W pracy szaleństwo, tłumy chorych, nie ma kto pracować, godziny schodzą na przeorganizowanie zajęć. Nie wiem, kiedy uda mi się wyjść. Psy oba są. Na początku nie było średniaczki i dylemat, czy po samego małego jechać - zapewne w tych warunkach ponad 10 godzin za kierownicą, ale sunia znalazła się. Teraz pędzę zająć się pracą, żeby jak najszybciej móc się wyrwać. Ale jak pisałam, chyba najwcześniej dopiero za 2-3 godziny będę mogła jechać do domu. Elinka chyba długo poczeka, do nocy (a ja jutro chyba bez spania do pracy będę musiała wyrywać, bo jeszcze przecież muszę obrócić w drugą stronę.