-
Posts
2783 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marako
-
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Czy te dwa olbrzymy (suka i pies, co znalazły dom u sąsiada weta) naprawdę dały nogę z nowego domu? Bo wcześniej była mowa o tym, że Czak (pojedynczy olbrzym długo odławiany) uciekł z hoteliku pod Kluczborkiem. A o tych dwóch nie było nic na temat ucieczki. -
Chciałabym zgłosić sterylizację suni o imieniu Szila. Jestem stałą deklarowiczką od 1.01.2012, nie zalegam. Zabieg w lecznicy: PROVET s.c. ul. Trwała 53-335 Wrocław koszt: 280 zł (sunia ma 55 w kłębie, nie jest mała). wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/237344-Cudowna-sznaucerka-średnia-po-2-latach-w-schronisku-jest-w-DT-u-marako[/URL]
-
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Jakaś taka yorkowa z pysia mi się wydaje, choć kolorki nie całkiem takie. -
Czekoladowa dama o imieniu Sisi grzeje się już w domku! :D :D :D
marako replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Ma obrożę, może w nocy komuś zwiała przestraszona petardami? Chuda, nie chuda, może niejadek. A futerko ma ładne, nie wygląda na długo błąkającą się. -
Saththa, dzięki za bazarek. W niedzielę 28 zł - zastrzyk z antybiotykiem i dwie porcje (łącznie 3 tabletki) do podania doustnego środka przeciwbólowego, odkażenie rany. Goi się świetnie wszędzie tam, gdzie jest płasko. Tam, gdzie wklęsłość i brak powietrza, odparza się trochę i jest mokro. Musimy jak najczęściej kłaść Szilę pod opieką i odsłaniać brzuszek, żeby się wietrzył oraz przecierać jodyną. Dziś 28 zł - jak wyżej. Jestem wdzięczna wszystkim za pomoc. Mam nadzieję, że to już końcówka wydatków, bo jest odpchlona, odrobaczona, a ze szczepieniami na razie się wstrzymuję, bo mam od Elinki otrzymać zaświadczenie, że była szczepiona na wściekliznę, a inne szczepienia - zobaczymy później. W czwartek wieczorem jak będę z Szilą, wezmę faktury na ten zabieg. Dziś wet miał tylko 2 godziny dyżuru i pełną poczekalnię nagłych przypadków, a był sam, więc nie zawracałam głowy. Szila pięknie zniosła strzelanki, ona wzoruje się we wszystkim na Hondzie, a ta jest odważna i może i łupnia by sprawiła tym, co tak hałasują, ale nie ma w tym nic z objawów strachu. Więc i Szila podobnie - poszczekała trochę, ale wyszła na ogród bez wahania.
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Malownicza ta Wasza wieś, a i górka całkiem spora. Wcześniej myślałam, że na równinie mieszkacie. Piękne zdjęcia, zarówno burków, jak i wsi.- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Nika , wrocławianka z konińskiego schroniska za Tęczowym Mostem
marako replied to NikaEla's topic in Już w nowym domu
Jednak wieś (malutka) ma swoje zalety. Sąsiedzi zaczną za pięć dwunasta, skończą o wpół do pierwszej i koniec. Może jeszcze kilku spóźnialskich sobie przypomni o schowanych w garażu petardach, ale niewielkiej ilości i mocy. Oczywiście z sąsiednich wsi też słychać i widać coś-niecoś, ale już huk nie jest taki dotkliwy, jak z bliska. -
Ja dziś w pracy musiłam być, więc Szila z mężem, ale już przez telefon doniósł mi, że go przywitała razem ze wszystkimi psami jak wrócił z zakupów, już chętnie się porusza (jak ma po co, czyli na spacer itp.). Teraz zajodynowana, kaftanik po przeróbce kolejnej już nareszcie zakrywa porządnie szwy. Ma dobry humor, macha kikucikiem, na spacerki wstaje sama i węszy razem z psami, szczeka na kota sąsiadów. Teraz to już naprawdę odliczanie dni do zdjęcia szwów, bo widzę, że jest nieźle i będzie już tylko lepiej. Grace zaraz będzie musiała przeżyć zmianę opatrunku, ale chyba nie jest źle, bo dziś udając, że nie pójdzie z nami do lasu, bo taka biedna, skręciła na kompostownik sąsiada (przez dziurę w płocie, przez siebie kiedyś zrobioną). Więc chyba też jest lepiej z nią.
-
[quote name='Nikaragua']A nie zakładasz jej kołnierza? [/QUOTE] Od jakiegoś czasu zamiast kołnierzy stosujemy kaftaniki. Szila ma uszyty na miarę, z klapą na szew z boku. Niestety ta "miara" wyszła trochę kuso i musiałam go trochę przerobić, a jutro doszyję jeszcze kawałek, bo jednak klapka nie do końca zakrywa szew boczny. Jakby kaftanik nie sprawdzał się, to może nawet założę jej kołnierz, bo jakiś mam, nawet chyba dobrej wielkości (nie jest duży, ale Szila ma małą mordkę).
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
[quote name='wilczy zew']:multi: :multi: zawsze wiedziałam,że nie ma to jak żółte tabletki[/QUOTE] Brzmi to co najmniej jak żółte papiery... No a jak ciąg dalszy futryny?... Chodzisz z guziorem? Nie martw się, mnie Honda grzmotnęła dziś twardym łbem w łuk brwiowy jak rozpinałam buty.- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
A jak Luna?- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Kaja ma super dom!!!:)dziękujemy Anuli, TZ-owi i Mikiemu:)
marako replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
To trzymam kciuki za piątek i oby domek okazał się tym najlepszym z najlepszych, takim, jaki dziewczyny opisaly po wizycie przedadopcyjnej. Kaja Kocha Was teraz bardzo, Anulo, więc będzie trudno się jej przestawić na nowych ludzi (pamiętamy, jak było we Wrocławiu). Trzeba ich uczulić na to, by pilnowali jej jak oka w głowie. Jak poczuje się bezpieczna i kochana, za jakiś czas na pewno okaże i im swoje przywiązanie. Teraz jednak przed nią trudne dni rozstania z najukochańszmi. Sama nie wiem, czy cieszyć się, czy smucić... Chyba jednak cieszyć, bo dt pozostanie dt. -
A z ciekawostek: jak wczoraj wieczorem przyniosłam materac, pościel, przysunęłam do legowiska Szili i poszłam zamknąć okno, to wracam i co widzę? Moje 3 czarnule leżą na materacu - Grace centralnie, Honda z tyłu, Tajga z przodu i dwie pierwsze ani myślą zejść, ani się przesunąć. Tylko Tajga zareagowała. A materac dla gości wąski, więc trochę mnie kosztowało je poprzesuwać, żeby się zmieścić, bo udawały, że nie wiedzą o co chodzi.
-
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Może po prostu pożałowała swoich słów, że i tak psa zabierze, jak nawet nie jej i dlatego zrobiła inaczej, nie skontaktowała się z wolontariuszką. -
[quote name='zerduszko'] Ktoś ją chciał przeciąć na pół? ;([/QUOTE] Na to wygląda - po drugiej stronie też jest długa blizna, ale już nie była ruszana, bo jest cienka i "zdrowa". Dzisiejszą noc spędziłam z mordką Szili w ręce! Nie byłam w stanie założyć jej kaftanika, bo jak ona nie chce wstać, to nie ma możliwości jej do tego namówić. Na dwór wynosimy ją na "noszach" i stawiamy do pionu, wtedy dopiero wstaje na łapki i nawet całkiem żwawo chodzi, ale sama nie chce /raczej nie może/ się podnieść. Wczoraj po wieczornym sikaniu tak szybko się położyła, że nie miałam jak jej założyć kubraka, na leżąco to niemożliwe przy jej obrażeniach. Dotychczas nie interesowała się szwami, więc leżała wietrząc ranę, ale już jest żwawsza, więc bałam się, że zechce to wylizywać, czy podgryzać. Na wszelki wypadek więc przyniosłam na dół mój materac i położyłam się spać przy niej. Mam czuły sen, więc wszelkie mlaskanie mnie budzi. I rzeczywiście - zaczęła się interesować szwami. No to kimałam z jej mordką w ręce, a jak zasypiałam a ona zabierała głowę, to budziłam się i mogłam ją odwodzić od ciamkania rany. (kilka lat temu aż przez 3 noce spałam ze szczurzycą pod dłonią, bo po drugim rozgryzieniu szwów i kolejnym szyciu wet powiedział, że już jak się rozejdzie, to po niej). Dziś już Szila ma założony kubraczek, więc jakoś damy radę. Jest na środkach p/bólowych, u lekarza była dość aktywna, chętnie spacerowała po gabinecie. Niestety do auta i z auta też na "noszach", dobrze, że jeździ ze mną mąż, bo pod dom nawet czasem noszę ją sama, ale do auta trudniej wnieść. Na jutro mam doustne przeciwbólowe, pojutrze akurat mój wet ma dyżur, więc obejrzy wszystko dokładnie. No a we wtorek już wszyscy do pracy (ja niestety też jutro, buu).
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Cudne wszystkie! A jak przypomnę sobie Birmę na początku, to nie mogę uwierzyć, że to ona. No i wreszcie Janis zadbana i kochana, przy kominku, a nie w jakiejś łazience, nie mówiąc już o schronie.- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
A co powiecie na moje futra, które razem liczą ponad 140 kg?- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Grace miała wycinane po pazurze i czyszczone miejsca ich wyrastania w obu łapach lewych - w miejscu pazurów są dziury, w które podczas zmiany opatrunków wlewam jodynę, a później maść. Wczoraj próbowała chodzić na 2 łapach, ale nie udawało jej się, a nie mogła stawać na żadną z tych 2 chorych. Ale dziś już chodzi, jak musi, choć kuśtyka na obie łapy. Wciąż szuka mojej obecności, żeby się przytulić i polizać, no i otrzymać porcję głasków. Szila też lepiej się czuje, jak jestem blisko i ją głaszczę, wyciąga łapkę i drapię ją w tę łapkę, po uszkach i szyjce. Widzę po minie, że jest jej wtedy lepiej. Jutro jedziemy w południe na zastrzyk, więc nowy środek znów mocniej zadziała i będzie ulga. Z każdą godziną jest lepiej, jutro - pojutrze na pewno już sunia będzie w o wiele lepszej formie.
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Marchew rozgotowuję i ucieram drobno, do tego rozklejony ryż. Moje lubią wszystko, więc i to połykają. No i chyba działa to jak klajster i po paru godzinach przestaje lecieć rzadkie, a po dalszych paru pojawia się już prawie normalny wałeczek, tylko lekko luźny. Ja nigdy nie mam w domu nic medycznego, do najbliższej apteki wiele kilometrów, a marchew i ryż jakoś zwykle są. Gdybym miała leki, pewnie podawałabym, bo to i szybciej i konkretniej, bez długiej zabawy w gotowanie. Jak pies nie lubi, można dodać ciut kurczaczka rozdrobnionego, dla smaku.- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Jak już nie mm wyjścia, gotuję marchwiankę. Pomaga niemowlętom, jakoś zawsze pomaga też moim dziewczynom, jak się sr...a przyczepi i nie chce zaprzestać. Podaję z rozklejonym ryżem.- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
[quote name='malawaszka']o matko ale to wygląda :mdleje: szczerze mówiąc to ja bym się nie zdecydowała na takie cięcie przez grzbiet dla samej kosmetyki[/QUOTE] To nie tak do końca chyba dla samej kosmetyki. Ta tkanka, co była, w centralnym miejscu, na dużym obszarze niekoniecznie była bezpieczna na przyszłość, całkiem martwa, biała, zdegenerowana. Nie wyobrażam sobie np. rozerwać tę tkankę w jakimś wypadku, czy choćby o jakiś drut, czy gałąź. Nie drążyłam tematu, ale chyba dla samej kosmetyki wet nie powiedziałby, że warto to usunąć. Jego słowa, że nie wygląda to za ciekawie zrozumiałam tak, że nie tylko ze względów estetycznych nie było za ciekawe. On nie jest z tych, co lubią ciąć wszystko, jak leci. Nawet z tą przepukliną powiedział, żeby nie ruszać, że niektórzy tną, ale on by tego nie ruszał.
-
A zaglądałaś na wątek suczek z wrocławskiego schroniska? Może są tam opisane, bo dziewczyny, które chodzą do schronu znają i opisuję je dość dokładnie (dawno tam nie zaglądałam, więc nie kojarzę tych suń)..
-
Z auta wynieśliśmy ją w kapie zaścielonej na siedzeniu, bo inaczej baliśmy się ją uszkodzić, a nie drgnęła nawet zachęcana do wyjścia z auta. Wczoraj nie chciała wychodzić na sii, tylko leżała i leżała. Rano na szczęście znalazłam kałużę, w dodatku kawałek od legowiska, nachlapane przy jej misce z wodą, więc nerki pracują i panna kontroluje sytuację. Rano też nie chciała wychodzić za żadne skarby. Około południa jednak zdecydowaliśmy, że musi się trochę ruszać i przenieśliśmy ją z legowiskiem na taras. Jak zapachniało jej powietrze, to wstała i przeszliśmy się kilkanaście metrów, na smyczy, żeby nie chciała obijać się o krzaki czy kłaść na ziemi. Zrbiła siku, a ja parę fotek. [IMG]http://img19.imageshack.us/img19/5125/miniblizn3.jpg[/IMG] A to obie rekonwalescentki: [IMG]http://img4.imageshack.us/img4/2751/miniblizn2.jpg[/IMG] No i brzuch (2 sutki z listwy i sterylka): [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/2746/miniblizn1.jpg[/IMG]