-
Posts
2783 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marako
-
Fragment blizny (nowej, która już zarasta powoli) [IMG]http://img809.imageshack.us/img809/2466/minispacer8.jpg[/IMG] Shila uwielbia śnieg - tarzanko na spacerku [IMG]http://img846.imageshack.us/img846/1117/minispacer9.jpg[/IMG] Niestety z bliska nie da się robić fot, bo ona podchodzi pod obiektyw - tu ją musiałam zatrzymać [IMG]http://img16.imageshack.us/img16/2999/minispacer10.jpg[/IMG]
-
[quote name='AnkaG']Zaglądamy :) Jeszcze troszkę i szwy będą zdjęte :)[/QUOTE] Są zdjęte już od tygodnia! Zaraz przerzucę foty z aparatu na dysk, jak się coś nada, to umieszczę. Mieliśmy rano mgłę, czasu przed pracą niewiele, więc foty bardzo kiepskie. [IMG]http://img210.imageshack.us/img210/8836/minispacer3.jpg[/IMG] [IMG]http://img713.imageshack.us/img713/3732/minispacer5.jpg[/IMG] [IMG]http://img221.imageshack.us/img221/3715/minispacer7.jpg[/IMG]
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Twoje burki zawsze takie pocieszne i wyraziste. No i uczesane porządnie - broda Luny szczególnie - każdy włosek równiutki, niesklejony z innym - majstersztyk groomingu... No, w zasadzie chyba tylko Luna tak perfekcyjnie nosi brodę, inne jakieś pozmierzwiane, szczególnie zgredzikowa, ale i tak widać, że też czesane niedawno.- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
[quote name='malawaszka']A Shilunia ma czysto w tych swoich klapciatych ucholcach? [/QUOTE] Dziwne, ale tak. Spytam weta, czy nie zaszkodzi zapuszczać coś profilaktycznie. Wyszłam dziś z aparatem, żeby pstryknąć parę fotek, ale ranek był mglisty, więc pewnie nie są dobre (nie miałam czasu ich wrzucić na kompa, więc nie wiem).
-
Ja pewnie znów tydzień ferii spędzę w pracy, tak zawsze mam. Ale tylko po parę godzin, więc zupełnie inna sytuacja. Poprawię wtedy fryzurkę Shili, mam nadzieję, że trochę odrośnie i da się to zrobić, no i chyba trzeba będzie porobić foty odnowionej Shiluni i ją zacząć ogłaszać. Żeby się nie zasiedziała, bo im dłużej, tym trudniej oddawać. Do ferii mam podwójnie dużo pracy - wywiadówki, rady, zabawy, apele, próbna diagnoza itp. dodatkowe zajęcia oprócz normalnej roboty - zero czasu. A tu jeszcze w uszach zauważyłam u dużych drożdżycę (miały kiedyś i chyba wróciła - sprawdzimy dziś co to jest, bo jadę z pazurami Grace do kontroli, to wezmę ze dwie od razu) - trzeba bawić się codziennie w zakrapianie i czyszczenie. Dzień za krótki zdecydowanie na ogarnięcie wszystkiego.
-
Czarne na białym to najgorsze co można focić. No, jutro rano popróbuję, bo wyjeżdżam do pracy dopiero przed 10. W sumie i tak na filmikach najlepiej widać, co wyprawiają, ale filmy są cięęężżżkie, nawet takie kilkunastosekundowe. W tygodniu mało mam czasu, żeby obrabiać itp. Z pracy wracam po ciemku aż do piątku. Wyjeżdżam przed 7, za wyjątkiem wtorku. Więc jak nie jutro rano to dopiero w piątek po południu lub w weekendzie nowe fotki.
-
Na konto wpłynęło 320 zł od malawaszki za operację (część niesterylkową). Pięknie dziękujemy z Shilutkiem (też chyba zmienię pisownię, bo nawet córka mnie goni, by pisać przez Sh). Wczoraj dzień pełen spacerów i zabaw na śniegu przy niezłej pogodzie. Shila coraz bardziej kumpluje się z Hondą, bawią się nawet na tyle ostro, że Grace pilnuje, żeby Shila nie przedobrzyła (tak, tak - naszemu małemu biedactwu wydaje się, że to ona rządzi w tym duecie), bo traktuje Hondę czasem dość stanowczo. Grace dziś wkraczała pomiędzy nie i uspokajała Shilę, jakby to Hondzie groziło coś z jej strony.
-
Moje suki niekoniecznie byłyby zachwycone, jeśli sunia jest duża (one opiekują się dobrze i są miłe dla małych i słabych, a jak pies ma silny charakter i jest duży, to mogą być niemiłe - Honda na wystawach rzuca się na duże suki). Sunia nie wyglądała na dużą na focie, ale jeśli jużakopodobna, to mogła być duża.
-
A mogę wydrukować coś ze strony adopcyjnej (np. z banerka?) do przyklejenia na tym ich pudełku, które robi za skarbonkę? I pokazać im stronę? Furia - malutka jest trzpiotka. Dzieci mają słabość do maluszków. A Oreo? Nadal w hoteliku? Shila OK, na pewno o niej opowiem, ale nie w duchu pomagania, bo nie wypada.
-
Wysłałam Ci faktury wszystkie (tę na lek na stawy, tę pierwszą na zatrzymanie laktacji i tę na II część zabiegu). Ten zabieg wet podzielił na 2 faktury - jedną pod nazwą sterylizacja na 280 na FOS, drugą na 320 na AFN. Ponieważ na fakturze zrobił pomyłkę rachunkową, musiała być przepisana i wysłałam ją (i inne z nią) dopiero dziś, poleconym priorytetem. Wysmażyłam długi liścik - zależy mi na odpowiedzi, pliiiz.
-
Szila kocha zimę i śnieg - tarza się w nim jak szalona. Kocha też swoje legowisko, nie chce z niego zejść nawet bardzo zachęcana (wyjątek - spacer albo witanie kogoś po nieobecności w domu). Nawet jak rozdaję przysmaki, to muszę iść z nimi pod jej legowisko i wtedy czasem wstaje po smaczek. Dziś przyjechały dzieci. Na długo wszystkie psy zgromadziły się wokół nas przy kominku, każdy głaskany, a ona nadal leżała w oddaleniu, nie chciała przyjść, zapierała się, gdy ktoś chciał ją przyprowadzić. Dopiero jak wzięłam ją na ręce, położyłam bliziutko (sztywną jak kłoda), to po chwili rozluźniła się i już nie chciała wracać na legowisko, tylko leżała rozanielona z głową na moich nogach naprawdę długo. Lubi być głaskana, ale nie umie sama przełamać się i opuścić swojego azylu.
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
U nas drzewa w lesie chyba pełne robali, bo dzięcioły widujemy (i słyszymy) tylko jak pukają w pień, często nawet bliziutko naszego domu. Żaden jednak nie chce nas zaszczycić wizytą w karmniku.- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
A ja dopiero jutro, bo dziś padam na twarz. (strach przed Wielkim Windykatorem jest niemały, ale wolę wszystkie deklaracje załatwić razem, bo później się gubię, a nie mam siły już dziś na siedzenie przed kompem).
-
Kaja ma super dom!!!:)dziękujemy Anuli, TZ-owi i Mikiemu:)
marako replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Jak dobrze, że obyło się bez wciągania Kajuni do auta. Nie zazdroszczę pustki, jaką teraz macie w sercach. Po tak długim okresie szczególnie trudno jest się rozstawać. Ja zwykle ryczę jak bóbr. Czekamy na wieści, może dziś nie będzie Niuni łatwo, ale z każdym dniem będzie lepiej. Ważne, że Nowi Państwo są tak zaangażowani - dobrze też, że już wcześniej było zapoznanie, bo w końcu nie odjechała w nieznane z obcymi ludziskami. -
Kaja ma super dom!!!:)dziękujemy Anuli, TZ-owi i Mikiemu:)
marako replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Ja też będę myślami z Wami. Po tych wrocławskich poszukiwaniach Kaja bardzo jest mi bliska. -
Wczoraj zdjęte szwy. Na wygolonych przed operacją bokach przy bliźnie pięknie już porasta włos. Na brzuchu w kilku miejscach jest zaczerwienienie, bo we wklęsłościach rana nie miała jak się osuszać. Naliczyliśmy przy zdejmowaniu 83 szwy! Do jutra jeszcze Szilutek ma chodzić w kubraku, po pracy jutro zdejmę definitywnie. Dziś jeszcze pojodynuję bliznę - niedawno dopiero wróciłam do domu. Od 3 nocy śpimy razem na dole, duże włażą na łóżko, a Szilę wciągnęłąm na siłę razem z legowiskiem do pokoju, bo sama nie chciała przyjść, a szczekała jak została sama. Jak już ją wciągnęłąm, to chyba było po jej myśli, bo się uspokoiła, spała tuż przy łóżku, mogłam ją głaskać, a jak przestałam, bo już chciałam spać, to sprawdzała mordką co jakiś czas, czy jest tam moja ręka. Od następnego dnia już całkiem często zaczęła chodzić sobie po dole mieszkania. Je już sama i nie muszę dawać jej miski na legowisko - sama podchodzi kilka kroków i zajada. Codziennie coś nowego dołącza do repertuaru zachowań. Jest coraz śmielsza i bardzo przymilna. Jedynie przykre, że trzeba jeździć do pracy, a ostatnio dużo pracy też muszę brać do domu i psy mało mają spacerów. Ale już niedługo weekend...
-
Kaja ma super dom!!!:)dziękujemy Anuli, TZ-owi i Mikiemu:)
marako replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Będzie dobrze, trzeba tylko uczulić bardzo mocno na pilnowanie, a stopniowo Kaja zaufa i pokocha i nie będzie jej w głowie uciekanie. Potrzeba do tego czasu i spokoju oraz wyczucia ze strony nowych właścicieli. Jak właściciel jest w pobliżu (albo tak się psu wydaje), to inna bajka, pies może okazywać nieufność w nieskończoność, ale potrafi się przystosować i docenić to,co ma, jak trzeba. -
Sunia po amputacji ogonka, FRYGA w cudownym domku !!
marako replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Jak miło czyta się takie wieści, zwłaszcza, że dotyczą Frygulca. Mimo swoich humorków miała swój urok, ale mogło być różnie w nowym domku. -
Dopiero teraz mogę pisać posta. Przedtem znikało mi okno do pisania wiadomości, a zostawało tylko okno do wpisania tytułu. A jak wpisywałam długi tytuł, to pojawiał się, że moja wiadomość ma mniej niż 10 znaków. Miała, bo nie było możliwe jej pisać.Niechby i limit był np. 50 wiadomości, a nie 200, niechby było ograniczenie, że wiadomości stare np. 6 miesięczne usuwają, ale to powinno być podane wszem i wobec, jasno, z pewnym wyprzedeniem, żeby każdy zdążył zareagować.
-
[quote name='Anula']Marako masz zapchaną skrzyneczkę,proszę wyczyść.[/QUOTE] Usunęłam cały folder ze skrzynki (niestety wszystko, co miałam, bo mimo, że zaznaczyłam tylko część otrzymanych wiadomości, które zdecydowałam się usunąć, to nie poskutkowało i zniknęły wszystkie). Mam nadzieję, że ważne informacje, które przepadły uda mi się odtworzyć...
-
Rekonwalescentki mają się nieźle. Już za 2 dni szwy mogłyby być zdjęte, a będą za trzy dni, bo w poniedziałek mijamy się z moim wetem, chcę pokazać mu też Grace do kontroli przy okazji wożenia Szili tak daleko. Grace tez przestałą już kuleć, ale nadal na antybiotyku, a opatrunki i buty trzeba będzie zakładać jeszcze bardzo długo. Uwiebiam patrzeć na Szilutka, zwłaszcza jak ożywia się na spacerach (ale w domu już nie tylko leży, też czasem podchodzi razem z psami do drzwi tarasowych i powarkuje na sarny, czasem połazi za psami po mieszkaniu). Będzie ktoś miał z niej pociechę - jest chętna do pieszczot, spokojna i zrównoważona, nie jest hałaśliwa, a na spacerach po prostu cudowna, radosna, ożywiona, bieg, węszy, ale przybiega zawsze pędem na zawołanie. Pilnuje albo nas, albo Hondy, którą stara się naśladować we wszystkim i czasem wygląda to komicznie, bo Honda jest trochę szalona i niekoniecznie zachowuje się odpowiednio. Dziś Szila wytarzała się w śmierdzącej kuu (chyba niestety ludzkiej, nie wiem, kto na takim odludziu ją tam zostawił...). Musieliśmy zaraz prać kubraczek (dobrze, że wszystko wtarło się w materiał, a nie w kudełki).
-
Kaja ma super dom!!!:)dziękujemy Anuli, TZ-owi i Mikiemu:)
marako replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Jeśli domek jest nieogrodzony, to przecież prawie tak, jakby to było mieszkanie w bloku, nie gorzej. Bo z mieszkania jak się wychodzi to tylko na smyczy/szelkach, z takiego domku też tak można wychodzić, a poza tym trzymać psa w domu. Uważać przy otwieraniu drzwi (wiatrołap zamykać itp.). W końcu do wiosny niedaleko. No, ale w sumie chyba najważniejsi są ludzie - to oni powinni zapewnić suni bezpieczny, kochający dom, być odpowiedzialni i obdarzeni empatią. To, czy dom, czy blok już ma mniejsze znaczenie, prawda?