-
Posts
2783 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marako
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Jak wiesz jestem lekko puknięta na punkcie kamieni i będąc na spacerku dziwiłam się, że niezłe kamole do wykopania leżą sobie w Waszym lasku i leżą. A na trawniku przed domem piękny, ciekawie wygięty też oczywiście nie umknął mojej uwadze - skąd on pochodzi?- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Ja też trzymam kciuki -pilnie czytałam wątek i wierzyłam, że właśnie taki spokojny domek się dla Sawany znajdzie. To śliczna sunia i cudownie, że wydobrzała.
-
Sunia po amputacji ogonka, FRYGA w cudownym domku !!
marako replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Jaka kudłata, zwłaszcza łapki całkiem sznaucerkowe się zrobiły! Zadowolona i rozluźniona, naprawdę wygląda na pogodną. Z dawnej Frygi (jaką pamiętam) został błysk w oku, a chyba ogólnie odmłodniała - cudnie wygląda. Miło, że ludzie od Frygi tacy są sympatyczni, no i że są świadomi, jak można pomagać psom, obserwując pracę Poker. Taka świadomość to kolejna iskierka poszerzająca krąg dobra na świecie. -
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Woda wygląda na krystalicznie czystą. Piaseczek też fajny. Że też ludziska wszystko lubią zafajdać. Luna - widać, że ten wypad dla niej był najlepszy. Furiatkę to trzeba wrzucić na głęboką wodę (i ewentualnie wyłowić), to może nabrałaby szacunku do sprawcy tych czynów. Też dołączam się do spóźnionych życzeń - oby szybko ten domowy staw się wykopał sam za sprawą jakiegoś meteorytu, co by dół w ziemi zrobił, a woda to już napłynie, żebyście nie musieli kopać (a zresztą koparka musi też popracować czasem, żeby nie rdzewiała). No i obfitości sensownych telefonów od dobrych domków. I spełnienia takich nawet najbardziej skrywanych marzeń, które nawet Ty nie do końca masz sprecyzowane.- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Nika , wrocławianka z konińskiego schroniska za Tęczowym Mostem
marako replied to NikaEla's topic in Już w nowym domu
Ślicznie się uśmiecha na tej fotce w kwiatach. -
Vika zaczyna zachowywać się jak "normalny" pies, tyle, że jest jeszcze spowolniona i nie tak wyrazista, jak np. Drops czy Furka. Ale może niedługo w końcu zacznie odczuwać zwykłe psie emocje i nauczy się cieszyć z życia. Cudownie widzieć takie zmiany.
-
Nika , wrocławianka z konińskiego schroniska za Tęczowym Mostem
marako replied to NikaEla's topic in Już w nowym domu
Nika zrelaksowana, aż miło popatrzeć! Fal też zazdroszczę, bo marzę, żeby moja najstarsza kochająca wodę sunia mogła pobrykać, a przede wszystkim w ogóle zobaczyć jakieś większe fale. (nawet jakby nie tz zaszalałabym i pojechałybyśmy choćby na 1 dzień, albo z 1 noclegiem nawet i w namiocie. Ale on nie przełknie takiego szaleństwa, z uwagi na koszt paliwa. Za to byliśmy ostatnio popływać na kajaczku całą rodzinką,z wnukiem w Kobylej Górze (od nas tylko 50 km!). Tk nam się spodobało, że zaraz następnego dnia zapakowałam do auta potajemnie 2 moje "dziewczyny" i zabrałam je tam. Cudowny las, cieplutka woda, cisza i spokój poza weekendem. Wystarczyły 3 godziny razem z podróżą tam i z powrotem, a pełen relaks dla psów i dla mnie też. -
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
marako replied to Saththa's topic in Foto Blogi
[quote name='zerduszko']Ale jak to od czasu do czasu? Dobre! :klacz::roflt:[/QUOTE] No chyba jak fot bywa zylion, to nie wszystkie muszą powalać na kolana, c'nie? -
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
marako replied to Saththa's topic in Foto Blogi
Piękny portret, po prostu miodzio. [quote name='malawaszka']:crazyeye: ja pierdziu!!!! ale JAK!!!???? Kurde że też człowiek takie beztalencie - normalnie aż mnie skręca, że nic takiego ładnego nie umiem zrobić :placz:[/QUOTE] Też rozpaczam nad tym samym (Tobie chociaż foty wychodzą od czasu do czasu, a mi nawet i to nie) Wodowanie w glonach - nie zazdroszczę zapaszku. Moja Grace kiedyś jak nie znała wody, pobiegła końcem zimy do lodowatych otmętów Odry i wskoczyła. Ledwie udało jej się z tego ujść cało, bo prąd ją znosił, woda lodowata, masa wody, po roztopach, a ona szczeniak 5-6 miesięczny. Później przez rok likwidowałam lęk przed wodą, bo bała się zamoczyć końca łapy. Na szczęście teraz pływak z niej niesamowity. -
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
No, ja najmocniej opóźniona, ale też życzę, żeby Stróż Domowego Ogniska (czyt. Stołu, Grilla, .... ) długo mogła nacieszyć się swoją pozycją w stadzie, zdrówkiem i żywotnością, a tymczasów nadal nie przeganiała, za to spacerowała z nimi w zgodzie po swoich pięknych włościach. Nie widać po Lunie latek, świetną ma kondycję i tak dalej ma trzymać. A o Orim nic nie wiem (skąd inni wiedzą, bo na fejsie nie zauważyłam). Aaa, muszę zajrzeć na stronkę adopcyjną, może tam coś jest.- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Pogoda była idealna, bo nie za gorąco, a ani kropli deszczu. Nawet przy ognisku niebo było bezchmurne i oglądaliśmy "spadające gwiazdy", bo to prawie szczyt przelotu przez Perseidy.
-
Jaka fajna fotorelacja! Waszka jako pani domu - super, tereny niesamowite (wspominam i niestety inaczej nieco teraz patrzę na mój lichy lasek), psy dały radę i się nie pokłóciły. Tylko mam wyrzuty sumienia, że Waszka musiała odsypiać, tak ją wykończyliśmy.
-
Ja mogę mieć leciutką "obsuwkę" w czasie, bo tz pojechał na zakupy i jestem teraz bez auta. Jak wróci przed 13:15 to OK, ale każda minuta po tym czasie generuje opóźnienie. Za to pojedziemy nieco nowszym autem, a nie 25-letnim, jak wcześniej myślałam. U nas coraz jaśniej, słonko tuż tuż i zaraz się przebije. Do Katowic ma dojść za 5-6 godzin to, co teraz jest u nas, więc może nie będzie źle. Sprawdzam na [URL="http://www.meteo.pl"]www.meteo.pl[/URL], bo tam przez cały czas aktualizują i na meteorogramach fajnie to jest pokazane.
-
Ja za to też przed telewizorkiem co chwilę sprawdzam pogodę. Wczoraj na icm pokazywali, że u nas ma być identycznie, jak u Was, a dziś już im się pogoda we Wrocku rozjeżdża z katowicką. U nas ponad 20 stopni i od południa rozchmurza się pięknie (już nie pada i jest dość jasno mimo zachmurzenia), a u Waszki niestety 17 maksimum i rozchmurzać się będzie po 18:00 dopiero. Ale opadów ma nie być i to najważniejsze. W sumie to lepsze niż 37 stopni.
-
[quote name='wilczy zew'] Honda naprawdę taka potffforzasta?? :-o[/QUOTE] No, dla psów, ale dużych i to na wystawach jedynie, bo nie cierpi wystaw i jest podenerwowana. Najlepszym, najprawdziwszym sznaucerem z cudownym charakterem i zacięciem do pracy jest moja Grace i jest to mój powód do dumy - każdy zachorowałby na olbrzyma, jakby ją bliżej poznał. Ale ona nie lubi jeździć autem, jest niemłoda, znów ma problem z łapą, więc biorę Hondę (Tajga z kolei rzyga no i nie jest zaszczepiona p/wściekliźnie, bo umknął mi termin, więc też odpada, a to też zrobił się pies-ideał, po latach łatania dziur w psychice).
-
[quote name='malawaszka'] a jak nie będzie padało to jak będziecie chciały całkiem wiejsko to zrobimy ognisko :cool3:[/QUOTE] Drewno niestety będzie mokre, nawet jak nie będzie padać. [QUOTE] Co do powrotów to musicie sobie same ustalić bo ja to się nigdzie nie wybieram :evil_lol:[/QUOTE] Margi - co Ty proponujesz? /Po tylu atrakcjach przed jazdą może potrzebne będzie zdrzemnięcie się, w razie czego może wezmę śpiwór i karimatę (jak mi obu nie rąbnęła córka), albo po prostu w aucie/ [QUOTE] raport pogodowy - grzmi, błyska się i co jakiś czas pada - spotykamy się raz na ruski rok i musi być akurat załamanie pogody :lol:[/QUOTE] meteo-icm podaje, że jutro od 11:00 w Katowicach już nie będzie padać, a wieczorem to w ogóle się rozchmurzy.
-
Ja dopiero przyczołgałam się do domu (od 6 rano na nogach, od 7.00 w mieście), więc jakieś zakupy zrobię po drodze jutro, ale nic nie ugotuję, bo nie zdążę. A kiedy planuje się powrót do domów? (tz mnie naciska , żebym podała godzinę, a może i minutę, jakieś mi zalecenia daje co mam robić, a czego nie, odgraża się, że Honda wszystkich pogryzie i w ogóle jest zły, bo w domu ani grama jedzenia, a ja cały dzień poza chatą).
-
A mam pytanko - jaki strój obowiązuje - wizytowy, wieczorowy, sportowy, czy (nie ukrywam dla mnie najbardziej pożądany) wsiowo-psiowy.
-
Właśnie wróciłam z wesela chrześniaka i nadrabiam zaległości. Ja wezmę w sobotę namiot taki jak na wystawach - same ściany, bez podłogi. Wezmę też wkręta na Hondę. Wino (?) /niczego mocniejszego nie trawię/. Nie wiem, czy uda mi się do jedzenia coś przygotować, bo mam dość napięte plany - raniutko do pracy, po pracy wieczorem na przegląd /aż 11 pinczerów średnich/. Jak wpadnę wieczorem do domu to już tylko spać, bo dziś tylko 4 godziny będę mogła spędzić na leżąco. A w sobotę muszę rano ogarnąć chałupę, bo mają przyjechać ludzie. A później się zrywam szybko pakuję i pędzę ... na zlot czarownic. Wstyd, bo moje burki zarośnięte (ostrza mam tępe, wciąż nie mam czasu wysłać do ostrzenia), nie to co Wasze. Ale na pewno nie zdążę ogarnąć zwłaszcza bez maszynki.
-
Jak autostradą, to z obwodnicy mam blisko na Kuźniki żeby znowu wskoczyć na obwodnicę i dojechać na Bielany do autostrady. Ale do samych Katowic może nie trzeba (Google pokazuje zjazd z autostrady w Gliwicach, a nawet może i wcześniej na Pyskowice warto zjechać).
-
To trochę zależy od tego skąd będę brała Margi. Co do spodziewanych gości, to myślę, że około 13:00 mogę ich opuścić (albo w ogóle powiem, że wyjeżdżam, więc mają być przed południem a później zostaną już pod opieką rodzinki), więc zaraz zerknę w google i sprawdzę ile do Ciebie się jedzie. Paskudnie daleko - przez Kluczbork, Olesno 183 km, Google liczy prawie 3 godziny. Przez Wrocław, autostradą 276 km (no i opłaty za autostradę, więc o wiele większy koszt, mimo, że nieco krócej się jedzie, tak 2 godziny 40 minut). Chyba jednak zdecyduję się na drogę krótszą, nawet, jakbym musiała pojechać wpierw do Wrocka po Margi, a później tą samą trasą wracać do Borowej, czyli też będzie wtedy prawie 250 km, ale 4-5 godzin, zależy od tego, gdzie będzie Margi. No to miedzy 16:00 a 17:30 pewnie dojedziemy. Ja chciałabym wziąć mojego maminsynka, czyli Hondę. No i namiot, choćby tylko taki jak na wystawy (od razu robi za kojec).
-
[quote name='Saththa']No byłam byłam:0 ale wtedy wielka misja była;) i tak o 23 bylimy w domu jakbysmy mieli jeszcze zachaczac Was po drodze to nie wiem o której byśmy dojechali :lol: Ja? Nieźle? Marako z kimś mnie mylisz;)[/QUOTE] A kto robi fotki Fixowi i Tazzowi? No, myślałam, że Ty.