Jump to content
Dogomania

marako

Members
  • Posts

    2783
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marako

  1. Masz zapchaną skrzynkę, eliza_sk. Wysłałam pw, ale tylko pojawiła się komunikat, że nie wyjdzie. Ja powrocie z pracy, z Wrocka muszę jeździć codziennie z mojej wiochy na kliniki, więc nie dam rady tego PA, bo wracam b. późno codziennie, 12-13 godzin poza domem spędzam, a wpadam tylko wyprowadzić psy i znowu jazda. Ode mnie jest zresztą dalej do Trzebnicy, niż z Wro, więc może poręczniej komuś kto mieszka w mieście, pod właściwej stronie.
  2. [quote name='Pink']No-no, to teren beda mialy psiury jak ta lala :loveu: Moj caly ogrodek jest chyba mniejszy, niz ten wybieg :lol: Sliczna pogode mamy, az przyjemnie z psiami na spacery sie lazi.[/QUOTE] Ogrodzenie wybiegu - mistrzostwo świata. Łazi się, łazi fajnie (tyle, że dziś załapałam się po pracy na 15 minut dnia tylko, w dodatku szarówki). Ale w sobotę i niedzielę przyjechał do nas brat Hondy z Niemiec i spacerowaliśmy po kilka godzin. Honda nerwowa i rzucała się na niego (jak się okazało z powodu cieczki). Tajga po sobotnim spacerze jak zaległa, to leżała kilka godzin i później nie mogła się podnieść. Człapała wieeele gorzej niż Bryza. Po niedzielnym spacerze już lepiej, ale i tak ma kłopoty zawsze z podniesieniem się. Jak się rozchodzi, to jest OK. Ona ma okropne skłonności do tycia mimo kamy light dawkowanej po aptekarsku - z niej to taki labek z brodą. Stawy nie dają rady mimo wspomagaczy.
  3. Wczytuję się w wątek, bo od soboty mam stresa, że coś przegapię - moja sznaucerka olbrzymka dostała cieczkę, a chcemy po raz pierwszy ją pokryć. Moja sunia ma cieczki słabe, niedługie (w przeciwieństwie do swojej mamy). Z jej mamą badaliśmy progesteron parę lat temu przez kolejne dni przez wigilią. Mieliśmy zagwozdkę, bo po badaniu w wigilię na klinikach dr Niżański polecił spokojnie czekać i zrobić badanie po świętach. Ja się uparłam jechać (800 km), bo to był już 14 dzień cieczki, a najwyżej tam zrobić badania tuż po świętach i od razu kryć jakby co, żeby nie tracić doby. I dobrze. Kryliśmy w święta z pełnym powodzeniem - zaraz I dnia świąt pełne szaleństwo samca i pełna gotowość suki (a bywał wybredny z innymi sukami), powtórka II dnia. Ale cieczki u mamy mojej suki były obfite, wyraziste i długie (do 19-21 dni). A u młodej są słabiutkie i krótkie. Którego dnia robilibyście pierwsze badanie progesteronu przy cieczkach trwających 12-15 dni? (w środę, czyli 5 dnia nie mogę...). /Ogon odstawiała w poprzednich cieczkach zwykle baaardzo długo, praktycznie od 5-6 dnia cieczki do końca/. Czy zaczać już od jutra (czwarty dzień)? Mieszkam 30 km od Wrocławia, pracuję we Wro, ale muszę wracać do domu po sunię, więc nie jest mi łatwo jeździć, chciałabym ograniczyć wyjazdy do niezbędnych.
  4. [quote name='WATACHA']Moje nie mają adresówek, nie miały i nie będą mieć.[/QUOTE] Moje też, ale tylko z mojego lenistwa (bo nawet chyba jakieś zdobyczne się w domu walają). Bo teoretycznie jestem za adresówkami.
  5. Już zaczynam odliczać. PS Dziś dla odstresowania z duuużego stresa, który mam od ostatniej soboty /korzystając, że tz w delegacji/ kupiłam sobie czerwone winko polecane przez panią sklepikową i mimo niskiej ceny nawet jest OK. To wznoszę toast za zlot na chatę z werandą.
  6. Wy się już szykujecie do porodu, czekacie na potwierdzenie ciąży, jeździcie na sex, a mnie brzuch dziś zaczął z nerwów boleć, bo moja olbrzymka zaczęła cieczkę. Już się boję, że dni na krycie wypadną w środku tygodnia, a mam taką pracę, że urlopu nie ma szans wziąć, a rep daleko. Pracuję 30 km od mojej wiochy, na badania progesteronu daleko, dziś dopiero rzutem na taśmę zaliczyliśmy testy psychiczne, a jeszcze prześwietlenie bioder i wpis hodowlanki. Boję się, że przegapimy moment na krycie... W sumie chyba bym już chciała nawet i czekać na poród... (choć wiem, że to trudne momenty mogą być - jak rodziła się moja Honda, to poród trwał 24 h i zakończył się cesarką, przeżyliśmy chwile grozy, 3 maluchy straciliśmy). Na razie trzymam kciuki za Wasze psie mamy! Podczytuję często (ale niebawem dołączę do tematu)
  7. Z tym sikaniem to bieda. Cóż starość ma parę słabych stron. Moja Grace ostatnio też kilka razy mi we śnie się zsikała, a przy jej wielkości pęcherza co z tego, że wypiorę kołdrę, na której sypia na sofie, jak wszystko przemaka na dużą głebokość i zapaszki zostają.
  8. Jak to są takie elementy kojca dla psów (na takie same wyglądają jak moje), to u mnie leżały 3 lata w drewutni z dziurawym dachem, mokły, przeżyły mrozy i nadal żyją.
  9. [quote name='Megi N']Taaaa, bardzo śliczny, właśnie przylazł z orki. Przytargał ze sobą z trzy kilo [B]czarnej ziemi[/B]. :shake:[/QUOTE] To pozazdrościć czarnoziemów. U nas tylko piach lub pył od gliniastej ziemi, chyba już wolałabym czarną konkretną ziemię (przynajmniej roślinom byłoby dobrze, a tak bieda, a w domu wiecznie tona pyłu i piachu)
  10. Mnie, starszawego krasnala syn i wnuk wyciągnęli w sobotę na Wielką Sowę - niby niewiele chodzenia, bo jakieś 4 godziny, ale zakwaski mam, bo jednak na ogrodzie inne mięśnie pracują, niż na podejściach, z plecaczkiem i jednak odwykłam od wędrówek. Za to Honda nie do zdarcia, wreszcie miała spacerek na jej możliwości, nie to co wokół domu ze "staruszkami".
  11. Olbrzymy to duże dzieci nawet moja 9-latka się nie starzeje duchem, tylko czasem udaje poważną. A Tazzikowi wszystkiego najlepszego z okazji urodzin życzę! (niewiele starszy z niego szczylek od mojej Hondzi, ona za 4,5 miesiąca też skończy 4)
  12. [quote name='malawaszka']spoko - pooczyszczałam i się zagoiło już prawie :) wymarzły mi wszystkie malutkie sasanki :placz: chyba nie będzie mi dane nacieszyć się nimi na tej naszej Syberii :placz:[/QUOTE] My też Syberię mamy - winorośl, dalie, kosmos, kanny i wiele innych roślinek - wszystko ścięte, zbrązowiałe po tych 2 najgorszych nocach. A w ubiegłych latach cieszyły oczy do połowy listopada zachwycając kolorami.
  13. [quote name='gryf80']niech nikogo nie zmyli wyglad psa tej rasy w jednym momencie z ociezałego misiaka zmienia się w reagujaca na zagrozenie błyskawicę...[/QUOTE] Widziałam, potwierdzam, że zmienia się w błyskawicę, ale z tym zagrożeniem to niekoniecznie. Ta suka, którą miałam okazję poznać rzucała się na psy o wiele mniejsze i słabsze od siebie. Oprócz jamnika, który może i lubi podpaść i wcześniej się naraził (właściciel brał go na ręce, a on przemawiał z tej bezpiecznej pozycji do jeżącej się CAO), rzuciła się też innego dnia na młodziutką suczkę miniaturkę sznaucera, spokojnie stojącą i przypatrującą się szkoleniu przy wejściu na plac (rodzinka z małymi dziećmi i sznaucerkiem przyjechała w niedzielę popatrzeć na szkolenie). Na szczęście trener stał w pobliżu i dosłownie wpadł ułamek sekundy przed tym, jak ją dopadła. Jakby nie to, że CAO była młoda i jedyna osoba wzbudzająca jej respekt to był nasz trener (a nie np. właścicielka), to nie byłoby za ciekawie. (zresztą i tak ryzykował, ale to była po prostu z jego strony natychmiastowa intuicyjna reakcja). Rodzinka i tak się od razu zmyła, dzieciak (tak z 7 lat) płakał całą drogę do auta, tak to przeżył, bo było trochę jazgotu małej, którą duża chyba jednak mocno wystraszyła, albo i drasnęła. Tak, że to sformułowanie o reagowaniu "na zagrożenie" do mnie nie przemawia, bo zagrożenie może być moooocno urojone.
  14. To dobrze, że choć jedna znaleziona! Madi ma bardziej nietypową urodę i każdy zorientuje się, że to pies czyjś i może życzliwa dusza jakoś ją przywabi. Oby tylko uważała na siebie i nie zbliżała się do jezdni.
  15. Ja myślałam, że robi quu na widok kolegi i to jest powód dziwnego komentarza nad zdjęciem (choć trochę i tak byłam skonsternowana).
  16. Noce długie, ciemne, zimne. Nielekko psiakowi, który mieszkał w domu. Ale obie są dość charakterystyczne, więc dużo ogłoszeń i może się znajdą.
  17. Może chodzi o to, że jest pięćsetna i tak ma być jak najdłużej , jubileuszowo.
  18. [quote name='farmerka63']OK. To ja w takim razie jutro zadzwonię do LordaZetona i poproszę, żeby dokonał wyboru rzeczy [B]bezwonnych[/B] i niepleśniejących :)[/QUOTE] Hmmm, chyba wonne podobają się psom bardziej (przynajmniej tym, które znam)
  19. [quote name='malawaszka']aaahahaha ale jestem tłumok :lol: ja myślałam, że to jest zdjęcie i dopiero po tym co Sandra napisała kapnęłam że to trzeba kliknąć :evil_lol:[/QUOTE] To witaj w klubie tłumoków. Ale ja się "skapnęłam" po poście kopry.
  20. No to teraz za każdym przejazdem przez Syców będę wypatrywać Hrabcia (ostatnio czasem jeżdżę, bo strasznie nam się spodobało jeziorko w Kobylej Górze i moje suki się tam trenują pływanko - może zima jeszcze poczeka troszkę i znów się wybierzemy...)
  21. W zasadzie tak, jak zachęcałam do sznaucera olbrzyma, to nawet się cieszę, że go nie bierzesz pod uwagę (z uwagi na konieczność groomingu, który przy wzorcowym sznaucerze nie jest taki uciążliwy). Jednak stróżowanie to nie jest to, co sznaucery lubią najbardziej. Choć w najbliższej nam wsi ludziska nieraz opowiadają, jakie to 3 strraszne czarne ogromne potwory ktoś pod lasem hoduje, listonosz, służby śmieciowe itp. też czują wielki respekt przed nimi i twierdzą, że ja to nawet nie muszę zamykać domu. To mnie nawet cieszy, ale jednak zdecydowanie olbrzym to oddany przyjaciel w pierwszej kolejności, a odwaga i bronienie terytorium to już przy okazji.
  22. Postępy dalsze u Vikusi przyjdą na pewno, jak wiesz teraz to, co wiesz, będziesz działała z większą determinacją i zapałem. Trudniej działać "na oślep", bez nadziei, wątpiąc co rusz w sens działań, zwłaszcza, jak się ma tyle innych jeszcze rzeczy do ogarnięcia.
  23. Serce mi z radości pęka na widok takiej radości Shilutka! Pozdrawiamy Was wszystkich: Trzy duże przyjaciółki Shiluni + dwunożni z tego samego stadka.
  24. [quote name='Marinn']A reszta ras? Może jest jakaś osoba, które posaiada takiego psa? Tak też myślałem. Mam trochę doświadczenia, jednak nie chce podejmować się wychowywania psa o wyjątkowo dominującym charakterze. Może mieć tendencje, natomiast skoro mówicie, że są aż tak trudne to na pewno go nie wybiorę. Pies ma się czuć dobrze i ja mam się z nim czuć tak samo. Owczarek Środkowoazjatycki, bardzo fajny pies. Opowiedz mi coś więcej jeżeli tylko możesz. Jaki jest? Czy łatwo uczy się go podstawowych komend i tych nieco trudniejszych?[/QUOTE] Jak szkoliłam moją sznaucerkę olbrzymkę (pod IPO), mieliśmy też w grupie owczarkę środkowoazjatycką, dość młodą, poniżej roku (jej właścicielka miała w domu jeszcze 1 lub 2 tej rasy). Niestety nie mam dobrych wspomnień - młoda rzuciła się w dogodnej chwili (wyczekała odpowiedni moment, inteligentnie) na jamnika, który też był na terenie szkolenia i trochę jej się nie spodobał wcześniej. Dobrze, że miała kaganiec, bo tylko przetoczyła go po ziemi i poturbowała zanim udało się odciągnąć. Do szkolenia pt - powolna i niemrawa. Do atakowania psa, każdego który jej podpadł, bardzo chętna. (miała ze 3-4 akcje z dobermanem i owczarkiem). Mam nieciekawe wspomnienia, bo od czasu do czasu startowała do innych psów, tak bez powodu. Chyba owczarek środkowoazjatycki to byłaby jedna z ostatnich ras, którą bym nabyła do domu, z dziećmi. Ale to tylko moje zdanie. Jedyny kontakt z tą rasą - może pechowy egzemplarz. Och, nie jedyny - moja groomerka miała styczność z kimś, kto ma pod Wrocławiem Azjatę i wszyscy członkowie rodziny boją się wchodzić do jego kojca. Opowiadała mi jak była tam z weterynarzem wezwanym do zaszczepienia go i wszyscy mieli przeżycia pełne grozy, łącznie z właścicielem.
×
×
  • Create New...