Jump to content
Dogomania

marako

Members
  • Posts

    2783
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marako

  1. [quote name='Saththa']a ja włąsnie podczas tego uroczego kupogadania jadłam sniadanie... jakoś mniej mi smakowało kurcze :lol:[/QUOTE] Oj, zjadłabym śniadanie nawet podczas kupogadania, a nie mogę, bo jestem w pracy i nic nie wzięłam do jedzenia. Myslałam, że kupię jakąś bułkę w piekarni obok pracy, ale kolejka jak za komuny i zrezygnowałam ze stania.
  2. Jak ona jednak pracuje mięśniami tych nóg, to znaczy, że do końca nie jest sparaliżowana. Jest na etapie takim, jak psy po nastawieniu kręgów, wcześniej całkowicie sparaliżowane, ale już z prawie całkowitym zanikiem mięśni, które należy pobudzać. U dr Sekuli widziałam, jak on stymuluje już "nastawione" psy, żeby mięśnie im się budowały, a jak już zaczynają nimi pracować, to przede wszystkim muszą pełzać na ile potrafią, aż w końcu zaczynają się podnosić. Ale wciąż trzeba pracowc nad tym, żeby motywować do wysiłku i chodzenia/pełzania/stawania na nogach.
  3. [quote name='malawaszka']:lol: haha nie - to w sumie zanim zaczęła je dostawać :D[/QUOTE] To co będzie, jak zacznie je brać? Strach się bać. (A J. tak spokojnie sobie obok siedzi..., jakby nie wiedział, co się obok wyprawia)
  4. Nie chciałam wymawiać słowa perforacja, ale wciąż zaklinałam, żeby nie doszło do niej (po naszych ostatnich doświadczeniach z Grace wszędzie ją wietrzę). I udało się na szczęście. Dochodźcie do siebie teraz, Viki niech się goi, a Ty odpocznij trochę.
  5. N&N, a o skoku powyżej jakiej wartości mówisz?
  6. Ale narozrabiała Vikunia. Może to jeszcze wydali (spinacze? zszywki?). Biedna i ona i Ty i Wy wszyscy, kurczę. Porobiło się. A ja zdołowana, bo ta babka, która wyglądała na fajną i myślałam, że zaadoptuje kogoś, kupiła niestety szczeniora (terierka, a jakiego nie zajarzyłam). Tzn. mówiła że synowie jej przywieźli, tzn. kupili jako prezent pod choinkę. A przy tym, co wcześniej mówiła o ograniczonych środkach na zakup szczeniaka jestem prawie pewna, że w pseudo. Nawet zapytałam, czy z poważnej hodowli (tzn. wyraziłam nadzieję, że nie napędzili koniunktury pseudohodowli, po tym, jak wcześniej z nią rozmawiałam i wyglądało, że rozumie), na to niestety pani jakoś głos zadrżał, coś mówiła o tatuażu, ale takim głosem, że mam 99% pewności, ze od pseuducha - jaki problem kupić sobie tatuownicę i stwarzać pozory dobrej hodowli. Niby 100 km stąd, ale gdzie i co nie chciała jakoś powiedzieć. Tak to jest - rano miałam wysłać sms-a, żeby mi podała maila, bo w nocy chyba ze 2 godziny wypisywałam jej z fotkami fajne sznupiaste do adopcji, a tu rano telefon od niej, ze już ma psa. No i mam doła.
  7. Serce pęka. Jesteśmy z Wami i wieczorem będziemy.
  8. U nas było: poniedziałek progesteron 1,67, środa 5,61, krycie jedyne w piątek, w poniedziałek progesteron już 27,8. No i wychodzi na to, że najprawdopodobniej po Nowym Roku w czwartek-piątek będziemy rodzić (fatalnie, bo w czwartek i piątek muszę być w pracy! W czwartek ostatecznie mogę się jakoś zwolnić, ale w piątek to niemożliwe:placz:) Ach, żeby poczekała do piątkowego wieczoru... Albo rozpakowała się w Sylwka...
  9. To jutro dzwonię do babki, która chciała ode mnie olbrzyma kupować, ale rozważała też adopcję, bo nie zależy jej na wystawowym itp. Ona już nawet była w pseudo okropnej, przeraziła się ilością przeróżnych szczeniaków w małym mieszkanku, opowiedziała mi o tym, jak sobie pogadałyśmy o jej planach. Chyba skutecznie odwiodłam ją od wspierania pseuduchów (a przy okazji zrobimy tam nalot i sprawdzimy tę "hodowlę" - znam kogoś, kto jeździ na interwencje). Taki młodziak to byłby jak znalazł dla niej zamiast szczeniora.
  10. Ha, moja była kryta tylko raz i też mam wątpliwości kiedy to będzie, bo np. u kolegi z tą samą rasą, też po jednym kryciu poród był 59. dnia, ale krycie było na bardzo wysokim progesteronie, więc od razu zapłodnione jajeczko. U nas taki wysoki progesteron był 3 dni po kryciu dopiero. Itske, "będziemy rodzić" jakoś podobnie, nam 60. dzień wypada w Sylwestra.
  11. [quote name='Margi'][URL]http://schronisko.in/164713/[/URL] jest jeszcze taki,chyba najbardziej sznupkowaty.[/QUOTE] Też go znalazłam. Przeszukałam sporo stron różnych schronisk (pobliskich). Toffik wiekowo w sam raz, bo 6 lat, więc już ustatkowany. Kudłaty też. Czarny niekoniecznie, ale może na focie tylko tak szaro wygląda. No i przy okazji popatrzyłam na olbrzymy, tym razem młode i chłopak koło Piły, 2-letni, chudziak, wpadł mi w oko. Ciekawe, czy jeszcze jest do adopcji.
  12. [quote name='malawaszka']Marako są takie psiaki we Wrocławiu w schronisku: [URL]http://schronisko.in/category/psy/psy-srednie/[/URL] wrr nie umiem podlinkować konkretnych ale trzy takie sznaucerowate są średnie - żadnych info o nich nei ma i trzeba dzwonić do schronu chyba, że któraś wolontariuszka coś wie o nich, tylko ja nie wiem kogo pytać[/QUOTE] Dzięki. Mam nadzieję, że wystarczająco kudłate i czarne.
  13. Szukam czarnego kudłacza dla ojca mojego weta (ostatnio pochował podobnego) tak max 20 kg wagi, nie musi być jakiś szczególnie młody. No i w miarę blisko Wrocławia, żeby jakoś nie mega drogi był transport. Cukierek piękny, ale może za energiczny dla niego (facet ciut powyżej 60, aktywny, ale pewnie nie do bólu). Więcej dowiem się o tym domku w poniedziałek, bo będę u weta, a to wiem z drugiej ręki.
  14. Cukierka, jak i kilka innych czarnych kudłaczy przekażę mojemu wetowi, którego ojciec stracił niedawno czarnego kudłacza i pytali mnie o takiego ok. 20 kg (jego kudłacz miał ze 30, ale chciałby ciut mniejszego). Teraz oni wyjeżdżają, a po Nowym Roku byłby dla jakiegoś psiaka dobry dom. Ale nie wiem, czy Cukierek nie za energiczny i nie za młody, jak na ten dom, bo to chyba nie całkiem młodzi ludzie są. Mam też panią, która waha się pomiędzy kupnem szczeniaka a adopcją, (kupnem ode mnie - olbrzyma, "na kolanka", a miała miniaturkę, która odeszła za TM niedawno), a ja jej bardzo polecam adopcje - ona z kolei aktywna, więc Cukierek mógłby być OK, bo tak ona wymyśliła sobie rozmiar olbrzyma, dla przeciwwagi do mini, którego miała, ale wiem, że jest elastyczna. Dom z ogrodem, ciepła, otwarta osoba. , Ile Cukierek ma wzrostu/wagi - wiadomo?
  15. [quote name='malawaszka'] Vika w postawie - nie pójdę dalej ani kroku, spacery som gupie! [/QUOTE] W tym uniformie (szałowy, ale wygląda na sztywny!) to nie dziwię się, że nie chce chodzić.
  16. Jak o jedzeniu, to polecam humus z cieciorki (ciecierzycy). Wczoraj jedliśmy - mniam. Przyrządzanie (nie licząc gotowania cieciorki, ale gotuje się sama) - góra 10 minut dla całej dużej rodzinki. Nie zgodzę się też co do pracochłonności pasty z fasoli i podobnych potraw. Pamiętam, z nie tak dawnych czasów, że mięsne potrawy zawsze trzeba było przygotowywać dłużej, niż roślinne.
  17. [quote name='asiak_kasia']Banalny przykład, moja starsza suka na nasze wyraźne polecenie olewała ludzi u nas na posesji. Nie atakowała, nie szczekała-olew totalny, ale nadal ich pilnowała, stawała miedzy mną a gosciem, starała się "odgrodzić" obcego. [/QUOTE] Słowo "olewała" rozumiem inaczej. Jako zupełne niezajmowanie się obiektem, jak się kogoś/coś olewa, to ma się to "w nosie" i zajmuje się zupełnie czymś innym. Jak suka odgradzała gościa i go pilnowała itp., tzn., że wcale nie olewała. Ale to szczegół. Z całą resztą o predyspozycjach i możliwościach wychowawczych różnych dla różnych ras zgadzam się.
  18. [quote name='Pysia']Ja już jej dawno powiedziałam że powinna być kilka lat młodsza. Byłaby moja synową :diabloti: Karol dobry chłopak, opiekuńczy a co do reszty to już my obie byśmy go tak urobiły że chciałby co my i nawet o tym by nie wiedział :evil_lol: Ale bym miała fajną synową ! I schronisko w domu :razz:[/QUOTE] Pysiu, to ja mam większe szanse z moim, też opiekuńczym, a w sam raz wiekowo, bo ma 3 z przodu (nauczyłam się d Waszki, że nie chodzi o numer stanika!). Wespół w zespół połączylibyśmy siły w opiece nad zwierzyńcem.
  19. marako

    Rodowod

    [quote name='martak87'])Przy kupnie dostaje się rodowod ktory ma nawet specjalna naklejke ZKWP.[/QUOTE] Rodowodu się nie dostaje. Wyrabia go właściciel na podstawie metryki, którą dostaje przy zakupie. (chyba, że rodowód eksportowy, wyrabiany przez hodowcę)
  20. Ach, nadwaga! My mamy duży problem z Tajgą, która ma kręgosłup w kiepskim stanie i ma kłopoty z poruszaniem się. Je 20% tego, co inne psy, a jest o wiele za gruba. A badania krwi wyszły bardzo dobrze, nie wygląda, żeby jej coś dolegało.
  21. Nie umiem sobie wyobrazić, co jest na fotce (tj. w jakiej pozycji jest ułożony pysio Bryzy, bo chyba widzę wargi w pionie), ale rzeczywiście taka jakaś żywa, tkliwa tkanka to różowe.
  22. Gratuacje! Nie zazdroszczę roboty (mieliśmy 10 olbrzymków kiedyś i już to było wieeele). Ale świetnie, że tak dobrze poszło z porodem i kondycją wszystkich. Piękne są!
  23. Mieli się odmeldować, jak skończą, a tu cisza (z ich strony). Ale nie ma się co dziwić, bo pewnie odsypiają po długich emocjonujących godzinach.
  24. Wow! Trzymamy kciuki nadal. Ależ obrodziło dożkami.
×
×
  • Create New...