Jump to content
Dogomania

marako

Members
  • Posts

    2783
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marako

  1. Ale się dzieje u Was! Trzymam kciuki za Bryzę, niech trochę jeszcze ma przyjemności z życia mimo wieku. No i oby nie były potrzebne kolejne wizyty u wetów i pudła leków, bo nie dość, ze zima, to jeszcze jeżdżenie i nerwy, co robić.
  2. [url]www.blackbuddhakennel.pl[/url] (ale żadnych fotek szczeniorów nie zdążyłam wrzucić). W niedzielę nadrobię, no i jakiś filmik też się zmieści, bo mam na razie duuużo wolnego miejsca na serwerze.
  3. A ja skorzystam z tego, że malawaszka tu zajrzy wkrótce i zadam małe pytanko. Będę zamawiała dla moich szczeniąt książeczki zdrowia psa z okładką projektowaną indywidualnie. Czy mogę w takim razie oprócz reklamy moich olbrzymów zamieścić na okładce info o sznaucerach w potrzebie? Np. banerek? (zobaczę, jak najlepiej to skomponować z całością). W przyszłości zamierzam z takimi książeczkami wydawać też psy do adopcji.
  4. [quote name='malawaszka']a w życiu - z pieskami dużymi ani małymi nie miałabym najmniejszego problemu - problemem zawsze są LUDZIE :angryy:[/QUOTE] Hehe, ja od paru lat zezwierzęciałam i też jakoś trudniej przychodzi mi znoszenie ludzi (no, psiarzy, to jeszcze, jeszcze).
  5. Ja się dostosuję do prawie każdego terminu, bo nie planuję żadnych wyjazdów (niestety...). No, bo raczej zlot będzie weekendowy... (chyba, żeby nie - to przynajmniej ustalmy tyle, czy zlot weekendowy, czy przedłużony weekend w którąś stronę, bo dojazdy w końcu niektórzy mają długie).
  6. Tazzio malutki, ze szczecinką sterczącą zamiast brody cudny! - uwielbiam ten etap u sznupiastych! Życzenia kolejnych 4-leci w zdrówku dla Was z Tazziem, no i żeby Fix dał się Ci ponudzić...
  7. [quote name='wilczy zew']To znaczy,że nie moge zebrac sie tak wcześnie jak ostatnio. Z Kocymiem muszę coś zrobić. Jambi pisala,ze koniec czerwca jej nie pasuje. Jestem za ustaleniem konkretnego terminu.[/QUOTE] Ja podobnie jak Jambi mam końcówkę czerwca/początek lipca strasznie przeładowany. Tzn. na weekend bym się jakoś wyrwała, ale w kondycji mocno zombiastej. Wilcza, a nie możesz wziąć Kocy(k?m?)a?
  8. No, wypadałoby wynająć jakąś dużą chałupę całą nad jeziorem, z ogrodzonym terenem, bez innych ludzi. Na jakimś ostatnim za..piu. Albo i nie nad jeziorem, może być jakaś mała rzeczułka, strumyk.
  9. No nie mów, jestem uczulona na wymiotowanie starego psa. Oby to tylko chwilowa niestrawność (może coś podjadła innego niż zwykle?).Albo jest uczulona na coś domowego, chemia, kosmetyki, coś, co wydzielają nowe meble, w końcu nie mieszkała w domu, a teraz jest.
  10. [quote name='malawaszka']Kurcze ja mam ochotę na jakiś wyjazd tak jak pisałam wcześniej - jakieś domki ogrodzone żeby kundli nie musieć pilnować, wziąć ze sobą 2 czy 3 :D nad jeziorko - dawno nigdzie nie byłam więc możemy zrobić nawet dwa zloty :lol: jeden u mnie, a drugi taki wyjazdowy co pewnie się nie uda ale pomarzyć można :lol:[/QUOTE] Kurczę, też mi się marzy coś takiego. Wiem, że Nikaragua była w Kobylej Górze z psem, domki (każdy) ogrodzone przy lesie, super zbiornik wodny malowniczy i czysty, tyle, że pewnie psy mogłyby pływać po godzinach "szczytu" bo tam przyjeżdżają ludzie latem popływać, jest przystań. Byłam tam moją trójką kiedyś.
  11. Dzięki za odpowiedź. U nas sytuacja się skomplikowała, bo już po wygojeniu rany Hondzie zrobił się odczyn na szwy rozpuszczalne, sączy się jej, ma przetoki, temperaturę. Bierze antybiotyk i środek p/gorączkowy. Nadal karmi (tak zdecydował wet), ale ma ciut mniej pokarmu, więc tym bardziej będę odsadzać. Dawałam już małym wczoraj i dziś skrobane mięso - po kulce wielkości orzecha laskowego takiego wyrośniętego - pożerały razem z moją ręką i palcami. Dokarmiłam też milk-vetem z butelki dla niemowląt, tak po 1/3 butelki na każdego. One ważą średnio 1900 (najcięższy 2200). Będę zwiększać udział karmy. Maluchy skończą w niedzielę 4 tygodnie. Chciałabym, żeby jadły już wtedy 2 posiłki (namoczona karma z marchewkami, mięso, wprowadzę też zaraz potem twarożek, po trochę jabłko, jarzyny). Liczę na to, że jak skończą 5, będą już niezależne od matki, najwyżej possą tak dla przyjemności, jak ona zechce.
  12. [quote name='Margi']Jak ktoś będzie potrzebował przystanku we Wrocławiu jak np Sandra czy Anka to my to ogarniemy.[/QUOTE] Ja też ogarnę przystanek we Wrocławiu (okolicach). A może u mnie zlot? (ale taaaakich terenów to nie mam ani swoich, ani spacerowych wokół - Margi się na ten temat wypowie po odwiedzeniu nas w sobotę)
  13. [quote name='ania0112']marako a nawet takich kiepskich fotek nie masz? ja bym chętnie na takie małe gnomki popatrzyła :loveu: już mięsko jedzą? łał to szybko, ja wiem ze są karmy dla szczeniaków co się w wodzie je rozmiękcza i się nadają do maluszków :)[/QUOTE] Dziś po raz pierwszy mięsko skrobane - mała kuleczka dla każdego. No i przed chwilą zmiękłam i zrobiłam dwie butelki dla niemowląt mleka dla szczeniąt, smoczek też dla niemowląt. Piły bez opamiętania! A jak zabierałam, bo nie chciałam dużo nowego podawać, to szukały jak głupie dokoła, gdzie się podział ten "mlekopój". Dziś muszę jeszcze coś do pracy zrobić, a jutro wyjazd o 6:30, więc nie pośpię. Więc dopiero jutro wrzucę parę fot (jest filmik jak łażą i się przewracają, ale za długi do wrzucania, a też nie mam czasu przyciąć, a już chodzą za dobrze niestety, za to się zaczepiają, atakują itp. Cudaki! Jutro nakręcę te ich "walki").
  14. [quote name='malawaszka']o rany - żeby tylko Honda nie miała infekcji - cały czas pamiętam jaki dramat był u Doroty w Nadpilickich Bestyjkach[/QUOTE] Jest na antybiotyku, na środkach przeciwgorączkowych, ale może karmić po tym. Tyle, że mniej trochę produkuje i maluchy biedne. Dziś myślałam, że wessą mi palce, jak dawałam z ręki skrobane mięsko. Żarłoki, cudne są. Ale ciemno i foty nie wychodzą dobrze. Więc nie mam, żeby wrzucić. Osuszamy i dezynfekujemy te przetoki (głębokie na 5 cm co najmniej), miała dziś USG, jest czysto. Wszystko pod kontrolą (tylko szkoda, że trzeba jeździć do pracy). Też pamiętam te straszne wydarzenia u Doroty ale to było coś innego.
  15. [quote name='Margi']Poka to będzie za tydzień,bo wstępnie się zapowiedziałam na przyszłą niedzielę.[/QUOTE] Jakby Ci, Margi bardziej pasowała sobota, to się piszę (bo akurat ci Państwo od szczeniaczka wyjątkowo będą w tym tygodniu w niedzielę). Ale oczywiście niedziela też jak najbardziej. Może będą już karmione sztucznie (Honda ma kłopoty, wciąż wycieka jej z tych dziur - wczoraj wetka wyjęła kolejne 5-6 cm nici, ma też podwyższoną temperaturę i niepokoję się o karmienia, bo od soboty dzieciaki malutko przybierają na wadze). Dziś zacznę je dokarmiać, jak wrócę z pracy. Niestety muszą długo być same kiepsko wygląda ta długa przerwa w karmieniu takich maleństw.
  16. [quote name='Pysia']Zmorka cycki miała do ziemi a nacięcie pomiędzy wielkie bo maluchy prawie po kilo miały. Do tego były upałyt. Przemywać Borasolem i osuszac dokładnie. Następnie zasypywać Alantanem. Robić to często. Wtedy wszystko będzie ślicznie. Po tylu dniach to nawet śladu by nie było jakby weci Ci odpowiednio doradzili.[/QUOTE] Tydzień temu śladu nie było, bo goiło się świetnie. W pewnym momencie po prostu organizm postanowił odrzucić szwy i zaczął je otorbiać, teraz to się otworzyło i "wypadły" dziurki w tych miejscach, gdzie wyszły szwy. Osuszamy i ściągamy właśnie pigmentum, do dziurek wsmarowuję solcoseryl. Już dziś lepiej troszkę. W tym rzecz, że tydzień miałam okropny - do pracy o 6:30 i powrót 21:00 i okropnie zaniedbałam w ogóle jakąkolwiek kontrolę, co się dzieje. Reszka cudna jest, a skoro nowa Pani dobra, to będą ją uwielbiać. Bryznia biedna z tym chodzeniem - to raczej jakaś słabość nóg chyba u niej, czy cała ona słaba. Tajga moja chodzi czasem też z wielkim trudem, ale jakoś inaczej - tak jakoś sztywno, bo z kolei kręgosłup zrujnowany.
  17. Niestety kudłatości jeszcze nie ma, a tak czekam na to... Ale łażą na 4-ch i z otwartymi oczkami. Jak jutro pocykam foty, to wrzucę (od daaaawna nie robiłam, a dziś już ciemno). Hondzie ślimaczy się brzuch, bo ma odczyn na szwy rozpuszczalne. Wczoraj wyszedł jeden długi, ale ma dziurę w brzuchu od tego i sączy. A cycki ma takie, że ta rana nie oddycha, tylko wciąż ściśnięta. A ja cała jestem z pigmentum castellani!!! Nawet na twarzy!
  18. [quote name='ania0112']a o ktorej po nią będą? gwiazda pewnie będzie miała niejedno śliczne zdjęcie :loveu: i na bank dostaniesz je by móc się gapczyć... widziałam nową prośbę o ratunek dla suni z śmietnika... matko boska... nie rozumiem tylko hasła ze ta pani co ma psy i koty jest zainteresowana adopcja...[/QUOTE] Chyba jest zaintetresowana wyadoptowaniem komuś, tak to rozumiem... Oczywiście nadrabiając zaległości z 3 stron nie doczytałam, że taka odpowiedź już padła.
  19. A ile średnio ważą Twoje, [B]mesala[/B]? Bo moje jut kończą 3 tygodnie i miałam w planie zacząć serwować im jeden posiłek z karmy namoczonej na papkę od początku czwartego, do końca ( i mielone mięso), a jak skończą 4 to odsadzać. Ale zasiałaś mi niepokój, o te biegunki. No i waham się, czy nie karmić jeszcze tydzień wyłącznie naturalnie, a wtedy od razu czterotygodniowe odsadzić na szybko.
  20. Jeśli u Ciebie jest 0 sikania przy zmniejszeniu picia, a normalnie pije bez umiaru, to też nie wierzyłabym, że to posterylkowe. Moja suka pije normalnie, a jak popuszczała, to naprawdę znacznie częściej. 6 godzin bez sikania by mnie satysfakcjonowało, też bym nie szła w syropy. (koszt pieluch też niemały zresztą...) Ale podobno, jak się zacznie z tym syropem na zwiększenie napięcia mięśni, to już trzeba lecieć do końca, więc to jednak ostateczność, gdyby wszelkie sposoby zawiodły.
  21. Moja suka miała sterylkę robioną 4 lata temu, teraz ma lat 9,5, waży 40 kg. Tak z pół roku temu zaczęło się takie właśnie posikiwanie na leżąco - po prostu niepachnie i ma tył mokry, albo jak wstanie, to na podłodze jest mokra plama. Ale to dopiero przy trochę mocniej wypełnionym pęcherzu, tak po 2-3 godzinach od spaceru. No i w nocy najczęściej. Już już miałam decydować się na terapię tym syropem (do końca życia), bo wyniki badań krwi i moczu miała wyjątkowo dobre - a robiłam bardzo dużo badań. (Jedynie ma niedoczynność tarczycy, ale to inna sprawa, bierze 8 tabletek euthyroxu po 200 dziennie i jest OK). Ale po jakichś 2 miesiącach jej to przeszło - zwiększyłam tylko troszkę częstotliwość wyprowadzania, ale już nawet 8 godzin było sucho. Teraz znowu nawrót i biorę to na karb niedawnej ciężkiej operacji, narkozy itp. (zapalenie otrzewnej, po perforacji żołądka), a także zmian w hierarchii stada (jej córka ma szczenięta i chce wyjść na nr 1). Okropieństwo, bo podkłady, ciągłe pranie kocy, legowisk, pościeli (śpi w łóżku), i częsty smrodek w domu. No i ona smutna, bo też jej to nie pasuje. Kupiłam nawet pieluchy na noc, ale nie zakładam, żeby jej nie pogrążać (bo i tak jest załamana z powodu przetasowań w stadzie). Dlatego ostatnio (od tygodnia) wstaję w nocy dodatkowo i wychodzę na siku, no i teraz mam kogoś chwilowo domu, kto wyprowadza dodatkowo w dzień, no i wpadki są sporadyczne. Przerwy najdłuższe bez wyprowadzenia to 3 godziny. Chciałabym też uniknąć tej terapii, bo wet mówił o kosztach ok. 120 zł/miesiąc do końca życia. A mam 3 duże psy, w tym jeden starszy, ze spondylozą. Oczywiście niedługo psy będą w dzień znów same przez 8 godzin w ciągu dnia, więc pewnie to będzie za długo, ale łudzą się, że znów jej przejdzie to popuszczanie moczu. Jednak lepszy chyba syrop, jeśli diagnoza jest słuszna, niż pieluchy (też jeśli chodzi o koszty, nie tylko o komfort suki i nasz).
  22. [quote name='malawaszka'] Wizyta dla Reszki wypadła bardzo dobrze i najprawdopodobniej w sobotę młoda wyrusza na swoje - zimo błagam :modla: NIE PRZYCHODŹ JESZCZE!!!![/QUOTE] A co zima miałaby popsuć? Czy z daleka ludzie i baliby się jechać? A może żeby Reszunia nie zmarzła w kojcu, skoro ma być domowym psem? (ale prognozy ICM pokazują, że w piątek powyżej zera na szczęście, cieplej niż dziś)
  23. Ja zamierzam np. odstawiać na Husse (Valp). Moje jedzą teraz Husse od roku (wcześniej przez parę lat Royal, ale nie byłam zadowolona), dopóki fabryka Husse nieprzejęta przez dziwne firmy/kraje, to skład jest niezły i jakość też. Kilku hodowców mojej rasy, z którymi się liczę też od niedawna karmią Husse i są zadowoleni.
  24. Gratuluję szczeniaczków lasaczków (i innych też)! Itske, nasze są na tym samym etapie - wczoraj wszystkie już patrzyły oczkami i zaczęły chodzić na 4 łapach, wciąż się przewracając. Ale głównie śpią, jedzą i sikają.
×
×
  • Create New...