Jump to content
Dogomania

marako

Members
  • Posts

    2783
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marako

  1. Dziś jeszcze 7, ale po weekendzie liczę na to, że zostanie już "tylko" czwórka, a jak dobrze pójdzie to może nawet 3. Pogoda ciemna i ponura, aż nie chce mi się fotek robić. Ale się chyba przemogę i w weekendzie pocykam. Dziś mam dużo pracy (zawodowej), więc tylko je wypuszczę na wybieg, żeby lepiej spały, bo jak poszaleją na powietrzu, to mam je później przez 2-3 godziny z głowy.
  2. Obawiam się, że pisanie o szczylkach może tylko pogłębić stres. Mi myślenie o nich pogłębia. Wczoraj odwiedziłam "brązika" - musiałam zawieźć prawidłową metrykę, a odebrać drugą, bo przez pomyłkę dałam nie tą. To 60 km, więc niedaleko. Mały cuuuudny!. Przywitał mnie wylewnie, ogonek szalał, buzia lizała mnie przez kilka minut. Kocham go i serce mi pęka z tęsknoty teraz. Margi, kiedy się wybierzesz do nas? (po sadzonki m.in.) Zaraz napiszę coś więcej, ale teraz mąż mnie wzywa, bo chyba coś tam się dzieje u nich. No, ok. Kupy pozbierane. Dziś odjeżdża Marley (Czerwony). Jutro zapewne jakaś suczka, a może i któryś jeszcze szczeniorek. Na razie czekam na telefony potwierdzające przyjazd ludzi po psiurki. No i coraz bardziej są aktywne, wszystko muszę trzymać baaardzo wysoko. Przez cały dzień mają wolność, tylko na noc zamykam, żeby nie dostały się np. do prądu (2 gniazdka i tak rozwalone).
  3. Dziwne, że ktoś miał życzenie, żeby sunia szczekała. Zwykle szczekanie denerwuje ludzi.
  4. [quote name='ania0112'] matko jak mnie Inka wkurzała gdy miała igiełki...[/QUOTE] O igiełkach to ja mogę się wypowiedzieć - cała jestem pokropkowana. 8 żuchw i 8 szczęk z igiełkami atakującymi wszystko, co się nawinie.
  5. [quote name='mesala']Super wiadomość :multi: U nas od piątku maluchy zaczną wyjeżdżać do nowych domków, zacznie robić się ciszej..... Moje szkraby ważą już ponad 6 kg, dziewczyny troszkę mniej, jedzą suchą karmę bez namaczania, gotowanego indyka, twarożek, serek i smakuje im jabłko. Kochane srajdki :eviltong:[/QUOTE] Mój jeden już pojechał, w weekend 2 lub 3 kolejne. Już ważą ponad 7 kg. Ale jeszcze nie próbowałam karmy bez namaczania, więc spróbuję, skoro Twoje już jedzą. Niestety mam nadopiekuńczą mamusię, która jeszcze nastawia się do karmienia (mimo, że odsadzałam 4 tygodnie temu wg wskazówek, jak to robić), a ponieważ czuje, że ma niewiele pokarmu, to zwraca im jedzenie. Ona chudzinka, one grubasy i jeszcze jej się wydaje, że biedactwa trzeba dokarmiać. Najgorzej, że dziś coś na polu zeżarła "pachnącego" i to im zwróciła, jak wróciliśmy. Zanim dobiegłam pożarły wszystko i teraz zalatują łajnem krowim albo sarnim. Po posiłkach muszę ją na 2 godziny co najmniej izolować. Kocham te maleństwa i smutno oddawać, ale cóż... Będzie ciszej i łatwiej ogarnąć jak trochę ich ubędzie.
  6. A ta roślinka to w domu zakwitnie? (no bo do 15 m chyba nie ma szans dojść)
  7. Już wiadomo po kim on te minki swoje strzela. Fajne te psiuny Twoje, a Fix na tych fotkach jakiś malutki mi się wydaje, mniejszy niż w domku.
  8. Vesper chyba zadowolona, że jej został chociaż jeden dzieciak (Grace na pewno była z zostawienia Hondy - matkowała jej i czyściła tyłeczek jeszcze do niedawna) Mała podobna do mamusi! Fajna jest i w ogóle masz niezłe dziewczyny. Też gratuluję.
  9. Margi, zapomnialam Ci wcisnąć parę sadzonek, co mi się podwójnie wypuściły... Następnym razem - będą już podrośnięte.
  10. Ale ładnie wyglądacie! [SIZE=1](to Zielona, będzie chyba kopią Hondy, jest tak jakby zamówiona, a jak nie - waham się nad tym, czy ona, czy liliowa zostanie z nami, o ile nie zostanie nam ich 7 tfu, tfu)[/SIZE]
  11. Możecie sobie wyobrazić, jak ja się cieszę! To już rok, więc z okazji rocznicy życzę co najmniej ...nastu co najmniej takich lat. Shilunia i u nas dała się poznać od najlepszej strony, więc wiem, jakie słowa o niej są prawdziwe. Taki dom, jaki stworzyliście dla niej (i sami tez dla siebie), to skarb. Życzyłabym sobie, żeby szczeniorki Hondy trafiły choć w połowie tak dobrze (bo może nie wiecie, ale Honda urodziła 29 grudnia 9 szczeniaczków, które właśnie teraz zaczną nas opuszczać, albo zostaną z nami, bo jakoś chyba za daleko do wiosny i na razie zainteresowane jest skromniutkie). Zapraszam na [url]www.blackbuddhakennel.pl[/url] - jest parę fotek maluchów, baaardzo słodkich rozrabiaków.
  12. Po cichu podczytuję i zaciskam kciuki za zdrowie Mikusia i za domek dla Sawany (choć chyba nigdzie nie będzie jej lepiej, niż u Ani).
  13. [quote name='wilczy zew']Czekam z niecierpliwoscia na foty i wiesci od behawiorystki. Poczym sie poznaje kiedy nastapi rozpakowanie??[/QUOTE] O ile pamiętam, bo to było przed 30 laty, brzuch opada na 2 tygodnie przed.
  14. Tina jak z Bellą poszaleje, to i brzuchol jej się zmniejszy, bo za wiele ruchu to ona nie miała i mięśnie ma słabe, żeby trzymały brzuch w ryzach. Warczenie to tak jakby na wyimaginowanego konkurenta do miski. (jakieś zwidy ma? czy tak na wszelki wypadek, żeby się nikt od tyłu nie zbliżał)
  15. To gdzie ta wystawa była? W Rybniku? Ja poszło? Też czekam na foty.
  16. [quote name='Margi']Ja nie wiem jak Ty to robisz z tymi fiołkami.U mnie listki stoją jak druty i na tym koniec.Rodzinek niet. (...) Marako mam przyjechać w sobotę czy w niedzielę (przyszłą oczywiście )? Jak wolisz?[/QUOTE] Właśnie nic nie robię zupełnie - 3 razy podlanie w całej ich historii i ze 3 razy podniesiona klapa, żeby odparować skroploną wodę na ściankach. Chyba tajemnica to miejsce - stół 1,5 m od okna południowego, słońce bezpośrednie tylko przez moment, za to dużo światła. No i szklarnia z OBI. W mojej szklarence z opakowań plastikowych żaden nic nie wypuścił i listki są słabowite. Przeniosłam 4 do wyrobionych miejsc w tej dużej z OBI i może dadzą się uratować. Padły mi tylko numery 81 i 90. 17 mam też podwójną (oprócz 100, więc też dla Ciebie). W sobotę będzie chyba tradycyjnie Dorota od jednego szczeniaka, a także chyba facet do odbioru drugiego. Więc lepiej niedziela - mniejsze zamieszanie.
  17. Jedna rezerwacja suczki odwołana. Tak, że muszę zmienić na stronie. Horror robienie im zdjęć, te najładniejsze wyszły najgorzej - np. różowiutka jest cukiereczkiem, a nie dało się jej fotki zrobić, to samo oba niebieskie - na żywo śliczne zgrabne grubaski (haha, u ludzi to byłby dysonans), a na fotach jakieś pokraki, jeden długi, drugi z podkulonym ogonem. Ale i tak nie jest źle. Lepsze foty mam mniej pozowane, ale nie mam siły wrzucać. Aaa, a propos fiołków, to numeru 100 mam aż 3 spore sadzonki, węc, jak nie masz, Margi to za tydzień będziesz miała. No i jakieś inne może też się zdublują (niektóre listki wypuściły po 2 sadzonki, więc mogę je rodzielić odsadzając). Zrobiłam dziś remanent.
  18. U nas słoneczko piękne. Aż się boję, że od Was przyjdzie plucha.
  19. W tym rzecz, że moja córka jest na 2 roku dobrego, zamawianego kierunku, a rok niżej takiego kierunku nie ma. Dostała propozycję pracy w hp, na warunkach, jakie może sobie wymarzyć absolwent niejednego kierunku szukający pracy. (to dlatego, że dobrze wypadła na "językiadzie" hiszpańskiej i zna nieźle angielski no i studiuje to co studiuje). Ona chce to pogodzić ze studiami dziennymi! Bo nie chce z tego kierunku rezygnować. A to mało realne. Już prawie podpisała umowę (od 1 marca zaczyna pracę), a 90% prowadzących zgodziło się na zaliczanie tylko na egzaminie lub konsultacjach, bez chodzenia na zajęcia. Niestety 2 osoby się nie zgadzają. I nie wiem, jak będzie, czy to się utrzyma. My radziliśmy jednak skończenie studiów i odpuszczenie pracy, ale młodzi wszyscy mówią, że to okazja, praktyka w firmie jest ważniejsza, a studia można dla papierka zaliczyć zaoczne - nie ma to znaczenia. A ona 2 sroki za ogon chce. I bądź tu mądry człowieku. 4 psy przy pracy zawodowej 30 km od miejsca zamieszkania to naprawdę trudne do ogarnięcia, zwłaszcza, że 2 to weteranki. Finanse to nie wszystko. Ale miot jest rewelacyjny. Jeżdżę na przeglądy miotu i mam już jako takie rozeznanie w jakości szczeniąt - wiem, ze swoje kocha się mocno i słabiej widzi się wady, ale te są naprawdę udane (może 2 nieco dłuższe i węższe, z miększą okrywą, za to z pięknym głowami Hondy, a reszta to kafarki, jak ich tato, łby ogromne, kość gruba, piękne kątowanie). No i zawsze to jakaś mordeczka zostałaby w rodzinie, mniej żalu za innymi.
  20. Dopiero około 20.02 robimy przegląd miotu. Jeden zamówiony chłopak pojedzie zapewne zaraz po przeglądzie, ale drugi najwcześniej 9 marca. Inne na razie wolne, to i raczej będą w domu do tego 22/23. [SIZE=1]Będę suszyła głowę mężowi, żeby pozwolił zostawić jedną/jednego. Córka schodzi nam z garnuszka od 1 marca (o ile nie rozmyśli się, bo w zasadzie jeszcze nie byłoby za późno na zmianę decyzji), to i może udźwignęlibyśmy utrzymanie jeszcze jednego psa.[/SIZE] [SIZE=1]Ale cii.[/SIZE]
  21. Wiesz, że ja kocham czarne i olbrzymie, więc Tazzik jest w moim typie, ale miny Fixa są nie do podrobienia - jest taki wyrazisty, no i niezwykle fotogeniczny, ostatnie zdjęcia pokazałam rodzince i byli pod wrażeniem! Fajne i te rozczulające -leżące, Chińczyk, no i pełna powaga albo uśmiechy, a nawet ta fota zza Tazza. On jest urodzonym modelem albo aktorem do jakiejś komedii sentymentalnej.
  22. Ja włażę do nich, jak się drą, co następuje wtedy, gdy muszą iść już do "zagrody" spać. Jak wejdę, to natychmiast milkną wtedy i mnie obłażą. Szarpią frotkę z włosów, podgryzają, liżą, wspinają się - UWIELBIAM te miziaki. Margi - to dobry moment na odwiedziny, bo później będą już może nie aż tak słodkie. I gryźć będą mocniej.
  23. A na tych fotach to ta olbrzymka Państwa od Absurda? Jak ona przyjęła nowego kolegę? Była zainteresowana? (chyba, że pisałaś, a przeoczyłam - ostatnio czytam "po łebkach")
×
×
  • Create New...