-
Posts
2783 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marako
-
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
[IMG]http://legnica.eschronisko.pl/pliki/legnica/1226/bona.jpg[/IMG] Taką suczkę znalazłam przypadkiem na stronie schroniska w Legnicy. Jutro zadzwonię do wolontariuszki zapytać o wielkość i inne szczegóły. Cudna sznupka, prawda? -
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Też wygląda wg mnie na starszą niż 3 lata. Spojrzenie ma bardzo wyraziste - łagodna i świadoma swojej sytuacji. No i bardzo w typie rasy. -
Ja mam to samo myślenie, ale dotyczy sąsiadów, którzy swojego westa karali za szczekanie, więc jak moje drą się, to ja jestem spięta i zaraz wołam towarzystwo do domu, szczególnie jak robią to po nieodpowiedniej stronie ogrodu. Przed chwilą np. się zaczęły drzeć bo jakiś zwierzak krzyczał w polu.
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
U nas pojedyncze są codziennie od kilku dni, ale we wtorek mieliśmy wysyp ogromnych i tak dużo, że cały las przypominał cmentarz w zaduszki. Niestety córka przyjechała (głównie dla świetlików) dopiero w czwartek i zobaczyła tylko nędzne resztki, a i tak była uszczęśliwiona. Poczytałam o nich, że zamieszkują obrzeża lasów liściastych. My tu mamy mieszane, ale na brzegu sporo krzewów liściastych, drzew też zresztą. Samice nie są piękne- bezskrzydłe i wyglądają jak robaki. Ale i tak nie straciłam do nich sympatii. Cieszę się, że je widziałaś. (a wczoraj mieliśmy nalot bombowców, tj. chrabąszczów majowych - nie dało się pod wieczór wyjść z domu, tak było ich dużo)- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
[quote name='Culineo']miałaś przygotowane, aż tyle tasiemek, czy nie byłaś przygotowana ? :evil_lol:[/QUOTE] Jedna jest dwukolorowa, pleciona, więc chyba zabrakło kolorów.
-
Oskar i Filip - kombinatorski duecik cudakow. Felix w DS
marako replied to Pink's topic in Już w nowym domu
Pink, cenię Cię za szczerość, bo nie każdy by przyznał, to co Ty w ostatnim poście. Cenię szczerość, ale ja mam przekonania zupełnie przeciwne - jeśli nawet mam oczekiwania wobec psa takie, a nie inne, a pies nie dostosowuje się do nich, to nie zdecydowałabym się go wyadoptować. Na tej zasadzie powinnam Tajgi wziętej ze schroniska 4 lata temu pozbyć się już dawno, bo jest bardzo niewygodna jako "myśliwy" w lesie i przez pierwsze [B]dwa lata[/B] pracy nad tym PROBLEMEM ([B]bo był to problem[/B]), nie spełniła moich oczekiwań i nie zmieniła się. (po 4 latach jest już tak odwoływalna, że nikt by nie uwierzył, że pies bez fachowych szkoleń może tak po prostu chyba z sympatii do właścicieli być tak spolegliwy). Ja na pewno o wiele mniej siły, czasu, zaangażowania daję psom, niż Ty, ale i tak nawet przy tych mniejszych nakładach uważam, że cierpliwość i akceptacja psa przyniesie efekty, jeśli nie będziemy ich chcieli "na szybko", a jak nie, to alternatywą jest po prostu wyadoptowanie psa. Może Twoje podejście jest "zdrowsze", bardziej racjonalne, ale jak dla mnie kompletnie obce. Gdybym nie wiedziała, że potrafisz kierować się porywami serca, że w grę wchodzi komfort syna, to miałabym Cię właśnie za "sfrustrowaną, wymagającą tego, a nie innego zachowania osobę" jak się sama określiłaś i nie miałabyś mojego zrozumienia. A Felix - jeśli nie będzie "przerzucany" dalej (oby), to mam nadzieję, się ogarnie. Duży pies, suka w dodatku może zadziałać na niego pozytywnie, lepiej niż Oskar, a i Oskarowi będzie w tej sytuacji lepiej. -
Oskar i Filip - kombinatorski duecik cudakow. Felix w DS
marako replied to Pink's topic in Już w nowym domu
Miałam od początku dużą słabość do Oskara i też mi go żal, jak nie może się odnaleźć. Trzymam kciuki, żeby Felix pokochał nową rodzinkę z wzajemnością. Aniu, dokładnie wyraziłaś moje odczucia co do zdziwienia, że tyle pracy włożyła Pink i nagle decyzja tak jakby z powodu kur - to było szokujące. Oskarowi może brakować "dresiarza" mimo wszystko, ale szybko się odnajdzie - robi kolosalne postępy. Gratulacje za PT Oskara. -
Oskar i Filip - kombinatorski duecik cudakow. Felix w DS
marako replied to Pink's topic in Już w nowym domu
[quote name='ania0112']Felix jest przygotowany, ale czy oni? no mam nadzieję, że tak. Może ON-ka będzie się nim bawić to będzie tak padnięty, ze nie będzie miał czasu na nakręcanie;) [/QUOTE] Też mam taką nadzieję. Ale tak na poważnie, to myślę o tej decyzji oddania Felixa i myślę. Jakoś nie daje mi to spokoju. Decyzja na pewno niełatwa, jednak jeszcze tydzień temu zupełnie nie pomyślałabym, że możesz taką podjąć. Zbyt jednak mało czasu miał ten pies, by ze swoimi emocjami sobie poradzić - do tego potrzeba o wiele więcej spokoju, mniej reżimu, mniej skomasowanych ćwiczeń, a bardziej rozłożonych w czasie. To szybkie tempo, które Ty masz w działaniach, jako osoba energiczna i dobrze zorganizowana, czasem może być przeszkodą w spokojnym przeprowadzeniu psa przez sytuacje, które go nakręcają, zmianie jego nawyków i sposobu reagowania. Takie są moje doświadczenia, może zbyt ubogie, żeby ogarnąć relacje między Wami, ale brak pośpiechu i spokój zwykle pomagały mi w pracy z psami, a mocne nakierowanie na jakiś cel, czy szybki efekt często przeszkadzało. Czułam intuicyjnie, że emocje ostatnich dni, te gonione kury i inne szaleństwa, mogą przywieść na myśl takie rozwiązania, jak oddanie Felixa, ale nie wyobrażałam sobie, że się na to zdecydujesz. Myślałam, że jednak to tempo ostatnich dni, bardzo emocjonalnych dni, wyhamujesz, załagodzisz. Przecież można na spacery chodzić daleko od kur i wsiowych burków, żeby się psy wyszalały. Nie trzeba kurom wchodzić w drogę nawet, jak chodzą gdzie chcą. A stopniowo i nawet ten problem miałby szansę się rozwiązać. 4 miesiące to mało, by w pełni ogarnąć psa, zdobyć pełne zaufanie i autorytet. Dlatego, choć nie pozostaje mi nic, jak uszanować Twoją decyzję, to jednak w sumie czuję tu jakiś dysonans i trudno mi jej przyklasnąć. (zwłaszcza, że pisałaś kiedyś, że to właśnie takie psy jak Felix są dla Ciebie wyzwaniem, że takie lubisz, są w Twoim typie. No, chyba, że nie jest to tak całkiem Twoja decyzja...) -
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Boże, jakie biedactwo. Mam przed oczami Jogusię w pierwszych dniach też przerażoną na maxa. Na pewno oprócz przerażenia, że nie rozumie, co się dzieje i gdzie jest, stan oczka jej bardzo doskwiera. Ale każda chwila już ku dobremu idzie, ona też to zacznie tak odczuwać bardzo szybko. Jak je, to dobry znak. -
Trzymaj się, nie będzie lekko z dokarmianiem i ogarnięciem chałupy, jak urosną (miałam 10 małych olbrzymków, to coś o tym wiem). Masz kogoś do pomocy? Przydałyby się z 2 miesiące urlopu. Zdrowia dla Alesków II, cierpliwości dla Vesperki, (dla Dirulca też i Totka, żeby nie zwariowali), dużo sił i wytrwałości dla Ciebie.
-
Oskar i Filip - kombinatorski duecik cudakow. Felix w DS
marako replied to Pink's topic in Już w nowym domu
No i zostaniesz bez "swojego" psa, bo przecież Felix był Twój, a Oskarek przykleił się od razu do TZ-ta, żeby go zjednać i dlatego został. Ale mówi się trudno - może tam będzie mu dobrze, bez pokus, z dużą "kobietą", która go zaopiekuje. Zrobiłaś z niego psa wyszkolonego, z innego poziomu tam będzie zaczynał życie i może nowy dom łatwiej będzie miał z jedną przypadłością do opanowania (lub odpuszczenia). -
No ja mam kłopoty z fb i nic nie wiem, a tam, czy już coś wiadomo? (no chyba, że nie chcecie uprzedzać wpisu Weszki) Jakoś udało mi się wejść i zobaczyć... Wow!
-
Mikusia to prawie nie widać zza tej piłki, ale wesoły chłopak z niego. A Sawana poważna, jeszcze nie potrafi się tak całkiem rozluźnić, obserwuje wszystko. Ładne fotki (i ogródek).
-
Oskar i Filip - kombinatorski duecik cudakow. Felix w DS
marako replied to Pink's topic in Już w nowym domu
Fajowe te Twoje chłopaki. No i Filipek też już jako tako wygląda po tych wszystkich zabiegach, głowa jakby mniej łysa. I piękne ma błękitne wdzianko. -
Szkoda, że tak się to rozwija, bo jednak jakoś miałam nadzieję, że on się jakoś przekona do nowego miejsca, nowych ludzi, nowych zwyczajów. Chyba Ty musiałabyś być w tym bloku przez jakiś czas i wszystko po staremu mniej więcej jak u Ciebie, z tą różnica, że inne miejsce, a jak przywykłby, to wtedy dopiero zostawiłabyś go z ludźmi. Szkoda, że nie można być w kilku miejscach naraz. Mam wrażenie, że jednak nie do końca ludziska wiedzą, jak z psami po przejściach postępować, wiem, że każdy przypadek jest inny, ale po iluśtam psach coś się już w człowieku otwiera i zaczyna mieć intuicję, jak działać, żeby poprawiać, a jednocześnie nie zepsuć.
-
Oby woda się nie podnosiła. Strach myśleć inaczej. Mo że da się umocnić wał jakimiś workami? Gmina/miasto coś działają? A ta dziewczyna Krakowa sama pisze, że jest osobą spokojną [B]aktualnie[/B], więc zapewne będzie niedługo już niespokojną i wtedy cóż z psem wydanym bez umów i sprawdzania byłoby?
-
No, dziad i baba poczuły że żyją i brykać się zachciewa... Lubię to. Smutno, że stare, ale fajnie popatrzeć, że podrywają się do życia mimo ograniczeń. A u Was nie pada non -stop? Moje rano się nie załatwiły, tylko siknęły szybciutko i to przed 6:00, a o 10:00 już nie, a jak wróciłam o 18:00 to też niechętnie wyszły, tylko na szybkie siku. Teraz zmusiłam towarzystwo do przejścia 200 metrów i Tajga nic, a tylko Grace i Honda po kupce. Honda by poszalała, ale starsze panie jakoś ostatnio nie lubią łazić po deszczu. A leje bez przerwy już 24 godziny.
-
Wspaniale się nią zajęłaś i na pewno u Ciebie poczuje, co to radość życia. Z przyjemnością do Was zaglądam i czytam o postępach, no i o wszystkich szczegółach, każdej zmianie u Sawany.
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
marako replied to Saththa's topic in Foto Blogi
[quote name='Tekla64']mam wrazenie ze Fix w wiekszosci w innym kierunku jak dwa czarne biega hihihi [/QUOTE] I pozuje też jakby patrząc w drugą stronę dość często. Nawet fajnie to wygląda - taki odmieniec wśród dwóch czarnuchów zachowujących się jak bliźniacy. -
Mieszkamy tu 6 lat, a już trzeci raz były (w tym roku nie tak wiele, ale był taki rok, że wyglądało, jakby po lesie chodziły jakieś duszki z latarenkami). W dodatku wczoraj 24 czerwca - noc świętojańska zdaje się. A w poprzednim "życiu" widziałam je tylko w dzieciństwie, czyli z pół wieku temu.
-
Przestrzeń działa z prędkością światła. A propos światła, to wczoraj były u nas świetliki, mimo ochłodzenia. Nawet wyciągnęłam tz-ta z łóżka na spacer, który nam się przedłużył, bo Grace zapragnęła powłóczyć się po lesie i nam zniknęła na prawie godzinę, menda. (ostatnio nawet nie chce jej się wyjść za zakręt, siada i czeka aż wrócimy a tu noc ją wciągnęła, albo świetliki...)
-
Krótki wątek, dwustronicowy, proszę przeczytajcie, bo dotyczy suni kochane, wiernej i ufnej, która miała dom, później po śmierci właściciela znalazła się w schronisku, później znów dom, a teraz znów wylądowała na bruku. Rzadko płaczę, ale serce mi pękło, jak poczytałam jej historię. Nie pojmuję. Może da się jej pomóc. http://www.dogomania.pl/forum/threads/111268-%C5%81%C3%B3d%C5%BA-KROPKA-znalaz%C5%82a-wspania%C5%82y-dom