bezag
Members-
Posts
718 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by bezag
-
[quote name='Aysel']Hej - a tak całkiem szczerze? Zwierzęta żyją w środowisku zanieczyszczonym i chorują, ponieważ zjadają te zanieczyszczenia które osiadają na zbożach, warzywach i owocach. Środowisko tak samo wpływa na rośliny i zwierzęta. Ty jedząc same rośliny wcale nie trujesz się mniej. W tej chwili na wsiach, które kiedyś były na prawdę czyste, wszystko z nich można było brać 'w ciemno' są praktycznie same uprawy genetycznie modyfikowane. Nie mówię, że to złe - ale ryzykowne. Modyfikacje genetyczne mają swoje za i przeciw. Jednak nie są one zupełnie obojętne dla zdrowia. Poczynając od niewinnego pszenżyta, kończąc na modyfikowanej genetycznie kukurydzy która jest zjadana przez krowy. Dodajmy jeszcze opryski i nawożenie sztuczne (bo UE nie respektuje za bardzo nawozów naturalnych ...) A jednak pełnowartościowe białko to rzecz bardzo ważna, a nie jedyna 'zaleta' mięsa. Właśnie po to człowiek i małpy człekokształtne nauczyły się jeść mięso, by pobierać z niego aminokwasy egzogenne potrzebne do rozwoju mózgu. I dlatego stoimy na takim a nie innym szczeblu ewolucyjnym. Oczywiście procz tego wiele czynników jeszcze miało wpływ. A jednak ten był dopelnieniem układanki. Tu nie chodzi o to, że ktokolwiek z nas zjada mięso tonami i uważa się za mięsożercę. Jesteśmy wszystkożercami, tej natury człowieka nie da się zmienić, wyeliminować. Ewolucja taka jaka była u człekokształtnych nie zachodzi wstecz. Ja rozumiem i podziwiam ludzi którzy z jakichś powodów nie jedzą mięsa. Sama mam wiele znajomych wegetarianek - zawsze szykując jakieś imprezy o nich pamiętam i staram się zrobić coś smacznego i wege. Bo szanuję ich wybór i podziwiam samozaparcie. Ale sama nie skorzystam. Jestem i czuję się wszystkożercą. Nie mam zamiaru się usprawiedliwiać, bo jem mięso. Jestem świadoma ale nie zrezygnuję ze swojej natury i nie zacznę się na siłę katować czymś co mi nie służy. Nie jem mięsa w tonach, jem go tyle, aby przeżyć bez zbędnych suplementów czy katowania siebie jedzeniem strączkowych których mój organizm nie trawi za dobrze. Grunt to jest jeść mięso w sposób umiarkowany, sensowny i go nie nadużywać. Bo to właśnie nie jest dobre, a nie jego ogólnie ujmując jedzenie. Wołowina, mimo, że jest mięsem czerwonym jest bardzo zdrowa jeśli się ją je w normalnych ilościach. Jeśli wcina się hamburgery codziennie to jaka ta wołowina by nie była - szkodzilaby. Wiele też zależy od przygotowania danego mięsa, by było lekkostrawne i zdrowe. I tu rodzaj mięsa nie ma wielkiego znaczenia - jeśli jest zjadany rozsądnie, jest mądrze przyrządzany - to nie wpłynie na nas źle.[/QUOTE] Najskuteczniej hodowac własną żywność. Cholera, nie widziałam goryla jedzacego mięsa, jedynie szympasy polują, ale nadal głównym pokarmem są rośliny.
-
[quote name='Faustus']Znaczy moment. To nie jest to kompletna dieta? Trzeba coś suplementować? Oj...znaczy nie jest jednak? Kolejna rzecz: dlaczego nie można zaczynać wege w zimie? Bo jednak coś jest z tym nie tak?? I jeszcze przyszła mi do głowy jedna sprawa. Bezag próbujesz tutaj wmówić nam wszystkim, że człowiek nie jest mięsożercą. Ale też NIKT nie próbuje Ci napisać, że człowiek nim jest. Natomiast pisaliśmy wyraźnie, że człowiek jest wszystkożerny. Rozumiesz różnicę? Czy będziesz udawała, że tego nie napisałem? ;) I to bardzo ładnie pokazuje dlaczego wege muszą jeść soję. Więc uświadom sobie jasno: soja, quinoa są niczym innym jak SUBSTYTUTEM mięsa. A są nimi bo jeszcze raz Ci napiszę: jesteśmy wszystkożerni.[/QUOTE] Bo zaczynanie jakiejkolwiek diety w zimie jest niemądrę. Zapytaj dietetyka. A tym bardzije wega, gdzie w zimie trudno dostać zdrowe warzywa i owoce. W lecie łatwiej o dojrzałe, nie chemicznie traktowane rośłiny. Ja nie tykam np. pomidorów poza sezonem, a że mamy własne tunele i włąsne pomidory to tym bardziej. Wiem, zę człowiek jest wszystkożercą, pisałam tak od początku, szkoda, ze trudno to zauważyć. Jednakże jesteśmy wszystkożerni jak świnia( np. takie same uzębienie) a np. dziki biorą mięso przede wszystkim z padliny, tego co znajdą. Co do soi, ja przynajmniej mogę wybierac miedzy GMO i zdrową soją, a Wy jedzą wędliny już nie, bo, zwierzęta są karmione paszą z soi GMO, ale tego ikt nie napisze na opakowaniu.
-
[quote name='Sybel']Słowo-klucz wegetarian: suplementować :) Idealne podsumowanie kwestii "człowiek urodzony roślinożercą" :)[/QUOTE] Nie brałam nigdy żadnych witamin i wegetarianom czy weganom nie są one potrzebne, ale w zimie nie zmienia się diety. Każde przejście na inna dietę wiążę się z początkowymi kłopotami, bo organizm musi się przyzwyczaić.
-
[quote name='Tessi&Tola']generalnie głęboką ekologię to ja mam głęboko gdzieś... nie zauważyłaś jeszcze? :evil_lol: świat nie jest zły dlatego, że ktoś je mięso a ktoś inny ma 200 par butów - świat jest zły dlatego, że ktoś z tego powodu jest w stanie zdegradować drugiego człowieka i uznać go za nic niewartego... a ja się pytam - a kim Ty jesteś człowieku? kto Ci dał prawo do osądzania i wyznaczania jedynie słusznych norm?[/QUOTE] Aha, czyli zło świta nie leży w ludziach? Ludzie nie robią nic złego. Tylko formują ziemię do swoich potrzeb? Chciałabym wspomnieć, ze człowiek nie jest pępkiem świata i najważniejszym organizmem. Ziemia i natura świetnie bez niego będzie działać, ale już bez takiej małej, niepozornej pszczółki- nie. To są pożyteczne i potrzebne organizmy.
-
Nie macie żadnych argumentów, prócz tego, że możemy gryźć i jako tako trawić mięso, ze mieśo jest człowiekowi potrzebne. Miliony wega są zdrowi i silni więc to zaprzeczenie, ze mieso jest potrzebne człowiekowi. No chyba, że ludziom na wyższym szczeblu ewolucji... Wegańska dieta musi zawierać sporo soi, soczewicy, zielonych roślin... Przede wszystkim soi i soczewicy oraz ciecierzycy. I to nie raz w tygodniu. Z soi można zrobic wszystko i smakuje podobnież do mięsa, gdyż ma smak umami.
-
Tu jest krótki spis tego co powinno się jeść: [url]http://www.wegetarianizm.net/odzywianie.html[/url] Wkurzają mnie osoby, które sobie przechodzą na dietę o tak, bez żadnych przygotowań,a później piszą głupoty, nie mające nic wspólnego z prawdą. A to, że ludziom któryz jedzą mięso wypadają włosy, są cały czas głodne- co im dolega? takie argumenty nie trzymają się prawdy i same siebie wykluczają.
-
[quote name='Ty$ka']Do hipokrytów powinniśmy zaliczyć też wegetarian, jak się już tak wszystkiego czepiać ;). Bo jak można nazwać się miłośnikiem zwierząt, skoro skazuje się biedne kury nioski do ciągłego wysiadywania jajek czy krówki do ciągłego rozmnażania (bo mleko pojawia się tak jak u każdego ssaka: gdy urodzi małe, pominę fakt, że jak te mleko trafia na sklepowe półki, to cielątko idzie na rzeź) - toż dopiero hipokryzja! Dla mnie weganie są jak najbardziej sensowni i umiem ich zrozumieć, gdy mówią o poświęceniu czy tam miłości do zwierząt. Jednak w ustach wegetarian, jedzących też jajka, mleko czy inne produkty odzwierzęce te słowa są po prostu śmieszne. A tak poważnie... czytam od jakiś kilu tygodni ten wątek (przemilczę, że zeszłyście z tematu) i mam niezły ubaw, miałam się nie odzywać, ale nie wytrzymałam. ;) Przez pewien czas nie jadłam mięsa, ale nie nazywałam się nigdy wegetarianką (broń Boże!), po prostu nie jadłam mięsa (zrobiłam to z ciekawości, z chęci poznania nowej kuchni, zobaczenia jak to jest po tej drugiej stronie). Jednak teraz powoli przygotowuję się do tego, by przywrócić do mojej diety mięso białe, zaczęłam od delikatnych ryb. Dlaczego? Ano dlatego, że co jak co, ale mój organizm po kilku latach bycia na diecie bezmięsnej coraz głośniej się o to upomina. Najbardziej, co mnie przeraża to to, że moje gęste włosy zamieniły się w coś, co włosami nazwać nie można: wypadają mi garściami (a moja dieta była naprawdę urozmaicana). I coś, co mnie strasznie wkurza to to, że chodzę wiecznie głodna. To nic, że jadłam 15min - organizm znów upomina się o jedzenie. I to nie są tylko jakieś tam moje obserwacje, moi znajomi, którzy też nie jedzą/nie jedli mięsa też to zauważyli u siebie. Jestem niemal pewna, że wynika z tego, iż człowiek nie jest przystosowany do bycia roślinożercą - wszak taka krowa czy koza przez cały dzień coś przeżuwają, non stop coś skubią. I zupełnie zgadzam się z dziewczynami (Aysel, zostałam Twoją fanką :loveu: :lol: ), że co jak co, ale człowiekowi potrzebne jest mięso do życia. Oczywiście w nadmiarze szkodzi wszystko i to prawda, że Polacy jedzą za dużo i za tłusto, ale mięso naprawdę jest nam potrzebne. I też nie umiem pojąć, dlaczego osoba, która sama nie je mięsa, trzyma w domu zwierzęta mięsożerne - kompletna hipokryzja ;). Widzę, że dyskusja się rozwija i idealistki coraz bardziej brną w swoje przekonania. W takim razie idę po popcorn i zapas chusteczek - liczę na przednią zabawę :lol:[/QUOTE] Nie jem jajek kunych tak samo jest jeśli chodzi o mleko. Witamina A przede wszystkim u roślin- marchew, brokuły. Dieta musi być zróżnicowana i sezonowa, teraz nie znajdzie się np. zdrowych pomidorów. I przechodzenie na diete w zimie to dość głupi pomysł. Ludzie odczuwają głód gdy im sie nudzi, jak jest praca to mózg zajmuje sie czymś innym. ja jestem z natury łakomczuchem, ale gdy mam zajecie, nawet czytanie książki, mój mózg nie jest zajęty prymitywnymi zachciankami( bo to naturalne, ze człowiek odczuwa łaknienie). Zaraz pewnie dojdzie do tego anemia i anoreksja( choc trochez tej anoreksji chciałabym mieć). Przechodząc na jakąkolwiek dietę trzeba poczytać. Zażywanie sztucznych witamin w tabletkach też nic nie pomoże. Mieso nie jest potrzebne, chyba, ze intelektualistom xd Gdyby było miliony wegetarian i wegan byłoby chorych, a w końcu umierałoby wcześniej niz inni ludzie.
-
[quote name='j0anka']ale pchełka to zwierze!!! dlaczego uważasz ze można je zabić dla obrony własnej? czyż głęboka ekologia nie nakazuje szanować każdego zwierzęcia?? ja sie teraz nawrócilam - bede wyciągać te pchełki z pieska i je wypuszczę, wiesz jak każdy będzie zabijał pchełki to one moga wyginąć!!! ejj tak mi smutno ze mam tyle butów :placz: jak ja moge - ide je teraz wyrzucić, wyrzucę tez buty mojej matki ona ma tyle butów!!! ale ona jest okropna!! ej bezag wez sie nie obrażaj - ja chce zmieniać swiat jak ty!! rdzenni mieszkańcy to mordercy!![/QUOTE] Współczuje. I radze zapanować nad wykrzyknikami. Niestety ten szczebel ewolucji jest dla mnie zawysoki.
-
[quote name='j0anka']masz racje możesz mieszkać nie na syberii, mozesz mieszkać gdziekolwiek poza cywilizacja bo ona jest złaaaa i niszczy świat! okropni rdzenni mieszkańcy - oni sa mordercami!! trzeba tam jechać zrobic z nimi porządek![/QUOTE] Nigdzie tak nie napisałam i przestań przewracać moje wypowiedzi, bo to nawet nie śmieszne,a żałosnę.
-
[quote name='j0anka']eejj a jesli piesek ma pchełki to mozna je zabić??? bo nie wiem co zrobic - nie chce zabic tych pchełek a mój piesek bardzo cierpi :placz::evil_lol: co wy robicie wtedy, jak sobie z tym radzicie ? i ma chyba jeszcze takie okropne robaczki, nie wiem czy moge je zabic , to zwierzęta!!?? :evil_lol:[/QUOTE] Pchła może zarazić chorobą,a więc to obronna własna. tak trudno myślec logicznie, czy macie aż tak zaćmione mózgi... Zacytuje pewną wiadomość od miesożercy: ( pisownia oryginalna) [COLOR=#000000][FONT=Times New Roman][LEFT][COLOR=#333333][FONT=lucida grande] "mózg człowieka składa się z tłuszczy zwierzących i białka zwierzacego. Jak odrzywiać mózg bez tych składników ? wg badań można żyć ale nie można być intelektualistą".[/FONT][/COLOR][/LEFT][/FONT][/COLOR]
-
[quote name='Tessi&Tola']popieram - zacznijcie od pozbycia się komputerów! :evil_lol:[/QUOTE] Wszystko na temat harmonii jest powiedziane w głębokiej ekologii.
-
[quote name='j0anka']noo dokładnie - masz racje - tylko czemu siedzisz w ciepłej chacie przed komputerkiem - uzywasz internetu, sikasz do kibla, myjesz sie mydłem i nosisz ciuchy? jak możesz tego uzywac? powinnas mieszkać na syberii w zgodzie z natura, w dziczy - aby byc zgodnie ze swoimi przekonaniami - bo jesli jest inaczej to ty jestes hipokrytka. :)[/QUOTE] Nadmiar to nie znaczy żyć w szałacie. Wszystko może żyć w harmonii ale do tego trzeba chęci i pracy. Bez tych dwóch czynników nigdy nie zbudowanoby cywilizacji, zapominacie o tym, bo wydaje się Wam, że macie wszystko, ale miliony ludiz tego nie ma. Dlaczego na Syberii? Akurat tam wciąż żyją rdzenne plemione, ale oni muszą polwac by przetrwać, bo raczej upraw nie zasadzą. Ponadto przez rdzenne plemiona nie wymierają zwierzęta, oni żyją zgodnie z naturą. Na naszych terenach można hodowac roślinny, a więc mieso jest niepotrzebną wygodą.
-
Co do okazywania uczuć przez zwierzęta, nie mogę okreslić jak zachowuje się świnka cyz krówka, bo nie mam z tymi zwierzetami stałego kontaktu. Za to wiem jak uczucia okazuje pies, kot i kozy. Zwierzęta tęsknią. Przykłady psów którym zmarl własciciel,a one wciąż czekają na jego powrót- jest mnóstwo. Kozy z którymi mam styczność odkąd nauczyłam się chodzić są bardzo inteligentne, co często wykrozystują przechytrzajac człowieka. Okazują uczucia jak kazdy domowy zwierzak. Niektórych ludzi lubią do innych okazują wręcz agresję. Potrafią płakać za członkiem stada. Niby te oborowe zwierzęta potrzebują tulenia i czułości. Większość ludzi ma mniejszy wachlasz emocji niż zwierzęta.
-
[quote name='Hej']Na mojej ulicy mieszka jeden facet, pasjonat myślistwa. Ciągle chodzi w takiej czapeczce z piórkiem, gustuje w skórzanych ubraniach. Zawsze towarzyszy mu jamnik bez smyczy. Jak go widzę, jego sposób poruszania się, wygląd, przychodzi mi do głowy tylko jedno określenie: morderca. Nie ma usprawiedliwienia do zabijania zwierząt, z wyjątkiem ciężko chorych (wścieklizna itp). Mordercą jest każdy myśliwy i każdy pracownik rzeźni. A ludzie, którzy jedzą mięso są chodzącymi grobami ciał zamordowanych zwierząt. Zwłoki powinno się zakopywać w ziemi, a nie ćwiartować i jeść. Czasem mnie obrzydzenie bierze jak pomyślę na jakim świecie muszę żyć. Wiecie co Chińczycy robią z psami i kotami? [COLOR=#666666][FONT=Lucida Grande]Wyciągane z klatek są metalowymi szczypcami lub chwytem za tylną nogę. I tak oto zaczyna się męka – w zależności od zapotrzebowania na skórę psy i koty są albo żywcem wrzucane do gotowania albo też przystępuje się do ściągania z nich skóry żywcem.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#666666][FONT=Lucida Grande]Psy są pałowane, bo w wyobrażeniu Chińczyków dzięki temu mięso będzie bardziej kruche, skóra z nich ściągana jest podczas gdy one ciągle żyją nie tylko dlatego, że podobno wtedy „lepiej” schodzi”.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#666666][FONT=Lucida Grande]Chińczycy „wierzą” bowiem, że cierpienie wydobywa smak psiego mięsa. Pokazuje to tylko ich zwyrodnialstwo i okrucieństwo – doskonale zdają sobie sprawę z bólu zadawanego tych zwierzętom.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#666666][FONT=Lucida Grande]Pałowanie, skalowanie, rzucanie głową o ziemię, kopanie, przyduszanie odbywa się na oczach tłumów, są wśród tego tłumu dzieci[B],[/B] kobiety – nie widać w nich zbytniego przerażenia czy też oburzenia.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#666666][FONT=Lucida Grande]Czasem psy są wieszane na metalowych hakach poprzez wbicie haka w szczękę (cały czas wtedy żyją).[/FONT][/COLOR][/QUOTE] Niewiele to się rózni od ferm futrzarskich czy rzeźni, gdzie ogłuszanie za pomoca pistoletu jest rzadkie. Zwierzęta odczuwają strach tak samo jak ludzie, ponadto nie wiedzą dlaczego to się dzieje. Najabrdziej sponiewieranymi zwierzetami są świnki i ptactwo. Świnki( będę nazywać je zdrobniale, bo je kocham, tak samo jak pieski czy kotki) są inteligentniejsze od psów, a ludzie uważaja je za głupie bo kąpią się w błodzie. Ptaki nie są tak inteligentne, ale w odczuwaniu bólu nie chodzi o inteligencję. Większość ludzi jest głupia, ale ból tak samo odczuwa. Szanowanie życia, jak wartość samą w sobie nie jest niedorzeczna ani nierealna. Mnóstwo ludzi uważa podobnie jak ja, ale przez konsumetów są nazywani dziwaki, bo myślą samodzielnie. Świat konsupcjonizmu został idealnie przedstawiony w książce/filmie Atlas Chmur. Zaraz będzie to tylko fikcja, ale dlaczego nie czerpać z prostego źródła, przystępnego dla każdego człowieka? Ludzie wolą wierzyc w batmana niż to co jest realne, ale wymaga ciężkiej, współnej pracy? Bo superbohater jest całkowicie nierealny. Dla większości wegetarian wystarczy świadomość bólu zwierząt. jednakże ludziom jest obojętne to co niedotyczy ich. Tak samo traktujemy sprawę ubóstwa w Afryce czy Azji. Wiemy o tym, ale to przeciez daleko i co możemy poradzić. Ich bieda jest spowodowana naszym dobrobytem.
-
[quote name='Aysel']Czyli skrawki wędlin? Pies woli kotleta sojowego. Pewnie Twoi rodzice też są takimi entuzjastami wegetarianizmu?[/QUOTE] Tak, tak dajemy psom wędliny, na prawde nie rób ze mnie głupszej niż jestem. najczęściej dostają porcję rosołową. Moja mama jest wegetarianką, podobnież mój brat.
-
[quote name='chichi']Przecież pisałaś, że Twoje psy jedzą tofu. To było kilka stron temu i co już nie aktualne? Zabijać (to według Twojej nomenklatury) dla siebie nie będziesz. Jesteś dobra. Zabijasz dla braci. Zabijasz, czyli jesteś mordercą ?[/QUOTE] Jedzą, bo lubią. Jedzą owoce i warzywa bo lubią i są zdrowe. Wola kotleta sojowego niż mięso. Ale codziennie dostają ryż z mięsem i gotowanymi warzywami. Zabija ten co je. Kupujemy na dodatek mięso, które byłaby wyrzucone, a jest wciąż dobre. Wyrzucanie to straszne marnowanie.
-
Widzę natury artystyczne...
-
Na pewno będziemy w niedzielę.
-
[quote name='FRODKA']Oj widzę że biedne dziecko douczy się też trochę historii. To ja nauczę może śpiewu ,bezag za czasów mojego dzieciństwa spiewano taką piosenkę : "Gdyby tygrysy jadły irysy to by na świecie nie było źle , bo każdy tygrys irysy by gryzł a mięsa wcale nie " Naucz się bo dla ciebie to ważne słowa.[/QUOTE] Nie pojmuje zbytnio sensu twego postu... Ani ja biedna, ani ja aż tak głupia jaką chcecie ze mnie zrobić. Indianie walczyli o swoją suwerenność, nie chcieli się w żaden sposób podporządkować, nadal są pozamykani w rezerwatach, a ich prawa, wyjątkowo na poloduniu-łamanę. W wojnie secesyjnie chodziła przede wszystkim o politykę, północ chciała miec hegemonie, a zdobyć ją mogła poprzez poparcie masy uwolnionych murzynów. Podczas wojny dochodziło do starć z Indianami, lecz co moze zdziałać kilka ludzi przeciw całej armi?
-
[quote name='Faustus']bezag :D sorry to z filmów wiesz? :) O tym niewolnictwie? :) Otóż powody były jak najbardziej ekonomiczne. Ręce opadają :D[/QUOTE] Bardzo ekonomiczne. Stracenie darmowej pracy to jest super ekonomiczne. To był jedyny przejał rozsądku u Amerykanów, bo wciąż np. niszczą Indian. Ale znowy wygodniej jest się tym nieinteresować.
-
przykładem "nierealnego" co stało się realne jest zniesienie niewolnictwa. Przez wieki było to "normalne" aż nagle ludziom zaświtało, że coś jest nie tak, walczyli oto aby innym ludziom była lepiej, nie dla własnej wygody, pieniedzy,a e sumienia. Południe gdzie się nie opłacało znieść niewolnictwa była przeciw, bo straciłaby darmową siłę. Ale zaraz pewnie będzie, że to zależy od kultury....
-
[quote name='jonQuilla']wolno żyjące koty były od zawsze, od zawsze towarzyszyły człowiekowi właśnie do celów łownych więc poniekąd są częścią ekosystemu... no nie powiesz mi że kot który kiedyś sobie mieszkał w szopie i miał za zadanie tępić myszy był zakodowany do tego stopnia że nie pokusił się nigdy na żadnego ptaka ani jego lęgi[/QUOTE] Wolno zyjący kot to ryś, lew, tygrys to sa kotowate, kot domowy, jak sama nazwa wskazuje jest domowym zwierzęciem. Dawniej było niewolnictwo, tak samo jak dużo złych rzeczy, ale teraz jest teraz i to teraz jest ważne.
-
[quote name='Faustus']bezag dla mnie tym postem potwierdziłaś jedno. To że Twoje myślenie nie wykracza poza obręb tego Waszego terenu. To że coś jest takie u Ciebie nie znaczy, że gdzie indziej jest. Nie znaczy tak samo, że skoro jest u Ciebie to znaczy, że jest dobre. Ani normalne. Ani normą. Potwierdzę tylko to co usłyszałaś tutaj już od paru osób: pomijasz niewygodne kwestie. Udajesz, że ich nie ma. Ja z chęcią wróciłbym do tego Twojego uwielbianego projektu Venus. Dzięki Tobie przypomniałem sobie dzisiaj co to jest :) Poczytałem o nich od nowa. I powiem Ci, że jeśli poważnie uważasz, że to ma rację bytu to nie wiem w jakim Ty świecie żyjesz...Internet masz ;) to użyj go inaczej niż dotychczas.[/QUOTE] Znów wygodniej twierdzić, ze coś jest nierealne, a ja znów swym świętym zwyczajem zacytuje: "Jedyny sposób, by odkryć granice możliwości, to przekroczyć je i sięgnąć po niemożliwe."
-
[quote name='Rinuś'][I][B]Niezłą polewkę z niektórych można mieć tutaj :evil_lol: bezag porównywanie kota polującego na myszy czy ptaki do watahy psów zagryzających dziką zwierzynę i będących tak naprawdę zagrożeniem dla każdego innego żyjącego stworzenia (w tym przypadku też ludzi) jest co najmniej śmieszne. [/B][/I][/QUOTE] A gdy ten ptak ma lęg i zostanie zabity, nei tylko on zginie, ale i pisklęta.
-
[quote name='j0anka']Ja już nie mam siły na tą dyskusje - jednak musze sprostować fakt że niektórzy piszą tu jakoby kot był naturalna częścią ekosystemu - no niestety nie jest. Kot tak samo jak pies - powinien byc pilnowany i nie wyłazić poza chate/działke/ogród swojego własciciela! Koty nie zjadaja tylko osłabionych ptaków - niszczą ich lęgi, a jk wiadomo lęgi wszystkich ptaków sa objete ochrona pawną. Nie cierpię kotów srajacych w o ogrodzie u mojej rodziny - jakim prawem tam włażą - ludzie sobie nie zyczą mojego psa gdzieś - a ja sobie nie życzę niczyjego kota. Koty snujace się po polach i lasach (i dokarmiane o zgrozo prze ludzi!!) powinny delikatnie mówiąc zniknąć.[/QUOTE] Dlatego na wsiach trzeba wprowadzić obowiazkową sterelizację. nasz weterynarz mieszka na wsi i pomaga tym zwierzętom jak się da. Ale ludzie nie chcą, nawet za darmo. Wolą puścić na noc pieska,żeby się najadł i tyle. Dopiero keidy taki pies zaatakuej czlowieka jest kłopot, bo to się często zdarza.