-
Posts
3854 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Agmarek
-
Widziałam Twoje zdjęcia na wcześniejszych stronach, ale przez cały wątek nie dam rady przejść ;) A co Ty taka na te fotografie jesteś zawzięta? Nie zdążyłam się jeszcze wytarzać na dywanie :mad: a może być na trawie? :razz: [URL="http://img233.imageshack.us/i/dsc02322z.jpg/"][IMG]http://img233.imageshack.us/img233/1038/dsc02322z.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img233.imageshack.us/img233/1038/dsc02322z.jpg"] [/URL]
-
No to tak jak mój starszy syn pierwszy rok w przedszkolu :-( więcej go nie było jak był :-( ale to tak tylko do zimy. Potem jakoś powoli się uspokoiło. Pani w przedszkolu bardzo uczulają na to żeby nie przyprowadzać zakatarzonych nawet dzieci, bo zarażają inne i wiem że było tak kilka razy że Pani zadzwoniła po rodzica żeby zabrać dziecko, bo np. ma wysoką temperaturę, a rodzic robił wielkie oczy że przecież godzinę temu jej nie miało :shake: Ech...szkoda gadać...
-
[quote name='bonsai_88'] [powiedziała ta, co ze swoim od tygodnia nie gada]...[/QUOTE] Noo...to rzeczywiście dobry przykład dajesz :evil_lol: U nas w domu kilka lat temu stała się straszna tragedia która nauczyła nas że na kłótnie szkoda życia, chociaż ja z racji swojego wybuchowego charakteru nie zawsze o tym pamiętam :oops: [B]1. Żona ma zawsze rację !!! 2. A jak nie ma racji, to i tak ma rację!!! [/B]I tego proszę mi się tu trzymać, a słowo żona można zamieniać w zależności od sytuacji na kobieta/siostra/dziewczyna...Oby było w formie żeńskiej :evil_lol:
-
[quote name='Emigrantka']NO to siedzimy na strazy, obgryzamy paznokcie i pijemy kwae, nie?[/QUOTE] Aż naplułam kawą na klawiaturę, bo popijając gorącą kawkę zasiadłam do komputerka co by zobaczyć co u Koruni słychać :evil_lol: Czarodziejko cieszę się że Kora nie reaguje agresją na agresję, a jeśli jest uległa, to myślę że psice szybko ustalą hierarchię w nowym domku :lol:
-
[quote name='bela51']Wiecie, mam stres od wczoraj z powodu jej wyjazdu. A jak nie przyjadą ? To nie wiem, czy sie martwic czy cieszyc?[/QUOTE] My wszyscy mamy tu stresa. Ja się cały czas zastanawiam jak Korcia będzie się zachowywać w nowym domu, czy sobie poradzi...:oops: Przyjadą. Przyjadą. Z tego co tu byo powiedziane to s odpowiedzialni ludzie zdaje mi sie.
-
Witam :lol: tak serdecznie zapraszałaś że przyszłam pozglądać :lol: Śliczna ta Twoja Zara. Szczególnie na pierwszej stronie z tym misiakiem :loveu: Szkoda Tigerka :-( Sama mam 5 kotów i to moje kochane istotki. Weź sobie ze 2, albo i 3. Weselej będzie :evil_lol: a co? Nie wolno Ci? :evil_lol: Ja przez 30 lat nie cierpiałam kotów, aż mi się coś w ciąży uwidziało. Zobaczyłam takiego ślicznego koteczka, syn chciał, pies też :evil_lol: to i TZ-a przekonaliśmy :eviltong: Potem siedzieliśmy kiedyś z TZ-em na schodach naszego budowanego domu i coś nam wlazło na podwórko. Pamiętam ten dzień jakby wczoraj... Małe, drobne, do niczego nie podobne...gdzieniegdzie trochę białej sierści, masa kleszczy...:shake: Myśleliśmy że to szczur, ale kiedy zamiałczało TZ mówi -nakarm go- i tak zostało :lol: okazało się to kotną kotką która za niedługi czas przyniosła 3 koty :roll: Chciałam rozdać, nie umiałam...śliczne małe kłębuszki...:roll: a potem bestie nie dające się złapać, drapiące, chowające się pod samochodami :mad: Teraz wykastrowane/sterylizowane kocury wylegujące się na parapetach, samochodach i huśtawkach :mad: przynoszące myszy na kilogramy i inne stworzenia łąkowe :diabloti: Na końcu do naszej ferajny dotarła Oneczka. O ta oneczka [url]http://www.dogomania.pl/threads/119632-*FPR-ZwP*-Szansa*-z-Kr%C4%99%C5%BCla-MA-DOM[/url]!!!!!! i tak zaczęła się moja miłość do owczarków :diabloti: Uch...ale się rozpisałam...przepraszam...:evil_lol:
-
No ja też się bardzo cieszyłam kiedy moje czarne futro wreszcie zamknęło japsko :lol: bo nie wiem czy się Wam chwaliłam, ale na jednym z bazarków zakupiłam obrożę antyszczekową :razz: i działa :multi: Co dziwne wszyscy którzy nas od tamtej pory odwiedzają pytają gdzie jest Corso, a na odpowiedź że w domu pada następne pytanie. -Dlaczego nie szczeka? Chory?? I kiedy mówię im o tym cudzie techniki rodzaj męski pyta czy dla ludzi też jest coś takiego :mad: oczywiście pierwszy zapytał mnie o to TZ :mad: mój własny TZ :angryy:
-
Łoki. Rozumiem, choć mnie się od czasów rzucenia fajów wszystko z nałogiem kojarzy :evil_lol: Czasem nawet lubię sobie skoczyć do znajomych i wrócić do domu przesączona tym smrodem :loveu: jestem potem wyleczona na kilka tygodni :evil_lol: ale jakbym sama zapaliła, to uch...aż boję się tej myśli :roll: Jak Smokuś w przedszkolu? Mój brzdąc ostatnim razem TYLKO dusił Bartusia :crazyeye: ale to było tydzień temu :evil_lol: od tamtej pory jest grzeczny :lol:
-
O matko Boska! To ja juz w ogóle do tyłu jestem :-( przepraszam :-( ale i tak wszystkiego naj naj naj :loveu: A możesz zdradzić nam jaki jest Twój kolejny inteligentny inaczej pomysł? :razz:
-
Małpy :mad: jutro już pewnie nie zdążę, ale po weekendzie poproszę syna żeby mi fotkę cyknął :eviltong: Dzisiaj moja psiarnia obrażona, bo pies miał zakraplane kropelki douszne, a Szansa została pozbawiona reklamówki kudłaków :roll: ja nie wiem...czy ten pies bez przerwy linieje? Bo ja już nawet nie zauważam przerw pomiędzy tym zjawiskiem :roll: pewnie jakbym posiedziała nad nią dłużej to bym wyczesała drugą reklamówkę, ale TZ wtargnął do akcji i powiedział -zostaw już tego psa. Niema to jak oparcie w rodzinie :angryy: Ja wiem że to takie głupie, ale moja Szansa szczeka :multi: Cieszy mnie to bardzo bo już teraz szczeka za każdym razem kiedy wjeżdżam na podwórko, a kiedyś szczekała okazjonalnie :lol: Widzę jak mojego TZ-a rozpiera duma kiedy w garażu dochodzi jazgot, no może nie jazgot, bo mały szczeka "łałałała..." a Szansa "hał hał hał" :evil_lol: Przynajmniej wiadomo że mamy psa :evil_lol: grrroźnego :razz: przydaje nam się to bo za płotem mamy robotników którzy nagle znikają kiedy idę z Szansunią na spacer :roll: Wiecie co? Pamiętam jak się bałam kiedy po nią jechaliśmy...czy nas zaakceptuje, polubi, czy my będziemy w stanie przyjąć ją taką jaka jest... Niedługo minie dwa lata (dopiero!!!) jak Szansa z nami jest, a ja mam wrażenie że znam ją z tysiąc lat i nie wyobrażam sobie życia bez niej. To moje wielkie rude szczęście przewróciło nam życie do góry nogami (chałupę też :evil_lol:) ale ja nie pamiętam już czasów kiedy jej nie było. Czasami złoszczę się, bo nie chce mi się iść na wieczorny spacer, albo jak byłam chora i TZ próbował mnie wyręczyć - nie pozwoliłam :mad: poszłam sama. Kocham ten kłębek rudego futra który patrzy na mnie tymi wiernymi oczami jak na boginie :diabloti:
-
[quote name='Cantadorra']Agmarek, ale ogon to jak kita u lisa, imponujący :) A jak zobaczylam zdjęcie wieczorem w śniegu, to myślałam, że ktoś mój dom sfotografował, szok! Dziwne uczucie :)[/QUOTE] No właśnie ten ogon...wszyscy sie go czepiają :roll: teraz Szansa linieje, ale ogon nadal jak z bajki, a jeśli chodzi o dom, to masz taki sam???? :-o Ja ostatnio odbyłam "wirtualną wycieczkę" wewnątrz swojego, ale nie swoim domu. To jest dopiero dziwne uczucie. Rozpoznajesz pokoje, ściany niby Twoje, a meble...i to wszystko jest zupełnie inne :shake: zaraz nas popędzą z tego wątku że gadamy o takich głupotach :evil_lol:
-
A ja dzisiaj miałam w domu pana :razz: od prania dywanów :razz: Nareszcie :multi: miałam przez chwilę śliczny, czyściuteńki dywanik. Przez chwilę tylko bo Pan sobie poszedł, a ja usłyszałam podejrzane stękanie dochodzące z salonu. Wpadam, a tam :-o Corso i Szansa tarzają się w moim czyściutenkim dywaniku :mad: więc jak nie wrzasne !!! :angryy: aż się sama przestraszyłam :evil_lol: Chciałam się pierwsza w nim wytarzać, a nie zdążył nawet wyschnąć do końca :roll:
-
No coś Ty? Aż jedno zaproszenie??? :eviltong: Mojej Szansy nie trzeba było zapraszać. Sama się wprosiła :evil_lol: Nasza panna była brana z myślą o pilnowaniu podwórka. Zimą miała mieszkać w garażu, a potem buda i na dwór. Minęły prawie dwa lata, a ona zamiast na dwór, to włazi coraz bardziej do chałupy. Ostatnio nawet ośmieliła się wkroczyć sama na górę :-o Też była psujem i do dzisiaj nie ufamy jej do końca, ale jak wiesz Bella dużo, bardzo dużo nad nią pracowaliśmy pod okiem świetnego behawiorysty i osiągnęliśmy prawie sukces. Pisze prawie, bo nikt nie jest doskonały :lol: Jestem przekonana że Państwo w zimowe noce uchylą Koruni rąbek drzwi garażowych :p Emigrantko ale masz potFory w domu :evil_lol: nie wiedzą od czego jest kuweta, czy któryś nie zdążył do niej dobiec? :cool3:
-
Bela to chyba jak czytałam Twoją odpowiedź, to Ty w tym czasie poprawiałaś posta, bo nagle pojawił mi się trochę inny tekst :lol: a może mój wzrok szaleje? :roll: bo właśnie zastanawiałam się do kogo ta pierwsza część tekstu, kiedy pojawiła mi się odpowiedź :-o Ok. To tak się umówmy. Jeśli Simba bardzo potrzebuje tych pieniędzy, to moja deklaracja niech będzie dla niej. Nie martw się. Koreczek pojedzie do domku i będzie się wylegiwać na kanapie niczym moja Szansunia :razz: A właśnie dzisiaj przyjechał Pan uprać mi dywan i miał sobie leżeć i schnąć kiedy usłyszałam jakieś dziwne posapywania. Ja do salonu, a tam co? Szansa i Corso :mad: się tarzają :mad: po moim czyściutkim dywaniku :mad: Skaranie Boskie z tymi psami :angryy:
-
Oj... nie było pytania "dlaczego". :roll: Zawzięta ta Twoja psica :mad: mój już opanował sztukę posłuszeństwa i szczeka już mniej nawet jak jest bez niej. Zakładam mu raz na jakiś czas żeby mu przypomnieć o konsekwencjach dziamgotania :angryy: I -nie wiem czy Wam to mówiłam- ale mój TZ jak zobaczył to cudo zapytał czy na ludzi też działa. Że dla mnie chętnie to zakupi, a cena nie gra roli :angryy: Tak więc chwała Ci za to Emigrantko że mi to odsprzedałaś praktycznie za grosze :loveu:
-
[quote name='Emigrantka']Agmarek - tylko nie dostan zawalu bo.... obroza na bazarek byla... ode mnie :D Tak, ta ktora kupilas...... :D O kurczaki !!! HAHAHA... No rzeczywiście! :roflt: ale ze mnie gapa. Zaraz. Zaraz... nie rozumiem... to czemu ją sprzedałaś jak masz w domu taki wyjący egzemplarz? :roll: Znalazłam coś podobnego w polskiej wersji http://www.easypet.pl/cat116-id129-obroza-ograniczajaca-szczekanie-i-wycie-innotek-bc-50e.aspx
-
To ja mam dla Ciebie Emigrantko inny sposób :cool3: Ostatnio na bazarku dogomaniackim zaopatrzyłam się w takie cudo jak obroża antyszczekowa :p Normalnie cud miód malyna !!! :multi: Do tej pory nie można było wejść do domu bez akompaniamentu mojego na wszystko szczekającego psa :angryy: teraz jest spokój i cisza że nie można isę przyzwyczaić :crazyeye: Polega ona na tym że kiedy pies zaczyna szczekać obroża reaguje na drgania krtani i wypuszcza zapach cytrynowy prosto w pysk. Przez pierwsze kilka dni miałam chodzący odświerzacz powietrza, ale teraz już gnom załapał o co kaman. Poczekaj zaraz poszukam linku...