Jump to content
Dogomania

Agmarek

Members
  • Posts

    3854
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agmarek

  1. Moja sucz jest pewnie w podobnym wieku, ale jakoś nie widzę żeby się wyszumiała :roll: Stara wariatka na spacerach nieraz biega szybciej od młodego psa :evil_lol: Nie cierrrpie maluchów :angryy: sikają na dywan i walą kupska tam gdzie staną :angryy: a przynajmniej ja zawsze na takie trafiam :diabloti: Aleś sie Kobieto nakręciła :diabloti: A nie chcesz psa z polski? Pamiętam jak jechałam za granicę dziewczyny chciały mi załatwić paszport dla psa :diabloti:
  2. [quote name='Emigrantka']Agmarek, dzieki za wsparcie ;)[QUOTE] Nie ma za co ;) służę pomocą :p [quote name='Emigrantka']Koreczek spakowany?[QUOTE] O matko. Aż się boję tej wyprowadzki, chociaż...przy życiu trzyma mnie to że przyszła Pani ma dostęp do netu :lol:
  3. No wiesz? Tylko takie podobieństwo widzisz??? :crazyeye: Przecież to urodzone owczarki! :evil_lol: Pomijając już upodobanie do kanapy, to oba mają spojrzenie Zary "to nie ja", stojące onkowate uszy, jeden nawet umaszczenie! Rudy! :crazyeye: No i te postawy! Mmmm...czystej krwi owczarzątka :evil_lol:
  4. [quote name='Czarodziejka']W piątek przyjeżdżają państwo po Korę :) O rany! Ja chyba zemdleję z wrażenia :multi: [QUOTE=Emigrantka;15486372Czy ja sie moge pochwalic? Zara mpo sterylce ale....... chcialam wam JEJ dzieci pokazac..... Emigrantka no dzieciaki przecudne :loveu: a jakie do mamusi podobne :cool3:
  5. Wiesz co? NIGDY nie zjadła klapków do pary :mad: NIGDY :mad: A w ogóle coś mi się stało z dogo. Nie mam subskrypcji tematów :oops: Ja Ci dam pójdzie i nie wróci :mad: Oczywiście że nie wróci :mad: To piękny, przyjazny pies o "Shrekowych" oczach i nie ma to-tamto :evil_lol:
  6. No wiesz...jak się tak nawinął to jak można było przejść obok niego obojętnie? :roll: Moja suczyna ma na koncie moje kozaki, syna kozaki i TZ-a masę lewych!!! klapków :evil_lol:
  7. Agmarek

    Metamorfozy

    [B]sylwiaskalska [/B]było mówione/pisane żeby NIE PODMIENIAĆ PSÓW :mad: Muszę przyznać że hodowca stanął na wysokości zadania, a Ciebie pochwalić za determinację i wytrwałość :p Ja mam w domu podobne połączenie. Sznaucer mini i owczarek niemiecki. Żaden też nie lubi męskiego rodzaju. Psy jednak mają nosa :evil_lol:
  8. Bela jakbyś potrzebowała małego "remontu" w domu to daj znać :evil_lol: chociaż nie wiem czy Szansa coś by zbroiła. Co prawda staram się pilnować aby nic kuszącego nie znalazło się w zasięgu rudej morduchy, ale czasami zdarza się że zostaje sama na dworze i nie wykopie jamy, albo nieraz w nocy śpi w domu bo "schowa" się pod stołem i nic nie zniszczy, a jak wiesz to duży sukces. Już prawie zapomniałam jaka była kiedyś :oops: Miziaki dla Korci, no i oczywiście Janeczki :lol:
  9. [quote name='bonsai_88']Agmarek dobrze, że Szansunia powoli co raz bardziej się do twojego TZa przekonuje :). Ja kolejny rok tłumaczę Birmie, że nie trzeba zagryzać każdej osoby podchodzącej do Smoka...[/QUOTE] To ja tak mam z tym małym psiakiem, tylko że jemu trzeba tłumaczyć to nawet gdy ktoś podejdzie do furtki :roll: Z jednej strony to nawet się cieszę że jest taki opiekuńczy do dzieci. Wie że one są najważniejsze i mogą z nim robić co chcą, a on jako "kierownik imprezy" musi je chronić za wszelką cenę eliminując przede wszystkim TZ-a :evil_lol: No ten to niedługo nie będzie miał wstępu do domu ;)
  10. [B]IVV [/B]przepraszam za szczerość, ale czy pomożesz również Docie wychować dzieci??? Jej dzieci i Marcina??? W tej chwili Dota jak sama powiedziała jest wściekła na męża, ale kiedyś jej to minie. Co Marcin powie dzieciom? Że mama wybrała psa zamiast jego? Nie pisz IVV że nie zostawia się całej rodziny z powodu psa. Pomyśl logicznie. Postaw się w jego sytuacji !!! I tak dość długo znosił niszczyciela Welsha, a nikt chyba nie chciałby mieszkać w takich warunkach jakie stwarza Welsh. Nie znam osobiście Marcina, ale mnie musiałby pies doprowadzić do ostateczności żebym postawiła takie ultimatum. I może właśnie dlatego Marcin to zrobił? Troje malutkich dzieci (z czego jedno chore) i pies który niszczy wszystko co napotka na swej drodze. Dom wariatów! Chłopak nie wytrzymał presji! Ok. Behawiorysta...to ładnie brzmi. I kusząco, ale czy starczy jeszcze czasu na pracę, dom, no i przede wszystkim DZIECI??? Wątpię, a wiem co mówię, bo mam ich dwoje. Możesz powiedzieć że jestem mało obrotna. Ok, ale moje życie w pewnym momencie zaczynało się na psie i na nim skończyło i uwierz mi że miałam już dość. [B]Dota [/B]pomyśl przede wszystkim o swojej rodzinie, a nie Welshu.
  11. [B]Kasia14[/B] moja onka jest w domu, ale to był mój wybór poniekąd przypadkowy. Wzięliśmy ją zimą. Miała więc przezimować w garażu pod stołem, a na wiosnę iść do budy. Tak jakoś samo wyszło że nie poszła :roll: ale !!! nie uważam żeby pies mieszkający w kojcu miał źle. Może właśnie tam Welsh poczuje się lepiej jak w domu? Kto to wie? Moim zdaniem propozycja [B]Li1[/B] jest bardzo rozsądna. Ja też byłabym za tym żeby dopłacić te parę dni kiedy Welsh będzie dochodził do siebie, a potem szukać mu czegoś na zimę. [B]Idusiek[/B] z tym stresem masz rację. I Twoje ostatnie zdanie też jest jak najbardziej prawdziwe. Liczenie kupek niczego nie zmienia. Najbardziej właśnie dziwi mnie to że Welsh potrafi nasrać do swojej własnej michy! :crazyeye: Pierwszy raz o tym słyszę i cieawi mnie dlaczego to zrobił.
  12. [quote name='dota&koka']odpowiem pytaniem na pytanie: ile jest wart człowiek,który stawia najbliższą osobę przed takim wyborem?[/QUOTE] A może Welsh doprowadził Marcina do takiego stanu że ten wolał zwiać jak żyć z taką świnią pod jednym dachem? :oops: Dota to będzie Twoja decyzja. Ja wiem ze teraz jesteś na niego wściekła, ale pomyśl o dzieciach. Czy chcesz żeby spały w zaszczanych łóżkach i wychowywały się bez ojca? Przemyśl to jeszcze. Mi oczywiście na rękę byłoby gdyby jednak został u Ciebie, ale przecież nie wiemy czy te problemy skończą się po kastracji. A klatka? Czy ona coś zmieni? A jeśli nie? To czy jesteś gotowa żyć w takim bałaganie, a przede wszystkim czy chcesz aby dzieci na to patrzyły? Na matkę która na okrągło sprząta po psie zamiast siedzieć w fotelu i czytać im książeczki? Ja nie chcę się wtrącać w Twoje życie osobiste, ale... Pamiętam jak moja sucz wszystko niszczyła. Po nocach przez nią nie spałam, a rano leciałam szybko na dół sprawdzić co tym razem zmalowała. To był jakiś koszmar!!! TZ wściekał się na mnie, a ja na nią, a potem były długie miesiące pracy. Owocnej pracy, ale ja nie miałam na głowie trójki dzieci i mam duży dom. Mogłam zamknąć suczydło w pokoju "bez klamek". Zastanów się jeszcze. Prześpij się z tym i rozważ wszystkie za i przeciw, a potem podejmij decyzję. Dobrą decyzję.
  13. Napisałam tego posta powyżej chwilę po Tobie Dota i mam bardzo ważne pytanie CO Z MARCINEM??? Czy wróci do Was wiedząc że Welsh zostaje? A jeśli nie, to czy dasz sobie sama radę? Twoja rodzina się rozpada. Nie możesz myśleć teraz o tym jak zatrzymać Welsha, tylko o tym jak ją ratować, posklejać, przywrócić...
  14. Ja nie wiem Dota czy to jest dobry pomysł żeby Welsh u Ciebie został :shake: Wiem że łatwo się nie poddajesz, ale chyba z tego co pisałaś wcześniej Marcin dał Ci ultimatum. Wels albo on, a to jest przecież Twój mąż i ojciec Twoich dzieci. Klatka tu nic nie zmieni. Jeśli kastracja byłaby tańsza, to zostaną jeszcze pieniądze żeby opłacić pierwszy miesiąc u Jamora i czas na to żeby pozbierać stałe deklaracje. Ja jestem za tym żeby Welsh pojechał jednak do Jamora. Dość już narozrabiał w życiu (i mieszkaniu) Doty. Takie jest moje zdanie :oops:
  15. Dokładnie! Masz rację! Nie dajmy się zwariować! Trzeba jak najszybciej uzbierać deklaracje i zabrać Welsha. Powiem szczerze że gdybym ja była w takiej sytuacji, to emocje pewnie wzięłyby górę nad rozsądkiem i Welsh miałby zapewne przetrzepane futro :angryy:
  16. Dlaczego Ty Czarodziejko piszesz o moim suczydle? :mad:
  17. [B]DOTA [/B]pisałam Ci kiedyś żebyś na czas Twojego wyjścia zakładała Welshowi KAGANIEC! [B]Czemu tego nie zrobiłaś???[/B] Przecież ten pies zrujnował Ci całe mieszkanie i jeszcze mu mało !!! :angryy: następnym razem jak wyjdziesz z domu może dokończyć dzieła, bo rozumiem że to kiedyś była kanapa :angryy: [B]Ewanka[/B] nie mamy tylu deklaracji :-(
  18. [B]Beka [/B]zachowanie psa po wycięciu jajcunów jest pewnie różne, bo mój w dniu w którym go przywiozłam po zabiegu przestał obsikiwać i kąty i całe szczęście, bo TZ był już gotowy kupić mu budę i wystawić za drzwi :oops: Ja również uważam że Welsh nie nadaje się do życia w domu. Potrzebuje podwórka i chyba ciągłego ruchu, bo z tego co pamiętam, to pies niszczy z tęsknoty i...nudy Ile mamy deklaracji stałych? Czy ktoś się orientuje?
  19. [quote name='bonsai_88']A guzik, od soboty leje i panowie się nie pokazują....[/QUOTE] To straszne :placz: [quote name='bonsai_88'] po za tym Smokuś już chodzi do przedszkola, więc wstaję o 6 rano...[/QUOTE] A to jeszcze gorsze :eviltong: Pamiętam jak ja mieszkałam w blokach i był remont. Codziennie rano wstawałam budzona waleniem w ścianę, po czym kąpałam się, ubierałam i odsłaniałam żaluzje (a nie na odwrót :mad:) To był istny koszmar pamiętać że najpierw łachy na d***e a potem cyk żaluzją i "dzień dobry" :evil_lol: i kiedy się na wieś sprowadziliśmy mieliśmy "potencjalnych" sąsiadów to mój mąż z radości stwierdził że powinnam ich jakoś zachęcić do kupna działki na przeciwko nas. Zapytałam wtedy czy mam wyjść na taras nago, a po drugiej stronie słuchawki zapadła martwa cisza :oops: Ech...chciałam dobrze...:roll:
  20. [quote name='Szarotka']No tak Grom tylko zjedl bude i robi kupy na dachu :):) aniolek :):)[/QUOTE] Ech...myślałam że to jeszcze on częściowo pożarł ogrodzenie :roll:
  21. [quote name='a.piurek']Patrząc na moje psy niezmiennie towarzyszy mi myśl, że "każdy ma swój kościół". Kościołem moich jest lodówka i potrafią się przed nią modlić długo i... co najważniejsze SKUTECZNIE.[/QUOTE] No nie !!! To w takim razie ja jestem bez serca szykując sobie śniadanie i nie rzucając niczym zjadliwym o podłogę :evil_lol:
  22. [quote name='bela51']Przeczytałam o wyczynach Welsha. Grom to przy nim Anioł...[/QUOTE] Się domyślam :oops:
  23. I co z tego jak Darunia się nie odzywa? :placz: [B]sacred PIRANHA[/B] może spróbuj napisać do niej jeszcze raz na gg? :roll:
  24. [quote name='wapiszon']Przeczytałam pierwszy post i .... zaczęłam się zastanawiać :)[/QUOTE] Nie zastanawiaj się. Zacznij działać :lol:
  25. [quote name='bonsai_88']Agmarek biorąc pod uwagę, że codziennie rano budzę się przykryta 3 chłopami i 1 suczką :evil_lol:...[/QUOTE] Tak. Tak. Coś o tym wiem. Mam dwóch synów na głowei kiedy świt nadchodzi, kota i psa. Sucz już nie ma się gdzie położyć, bo ona więcej miejsca na łóżku zajmuje niż ja :evil_lol:...ale...rozumiem Cię :razz: rozumiem :razz: Zapomniałaś wspomnieć że rozpraszasz panów w czterech oknach na raz :diabloti:
×
×
  • Create New...