Jump to content
Dogomania

Agmarek

Members
  • Posts

    3854
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agmarek

  1. [quote name='orpha']heh jeszcze mi wycieraczka pod drzwiami zostala :cool3:[/quote] A sprawdzałaś? Może jej tam już niema :razz:
  2. W najgorszym wypadku to Ty zostaw Birmę pod dobrą opieką, a sama grzej się w łóżeczku :evil_lol: Szkoda że ja mam tak do Wawy ni w ząb, bo chętnie bym się na taki zbiorowy spacer wybrała z Szansą :-( Ciekawa jestem jakby się z Orphowym towarzystwem bawiła :lol:
  3. [quote name='bonsai_88']Jadźka taka zmęczona, bo ona jeszcze szaleństwa Birmy odreagowuje :evil_lol:... zrozum starszą panią :diabloti: Agamarek COŚ wiem o tym, jak może się ubłocić pies na spacerze :mad:[/quote] To Jadźka od Ciebie do Orphy przywędrowała? Współczuję dziewczynie i nie dziwię się że teraz lubi sobie pospać...na pańciowym łóżeczku :mad: Na temat błotnistego psa po spacerze nie będę z Tobą dyskutować, bo wiem że Twój znosi więcej błota do domu niż moje dwa :diabloti: Powiedz mi tylko jak Ty sobie z tym radzisz, bo mnie się zaraz płyn do podłogi skończy :evil_lol:
  4. Corso to też raz-dwa wytarty, bo to małe jest. Trochę pomruczy, powarczy i jazda do garażu. Niestety z Szansą nie jest tak łatwo. Nie lubi jak się ją za obroże trzyma i łap nie daje sobie bardzo wycierać. Pogłaskać można, ale jak się z ręcznikiem zbliżam, to już tak niekoniecznie. Boi się, więc dzisiaj zaniechałam tej toalety. Nie chcę jej straszyć. Zauważyłam też że bardzo się boi kiedy wymawiam (czytaj warczę) słowa które mają w sobie głoskę "R". Np. dzisiaj wlazłam po tym ciemaku w kałuże i jak poczułam że mam mokro w bucie, to wyrwało mi się kur... mać. A że Szansa szła obok mnie, to zaraz przywarła do ziemi (kałuży), no to żeby rozładować sytuację, mówię "Szansunia. To nie do ciebie". Na to ona w geście poddania przewróciła się na plecy... No i weź tu człowieku nie zwariuj :roll: Nikt jej nie bije, nikt na nią nie wrzeszczy, a ona nadal się boi. Zastanawiam się czy jej to kiedyś przejdzie. Co prawda śpi spokojniej niż kiedyś, ale czasem myślę że żyje swoim życiem. Plusem tego wszystkiego jest ten uniesiony ogon. Jak idzie do mnie kiedy jesteśmy w domu i tak go zadziera, to mam wrażenie że zaraz się ..., bo zawsze kiedy ma zamiar zrobić siu albo koopę to go tak unosi. To ja wtedy kurtkę na grzbiet i buty w locie zakładam, a ona nie chce iść na dwór. Poprostu ma taki kaprys żeby sobie chodzić z uniesionym ogonem :diabloti: Jak będą kopali tą kanalizację na mojej ulicy, to chyba nie będę z psami wychodzić. Trudno. Wolę psie koopy zbierać po podwórku jak 5 razy dziennie jeżdzić na szmacie. A dwa razy w tygodniu zapakuję towarzystwo do samochodu i wywiozę gdzieś dalej co by sobie psiaki polatały. Cholerne błoto :watpliwy:
  5. [quote name=':: FiGa ::']Wydaje mi się, że to oczywiste... ;)[/quote] Szkoda że dla żuraw nie było to tak oczywiste jak dla nas :-(
  6. [quote name='orpha']hehe Jadżka ma tak samo , kosc kiedys jadła lezac brzuchem do gory :evil_lol:[/quote] No nie :roll: To już jest szczyt :evil_lol: Ja chyba w końcu kupię Szansie jakiegoś gnatka, ale boję się żeby się z Corsikiem o to nie poszarpały, bo on czasem zagląda do jej wyrka i sprawdza czy aby jakich smakołyków tam niema. Jak niema to jest ok, ale jak Suńka coś sobie tam schowa, to warczy na niego. Bosze. Wy nawet nie wiecie co się u mnie dzieje. Kładą kanalizację, więc jeżdżą koparkami i ryją dookoła. Ja to jeszcze staram się uważać, ale psy to łażą po tym błocie i nie patrzą :roll: Niewiem co to będzie jak dojdą do naszej ulicy. Chyba kajak będę musiała sobie kupić. Miałam wykąpać Szansę, ale niewiem czy jest sens, bo łapy jej wycieram jak wracamy z dworu, a i tak to nic nie daje. Corso nie lepszy. Ten to nawet brzuchem do ziemi dosięga. Jesssuuu....Załamka. Ja ciągle na szmacie jeżdżę :roll:
  7. [quote name='orpha']bom ja sierota ani krzesła ani łózka :cool1: , uzurpatorki jedne no !! Grzes pod pacha ma Azure :evil_lol: , ze ona to wytrzymała ...:diabloti:[/quote] Och biedna Ty jesteś. Biedna. Niedługo w parku na ławce będziesz spała i tylko rano TZ Cię pyrgnie żebyś z piesami na spacer poszła :evil_lol:
  8. No właśnie, tylko co robić? Na dogo Mufel nie odpowiada, a z reszty wynika że obraziła się forever i nikt z nią kontaktu niema. Co robić??? Może ktoś ma jakiś sensowny pomysł?
  9. No tak. Skoro wcześniej już nie mógł chodzić na czterech łapkach, to teraz chodzenie na trzech też nie sprawia mu problemów, a przynajmniej już nie boli. BajkaB jesteście wspaniali :loveu: Reksiu wracaj do zdrowia piesku. Trzymamy kciuki za Ciebie.
  10. Nic dodać :turn-l: :roflt:
  11. [quote name='osho'][COLOR=darkslategray]jak coś będzie wiadome, i będzie można napisać - dacie znać?[/COLOR][/quote] Ponawiam pytanie. Dacie znać??
  12. Słyszałam o psach-leniwcach, ale nie sądziłam że mam takiego w domu :razz: [IMG]http://img136.imageshack.us/img136/9605/dscn0888yb1.jpg[/IMG] A wystarczyło psiska po polu przeganiać żeby popadały jak muchy :evil_lol: [IMG]http://img301.imageshack.us/img301/7900/dscn0887ia0.jpg[/IMG] [IMG]http://img125.imageshack.us/img125/4545/dscn0889bb3.jpg[/IMG]
  13. Ja chyba przestanę wychodzić na te wieczorne spacerki. Szansa dzisiaj o mały włos nie doprowadziła mnie do zawału szczekając na mój cień :mad: Oto takie mam widoki, bo mi w latarce baterie padły :angryy: [IMG]http://img259.imageshack.us/img259/2981/dscn0886lq0.jpg[/IMG]
  14. Orpha ja Cię do końca nie zrozumiałam, ale piwo możesz postawić :evil_lol: Tula to naprawdę przykre co Cię spotkało. Chciałaś pomóc, a wyszłaś na wariatkę która chce oddać nie swojego psa. Współczuję :shake: Może jednak ktoś ma kontakt z Mufel? Co by do niej zadzwonić i zapytać co z Busią. Może Legion? Szkoda mi tej maleńkiej sunieczki :-( Red rozumiem Twój żal i rozgoryczenie, ale tu chodzi o życie suńki, a nie o uczucia do Mufel, bo pewnie wszyscy są podobnego (albo i gorszego) zdania jak Ty. Ja podpisuję się pod tą drugą grupą. Nie cierpię takich pseudo-miłośników.
  15. No sama niewiem które zdjęcie mam skomentować! :crazyeye: Wszystkie mi się podobają! Łącznie z filmem gdzie przez chwilę zobaczyłam piękny ogon Lady na całym ekranie. Normalnie cuuudo :loveu: No i ten karcący wzrok Setki :evil_lol: O trzech kotach na jednym krześle nie wspomnę, ale czyje jest krzesło? Zdawało mi sie że Twoje. Czyżby i z tego mebla Cię wysiudali? :eviltong: Tam na łóżku to chyba Jaga jak zerka na (Młodą?) jakby chciała powiedzieć "A Ty tu czego?!:mad:" No i Setka ma Grzesia, a Grześ pod pachą ma kota. Niestety nie rozpoznaję którego :diabloti:
  16. [quote name='bonsai_88']A... zapomniałam, że Bianca biega już bez linki :cool3:. Dzisiaj bardzo ładnie reagowała na wołanie :loveu:. Spotkałyśmy też pewną cudowną sunię ONa :cool3:. Sunia przybiegła się przywitać. Na 1 gwizdnięcie właściciela [starszy pan chodzący o lasce] zrobiła w tył zwrot i.. zaczęła skakać przez laskę :lol:.[/quote] :crazyeye::crazyeye::crazyeye: To może gościu chciał Wam przyszpanować. Sobą już nie może, to chociaż psem :razz: A gdzie to się takie cuda wyrabiają?? :eviltong:
  17. No co tam się dzieje?? Już nikt inny niema kotów??? :mad: [B]Orpha! [/B]Wrzuć no tu swoje skarby :lol:
  18. Pragnę wyraznie podkreslic: [U]nie mam z tym nic wspolnego :diabloti:[/U] [/quote] Akurat bo Ci uwerzę :mad: Już ja widziałam jak Ty traktujesz zwierzęta. Moje kochane, wspaniałe, najpiękniejsze...:loveu: Normalnie cuda w obrazek oprawione spod Twojej ręki wychodzą. To widziałam na własne oczy. Jesteś Olga aniołem, a swoich podopiecznych uczysz diabelskich sztuczek :evil_lol:
  19. No koniecznie musisz z nią iść w niedzielę na ten spacer, bo jeszcze Ci pies posmutnieje. Jak mogłaś jej coś takiego zrobić? Ona tu dopiero rozgrzewkę miała, a Ty ją na smycz i do domu. To mi zajeżdża znęcaniem się nad zwierzętami :evil_lol:
  20. No i co tam u Pingusia? Co tu taka cisza?? :mad: Ktoś ma jakieś wieści? Jak mu się w nowym domku podoba???
  21. Dobrze że do grona trzyłapków, a nie za TM, bo gdyby nie BajkaB to miałby większe szanse trafić właśnie tam :-(
  22. [quote name='bonsai_88']Zootechnikę miałam jeszcze we Wrocku :shake:. Bliżej nic :placz:... Choruję nadal - już mnie gardło nie boli i nie mam aż takiego kataru, ale teraz dla odmiany siedzę i kaszlę :roll:.[/quote] To weź Ty kobieto idź do lekarza, bo teraz taka grypa panuje że jeszcze w szpitalu wylądujesz, albo i zwierzaki pozarażasz :diabloti: A jak Ty sie rozłożysz, to kto się zwierzyńcem zajmie?? :eviltong: Birma taka energiczna, to Ci nie daruje. Z łóżka za fraki na dwór wyciągnie :evil_lol:
  23. W cięciu głupa, to najlepszy jest mój kot. On co by nie zrobił (a nie raz złapałam go na gorącym uczynku) to w oczach ma spojrzenie "ale o co chodzi". Szansa natomiast specjalizuje się w "przepraszam. przepraszam cie tak bardzo". Ona nawet jak nic nie zrobi, a zapytasz co zrobiła, to zaraz leży do góry kołami i łypie na ciebie oczami. Liczę na to że kiedyś jej przejdzie, bo nieraz wrzeszczę na Corsa (który zdaje się tym nie przejmować) to ona zaraz "przeprasza". A Corso to już inna historia. Ten to jest dopiero gagatek. Udaje głuchego jak coś do niego mowię, chyba że to słowa "chodź. masz". Ooo...wtedy to aż jedzie po terakocie, ale jak ukradnie jakiegoś słodycza dziecku, albo wyżera kotom z miski, to biorę go za chabety i na dwór, a za drzwiami warczy jeszcze na mnie "jak śmiesz babo wstrętna!" :mad: Na mojego TZ-a ciągle warczy, tylko dzieci robią z nim co chcą. Koty zresztą też. Taki jakiś dziwny ten pies :roll:
×
×
  • Create New...