Jump to content
Dogomania

Agmarek

Members
  • Posts

    3854
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agmarek

  1. [quote name='olgaj']Jesli chodzi o podane ogloszenia, to juz dawno zostały sprawdzone. To nie ten pies. Pies ma okolo 5 lat tak jak zostalo wyzej napisane, stwierdzone przez weta. Teraz troche o samym psie. Ja sie wcale Natalka nie ciesze ze rozsiewam takie fluidy, to katastrofa. Pies nie jest typem agresora, nie reaguje wlasciwie na zaczepki innych psów, z niektorymi chetnie sie bawi, inne ignoruje. Jest nauczony podstawowych komend, karny, zostaje w domu, nie niszczy, nie brudzi. Mieszkał chyba na podwórku bo w mieszkaniu meczy sie biedak. Lubi bardzo kasze, reszte rzeczy zjada z apetytem za pierwszym razem, potem juz nie bardzo mu smakuja. Zbieramy na karme, czy ktos moze nas wspomoc finansowo?[/quote] To chyba jakaś plaga wyrzucania owczarków po 5 roku życia :oops: Wspomogłam dziasiaj Fado pięcioma dychami. Sory że tak mało, ale zawsze na coś starczy. Jak kaska dojdzie to daj znać.
  2. [quote name='bonsai_88']A któremu konkretnie? Bo nas tam 5 było :diabloti:[/quote] Konkretnie to miałam na myśli właściciela tej pięknej czrnej kręconej panny co mał łapy oklejone śniegiem. Zdaje się że mowa o Tobie :evil_lol:
  3. Przepiękny długowłosy rasowy owczarek :loveu:
  4. [B]Arka![/B] Ty mnie naprawdę wykończysz nerwowo :mad: Mnie tam daje się perfumować, a jakby TZ po samym ogonie spryskał, to pewno też by nie zaszkodziło. Wolę spray jak tabletki, bo pamiętam jak jej antybiotyk musiałam podawać. Oszukiwała. Odwracała głowę że niby połknęła, mlasnęła, a potem odchodziła i wypluwała :mad: Olga mówiła że chętna była przy cieczce, ale słuchała się i nie uciekała do psów. Ja puki co w dzień normalnie z nią wychodzę (bo się słucha) wieczorem na smyczy, a jak będzie próbowała wiać, to tylko na podwórko będzie wychodziła. To nie jest mały piesek co go można na ręce wziąć, a ja nie będę się z nią szarpać. Znajomi pytali mnie czy nie chcę jej dopuścić. Oczywiście że nie! Co potem będę się martwić do kogo szczeniaki trafiły? Albo któreś z jej dzieci mogłoby skończyć tak jak ona. Wolę nie ryzykować.
  5. [quote name='orpha']hehehe bo ona mezczyzn owszem pewnie i lubi ale primo psich a nie ludzkich a duo no przeciez meza wlasnej ,osobistej pani odbijac nie bedzie :eviltong:[/quote] No niewiem czy by nie chciała odbić mi męża :mad: Jak chce żeby ją pogłaskał, to robi maślane oczka i popiskuje. No to pan domu poklepie ją łaskawie po głowie, smyrnie po grzbiecie i mówi że ona taka grzeczna. Ciekawe co powie jak wróci z pracy, bo przez nieopatrzność znowu zostawił klapki w garażu i znowu lewy poszedł w ruch :mad: Teraz mam 3 prawe i żadnego lewego. Może ktoś ma na wymianę? :lol: Kilka postów wyżej zamieściłam zdjęcie ofiar :evil_lol:
  6. O MAMO! Współczuję właścicielowi tych pięknych łap :evil_lol: [IMG]http://lh3.ggpht.com/_LOY09l9iF2k/SXi7xGEyOaI/AAAAAAAAAQ4/eLdDkoVS-rY/Czech%2018012009_%20433.jpg[/IMG]
  7. [quote name='bonsai_88']Agmarek a psikasz Szansę sprejem niwelującym zapach cieczki? Ja Jagę psikałam - polecam :cool3:[/quote] O TAAK! Psikam, psikam. Dlatego mój pies już tak za nią nie łazi :diabloti: Mój TZ na poranny spacerek jej nie popsikał, to już jakiś amant się zjawił. A dlaczego jej nie sperfumował? Bo jak chciał podnieść jej ogon, to piszczała :evil_lol:
  8. [quote name='ARKA']:evil_lol:no tak to moze....[/quote] Oj Arka :roll: Nie wytrzymam z Tobą :evil_lol: [B]Bela51 [/B]najpierw piszesz żeby mnie nie straszyć, a za chwilę sama to robisz :mad: Po przeczytaniu Waszych postów miałam wielką chęć zadzwonić jeszcze raz do weta z zapytaniem czy jest pewny że to cieczka. TZ mnie powstrzymał mówiąc że skoro tak powiedział, to tak jest i żebym mu d... nie zawracała :roll: Mówił mi jeszcze wczoraj że będzie można wysterylizować Szansę w połowie marca. Zobaczę jaka będzie pogoda. Jak chlapa, to poczekam do kwietnia. Co by tylko to się nie przeciągnęło do następnej cieczki :razz: Dzisiaj już jeden amant był pod furtką, ale jak zobaczył mojego TZ-a, to chyba stwierdził że instynkt go zawiódł :mad: No to teraz będę miała spacery z obstawą, na smyczy, z bejsbolem i pieprzem w sprayu w kieszeni :diabloti:
  9. [quote name='orpha']Agmarek widzisz mowiłam ze bedzie ok i nie ma sie czym martwic :)[/quote] Dzięki Orpha. Tylko Ty trzymasz mnie jeszcze przy życiu :cooldevi: I te przeskakujące posty. Moja odpowiedź do Arki nad Arką, Twoja wpisana po mnie nademną. Ciekawe gdzie pojawi się ten post. Może na pierwszej stronie? :razz:
  10. [quote name='ARKA']:roll: przeciw kleszczom zaszczepione, pierwsze slysze:evil_lol:[/quote] Oj Arka! Nie łap mnie za słowa :mad: Polane Sabunolem po grzbiecie. Może być? :evil_lol:
  11. [quote name='orpha']uwaga !!! fajny pomysł [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f25/za-bezinteresowna-milosc-zrobmy-wyjatkowa-walentynke-pomozecie-130020/[/URL] tajna instrukcje nabijania glosow wysle na pw jakby ktos chcial[/quote] Agmarek nie zasłużył i niema dostępu do tej strony :angryy:
  12. Oj przestańcie mnie już straszyć :mad: Ledwie noc przespałam i rano po weta dzwoniłam. Był, pomacał tu i tam (Szansę. Nie mnie :razz:) w oczka zajrzał i powiedział że cieczka. Podobno suki czasem tak mają że nie co pół roku a wcześniej. Krew na podłodze jest, majtki na d... są (tylko jeszcze nie założone), Szansa nie je więcej ani mniej, a wody to prawie wcale nie pije. [B]Arka[/B] jak to gdzie jej mierzyłam temperaturę? Przecież nie pod pachą! Normalnie jej termometr w tyłek wsadziłam :diabloti: i mam nadzieję że nie będę tego musiała więcej robić. Kotka podobno się czym zakuła (rosną tu takie krzaki z kolcami), potem ją bolało, czy tam co, więc lizała i dlatego jej sierść wokół tego wylazła. Podobno to odczyn alergiczny. Przepisał Loriden C i kazał smarować 3 razy dziennie przez conajmniej 10 dni. Jak nie zacznie się goić to mam się z nią pokazać, bo może to jaki grzyb, ale nie sądzi że to jest to. Tylko ona ma. Inne koty nie. [B]Olga [/B]wet powiedział że Szansa wcale nie jest utuczona :mad: że wcześniej jak ją widział była zabiedzona, a teraz poprostu dobrze wygląda (ale mięcho jej ograniczyłam) Kupiłam dla Szansy też odstraszacz dla psów. Mojego chyba też odstrasza, bo już tak się tu nie kręci :diabloti: [B]I UWAGA!!![/B] [B]Mamy pierwszego kleszcza!!! [/B] Co prawda łaził i taki niemrawy był, ale BYŁ. Dobrze że moje psiochy zaszczepione :evil_lol:
  13. [quote name='Osiolek'][B]Agmarek [/B]Ja od samego poczatku psom zakladalam - bo balam sie panicznie ze je ktos rozjedzie jak mi sie gdzies "zaplacza" - to takie extra ubezpieczenie na zycie, calkiem tanie, bo kamizelka na malego psa kosztuje chyba ok 10 zl :lol: [B]SBD [/B]- ja kiedys dostalam kroliczke ktora byla kotna, urodzilo sie 8 slicznych bialych krolisiow. Mieszkalismy wtedy w domku rzedowym z miniogrodkiem - codziennie wypuszczalismy kroliki z klatki, biegalo sobie stadko na tej powierzchni 10 na 10 metrow. Mielismy sasiada ktory lubil sobie pociagnac - ktoregos dnia przechodzil obok nas i zobaczyl 9 bialych kroliczkow - najpierw przetarl oczy a potem zdecydowanie przyspieszyl kroku :evil_lol:[/quote] Dzięki za podpowiedź. Ta kamilzelka to raczej dla mojej wiadomości, bo ten mały to się mnie wogule nie słucha i często jak wychodzę z nimi wieczorem, to nawet niewiem gdzie jest :roll: [B]Osiolek [/B]ciekawe czy sąsiad przestał pić :razz:
  14. [quote name='kosu32']Agmarku W związku z tym że dzisiejszy dzień miałaś bardzo stresujący, proponuję wcześniej położyć się do wyrka spać. Musisz wstać rano wypoczęta by mieć siły ograrnąć to wszystko. P.S. I jeszcze jedno ... Po naszych nocnych pogaduchach zaspałam do pracy :sleep2:[/quote] Nie przejmuj się. Ja dziś ledwo swoje zwłoki z łóżka zwlekłam :evil_lol:
  15. [quote name='olgaj']Spokojnie to dopiero poczatek najmilsza nasza :calus:[/quote] No to teraz już napewno mam noc z głowy :mad:
  16. [B]Zofia& Sasza [/B]jakby mnie coś takiego spotkało, to niewiem...chyba bym już w życiu nie wzięła do ust procentów :shake: Napewno wyglądało to przekomicznie. Szczególnie teraz możemy się pośmiać, ale wtedy...wiem jaka byłaś przerażona. Ja codziennie oglądam się za siebie, bo nie wiadomo gdzie mój czarny terrorysta się czai i czy zaraz nie będę miała szala na plecach i barw indiańskich na twarzy :razz: [B]Osiołek [/B]powiem Ci że na te odblaskowe kamizelki nie wpadłam, ale to świetny pomysł. Szczególnie dla mojego czarnego uciekiniera wielkości szczura :evil_lol: Jak pierwszy raz poszłam z Szansą na spacer to moje koty chciały ją chyba zastraszyć i poszły za nami (4 sztuki). Po spacerku idziemy do domu, ja się odwracam, świecę latarką w dal i widzę osiem oczu w jednym rzędzie. Pierwsze co mi przyszło do głowy, to "O Boże! Przecież nic nie piłam!" To jeszcze wyobraźcie sobie co przeżyłam jak oczy zaczęły się przemieszczać :mad: Od tamtej pory nie zwracam już uwagi nawet jak któryś z krzaków wyskoczy w ciemności. Chyba że się zamyślę :roll:
  17. Oj Olga! Co Ty tak wybrzydzasz??? To nie ten i nie tamten...:mad: ;) Jutro pare złoty wpłacę na ten tego i nie tego. Byćmoże to będą już ostatnie pieniądze z mojej kieszeni, bo ta Twoja Szansunia mnie wykończy :roll:
  18. RATUNKU! Szansa chyba ma cieczkę. Mam nadzieję że to jest to, choć ostatnią miała 13.09 Sprawdziłam. Temp 37,8 je tak jak zawsze, nie pije więcej niż zwykle i dyszy. A wszystko zaczęło się od tego że mój pies nie da się jej nawet wysikać. Łazi za nią i najchętniej to nos by trzymał cały czas pod jej ogonem. Jestem poprostu przerażona! Miałam sprawdzić czy niema opuchniętej cipki, ale skąd ja mam wiedzieć jak jej w życiu pod ogon nie zaglądałam??! A i jeszcze do tego dzisiaj miałam sen że moja nadworna kocica ma wyrwane futro na boku. Złapałam ją dzisiaj i chcę sprawdzić, bo sen taki rzeczywisty był. No i faktycznie. Dziura jest :-( Przy ogonie. Niewiem czy jakiego grzyba złapała, czy z kotami się poszarpała. Niewiem już nic. Nockę mam z głowy, a jutro rano dzwonię po weta. Potem do szpitala żeby mnie w biały kaftan zapakowali, bo niewiem czy to przeżyję. I jeszcze ten mały bezjajkowiec łazi mi tu i piszczy, do Szansowego posłania się pcha eunuch jeden :shake:
  19. [quote name='bonsai_88']Ostrzyc na łyso... w środku zimy :crazyeye:? Serca nie macie :placz: A swoją drogą czy wy wiecie, że... Birma jest szczuplejsza od Bianci :razz:...[/quote] A nie wygląda na szczuplejszą :razz: Pewnie przez to afro. No mój piecho też się już prosi o strzyżenie, ale jeszcze mam nad nim litość. Kąpanie też by mu się przydało, ale czy to ma sens jak takie błoto jest? :shake: W domu na podłodze mam tylko łapy, łapy i łapy. Dla odmiany jedne mniejsze, drugie większe :angryy:
  20. [quote name='orpha']Jadźka juz w domu , siedziala na tyłach lecznicy Tygrysek , pani do mnie zadzwoniła bo jednym z pierwszych miejsc do ktorych poleciałam poza komisariatem policji byla wlasnie lecznica. Nie wiem o co kaman ja z Jadźka nie mam wiekszych problemów a Grzeskowi nawiala juz 2 raz , niesłucha sie go i olewa totalnie:roll:.[/quote] No...kobiety tak mają. Niby słyszą co facet do nich mówi, ale robią swoje :oops: Mój TZ przynajmniej tak twierdzi :roll:
  21. [quote name='bonsai_88']Taaaak :multi:... o to zdjęcie prosiłam :loveu: Niestety więcej zdjęć ze spotkania nie mam :placz:. Nie było pana Wiesława, nie było Lexusa :placz:... nikomu się zdjęć robić nie chciało :-(...[/quote] Jessu jak ja bym chciała na takie spotkanie się wybrać :-( Dziewczyny przepięknie się prezentują, tylko Birma jakaś taka zakudłacona. Może byś ją ostrzygła Bonsai? :turn-l:
  22. Moja laleczka niema kręconych włosów, a i tak wiecznie ubłocona jest :shake: Ja jak idę to jeszcze uważam, natomiast ona już nie. Lezie po tym błocie i glinie, a ten mój drugi osioł za nią brodzi. Bonsai u mnie problem polega na tym że ja mam błoto pod samą chałupą, a nie gdzieś dalej i wychodząc z furtki idzie się prrrosto w bagno. Makabra. Niedługo samochodem będę dojeżdżać "z rozpędu" :shake: Kiedyś jak jeszcze nie mieliśmy kostki na podwórku, to wyszłam w TZ-a kaloszach, bo musiałam się dostać na drugi koniec podwórka. No i? Kalosz się zassał w tym błocie, a ja poszłam dalej. Ile razy zakopałam się tam samochodem to nie wspomnę. Tfu! No widzisz Bonsai. My to nieodpowiedzialni bo nam psy czasem uciekają, ale inni "normalni ludzie" są barrrdzo odpowiedzialni, bo jak pies się znudzi, to do schroniska jazda. Na tym polega odpowiedzialność? :mad: Przestałam się już przejmować takimi pierdołami. Tak jak i tym że kastruję i sterylizuję wszystko co moje. A co mam robić? Czekać aż mi kot przyjdzie z odgryzionym uchem, albo kotka przyniesie mi małe??? Wolę dmuchać na zimne. Orpha mój Corsik tak zawsze wiał jak TZ poszedł z nim na spacer. Z obroży wywijał się niesamowicie szybko. Nawet nie wiadomo kiedy człowiek szedł z pustą smyczą :mad: Kupiliśmy mu szelki. Z tego już nie da rady się wywinąć wilku alfa :razz: Co z tego że mieszkamy po tej samej stronie wisły jak ja muszę przejechać całą wawę żeby się do Ciebie dostać? Myślę że pod Twoim domem to Szansa siedziałaby za kierownicą, a nie ja, bo ona spokojna, ale tylko wtedy gdy ja z nią siedzę, a przecież nie wpuszczę jej na miejsce pasażera, bo cały makijaż by mi zlizała po drodze :evil_lol::evil_lol::evil_lol: I jeszcze może policja by się przyczepiła że konia przewoże :oops:
  23. Na konto fundacji? Z jakim dopiskiem?
  24. [quote name='orpha']jaki ni w ząb ? nie marudz po tej samej stronie Wisły jestesmy[/quote] Jak po tej samej? To w jakiej dzielnicy Ty kobieto mieszkasz???
  25. No cóż... Mufel nas olała i tyle :zly7:
×
×
  • Create New...