Jump to content
Dogomania

Agmarek

Members
  • Posts

    3854
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agmarek

  1. Bosze... powinno się temu chłopu przypier...:mad: Pewnie ktoś prosił go żeby dał psa, a że chciał się pozbyć kłopotu to oddał szczeniaka i po sprawie :shake: Popieram natychmiastową sterylkę.
  2. [quote name='bela51']Bardzo sie ciesze, że Szansa dobrze sie czuje. Okazuje się, że lepiej to zniosłyscie niz ja i Janka.:evil_lol: A bez klosza pańcia powinna z oka psa nie spuszczać. Bura od weta sie należy.:mad:[/quote] My nie być takie panikary jak Bela i Jancia :eviltong: :evil_lol: Dobrze Ci powiedzieć bo Janka miała fartuszek, a moja bida wali tym kloszem o wszystko strasząc siebie i nas bo robi przy tym straszny rumor :shake: Wet kazał jej podkoszulkę założyć :roll: Jak dla mnie to bez znaczenia czy drapie się po karku czy liże. Nie powinna robić żadnej z tych rzeczy, ale weź się tu nie podrap jak swędzi.
  3. [quote name='kosu32']Wszystko dogadanie i umówione. Trzymajcie kciuki. [/quote] :thumbs::thumbs::thumbs: [quote]Agata69Dom czeka, dzwoniłąm. Na sobotę wszystko będzie gotowe. [/quote] :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:
  4. [quote name='mortikia']Ciągle biega po okolicy. Będę tam w poniedziałek i będę go szukała. Mam dodatkową smycz, więc postaram sie go złapac. Czy byłby ktoś chętny na dt? Ja nie mogę go wziąć do siebie :shake:[/quote] Zdaje się że Elza proponowała DT, tylko prosiła o zdjęcia psa na pw.
  5. Szansunia mści się na każdym kroku :angryy: Dobrze że już chociaż nie leje w garażu. Wczoraj zlitowałam się nad nią i zdjęłam jej kapelusz żeby troszkę odpoczęła. Na co ona wylizała sobie rany kiedy ja nie patrzyłam :mad: Najgorsze jest to że już chyba zaczyna ją swędzieć ta rana na karku, bo ją sobie dzisiaj rozdrapała. Dostanie mi się jak wet przyjdzie :placz: Poza tym lalunia czuje się coraz lepiej, bo już przychodzi rano do kuchni i upomina się o jedzenie :razz:
  6. [quote name='Bzikowa']Ja nie obejrzałam filmu bo wiem jak ja na tego typu rzeczy reaguję :shake: Wiedziałam, że Szansa dłużna nie będzie, już zaczyna się mścić :evil_lol: teraz pewnie obmyśla którą parę butów niedobrej pańci zeżreć... :eviltong:[/quote] Bzikowa :mad: bez krakania mi tu proszę :mad: Zresztą...przewidziałam jej następny krok i wszystkie buty już pochowane :evil_lol: Bela Szansa w tym kapeluszu też wariuje, bo wali nim o wszystko, poza tym nie widzi zabawek porozrzucanych po podłodze, a to przecież nic przyjemnego wleźć na klocek, albo samochodzik :evil_lol: Mój błękitny bezrękawnik :shake: wygląda jakby się od wczoraj tarzał w błocie :-( Jak byłyśmy na wieczornym spacerze Szansa obejrzała się na mnie czy aby napewno patrzę w jej stronę i chlast w trawę i na plecy :placz: małpa złośliwa :angryy: Czekaj ty zołzo. Jutro śniadania nie dostaniesz :eviltong: Idę spać, bo jutro czeka mnie bardzo przykry dzień. Mój synek żegna się z przdszkolem :-( Bosze...jaka ja jestem stara. Moje dziecko idzie do szkoły :placz:
  7. Było napisane że film dla odważnych, a nie ciekawskich :mad: Ja wczoraj jak to zobaczyłam beczałam pół nocy tuląc zdezorientowaną kotkę :-( a dzisiaj nie zjadłam nic co kiedykolwiek miało nogi :shake: Poza tym melduję że był wet. Zastrzyk w duupkę zrobił. U nas leje deszcz jak wściekły od 16. Bojąc się że Szansa się zleje założyłam jej na grzbiet swój bezrękawnik i poszłam na dwór. Bestia wlazła w trawę i przewróciła się na grzbiet :mad: Bezrękawnik do prania :mad: Zemsta się dokonała :evil_lol:
  8. [quote name='bonsai_88']Znając M@da to na 100% było z ironią :lol:...[/quote] Ja nie znam [EMAIL="M@da"]M@da[/EMAIL], ale jak na moje oko opowiedziana przez niego historia aż ocieka ironią i zakrawa na czarny humor. Poza tym odnoszę wrażenie że napisał ten tekst żeby "rozruszać" trochę ludzi z dogo i niektórzy dali się w to wkręcić biorąc to na poważnie :roll:
  9. [B]A co z tym psem z Lubelskiej???[/B]
  10. [quote name='bela51']Dalej trzymamy kciuki za całkowity powrót do formy Szansuni. Rozumiem, że jesteś zabiegana, ale codzienny raport o zdrowiu jest OBOWIAZKOWY.:evil_lol::evil_lol:[/quote] [B]Tak jest Pani kierowniczko! :evil_lol:[/B] [B]Bzikowa[/B] ja Corsika wykastrowałam, bo byłam już zdesperowana i to była moja ostatnia deska ratunku. Poza tym że sikał na każdy mebel i ściany gdzie kocur się ocierał, to jeszcze gryzł wszystko i wszystkich oprócz mnie i dzieci. Wykastrowałam gada i szybko wyrzuciłam to z pamięci :evil_lol: Film dla odważnych [url=http://video.google.com/videoplay?docid=-7105458742770657802]Earthlings (Ziemianie) - Polish Subs[/url]
  11. Ja już nie wyrabiam. Po tym weekendzie w górach ja chora, dzieci chore i psy chore. Corso ma zapalenie spojówek i zieloną ropę w oczach :oops: Dzisiaj byłam na zebraniu w szkole. Siedziałam obok weta, więc wiecie co z tego zapamiętałam? :evil_lol: Szansa jadła dzisiaj 4 razy w małych porcjach z czego 3 w łóżku. Przy czwartej porcji byłam konsekwentna :mad: jazda do jadalni :evil_lol: Poza tym wychodzimy na krótkie, ale częste spacery. Szansunia jest słabiutka, co chwilę robi przerwy. Mam nadzieję że z każdym dniem będzie lepiej. Dzisiaj na kilka minut została bez klosza i wylizała sobie ranę na łopatce :mad: Więcej jej nie zaufam. Jutro wet mnie opier...:oops:
  12. [quote name='mortikia']Nie, ja widziałam identycznego pieska, ale pod Warszawą - został wyrzucony z samochodu przy trasie lubelskiej.[/quote] No to ja właśnie o tym psie piszę.
  13. [quote name='kosu32'][B]Wiem że może jestem monotematyczna ale ...[/B] Podniosę wątek na koniec dnia z nadzieją że znajdą się jacyś [B]"sponsorzy"[/B] którzy dorzucą się do sterylki suni... [/quote] [B]Na koniec dnia? [/B]Czyżbym coś przegapiła? :nerwy: [B]DOKŁADAĆ SIĘ DO STERYLKI!!! :mad:[/B]
  14. Ta panna normalnie mną manipuluje! :mad: Postawiłam jej miskę gdzie był kurczaczek z makaronem, a ona powąchała i zawinęła się do łóżka, dopiero kiedy pognałam za nią z miską łaskawie zjadła :razz: Na leżąco! W łóżku! Potem trochę popiła, mruknęła i poszła spać :mad: [B]Bonsai [/B]zdecydowanie wolę taką Szansę jaką mam :evil_lol: a Ciebie [B]Kosu [/B]trzymam za słowo, bo aparat poprostu zniknął! Zresztą nawet jak się znajdzie to nic Ci nie powiem :diabloti: [B]Bela [/B]pamiętam jak pisałaś o tym że Janka tak dyszała, to zapobiegawczo zapytałam weta czemu pies dyszy. Jak jest mu gorąco. Zresztą kiedyś już mieliśmy taki przypadek chorobowej zadyszki u Szansy jak TZ odkręcił jej podłogówkę w garażu :evil_lol:
  15. Agmarek

    Metamorfozy

    [quote name='brazowa1']dobra,posmielismy sie,a teraz pytanie,cos zrobila z tym staruszkiem z Krzyczek?:razz: Cudeńko!!!!:loveu::loveu::loveu:[/quote] Pewnie była z nim w psim spa :razz: [B]Charly [/B]natychmiast podaj adres tego kurortu odmładzającego :mad:
  16. [quote name='ElzaMilicz']Ten starszy będzie świetnym psem stróżującym. Trzeba dać mu spokój w nowym domu, poczucie bezpieczeństwa i wyrażać aprobatę przy odpowiednich zachowaniach. Tak czy siak trafi do odpowiedniego domu. Nie dam go zmarnować. Po kilku miesiącach od adopcji pokażę go i nie poznacie drania. :evil_lol:[/quote] Ło matko! Już zaczynam się bać! :evil_lol: [B]Dokładać się do sterylki ino mig, bo Kosu ma czarny pas karate, więc lepiej nie fikać!!! :mad: :evil_lol:[/B]
  17. [quote name='bonsai_88'][B]Agmarek[/B] jeśli Szansa w ogóle sika [czego dowód miałam w garażu :evil_lol:] to bym się nie martwiła ;).[/quote] Racja. Agmarek wyluzuj ;)
  18. Wróciłyśmy ze spaceru. Niewiem czy Szansa się zsikała, bo przy piątym przysiadzie zauważyłam że tylko siada. Nie sika. Niewiem czy to tak ma być??? Wiele nie wypiła. Może z pół miski. Wet powiedział że może tak przysiadać bo szfy ją ciągną, ale ja wiem kiedy ona kuca do sikania, a kiedy tak po prostu przysiada. [B]Bela [/B]czy Janka też tak robiła?
  19. [quote name='bonsai_88']Widzę, że Szansunia obrażalska jest :evil_lol:.... Agmarek nie martw się o focha, szybko jej przejdzie ;). Grunt, że się w miarę dobrze po cięciu czuje[/quote] [B]Bonsai [/B]dobrze że Szansa nie czuje się tak dobrze jak Twoja Birma po cięciu ;) :evil_lol:
  20. [B]Kosu [/B]ja widziałam że Ty masz super aparacik, poza tym z tego co zauważyłam jesteś świetnym fotografem. Zapraszam więc do siebie na sesję, bo aparatu jak nie było tak niema :angryy: Chyba będę musiała wyciągnąć odpowiednie konsekwencje :mad: Noc minęła nam spokojnie. Poszłam spać już po północy, bo zaglądałam do naszej pannicy. Dzisiaj rano natomiast Szansa odmówiła wyjścia na dwór z moim mężem, a potem zsikała się na środku garażu. Mam teraz dylemat gdzie ja mam z nią wyjść, bo na podwórku nie chce się wysikać, a za bramą teraz dla odmiany kopią mi kanalizację (woda już jest). W związku z tym jeżdżą koparki, busy i kręcą się ludzie. Nie chciałabym żeby się położyła na środku drogi tak jak wczoraj :roll: Wypiła miskę wody i pewnie by coś zjadła, ale powstrzymam się bo muszę wyjść do pracy i wrócę po południu. Wtedy cosik jej dam. Generalnie chyba czuje się lepiej, bo już wyciągnęła moje łachy ze swojego łoża :evil_lol: Na podłodze tu gdzie się zsiakała zauważyłam kilka kropli krwi, ale wet mówił że może się sączyć z tej rany, więc to chyba nic groźnego.
  21. [quote name='mortikia']Właśnie- jaka to dzielnica? Ja mieszkam na Pradze Północ. Od razu dodam, że pod Warszawą błąka się również ok 6 miesięczny owczarek niemiecki, czarny podpalany, ale chyba z krótką sierścią. Postaram się go zlapac, ale to nie będzie łatwe, bo podobno pies ucieka przed ludźmi. Został wyrzucony z samochodu przy trasie lubelskiej w okolicy miejscowości Kołbiel.[/quote] Ja mieszkam niedaleko Lubelskiej. Mój sąsiad miał podobnego psa. Jego matka mówiła że wsadził go w samochód i "gdzieś" wywiózł. To było chyba w marcu/kwietniu. Pies pojawił się u nich pod koniec roku to by sie zgadzało. Pstryknij mu chociaż fotkę jak nie możesz go złapać. Powiem Ci czy to ten, bo z opisu wynika że tak.
  22. Ja od początku chciałam fartuszek, ale wetka przekonywała mnie że to będzie zły pomysł, bo może sobie lizać te rany po kaszakach. Tej na karku nie ruszy, ale na zadzie i łopatce jeszcze ma. Nie chciałabym żeby sobie to wylizywała, więc już nie dyskutowałam z wetką, tylko wzięłam to co dawała. Chciałam jej zrobić zdjęcie, ale mój mały syn gdzieś posiał mój cudowny (:mad:) aparat. Bela myślę że jakbym jej teraz michę pełną żarcia postawiła pod nosem to też by spałaszowała. Ona nigdy nie odmawia.
  23. Hmmm...Zacznę od tego o czym wspomniała już [B]Kosu. [/B]Jak weszłam do weta i Szansa usłyszała mój głos podniosła się i zapiszczała. Wetka powiedziała że grzeczna jest i cały czas leży, no to ja do niej na pieszczoty, a lalunia głowę w drugą stronę i ani na mnie spojrzy :placz: Łzy mi się do oczu cisnęły, ale zniosłam jej focha bardzo dzielnie. Zapakowałam do samochodu przy pomocy wetki, pod domem otwieram drzwi, a laleczka ani drgnie :shake: Nasza walka trwała jakiś czas. Próbowałam wołać, wziąść na ręce, prosiłam i prawie że błagałam, aż w końcu podłożyłam jej materac z huśtawki i przy pomocy syna wyciągnęliśmy ją z samochodu. W tym czasie Corsik ugryzł moją Teściową w nogę, bo nie chciała go wypuścić z domu do pomocy :diabloti: Szansunia jak błyskawica śmignęła do garażu i obijając się o wszystko co możliwe (i nie możliwe) zaległa w swoim łożu. Na każde moje pochylenie, głask, czy słowo odwracała głowę. Teraz wróciłyśmy z krótkiego spaceru. Jak tylko otworzyłam furtkę Szansa poleciała pod najbliższe drzewo na dłuuugie siusiu, potem korzystając z tego że odwróciłam się zawołać Corsika opiła się wody z kałuży (a miała wypić tylko łyżeczkę czystej wody). Nie mogłam jej odciągnąć i ze złości na siebie ździeliłam Corsika smyczą w tyłek, bo to w sumie on mnie tak rozproszył że spuściłam Szansę z oka :mad: Potem było jeszcze z pięć razy siu i qupka, a po załatwieniu wszystkich swoich potrzeb panna położyła się na środku drogi i ani myślała iść dalej. Już miałam lecieć po TZ-a aż w końcu dała się uprosić i wstała. Jak się czuje? Niewiem. Wydaje mi się że słaba jest, bo zarzuca ją jak chodzi, poza tym ten klosz jej przeszkadza niemiłosiernie. Ciekawe czy jutro go sobie nie zdejmie :razz: Tak czy siak nie jest z nią chyba tak źle skoro takie fochy wali. O te drgawki drugi raz nie pytałam, ale jestem prawie na 100% pewna że wet o nich mówił. Jak przyjdzie w piątek dać jej antybiotyk to zapytam o co chodziło. Narazie to ja chyba pójdę spać, bo jestem emocjonalnie wykończona. Niema mowy żebym spała z Szansą, bo ona (na fochu) nie chce wejść do domu, na górę nie może iść po schodach, poza tym ja nie zmieszczę się w jej łóżku, a w garażu spać nie będę. I to by było na tyle.
  24. Wiem tyle że kiedy dzwoniłam koło 15 moja "kruszynka" właśnie się budziła. Mam po nią jechać koło 19, więc już niedługo. I nie martwić się gdyby zwymiotowała (raz!) i dostała drgawek. Jesssuuuu...dalej już nie słuchałam :shake: Bzikowa ja tak się poryczałam jak sterylizowałam Corsika i dzisiaj też już niewiele mi brakowało, chociaż przeżyłam 3 kastracje i 3 sterylki (kocie). Wiesz Bonsai? Nie chciałabym Twojej Birmy żeby mi nawet dopłacali :evil_lol: ale Wy dwie pasujecie do siebie. Zwariowane wariatki, bo jak to mówią - jaki pan taki pies. Ja jak nie będę dzisiaj spała z Szansą, to zabiorę ją na górę do sypialni, bo przecież nie zostawię jej samej w garażu :roll:
×
×
  • Create New...