-
Posts
1127 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by badmasi
-
A może collie jak lubisz owczarki? Mój osobisty wzbudza postrach we wsi - boją się jej wręcz panicznie. Wytrwały z niej szczekacz. Nikogo nie wpuści poza bramę ale też nie uszkodzi. Ja nie mam collie z hodowli, to "prezent" od pasterzy więc może odbiegać od wzorca. Moja suka świetnie pilnuje dzieci, bywa że zbytnio przejmuje się swoją rolą, lubi ruch, sporty i otwartą przestrzeń. Jest dość cierpliwa jeśli chodzi o nadpobudliwe dzieci ale ma już swoje lata. Jako szczenię taka pobłażliwa nie była. Jej zaletą jest to, że nie jest bardzo puchata. Takie małoosierścione collie można znaleźć w bardzo nielicznych hodowlach (półdługowłose lub krótkowłose) lub w fundacjach np. dr Lucy Albo DON - owczarek niemiecki długowłosy? z moich obserwacji wynika, że są spokojniejsze niż onki.
-
Moje koleżanki chodzą w Warszawie na zajęcia socjalizacyjne dla dorosłych psów. Dzięki temu psy nauczyły się unikać konfliktów a suka mojej koleżanki nawet ponoć zaczyna się bawić z psami co wcześniej było kompletnie niemożliwe. Dziewczyny bardzo chwalą sobie te zajęcia.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
badmasi replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='evel']To nie [URL="http://bonkersowy.files.wordpress.com/2011/04/dscn7500a.jpg?w=800"]ten [/URL]piesek? ;)[/QUOTE] To ten piesek. Tylko tu chyba jeszcze młodziak. Do owczarków mam wielki sentyment tyle, że te osiedlowe burzą mój idealny wizerunek. Onka użytek z treningów to inny kaliber - smukła niezbyt duża i bardzo szybka ale i bardzo pobudliwa. Z wyglądu pies idealny, na życie w mieście trudny. Bardzo fajna w stosunku do ludzi z psami to już inna bajka. Właścicielka często się żaliła, że suka nieustająco przyciąga kłopoty, nie wiem jak jest teraz, może coś się zmieniło bo koleżanka odeszła z treningów. Szkoda bo bardzo lubiłam tę ekscentryczną parę. -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
badmasi replied to evel's topic in Foto Blogi
Ja mam psy ras, które też są okerślane jako te które łatwo zgasić. Fakt, boją się opieprzu jak nie wiem czego ale po jednorazowym huknięciu raczej na przygnębione nie wyglądaja. Nie wiem jak się to ma do borderów, nie wiem czy to dokladnie o to chodzi. Raczej te, które znam i spotkałam na treningach na bidulki nie wyglądały a wręcz na odwrót. Border mojej przyjaciólki bywa lękliwy ale nie przenosi się to na relacje z właścicielką, raczej bywa lękliwo - agresywny w stosunku do psów choć teraz po specjalnych treningach dobrze wychodzi mu unikanie konfliktów. W pasieniu radzi sobie calkiem nieźle ale metody zaproponowane przez trenerkę mojej przyjaciółce nie spodobały się i zrezygnowała, teraz pasie jedynie piłkę. Mnie oprócz bordera gangstera podoba się typ szarmancki i wyluzowany - takiego osobnika widuję w parku i ma na imię Bongo. Nie wiem na ile to zasługa właścicielki a na ile ten pies ma taki zestaw cech ale nie ukrywam, że wzbudza we mnie zachwyt. Wygląda też pięknie - jest czarno biały z błękitnymi oczami, nieduży o umiarkowanym osierścieniu. Mam koleżankę z treningów - ma ona onkę użytkową. Ta psica to baba z piekła rodem. -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
badmasi replied to evel's topic in Foto Blogi
U mnie przy dwóch psach trzeci odpada. Uczyniły mnie kaleką. Myślałam że to ja je muszę zmęczyć a to one zmęczyły mnie. Muszę się nauczyć rzucać frisbee lewą ręką - to plan na nadchodzący rok. Borderek w odległych planach, bardzo odległych i wszystko może się jeszcze zmienić. Ja uwielbiam borderkowe odjazdy tylko nie wiem czy sił mi starczy. Moja przyjaciółka ma borderka gdzieś spod Krakowa po suce która kiedyś należała do p Boczuli, nie pamiętam niestety co to za hodowla. Poznałam jeszcze jego siostry miotowe, wszystkie są tak samo brzydkie ale mają zupełnie inne charakterki. Podobno nowy miot jest jeszcze brzydszy:diabloti: -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
badmasi replied to evel's topic in Foto Blogi
Ja lubię borderki z dłuższą sierścią ale border mojej przyjaciółki mnie rozwala. Nie dość że całkiem spory, łaciaty i krótkowłosy to ma jeszcze zbyt długi ogon, który jak jakiś pies go wkurza to zawija w świński precel. Borderki mojej siostry to zbyt grzeczne są a ten ISDSowy to niezły gangster. Ja się szykuję na borderka długowłosego ale przyjaciólka przeciąga mnie powoli na ciemną stronę mocy. -
Ja lubię historie z serii "boja tędy zawsze chodzę". Stałyśmy z koleżanką pod moim domem. Jej pies jest wybitnie spokojny więc stał sobie i czekał aż skończymy pogawędkę. Widzę, że w ciemnościach czai się sąsiadka ze swoim agresorkiem na flexi. Ma do wyboru kilka dróżek aby dojść do klatki ale wybiera tę na której my stoimy. Podchodzi, popuszcza flexi z drącym się upiorem i stoi jak wmurowana. Ja się jej pytam - co pani wyprawia? Ona na to, że ona zawsze tędy chodzi i wnerwia ją że my tu stoimy z psem, którego jej pimpuś nie toleruje. To ja mówię aby sobie poszła do domu bo robi hałas a godzina późna. Ona, że nie bo najpierw my sobie musimy iść. No cóż sytuacja zrobiła się odrobinę patowa. Na zasadzie kto kogo przetrzyma.:diabloti: Zimno trochę było więc odpuściła a jej pies ochrypł.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
badmasi replied to evel's topic in Foto Blogi
Collie to stara cwaniara i w bambuko robi równo mnie i TZ. Całe szczeście kup nie zjada ale w krowich plackach sie tarza. Zazwyczaj ma taki rytuał jak TZ wraca do Warszawy ze wsi. Chyba rozpoznaje jak on zaczyna się zbierać, leci w pole, przystraja sie i siup na pakę. On jest trochę tępy zapachowo więc nigdy nie zauważa. Ja ciągle robię awantury o te "korale" i tak od lat... Domyć to kupsko w wannie to nijak nie idzie więc ostatnio to już tylko wyczesuję. Ta miłość do kup połączyła borderka mojej przyjaciółki z moją collie na wieki. Razem tworzą najbardziej przygłupiasty team jaki widziałam. Moje psy często dostają do jedzenia różne śmierdzące rzeczy oraz kapustę kiszoną i ogórki, same też sobie marynują w ogrodzie różne specjały. Tyle, że collie najzwyczajniej w świecie lub zbieractwo. Jak już ją widzę z tą głupią miną - wytrzeszczone gały i rozwarta paszcza w półuśmiechu to wiem, że szykuje się do żarcia. -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
badmasi replied to evel's topic in Foto Blogi
No to moje szczerzą się raczej niezabawowo. Zazwyczaj garnitur prezentują przy kościach - wystarczy że jedna na drugą zerknie. W tym wypadku to nijak chyba nie uda się nauczyć pokazywania zębów na polecenie. W zabawie jedynie fajnie kłapią paszczami. U mnie na osiedlu to teraz wysypisko przysmaków poświątecznych. Szetland grzeczniutko reagauje na "fuj" a collie nawet na smyczy potrafi udając że wącha śnieżek (szczególnie jak ciemno) schrupać jakiegoś przysmaka. Całe szczęście starucha ma już żołądek zaprawiony w bojach więc przynajmniej się nie zatruje. Już się tak wyuczyła że łapie tylko drobnicę bo wie, że duże zabiorę. -
Evel ja bym odebrała takie zachowania jako uległość i chęć podporządkowania się podszyte strachem. Wszystko zależy jeszce od tego jak "grają" inne elementy ciała. Ja ostatnio spotkałam taką sukę, która zachowywala sie podobnie jak twoja. Upodobala sobie mnie i collie całkowicie olewając szetlanda. Suka była całkiem spora i początkowo się wystraszyłam, że będzie dym ale nieźle się zdziwiłam. Collie cierpliwie tolerowała te umizgi nie okazując cienia agresji. Ta suka zachowywała się jakby znała nas od wieków...Moja collie zachowuje się tak w stosunku do seniorek, które zna i szanuje od szczeniaka ale nigdy nie zachowała się tak w stosunku do obcego całkowicie psa. Nie wiadomo co tam w psiej głowie się wykluwa, może jakieś wspomnienia, pozytywne skojarzenia odgrywają jakąś rolę... Psy mają niezłą pamięć. Ostatnio, po czterech latach spotkałam na spacerze w parku pieska z którym moja szetlandka bawiła się jako szczenię - bardzo przypadli sobie do gustu. Bawili się tylko raz ale długo. O dziwo po tych kilku latach psy poznały się i cieszyły jak szalone.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
badmasi replied to evel's topic in Foto Blogi
ISDS mojej przyjaciółki jest taki mądry, że po kupowej szamie całuje tylko obcych. Kiedyś miałyśmy w nocy w parku taką przygodę z kupową wpadką. Zanim drania wrzuciłyśmy do bajora to zdążyła go przywołać grupka podpitej młodzieży a że borderek kocha wszystkich ludzi nawet tych pijanych to poleciał się utulić w ramionkach. Zła pańcia nie chce całować śmierdzącej paszczy a stworzenia pachnące alkiem jak najbardziej - nowa nauka dla ISDSa. Moje pieski oba pakazują ząbki ale boję się im "wyklikać" coś poza "uśmiechem". -
To ja od dziś wychodzę ze swoim kotem - nieagresywnym, słitaśnym. On tylko będzie podchodził do psów w celach socjalizacyjnych coby zadzierzgnąć nić przyjaźni. Wszystkie agresywne psy won do piekła bo mój kot idzie.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
badmasi replied to evel's topic in Foto Blogi
To ja się pochwalę.Moja przyjaciółka ma ISDSa-kocham go. Potrafi ludzką kupę zjeść przez kaganiec. -
[quote name='Beatrx']nerwica natręctw, choroba psychiczna spowodowana brakiem zajęcia. tak samo jak wygryzanie łap, gonienie swojego ogona, kręcenie się w kółko często widywane u psów które tylko na podwórku siedzą i tego typu zachowania. to wszystko choroby psychiczne, a nie normalne stany rzeczy.[/QUOTE] Jeszcze jedno - nerwica natręctw nie jest chorobą psychiczną, to zaburzenie. Chorobą psychiczną jest np. schizofrenia czy depresja dwubiegunowa (w przeciwieństwie do "zwykłej" depresji, która też jest zaburzeniem). Nie wiem też na ile możemy przenosić terminologię z dziedziny psychiatrii do świata zwierząt - powiązania są niewyraźne, analogie nieprzekonujące. Warto zobaczyć różnicę między zaburzeniem a chorobą psychiczną coby głupot nie gadać bo ktoś może się obrazić.
-
Normalne nie ale spotykane, szczególnie jeśli pies ma niski próg bólu. Pies gryzący, naskakujący, nie dający spać to pies wysoce energetyczny i ja osobiście zrobiłabym z takim psem to co zrobiłam z moim - szybko znalazłabym zajęcia domowe zanim kwarantanna się nie skończy bo zaciskać zęby i to wytrzymywać to istne samobiczowanie. Osobiście nie jestem przekonana, że takie zachowanie szczeniaka świadczy o chorobie. Raczej bardziej zastanowiłoby mnie "słanianie się" psa choć ciężko stwierdzić jak to wygląda - czy to utrata równowagi czy zwykła senność spowodowana nieumiejętnością wyciszenia się. Dokładnie tak robią dzieci jak nie chcą iść spać a są już zmęczone, czasami też walą głową o podłogę czy ścianę bo nie radzą sobie z emocjami. No i jeszcze dygresja - wszystkie wątpliwości co do zdrowia psa należy koniecznie rozstrzygać u weterynarza. Mój weterynarz często nie bierze nawet pieniędzy jeśli okazuje się, że moje wątpliwości są bezzasadne (aczkolwiek znamy się od tylu lat...).
-
Dlatego pies walący się w głowę powinien mieć zapewnione zajęcia coby więcej tego nie czynił lub robił z rzadka.
-
[quote name='Beatrx']obgryzanie ogonów czy łap to nie nadpobudliwość a choroba psychiczna.[/QUOTE] suka mojej koleżanki ciągle wygryza sierść z ogona a jest normalnym fajnym psem tyle, że wychodzącym na zbyt krótkie spacerki - robi to wyłącznie z braku zajęcia
-
Udać się zawsze można...Ja jeśli mam jakieś wątpliwości co do zdrowia psa zawsze idę. Przy okazji poczytałabym sobie jak mądrze skanalizować energię psa. Psy z nadpobudliwości robią różne rzeczy głupie i dziwne - obgryzają ogony, łapy, kręcą się w kółko no i czasami walą się w głowę.
-
Dla mnie to jest "robota" znudzonego, nadpobudliwego szczeniaka a nie chorego psa. Co w tym dziwnego np. że pies zasypia w każdym miejscu bo ja nie wiem? Mój pies po wykańczającym brojeniu potrafił zasnąć na siedząco tak się zmuszał do działania...Ja też pierwszy raz w życiu mam tak ekspansywnego psa tylko w zestawieniu z borderkami mojej siostry to i tak oaza spokoju.
-
A mój wpada i robi to celowo a jest całkowicie zdrowy. Szczególnie jak jest niewybiegany i pobudzony siedzeniem w domu. Robi to wyłącznie w domu, na spacerze nie walnie się specjalnie w drzewo. Jest psem pancernym, nigdy nie słyszałam aby zaskowyczała z bólu. Druga moja suka nie robi tak nigdy ale ona ma inny temperament. Ja bym sprawdziła jak maltańczyk zachowuje się na spacerze, czy obija się o przedmioty czy je omija. Chociaż i na dworze psy z rozpędu czsami wpadają w nogi właściciela.
-
Mój szetland to robił i robi jeszcze czasami w ferworze głupawki i znam jeszcze kilka psów, które to robią i moim zdaniem jest to całkowicie normalne. Wbieganie w jakiś przedmiot w domu typu łóżko, komoda, posłanie to element głupiej zabawy i tyle. Serio, nie widziałyście takich psów? Niepokojące by było jakby stał i walił głową w łóżko a nie robił to z rozpędu lub idąc normalnym krokiem wpadał na przedmioty.
-
[quote name='gryf80']jak dla mnie jest to poniekąd niepokojace...[/QUOTE] Dokładnie co?
-
[quote name='gryf80']byc może,ale zastanawiajace i troszke niepokojące jest to wpadanie na przedmioty..[/QUOTE] Szczeniaki tak robią, nie potrafią jeszcze dobrze wymierzyć, wpadają w poślizg no i niestety niektóre lubią takie hardkorowe zabawy. Dla mnie nie ma w tym nic niepokojącego, wynika to z nadpobudliwości i nadmiaru energii. Rozkręcone psy zazwyczaj wogóle nie czują bólu. Moja koleżanka też ma maltańczyka, który zachowuje się bardzo podobnie jeśli kogoś nie przekonuje szetland. Co do progu bólu to polecam obejrzeć filmiki z psami pracującymi przy bydle.
-
Mój szetland jak był mały też się tak zachowywał - wulkan energii. Też nie odczuwa bólu, jest pancerny. Kilka razy, zupełnie przypadkiem oberwał frisbee czy piłką sznurkową, nie zrobiło to na nim kompletnie żadnego wrażenia poza zaskoczeniem - "czemu pańcia mnie bije?". Jako szczenie uwielbiał walenie głową o komodę z rozbiegu i poślizgu. Skąd wiem, że lubił? Bo o drzewa na sapcerze się nie obijał. Skoki na łóżko i napady głupawy miewa do dziś. Jest całkowicie zdrowy na ciele i umyśle, najzwyczajniej w świecie taki egzemplarz. Co do słaniania się - może być chory a może też być zmęczony. Obstawiałabym że jest tak wycieńczony napadami głupawy, że pada tam gdzie stoi a słanianie to walka z sennością. Możesz mieć nadpobudliwego psa i tyle , trzeba jedynie tą nadpobudliwość odpowiednio skanalizowac.
-
Zaganianie przybiera różne formy - bywa że zaczyna się od oszczekiwania "ofiary". Jeśli pies zostanie wyprowadzony dalej to border będzie go sobie "przeganiał" zataczając kółka i prowadzac w sobie tylko znanym kierunku. Border mojej przyjaciółki robi dokładnie to samo i większość właścicieli piesków obstawia właśnie zabawę i są zdezorientowani jak przyjaciółka odwołuje borderka bo pieski mają z tego raczej średnią uciechę. Mój szetland zagania w identyczny sposób i też nie jest to zabawne dla innych psów chyba że dla borderów i innych szetlandów.