Jump to content
Dogomania

badmasi

Members
  • Posts

    1127
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by badmasi

  1. [quote name='PositiveThought']Jeśli agility nie leży w kręgu Twoich zainteresowań, to takie stwierdzenie jest z serii "nie wiem, więc się wypowiem". Tunel jest zazwyczaj ulubioną przeszkodą psa na torze, psy go uwielbiają, nakręca je, przyspiesza, psom niepewnym ustawia się tor złożony z hopeczek i tuneli po to, by nabrały pewności siebie na torze. Nie bez powodu biegiem czysto "for fun" jest właśnie tuneliada - raczej nie po to, by przerazić psa na śmierć... Dziwne jest to, że nikt w świecie szetlandów nie widzi lękliwych szelciaków, a osoby spoza tego magicznego światka postrzegają je takimi, jakie są w świecie rzeczywistym - napuszone kulki bojące się własnego cienia, prezentujące agresję lękową w stosunku do większych psów, przewrażliwione na punkcie dotykania, nagłych ruchów i głośnych dźwięków...[/QUOTE] Obecnie nie leży. Moja siostra jest trenerką agi i frisbee oraz kilku innych sportów i ma trochę odmienne spostrzeżenia. Nie zamierzam się jednak wdawać w jałową dyskusję. Uprzedzenia to ciekawa rzecz ale jako, że również nie leży w kręgu moich zainteresowań to sobie daruję wymianę cierpkich zdań.
  2. [quote name='evel']Czekaj czekaj, czy Ty masz sheltkę Bezę i czarnego pyra? :) Co do lękliwości to ja znam dwa samce z papierami, których nic nie rusza, jedną stabilną sukę i jedną taką, przy której moja Zu to oaza zrównoważenia (co raczej niezbyt dobrze świadczy o biednej szelciaczce). Samce mają papiery, o sukach nie wiem, bo znam raczej przelotnie. Ale ogólnie - załóżmy, że chciałabym szczeniaka z potencjałem, ale zupełnie nie interesuje mnie agility. Gdzie mogę dostać "coś" ciekawego? ;)[/QUOTE] A jakiego konkretnie masz psa na myśli? Ten potencjał to w jakim kierunku?
  3. [quote name='Tess']Haha, w moim przypadku akurat nie ma mowy o jakimkolwiek hejcie czy rywalizacji. Szczególnie, że np. Agę z Veramente bardzo lubię. Co nie zmienia faktu, że w Polsce nie ma sportowych hodowli szelciaków i patrząc na podejście hodowców niestety jeszcze długo zapewne nie będzie. :C Jeśli cokolwiek sportowego się pojawia to są to pojedyncze mioty, a i tak na tyle rzadko, że nawet nie warto o tym wspominać... :C Jeśli chodzi o lękliwość szelciaków to sorry, ale dla mnie to masakra. Nie wiem, jak ktoś, kto ma szelciaka, może pisać, że nie widział lękliwych. Bardzo dziwna sprawa, serio. Tak samo z linieniem. Szelciaki strasznie linieją, to jedne z gorszych ras, mój owczarek pirenejski jest całe szczęście dużo lepszy w tym względzie. <3 I co to znaczy, że tak super, bo pies zaznajomiony z piłkami, szarpakami itd? A czemu miałby nie być? To jakieś dziwne, że się szczeniak bawi? Albo że sportowy, bo oswojony z torem agi. Tor przeszkód jest tak przerażający, że trzeba szelciaka z nim oswajać? Evel, nie przyszłam hejtować. ;) Wbrew pozorom nie interesuję mnie takie dyskusje. Po prostu zastanawiałam się, czy czegoś nie przeoczyłam, skoro ludzie piszą o sportowych hodowlach... ;)[/QUOTE] Zgadzam się, że nie ma sportowych hodowli i nigdzie tak nie napisałam ale są ludzie, którzy coś robią w tym kierunku i dla mnie to jest warte uwagi choć agi tak samo jak i dogoterapia nie leżą w kręgu moich zainteresowań. Pierwszą sukę miałam z hodowli, gdzie właścicielka trenowała agi i szczeniaki były bardzo fajnie zsocjalizowane ze wszystkim co w przyszłości mogłoby być ewentualnym problemem, dzięki temu miałam psa "kompletnego" choć do agi nie był wykorzystywany. Bezproblemowo poruszał się po wszelkich powierzchniach, nie bał się dużych przedmiotów, jazdy samochodem, transportera etc. W zasadzie nie wymagał żadnej pracy socjalizacyjnej. Nie, nie widziałam lękliwych. Regularnie spotykam się z hodowczynią obecnej szelti oraz hodowczynią reproduktora. Mają po kilka psów oraz czasami szczeniaki, żaden nie jest lękliwy. Na wystawie dawno nie byłam więc może coś się pozmieniało w tej kwestii. Jak bywałam kilka lat temu to wszystkie szetlandy były fantastyczne. Czytaj uważnie, nie napisałam że nie linieją tylko, że linieją jak każdy pies. Moje raz w roku, tak samo collie. Pierwsza szetlandka liniała nawet bardzo nieznacznie bo miała mało podszerstka. Najbardziej z towarzystwa linieje mój kot i to jest przerażające bo sierść jest miękka i biała. Uważasz, że to standard, że szczeniaki uczą się aportować czy wogóle czegokolwiek w hodowlach? Niektórzy hodowcy bez pardonu przyznają się, że ich podrostki nigdy nie były poza bramą ogrodu. Szczeniaki może się i bawią tylko zależy jak. Ja dostałam szczeniaka z gotowym aportem, który tylko wzmocniłam. Na tym mi akurat bardzo zależało. Tor może być przerażający, sam tunel to nie jest przyjemna sprawa. Jeszcze raz powtarzam, nigdzie nie napisałam o sportowych hodowlach, nie zmyślaj.
  4. Evel - nigdy nie dowiesz się, które hodowle są dobre bo wśród szetlandziarzy są wzajemnie zwalczające się obozy i trudno o jakikolwiek obiektywizm. Rywalizacja niestety niektórym rzuca się na mózg. Ja na Twoim miejscu poczytałabym sobie trochę o hodowlach na obydwu forach szetlandzkich, może coś ci wpadnie w oko.
  5. [quote name='Tess']Aaaha, fajnie wiedzieć. LOL.[/QUOTE] Wyczuwam złośliwość ;)
  6. Tess np. Veramente czy Casidi, nie chce mi się teraz szukać więcej. "Nastawione" to niewłaściwe słowo ale jest kilka osób dla których to pasja i ich dbałość o socjalizację szczeniąt jest specyficzna. Co nie znaczy, że ktoś kto nie ma takiej pasji socjalizuje z urzędu szczenięta źle. Moja pierwsza szelti była od babki, która biegała w agi i szczenięta wychowywała jak na tamte czasy bardzo niestandardowo. Obecna jest ze "zwykłej" hodowli ale od małego była obeznana np. z piłeczkami, szarpakami, nauczona sikać na podkład itd. Evel - jest typ amerykański, brytyjski oraz mix obydwu. Wszystkie mają swoich zwolenników jak i przeciwników więc aby się nie narazić na ataki wstawiam linka [url]http://little-star.pl/forum/viewtopic.php?f=4&t=523[/url] oraz z dugiego forum [url]http://www.shelties.pl/forum/wzorzec-owczarka-szetlandzkiego/czy-to-jest-potrzebne-podzial-rasy-na-typy/[/url] Wątpię abyś znalazła sheltie, który będzie miał mało sierści. Właśnie jak linieją to wyglądają fantastycznie ale szybko niestety obrastają.
  7. Ja mam na osiedlu sukę owczarka niemieckiego terrorystkę. Podchodzi do mnie i szetlanda, przychyla łeb, robi irokeza, wlepia oczy w mojego psa i warczy. Ja wtedy drętwieję, chowam psa za nogi i nie wiem co dalej...Do collie ma respekt więc omija z daleka ale do szetlanda ma jekieś wąty. Tysiąc razy prosiłam właściciela aby pilnował swojego psa ale on ma to gdzieś. Teraz wcześnie się robi ciemno więc nawet nie idzie tego ONa wypatrzeć i odpowiednio wcześnie się oddalić. To jest dziwne bo ten właściciel to miły i kulturalny człowiek a tego psa nijak nie chce ogarnąć, ma jekieś chore koncepcje dotyczące prawa do wolności swojego psa.
  8. Zmierzchnica - No właśnie, moje psy wogóle nie zaczepiają innych psów, schodzą z drogi. Szetland wogóle nie reaguje i w razie czego muszę jej bronić bo da się zagryźć ale collie jak coś dużego doskoczy to wda się w bójkę a że to niemłody pies to różnie się to może dla niej skończyć. Idealnie by było jakby ludzie nie pozwalali na swobodne podbieganie do obcych psów ale to utopia. Ja po ataku asta na mojego szetlanda najzwyczajniej się boję. Walka z dużym, silnym, zajadłym psem jaką musiałam stoczyć to był dla mnie koszmar. Bałam się pogryzienia ale wiedziałam, że inaczej bydle zagryzie mi psa a tego bym nie przeżyła.
  9. Evel. Tak naprawdę gatunek sierści będzie uzależniony od tego co na sobie mają rodzice i przodkowie. Wzorcowa sierść właśnie taka powinna być - typowa sierść pastucha czyli oleista, lekko twarda w dotyku, sprężysta. Nie zależy to od linii a raczej od tego co w głowie ma hodowca. Zarówno brytyjczyki jak i amerykany oraz mixy powinny mieć sierść zgodną ze wzorcem. Moja suka nie pracuje z ludźmi, jej matka była psem dogoterapeutą i moja teoretycznie też by się do tego nadawała ale to nie moja bajka. Jest świetnym aporterem i dobrze sobie radzi w pracach węchowych. Co do jej dokładnego pochodzenia to musiałabym sięgnąć do rodowodu ojca i matki a to trochę roboty jest. Teraz w Polsce jest sporo hodowli w tym kilka zorientowanych na sporty psie oraz pasterstwo. Tam specyficznie przygotowuje się szczeniaki - łącznie z oswojeniem z torem agi czy klikerem. Ja osobiście nie widziałam lękliwego szetlanda, słyszałam o dwóch przypadkach ale to była ewidentnie wina hodowców i ta lękliwość nie wynikała z pochodzenia a z braku dobrej socjalizacji już wyrośniętych szczeniąt.
  10. Mnie małe psy drące paszczę wogóle nie przeszkadzają bo moje je koncertowo olewają ale dużych, ujadających podbiegaczy się boję.
  11. Szetlandy linieją raz w roku. Mam sukę, właśnie zrzuciła "kapotę" i wygląda świetnie. Osobiście wolę ją w takiej wersji no i wcale nie jest łysa, zawsze zostaje kołnierz i ogon a sierść na ciele jest tylko krótsza. Jakoś ciężko mi wyobrazić sobie psa liniejącego częściej. Wtedy sierść wogóle by nie miała szansy odrosnąć. Brzydko wyglądają suki po odchowaniu młodych ale to zupełnie inna kwestia. Szetland o dobrej, oleistej okrywie nie wymaga zabiegów pielęgnacyjnych - kąpania, czesania. Sierść kołtuni się za uszami i tu trzeba przeglądać raz w tygodniu. Dobra gatunkowo sierść jest samooczyszczająca się, dobra tzn. nie puszysta i miękka a lekko oleista, konkretna w dotyku. Szetlandy są szczekliwe to fakt ale ich lękliwość to bzdura. Bywają osobniki nadpobudliwe, nadwrażliwe ale nie jest to reguła. Socjalizacja szczenięcia musi przebiegać tak jak w przypadku socjalizacji szczeniąt innych ras. Wiele szetlandów zachowuje chłodny dystans do obcych osób, co dla mnie jest bardzo fajne. Nieufność wobec obcych polega na tym, że nie zwracają uwagi na innych ludzi, muszą się przekonać aby dać się pogłaskać. Mój koncertowo olewa cmokaczy, nawoływaczy, uchyla się jak ktoś chce go pogłaskać. Szetland jest wpatrzony w swoją rodzinę a reszta ludzkiego świata mogłaby nie istnieć. Bywają szetlandy rozkochane we wszystkich wokół ale biorąc pod uwagę niezaprzeczalne piękno tego małego psa nie jest to zbyt dla niego bezpieczne.
  12. [quote name='Gelisia']nie chodziło mi o to żeby odpiąć i go puścić ,można go odpiąć i stanąć trochę dalej.W tym całym zamieszaniu gdzie jest pies,pewnie by się nikt nie zorientował że stoi niedaleko.I zapytać właściciela co by zrobił gdyby jednak ktoś na prawdę go zabrał,skoro zrobiłam to ja to każdy mógłby go wziąć.[/QUOTE] Ze mną byś łatwo nie miała. Ja wiążę psy pod sklepem jak mam je na oku a więc cały czas widzę co się dzieje. Raz jedna baba zrobiła to co ty proponujesz i mało w ryj ode mnie nie dostała. Jeden pies grzecznie z tobą pójdzie, inny zacznie się wyrywać a inny cię ugryzie czego z całego serca życzę.
  13. Tak szetland by się nadał ale szczeka i to specyficznie, nie jest to łatwe do wytrzymania a frisbee z nim nie jest proste . Szetlandy to głównie do agi. Przy rowerze będzie biegł ale bez wyraźnego zapału. Szetlandy lubią małe zwierzęta i zazwyczaj nie robią im krzywdy choć po tym jak ostatnio mój upolował nornika na polu a potem nim "chrupnął" to zaczęłam świnkę zamykać w klatce :/
  14. [quote name='klaki91']w sumie racja :) u mnie na osiedlu jest jeden, dzieciaki z nim w piłkę grają i się w ogóle nie męczy nawet po kilku godzinach latania w tą i z powrotem po boisku[/QUOTE] Mówi się, że boston ma świetny kontakt z dziećmi i myślę, że tak właśnie jest. Jak się ma dzieciaka w wieku podstawówkowym ze znacznymi pokładami energii to z bostonem będą tworzyć zgraną dużynę
  15. [quote name='klaki91']Bulwy są dość aktywne ale myślę, że proponowana ilość ruchu wystarczy.Tyle że rasa dość podatna na choroby. I wymagająca odpowiedniej pielęgnacji, zresztą jak większość psów z gr IX. Ja bym jeszcze spojrzała na coton de Tulear, hawańczyka i ogólnie biszony. natomiast bardziej męski z wyglądu jest boston terier- taki trochę mini bokser, zdecydowanie mniej chorowity od buldoga francuskiego i ponoć fajnie się sprawdza jeśli chodzi o kontakt z dziećmi :)[/QUOTE] boston terier bardzo fajny z wyglądu ale dosyć energetyczny, trzeba mieć na uwadze, że te psy bardzo wysoko skaczą :)
  16. Szkockie collie w typie współczesnym to też niezbyt aktywny pies, można znaleźć sukę o wzroście w granicach 50 cm w kłębie.
  17. Musisz wydłużyć spacery na zewnątrz, w końcu nie wytrzyma i się wysika. Żeby przyspieszyć możesz jej porzucać piłeczkę jak sobie pobiega to jej się szybciej zachce. Jak zrobi siusiu to daj nagrodę, możesz też dodać komendę to będziesz miała psa sikającego na zamówienie. Jak dorośnie to nawet nie będzie chciała robić siku w ogrodzie. Z czasem potraktuje go jak część domu. Siada bo wie, że dostanie nagrodę ale to bardzo dobre, pomaga w dalszej nauce. Dobrze o niej świadczy, mądry piesek. Tak możesz uczyć wszystkiego. Dla psa to dobre bo się szybko nie znudzi. Musisz tylko powtarzać sztuczki aby pies sobie utrwalił. Na każdą poświęcaj kilka minut i zmieniaj. Potem trochę aportowania i znowu. Psy lubią taką różnorodność.
  18. Ja rozumiem porządny ogródek to jest coś...Nasza wspólnota ma wydzierżawiony teren od miasta na ogródki -trzy. Ogródki są ogrodzone płotkiem oraz żywopłotem a rośliny wybrane z sensem - piękne, dekoracyjne i zadbane. Nie jestem jednak w stanie zrozumieć ogródkowej samowolki gdzie mieszkańcy osiedla nasadzają wstrętne, rachityczne rośliny, które w miarę upływu czasu marnieją i szpecą. Często są to jakieś "kije" mające udawać drzewa popodpierane ochydnymi deseczkami. Na osiedlu mieliśmy sporą polanę, na którą przychodzili ludzie z psami. Teren nieatrakcyjny dla spacerowiczów czy dzieci. Ja chodziłam tam z psami na frisbee. Komuś to jednak przeszkadzało. Pewnego dnia na polance "wyrosły" badyle mające udawać sadzonki klonów. Zostały nasadzone zupełnie bez sensu ale tak aby skutecznie uniemożliwić rzucenie dekla czy piłki. Klony oczywiście popodpierane deskami, plastikowymi rurkami, czym popadnie. W ciągu lata część roślin zmarniało bo zostały nasadzone w zacienieniu a pozostałe złapały szarą pleśń. Teraz cały teren upstrzony jest smętnymi "zwłokami" roślin i ich podpórek. Ja osobiście nie respektuję ogródkowej samowolki, jeśli coś jest nasadzone z sensem to ok. omijam. Jeśli jednak miałabym drżeć o każdego zdechłego badyla wetkniętego w osiedlowy trawnik to nie małabym gdzie spacerować z psem. W Warszawie są służby, które dbają o zieleń miejską, sadzą z sensem i tak aby rośliny zdobiły i nie przeszkadzały w rekreacji i tego należy się trzymać. Przykładem są Pola Mokotowskie.
  19. Myślę, że wybór maści psa nie stawia koleżanki w niekorzystnym świetle. Jednak ja "szykując się" do bordera stawiam raczej na konkretną hodowlę, konkretnych rodziców o interesujących mnie cechach, potencjalny charakter szczeniaka. Dla mnie osobiście maść jest drugorzędną sprawą aczkolwiek po głowie mi chodzi raczej biało czarny border. W pierwszej kolejności postawiłabym na konkretną hodowle i hodowcę, któremu ufam. Czekałabym na miot, ktory hodowca uzna że do mnie "pasuje". Border collie to dosyć trudna rasa i wydaje mi się, że najważniejszy w niej nie jest jednak kolor i nie powinien być. Oczywiście istnieje prawdopodobieństwo, że trafi się pies o wybranej maści i cechach odpowiadających koleżance ale w przypadku maści innej niż ogólnie spotykana może to być trudniejsze. Hodowla borderów wstępnie wybrana przeze mnie ma psy, które nie czekają na wlaściciela, one są zamówione dużo wcześniej a potencjalni właściciele podlegają selekcji. Moim zdaniem to dobrze robi zarowno i psom jak i przyszłym właścicielom. W niektórych rasach dostęp do wersji kolorystycznych psów jest dużo większy niż w borderach i maść nie ma aż takiego znaczenia. Chciałam szetlanda merle i takiego mam. Bardziej podobaja mi się szetlandy o błękitnych oczach a mój ma czarne. Jednak gdy doszło co do czego z miotu wybrałam psa o brązowych oczach gdyż jego charakter bardziej mi przypadł do gustu niż błękitnookiego rodzeństwa. Dla mnie hodowczyni nie zachowała się skandalicznie, może tylko mało delikatnie. Cóż to była za hodowla?
  20. Ja znalazłam w historii wczytywanych stron. Wiadomość nie wysłała się jako standardowa bo nie mam tej osoby w znajomych, jeśli jej nie odczyta to spróbuję innego sposobu.
  21. Napisałam wiadomość do osoby, która psa wystawiła na facebooku. Może coś się wyjaśni. Nie rozpłynął się przecież.
  22. [quote name='bellatriks']majgra, link wstawiony przez badmasi nie prowadził do Madi, tylko do czarno-białego psa, który błąkał się w okolicy bodajże Wałbrzycha. Ktoś powiedział, że pies został odwieziony do schronu, ale tutaj trop się urywa, bo na stronie wrocławskiego schroniska go nie ma - może pojawi się dopiero po kwarantannie?[/QUOTE] No właśnie....Psa nie ma na stronie wrocławskiego schroniska a jego link został także usunięty z facebooka. Był także na facebooku na sos borderom ale też nie mogę znaleźć.
  23. [quote name='Fauka']A ja mam odwrotnie, wiem że jak mój pies się zaweźmie i postanowi już jakiegoś dominować to nie patrzę jakie ma szanse z innym psem tylko chronię i jego i tego drugiego psa bez względu na to ile waży. Lary potrafi próbować psa zmusić do pokazania brzucha, dosłownie potrafi wskoczyć psu na kark przednimi łapami i próbować go powalić, nigdy nie odpuszcza jeśli uzna że tak trzeba. Jeżeli trafi na drugiego takiego jak on to doskonale wiem jak to się skończy i wolę tego uniknąć dlatego skutecznie oduczułam go takich zachowań. Nie wolno mu i tyle, nauczył się psy które go drażnią ignorować, unikać i nie wchodzić z nimi w żadne relacje a jeśli zaczyna to każę mu odejść. Nie mogę sobie pozwolić na to by z każdym nowo spotkanym psem ustalał w ten sposób relacje, to może być niebezpieczne. Wolę jak podejdzie i albo zacznie się bawić albo wycofa.[/QUOTE] Ja też nie pozwalam na włażenie na obce psy. Collie choć cykor to ma takie pieski na których by sobie pokopulowała i zazwyczaj tą chęć wyraża takim głupim, cichym skamleniem. W domu suki czasem się ustawiają ale szetland czasami traci cierpliwość do kloca ładującego się na plecy i zaczyna warczeć wtedy wiem, że starą trzeba przepędzić bo kłaki mogą polecieć. Dlatego też cięzko stwierdzić jak dominowany pies się zachowa. Może mu się to nie spodobać i jatka gotowa.
  24. [quote name='motyleqq']a ja uważam, że to bardzo dobrze jak pies nie startuje z zębami ;) i z tego należy się cieszyć, a nie z sytuacji odwrotnej[/QUOTE] Też tak uważam. Zazwyczaj startują z zębami psy lękliwe. Moja collie to wlaśnie taka histeria, na wszelki wypadek woli "kłapnąć" zanim inny pies to zrobi.
  25. Kopiuję z facebooka [url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=667812979896529&set=a.137638736247292.24167.100000035001926&type=1&theater[/url] Pies podobno został odwieziony do schroniska we Wrocławiu
×
×
  • Create New...