Jump to content
Dogomania

gunia

Members
  • Posts

    744
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gunia

  1. Pewnie, że trzeba zastanowić się co zrobić by przypadków okrucieństwa w postaci topienia, zakopywania lub innych okropności było coraz mniej. Myślę jednak, żeby cokolwiek się zmieniło najpierw trzeba zmienić mentalność wiejskich weterynarzy lub techników weterynaryjnych bo jednak na wsiach ludzie mają ich za jakiś autortet i może oni mogliby sugerować sterylizację/kastrację po niższych kosztach (np. dofinansowanie z gminy). Te gminy, które nie mają umowy ze schroniskami mogłyby mieć umowę z wetami i tak zapobiegać problemowi bezdomności na ich terenie.Tylko jak się do tego zabrać to nie mam pojęcia i pewnie zaraz dostanę od kogoś burę za utopijną wizję. Co do kłótni na wąku to cieszę się mimo wszystko, że w większości są tu osoby, które są za usypianiem niechcianych, nieplanowanych miotów.
  2. Jeśli suka ma właściciela i zdarzyła się juz taka "wpadka" (co mnie strasznie dziwi, bo temu da się zapobiegać mimo wszystko) to oczywiste jest, że właściciel musi ponieść za to odpowiedzialność. Mądry właściciel wysterylizuję swoją sukę z miejsca, ten mniej zainteresowany sprawą dopuści do urodzenia się szczeniąt i albo je uśpi i będzie po "kłopocie" albo odda je gdzie popadnie, przeważnie nie sprawdzając warunków gdzie psy trafiają i też będzie po "kłopocie". Gdy suka urodzi mało szczeniąt to jeszcze pół biedy, ale jak znaleźć chętnych na np. 10 szczeniaków? To w tym momencie chyba graniczy z cudem. I choć każdy wie, że usypianie nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem to jednak ja bym wolała by ten niezbyt odpowiedzialny właściciel uśpił je niż oddał w niewiadome ręce, które później (nie daj Boże) okażą się właśnie takim typem człowieka, który jest mało zainteresowanego losem swojego psa. Co do wyboru jednego szczeniaka to myślę, że przeglądanie wszystkich szczeniąt przed dokonaniem wyboru, długie zastanawianie i debata nie są najlepszym rozwiązaniem. Myślę, że trzeba kierować się impulsem bo im dłużej się przygląda szczeniakom tym ciężej się potem oddaje do uśpienia. Wiem, że to nie jest moralne ale czasem niestety konieczne.
  3. Fart będzie dużym psem to na pewno. Był już raz szczepiony, teraz zaraz będzie drugi raz. Co do oddania Farta teraz to chodzi o to, że narazie Malwina uczy się zachowań od Farta (pozytywnych). Pani Prezes mówiła mi wczoraj, że Malwina już nie szczeka na Rafała, że zaczyna za nią dreptać na podwórku więc jest nieźle (nie chcę zapeszać). Co do sterylki Malwiny to narazie nie ma szans na to, prędzej pewnie się Farta udało wykastrować (jak dojrzeje). Zuzka robi Fartowi ogłoszenia dzisiaj bo leży chora w domu.
  4. Szczerze mówiąc to nie próbowałam z tym linkiem ale spróbuję. Narazie wstawiam zdjęcia na forach z fotosika. Ale miło, że ktoś zagląda do Neleczki. I od wczoraj noszę się z zamiarem wstawienia nowych fotek (a nie zrobiłam tego bo mam strasznie dużo na głowie, choćby pisanie pracy inżynierskiej) i na pewno to zrobię. A jak siedzę na dogo to zawsze wertuje jakieś wątki, gdzie czasem toczą się ciekawe dyskusje i zapominam w ferworze pisania postów o wstawieniu tutaj zdjęć. To może napiszę co u Nelki:) W sumie to nic nowego, ma się całkiem dobrze. Ostatnio dostała rozwolnienia, ale jej przeszło po 2 dniach (chyba obie dostały po wątróbce i więcej jej im nie dam). Poza tym zdrowie dopisuje, już nie wymiotuje (kiedyś jej się zdarzało) i załatwia się na dworzu. Szkoda mi jej troszkę bo jak ja bawię się z Figą piłeczką, lub zabawką piszczałką (puchatą, bo takie uwielbia, ale także w jednej zabawie wyflacza je całkiem:) to Nelka się boi, ucieka na kanapę i patrzy. Widzę, że chciałaby się pobawić ale nie umie. Nie umie się też bawić z Figą nie wiem czemu, choć Figa ją zaczepia. Czasem tylko, szczególnie jak się budzę to w trakcie ceremonii porannego witania Nela całuje Figę w pyszczek i się kładzie na pleckach przed nią i obie merdają ogonkami. W ogóle to śmiesznie się śpi z dwoma pieskami, chyba muszę większe łóżko kupić bo czasem nawet nogi nie można wyprostować mając dwa "klocki" na pościeli:) Zaobserwowałam coś ciekawego u niej i nie wiem jak to sobie wytłumaczyć. W połowie listopada pojechaliśmy z psami połazić po lesie. Figa nigdy prawie na smyczy nie chodzi, Nela na początku chodziła, potem już nie bo pilnuje się mnie i Figi (obie daleko nie odchodzą, poza tym mają adresatki zawsze). No ale nigdy chodząc po mieście nie zrobiła tego, co zrobiła w lesie. Wydawało mi się, że jakiś pies łazi po lesie, więc wzięłam Nelę na smycz, a ta jakby zamarła, usiadła, skuliła się i ani rusz w żadną stronę. Spuściła głowę, ogon pod siebie i koniec. No to ja zaczęłam do niej mówić, uspokajać ale nic. Spuściłam ją i zupełnie inny piesek, radosny i w ogóle. Z ciekawości znów ją zapięłam na smycz i to samo, ogon pod siebie, usiadła, blisko ziemi, uszy spuszczone i koniec. W mieście nigdy tak się na smyczy nie zachowywała. Nie wiem, może ktoś ją zostawił przywiązaną w lesie i to jej się kojarzy z tym? W ogóle wydaje mi się, że ona ma coś ze strunami głosowymi bo w ogóle nie szczeka tylko piszczy/płacze. Zawsze płacze jak mnie nie widzi, np jak jesteśmy u rodziców, psy leżą na kanapie, a ja pójdę na górę po coś to ona schodzi z kanapy, i staje na schodach i płacze. Nie wiem, dziwna sytuacja. Może ktoś mi wytłumaczy takie zachowanie.
  5. Wiem, ale ja jednak wierzę w ludzi mimo wszystko. Może i się podszywa pod tamtą Monike, gdyż tu ma lat 28, tam 37 czy jakoś tak. Jeśli się nie podszywa to tylko przykro mi, bo ma dzieci, ma psy, kotkę bez rodowodu, która rodzi w lutym, wyflacza swoje życie prywatne na wizażu...szkoda gadać. Niby dorosła, niby powinna mieć rozum.. Wiem, że się staracie, wiem i strasznie mi przykro bo każda z Was tłumaczy rozsądnie, po ludzku, nie naskakując, a jesteście wszędzie wrogiem dla każdego.... I ja też każdemu tłumaczę, każdemu z moich znajomych co ma psa/sukę czasem z rezultatem czasem bez. Chciałabym się urodzić w czasach, gdy podejście ludzi do zwierząt będzie takie jak mamy my wszystkie bo jak patrzę na to co się dzieje to aż mi serce pęka. Obiecuję sobie tylko, że jak będę kiedyś miała dom z ogrodem to wezmę tyle tych bid ile się da.
  6. ACTINA, sama miałam taką sytuację. Suka dzika i agresywna, szczeniaków 9, stara szopa. Musiałam wybrać. Wzięłam pierwszego z brzegu chłopca, reszta do uśpienia. Płakałam jak bóbr, później się upiłam. Ale wolę by matka i choć jeden szczeniak miał godne życie niż pozostałe 8 jako takie. Poza tym chociaż tę dwójkę mogę odwiedzać po Polsce i wiem jak się mają. Uważam to za słuszny wybór mimo tego co przeżyłam. I najważniejsze co chciałam powiedzieć to kwestia tego, że matka tej dzikiej suki, bądź jej babka miała właścicieli i ja się za uśpienie szczeniąt nie mogę obwiniać gdyż "odpowiedzialni" właściciele babki sami zdecydowali swoim niedopilnowaniem o losie jej potomstwa. Nie wybiera się najładnieszego, nie wybiera się najzdorwszego. Nie chcę bawić się w Boga ale czasem trzeba pomyśleć za innych. którzy mają psa za nic.
  7. Moniko, znów potwierdzasz, że nie masz nic sensownego do powiedzenia więc po co się wypowiadasz w takiej formie? Jak już chcesz coś pisać to może nie samo "hehehehehe" albo nie same emotikonki, a już na pewno nie kuś moderatora bo Cię wreszcie zbanuje (chociaż i tak masz dużo wolnego czasu z tego co czytałam więc pewnie będziesz logować się na każdym forum). Nie obchodzi nas ile masz psów, ile kotów, rób sobie co chcesz, Twoje prawo (niestety). Nam tylko szkoda wszystkich tych psów w Polsce, które rozmnażane są przez zachcianki i irracjonalne poglądy ich właścicieli, którzy w konsekwencji nie myślą perspektywicznie o dalszym losie powołanych na świat nowych istnień. Potem o takich "zachciankach" już niestety właściciel suki/psa nie pamięta, za to przybywa nam wątków w dziale "Psy w potrzebie". I nie myśl, że tutaj jest nagonka akurat na Twoją osobę (chociaż widzę, że Cię to rajcuje) ale ogólnie na taką postawę jaką sobą reprezentujesz. Nikt nie zarzuca Ci warunków w jakich trzymasz psa, nikt nie mówi, że o nie nie dbasz..chodzi nam tylko o to by każdy pies miał swojego kochającego właściciela, a jeśli osoby o Twoich poglądach dalej będą dopuszczać suczki to tego celu nigdy nie osiągniemy. My naprawdę nie chcemy nikogo urazić ani narzucać mu poglądów na siłę, ale spójrz co się dzieje z psami w Polsce i pomyśl, co Ty dla tych psów możesz zrobić skoro jak twierdzisz kochasz psy.
  8. Dziewczyny, wiem, że nie na temat, ale może któraś z Was pomoże bo sprawa podbramkowa, albo chociaż będzie podnosić!! [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/dajmy-meli-szanse-na-milosc-126316/[/URL]
  9. Moniko, a nie wiesz, że nazwa dogomania, a konkretnie mania (jako nawyk, upodobanie) odmienia się w dopełniaczu (kogo? czego?) : manii a nie mani (byłoby tak gdyby chodziło o odmianę zdrobnienia imienia Mania) więc nie porównuj mnie do Ciebie, bo ja błędów nie robię. A poza tym różni nas jeszcze kultura wypowiedzi, jeśli wiesz co to znaczy...:p
  10. Monika1980 skoro tak bardzo się nudzisz wieczorami to polecam Tobie lekturę w postaci słownika języka polskiego zamiast dogomanii bo czytając Twoje posty nie mogłam wyjść z podziwu jak można napisać [B]argumęty i sentymęty [/B]oraz [B]klijentów :shake: [/B] A co do pani po czterdziestce i jej bloga to najbardziej mnie dziwi, że ta pani parokrotnie podkreśla miłość do swoich zwierząt i nazywa siebie hodowczynią.
  11. Oj korci mnie, korci żeby się zalogować na wizażu i zapytać Monikę czy rozlicza się z zysków ze sprzedaży szczeniąt z państwem polskim :p Chyba, że już ktoś zadał to pytanie a ja nie doczytałam.
  12. Ulvhedinn dobrze napisał(a), co tylko dowodzi jakie zaintersowanie tego typu sprawami wykazuje policja...
  13. Żeby niektórzy ludzie zmienili podejście do zwierząt to najpierw trzeba chyba zmienić prawo u nas odnośnie braci mniejszych, bo teraz to nawet jeśli spotka go kara to raczej będzie ona strasznie mizerna. Liczę na to, że ten idiota ma już jakieś zawiasy i za całokształt go zamkną wreszcie (pewnie tak jest skoro się ukrywa). Na takie przypadki brak mi słów po prostu, a ile takich dzieje się na codzień, których nikt nie odkryje?
  14. Dziewczyny, przeczytajcie to albo raczej nie czytajcie jeśli nie chcecie się wkurzyć. To taka starsza "Monika", która kieruje się źle pojmowaną miłością do zwierząt i do tego jest na tyle bezczelna by się tym dzielić: [url=http://www.sisi13.bloog.pl/]PO CZTERDZIESTCE - bloog.pl[/url] polecam miesiąc maj :shake:
  15. Właśnie czytam inne wątki na wizażu. Ktoś chwali się, że jego suczka oczywiście bez rodowodu i uprawnień się oszczeniła (tematy zaczęte w 2006 roku), a większość mu przyklaskuje i zachwyca się słodyczą szczeniąt, a ktoś kto ma racjonalne poglądy i tłumaczy odrazu staje się wrogiem forumowiczek i psów. Boże, widzisz i nie grzmisz :angryy: Wy to macie anielską cierpliwość, bo ja bym te ciemne dziewuchy rozszarpała chyba, a juz na pewno pozabierała im psy bo dosłownie żaden mądry argument do nich nie dociera. I nie tylko ta Monika tam bryluje w "towarzystwie" ale są też inne artystki. Aż mnie korci żeby tam się zalogować.
  16. Dobre wiadomości wreszcie! P.Prezes ja zadzwonię jutro i jeszcze dokładniej się wypytam. Proszę się nie martwić, że nie przybiera na wadze. Ona jest dość kudłata, a jak nie da siebie "pomacać" to ciężko to zauważyć. Zresztą widzę taką samą prawidłowość po Neli. Najpierw przytyła, potem wydawało mi się, że schudła bo dojadała jedną porcję 2 razy, a teraz przytyła ale nie tak bardzo widocznie, tylko czuję to po tym jak ją noszę i po karku i klatce widać no i po wadze (gdyby Malwina się dała tak to też by było zauważalne). A jak odzew na ogłoszenia Rafała o Farciku? Czy ktoś ma konto na allegro?
  17. MarcinB, nikt się już nie kłóci, każdy wyraził swoje zdanie na ten temat i starczy. I jak już każdy się pokłócił to spójrzcie jak na tym forum cicho teraz:)
  18. Oj dawno tu nie byłam. Jak tam Malwina, czy był już P.Zieliński u niej?
  19. No, dobrze, że to dodałaś bo znów bym dzisiaj wyszła z siebie i stanęła obok ;) Coś czuję, że Saite tak jak ja jest uparta i czasem uszczypliwa :cool3: Otwiera Wam się to zdjęcie od Mracina, bo mnie coś nie chce jak na złość.
  20. Saite, nie chcę się odgryzać na siłę, ale zapewne sama byś zareagowała na takie słowa. Też się nie mam zamiaru kłócić, więc nie wyciągaj już literówek z mojego postu, bo ja jakoś kwint esencji z jednej z Twoich wypowiedziCi nie wypomniałam żeby Ci dogryźć. Darujmy sobie tego typu wymianę zdań bo sama wiesz, że kłócimy się już o 2 strony za długo. Jeśli Cię czymś uraziłam to przepraszam. Bonsai_88 a co ja napisałam w tym stwierdzeniu śmiesznego? Nie wiem kim jest Sainte, tak jak ona nie chce być oceniona przeze mnie, tak i ja przez nią a tymbardziej moja edukacja, tyle. Co Cię w tym śmieszy?
  21. Posłuchaj, ja nie piszę tutaj nikomu, że mi jest smutno, że ktoś czegoś nie wie i nie wytykam nikomu braków edukacji z liceum (bo tam było czytanie ze zrozumieniem). Po prostu złości mnie to, że jak chcę się czegoś dowiedzieć to nie wstydzę się zapytać ale w zamian dostaję tylko komentarze na temat tego, że powinnam pójść do lasu z procą. Nikt oprócz Marcina niczego mi nie wytłumaczył, a tylko się nie wiem z czego naigrywacie. I masz spóźniony zapłon bonsai_88 bo ja już prosiłam o zdjęcia wilka w szelkach i dostałam taką odpowiedź jaką dostałam. Widzę, że oprócz Marcina, żadna z Was nie ma żadnej konkretnej wiedzy na temat Kirgizji , ale tylko ja umiem się do tego przyznać i mogę tylko przeprosić Marcina za tę niewiedzę i zaciętość w poprzednich postach. Ale myśliwych w jednym regionie dość dobrze znam, bywam na hubertusowskich polowaniach, zdarzyło mi się pomagać przy dokarmianiu, sadzeniu lasu, uczestniczę w zebraniach koła łowieckiego i jeśli uznacie, że zupełnie na tym się nie znam to zapewne same jesteście lepiej poinformowane i więcej działacie (chociaż nikt mi na takie pytanie nie udzielił odpowiedzi)
  22. Droga Saite, wybacz ale nie będę tolerować krytyki na temat mojej edukacji od osoby, o której wiadomo mi tyle co nic. Nie będziesz weryfikować gdzie mam braki, a gdzie nie ponieważ nie jesteś ani upoważniona ani kompetentna w tym zakresie. Przykro mi, że Ciebie stać tylko na krytykę, która moim zadniem (po przeczytaniu jeszcze raz wątku) jest troszkę nie na miejscu. Nie zawsze mam rację, jestem tylko człowiekiem. Przyznałam się, że nie wiem nic o chartach i tajganach, o zorganizowanym łowiectwie w Kirgistanie i jakoś tylko MarcinB normalnie, po ludzku mi wszystko wytłumaczył bez zbędnej ironii i wywyżasznia się. Czy nie masz w sobie odrobiny taktu i dyplomacji? Czemu unikasz odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania, czemu zamiast spokojnie powiedzieć gdzie się mylę to Ty zaczynasz od komentarzy, które zupełnie nie są na miejscu ? Z Twojej ostatniej wypowiedzi wynika raczej, że to Ty uważasz się za wielkiego znawcę, chociaż tylko MarinB wypowiada się rzeczowo w tym temacie, a Ty tylko z uporem maniaka cytujesz innych. Nie potrzebuję się wyluzować, raczej Tobie radziłabym spuścić trochę z tonu swoje wypowiedzi bo jak narazie jesteś strasznie "nadęta". I żeby nie ciągnąc tego dialogu w nieskończoność to życzę Ci powodzenia i trochę pokory. Pozdrawiam P.S Marcin, dzięki za ostatnie informacje i zdjęcia.
  23. MarcinB, dziękuję że przedstawiłeś charakter łowiectwa w Kirgistanie bo rzeczywiście tego nie wiedziałam. I takie tłumaczenia są rozsądne i chyba jako jedyny na tym wątku masz wiele racji, tymbardziej że, jesteś gotów poprzeć swoje słowa filmem. To nie ja napisałam pierwsza, że ludzie w Kirgistanie żyją pierwotnie tylko Saite, więc to chyba powinno tyczyć się do niej, ja przytoczyłam tylko jej słowa. Saite, cały upierasz się przy tym, że mam nikłą wiedzę na temat tego co się dzieje w Polsce więc odpowiedz mi w którym kole łowiecki polujesz? Raz już zadałam to pytanie i czekam na odpowiedź. I o jakich niecnych występkach myśliwych tu mówisz? Teraz to Ty wrzucasz wszystko do jednego wora. I jeśli uważasz, że zmieniam ciągle poglądy to się mylisz bo ja wciąż stoję po stronie wilka. I gdzie wprowadzam ludzi w błąd wykazując się nieznajomością przepisów? Napisłam tylko tyle, że: - z chartami w Polsce polować nie wolno i trzeba mieć pozwolenie na trzymanie takich psów, a polowanie z nimi jest jak kłusownictwo - do ptactwa (oczywiście gdy jest sezon polowań na dane gatunki) moża strzelać tylko w locie - do zająca można strzelać tylko w ruchu, w odpowiedniej odległości - myśliwi z budżetu koła muszą płacić rolnikom za szkody, które robi zwierzyna na terenach rolników (np.dziki) I z czym się nie zgadzasz w takim razie?
  24. Saite, widzę, że chyba bardzo niestarannie czytałaś moje wypowiedzi bo ja już się wypowiedziałam na temat humanitaryzmu w Europie i drugi raz nie bedę tego czynić bo taka dyskusja nie ma sensu. Dobrze ujęłaś, że tamci ludzie żyją pierwotnie. Ale to raczej nie wynika z samej tradycji, czy też ich upodobań ale z sytuacji ekonomicznej kraju. Co do ekologicznego życia tamtejszej ludnośći to chyba niestety nie masz racji...A o łowiectwie nie masz w ogóle pojęcia bo prównywać polskie, zorganizowane łowiectwo, które kieruje się spisanymi zasadami i podlega surowemu prawu, do samowolki w Kirgistanie to dopiero jest uogólnienie i posługiwanie się sloganami. Wygląda na to, że myśliwi w Polsce strzelają do wszystkiego co się rusza, biorą łup na plery i idą do domu:evil_lol:
  25. Nie pożarły wszystkich nomadów? Dobre :p A ja myślałam, że wilki żywią się zwierzętami roślinożernymi, a nie ludźmi. A wilk jest u nas pod ochroną z tego co wiem i w najbliższym czasie na listę zwierząt, na które można polować nie wejdzie. A rolnikom, u których zanotowano szkody jakie spowodowała swoją bytnością zwierzyna z tego co wiem koła łowieckie płacą odszkodowania. I to koła łowieckie lub organizacje stojące po stronie wilków powinny wdrażać coś takiego a nie ja.
×
×
  • Create New...