-
Posts
744 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gunia
-
A to zdjęcia z dzisiaj z popołudniowego karmienia: 1) W oczekiwaniu na coś dobrego:) [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=56c0f1d504615280][IMG]http://images42.fotosik.pl/30/56c0f1d504615280m.jpg[/IMG][/URL] 2) Tu Nela i Figa: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=63a2b9fedb2c5f29][IMG]http://images35.fotosik.pl/30/63a2b9fedb2c5f29m.jpg[/IMG][/URL] 3) Tu z ukrycia jak już jedzą (Nela boi się tłumu w kuchni jak je) [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=2779e327b982a6c5][IMG]http://images33.fotosik.pl/404/2779e327b982a6c5m.jpg[/IMG][/URL]
-
Mi też jest szkoda psa nieważne czy ma papier czy go nie ma. Martwi mnie postawa rodziców tej dziewczyny, że nie potrafili lub nie chcieli zająć się edukacją nastolatki w tym kierunku i powieżyli jej psa w zupełności choć z postów wynika, że jest to osoba niedojrzała (nie mówię o wieku). Dziewczyna nie zdążyła zrozumieć błędów gdyż po prostu usunęła się z forum pod wpływem ataków. I najgorsze, że chyba wywnioskowała, że dogomania zrzesza miłośników psów rodowodowych i że ludzie tutaj są wyrachowani w swoich poglądach i że może lepiej wypowiadać się na jakimś innym forum. Obawiam się, że taka sytuacja ze szczeniakami może pojawić się w przyszłości znowu. Ze zdjęc wynika, że jest to pies zadbany ale też mi jest go szkoda, skoro musi tracić siły przez nieświadomość swojej właścicielki. A z drugiej strony to jednak ja w wieku 13 lat wiedziałam, że nigdy przenigdy nie sprowadzę przez moje zachcianki na świat kolejnych psich istnień chociaż moi rodzice nigdy ze mną o tym nie gadali. Teraz to ja ich raczej uświadamiam i otwieram im oczy na ogromny problem bezdomności psów. A co do sterylki to ja również słyszałam niepochlebne opinie, głównie od osób które poddały swe suczki sterylce i była ona przeprowadzona nie do końca lub niedokładnie i teraz te sunie mają kłopoty ze zdrowiem. Trzeba mieć poleconego weta.
-
Właśnie, nikt nikogo pseudohodowcą wprost nie nazwał (oprócz ponoć nieświadomej wszystkiego KatarzynkiB) i nie ma co się obruszać. Padło tu jednak bardzo trafne stwierdzenie, że najgłośniej o rozmnażaniu na różnych forach mówią Ci posiadający psy w typie rasy i upierający się, że ich psy są rasowe i niczym nie ustępują innym i że fajnie jest mieć szczeniaki bo są takie śliczne i mądre. Dziwi mnie taka ideologia gdyż w zasadzie nikt posiadaczom takich psów nie powiedział, że ich psy są gorsze i każdy komu leży na sercu psi los raczej stara się przekonywać takich ludzi do sensu rodowodu niż od razu mówić, że są beznadziejni. Ale w sumie najlepszą obroną jest atak, który przeważnie nie jest uzasadniony. To działa na zasadzie błędnego koła, bo jednak w Polsce więcej jest takich co są nieuświadomieni i za nic w świecie nie dopuszczają do siebie zdania innych (często o niebo lepszego). A co do sterylki to ja mając u siebie 13letnią sukę niewysterylizowaną, która ma teraz nowotwór listwy mlecznej (jedna została jej wycięta, na drugą nie pozwala już wiek suki, a raczej jej kondycja: choruje na kręgosłup i ma zespól Cushinga) przygarnęłam drugą około roczną i nawet nie zastanawiałam się, pierwsze co to był zabieg żeby w przyszłości zmniejszyć ewentualność raka sutka. Ale to nie miejsce na takie rozważania:)
-
To, że zostałam łącznikiem nie wyniknęło z tego, że chciałam ale z tego, że zaszła taka potrzeba. Lawinia nie ma czasu siedzieć przed komputerem i się tłumaczyć (dlatego jej posty były zwięzłe), a że ja zawiozłam tam psa czuję się za niego odpowiedzialna. Przekazuje te informacje, które dostaję przez rozmowy telefoniczne z P.Prezes, czasem o czymś zapomnę pisząc posty. Nie miałam czasu dłużej porozmawiać z P.Prezes i zapytać o wszystkie kwestie, gdyż Malwina to temat rzeka a ja też nie mogę wiecznie wisieć na telefonie aczkolwiek na pewno w weekend wszystkie najważniejsze kwestie zostaną poruszone (spiszę sobie wszelkie pytania jakie zadały osoby na forum i będę je odhaczać w trakcie rozmowy). Co do pobytu Malwiny w płatnym domu tymczasowym to w pierwszej kolejności rozpatrujemy opcje adopcji Farta. Być może Malwina poczuje się mniej pewnie i zacznie lepiej się zachowywać. P.Prezes przyjęła taka taktykę, że nic na siłę. Karmi ją, mówi do niej, jest bardzo dużo na podwórku z psami a Malwina to wszystko obserwuje. Wiem równiez, że Malwina narazie uznaje tylko P.Prezes i że Rafała już pogoniła parę razy (podjazd od tyłu). Potrafi też poprzestawiać ogródek. Bądź co bądź nikt jej nie chce się stamtą pozbyć czy coś. Lawinia twierdzi, że jest to pies bardzo inteligentny i, że trzeba dać mu jeszcze czas (była kiedyś bardzo dzika i to tak jakby sarnę zamknąć w ogródku). Malwina ma też skłonności do bronienia swojego terytorium, biegając po podwórku potrafi nie wpuścić na posesję żadnej z sąsiadek, która przyszła w odwiedziny. Czasem nawet warknie w przypływie złego nastroju (a ma takie momenty, że siedzi i patrzy za płot) na P.Prezes. Ta jednak zupełnie się jej nie boi i mówi do niej i pies się uspokaja. W tym momencie chciałabym jednak zdać się na opinie behawiorysty, który trafnie ocenił by z czego ta agresja wynika i zaproponował metodę pracy z psem. Poszukam może jakiegoś w Łodzi bo w Tomaszowie raczej wątpie, żeby był. Tak jak mówiłam narazie odłączymy Farta i poczekamy na specjalistę i potem będziemy myśleć bo narazie takiego psa nie można nikomu oddać. Pieniądze narazie są, ja będę płacić co miesiąc 50 złotych i mój chłopak też się zdeklarował 50 złotych to już jest 100 miesięcznie więc na samą Malwinę starczy. Mam nadzieję, że choć trochę zaspokoiłam ciekawość Frumowiczów. To teraz niech mi któs wreszcie powie które puszki najlepsze:) A i Ocelot wiedział, że buda jest ocieplana i chyba to już było pisane na forum, a poza tym to chyba oczywiste, że o nieocieplanej nawet nie mysleliśmy.
-
A ja myślałam, że już nic mnie nie zaskoczy. A gdzie są rodzice tego dziecka przepraszam? W głowie mi się to nie mieści!!!
-
I bym zapomniała. Czy ktoś wreszcie może mi polecić jakieś dobre puszki dla szczniąt i Malwiny? Kupiłabym na próbę i zostawiła w sobotę.
-
To nie jest tak, że nikogo kto ma inne zdanie nie dopuszczam do wypowiedzenia swojej teorii. Cenię każde zdanie, a pod hasłem "realna sytuacja" miałam na myśli to, że ja jestem tu, a nie w Tomaszowie, a myslę, że P.Prezes wie co robi i Malwinę zna najlepiej z nas wszystkich i trzeba uwzględnić też co ona o tym myśli. Jeśli mówi, że nie chcą jeść suchej to nie chcą i po co wmuszać im na siłę. Skoro jedzą puszki to mogą jeść puszki co też nie będzie kłopotliwe. Uważam też, że gotowanemu jedzeniu nic nie brakuje i że psy mają się dobrze na takim jedzeniu ( a również miałam niejednego psa w swoim życiu). Nela i Malwina jadły suche jak nie dostawały nic innego od Zuzki. Ja próbowałam dawać Neli i mojej Fidze Royal Canin Mimi Adult i nawet nie chciały na to spojrzeć i więcej nie próbowałam bo nie zależy mi na tym by jadły suche, wolę dawać im gotowane i puszki jeśli wiem, że to jedzą ze smakiem i nie biegać po sklepach i szukać suchego, które by zjadły bo mam czas im cos ugotować. Druga sprawa to, że nie poradzę się specjalisty bez obecności P.Prezes, ona zna psa najlepiej i chociaż z nią rozmawiam często to i tak najlepiej będzie jak sama pojadę w sobotę i zapytam, poobserwuję. Zulugulo, jeśli nie wycofujesz się z pomocy Malwinie to trudno, mamy zgromadzone pieniądze i myslę, że będzie dobrze. Nie czuj się ignorowana, postaw się w mojej sytuacji. Ciągle muszę odpierać czyjeś ataki i jestem łącznikiem między Tomaszowem a dogomanią (P.Prezes nie ma czasu siedzieć na forum, a pisania o Malwinie nie chce zostawić Rafałowi). Muszę uwzględniać wszystkie możliwości i łagodzić czasem nerwy obu stron. Będę wiedzieć więcej po sobocie to na pewno napiszę konkrety o które pytasz. A bannerek cudowny tylko, nie umiem go sobie wstawić:/
-
Jakie dobre wiadmości tu mnie zastały:) Słuchajcie, Martens dziś pisała do mnie smsa, że nie ma netu narazie i żeby napisać to na wątku i w jej bazarkach, żeby kupujący się nie pogniewali:). Co do Rudej a raczej Roxi to bardzo się cieszę. Nie wiem tylko co z Szarą i Mamusią szczeniąt. Jutro podzwonię bo muszę doładować sobie z rańca konto.
-
Przepraszam Zulugulo, ale jednak nikogo nie traktujemy jak wroga jeśli ma realne podejście do tematu. W poście wyżej zasugerowałaś, że psy dostają resztki po obiedzie, a tym czasem prawda jest inna. Pani Prezes gotuje psom mięso, warzywa,potem to wszystko miesza z ryżem, makronem lub rzadziej kaszą. I wiem to bo co maksymalnie 5 dni dzwonię do P.Prezes i mi mówi co akurat jadły psy. Na zdjęciu Fart stoi nie przy swojej misce bo nabrał nawyku wyjadania najlepszych kąsków z misek np. kotów. Malwina posmakowała takiego jedzenia i nie chce jeść suchej karmy (kiedyś jadła wszystko z głodu), a Fart kiedy dostaje suche namoczone w rosole to tylko wysysa smaczek i wypluwa koło miski. Nie każdy pies lubi suchą karmę i powiem, że dla moich psów sucha karma nie stanowi żadnego pokarmu ponieważ nawet na nią nie chcą spojrzeć. I to nie chodzi o to, że podawanie gotowanego to kłopot ponieważ P.Prezes i tak gotuje a poza tym nie wystarczy psom nasypać suchego i po kłopocie. Chętnie jadnak godzimy się na przestawieni psów na puszki tylko prosiłabym żeby ktoś mi podał nazwy jakiejś dobrej karmy mokrej odpowiedniej dla szczeniaka i drugiej dla dorosłego psa. Co do zachowania Malwiny to jest to pies wciąż nieufny więc ciężko cokolwiek powiedzieć, chociaż można jeśli się tak naprawdę chce wywnioskować parę cech Malwiny z postów. Ma zmienne humory, raz podchodzi do P.Prezes a raz ma to głęboko gdzieś. Niestety wykazuje cechy dominanta, nie toleruje obcych na podwórku. Przyjaźni się z kundelkami P.Prezes ale goni owczarki nie wiedzieć czemu. I to nie jest tak, że będę pytać behawiorysty o radę bez wizyty u Malwiny (nie wiem czemu tak myślisz) bo bez wizyty nic nie poradzimy, a ktoś choćby miał i 100 psów dzikich i nieufnych to gotowej recepty na każdego mieć nie będzie.
-
Słuchajcie, nie ma co się wykłócać. Po pierwsze, P.Prezes się nie skarży się na Malwinę tylko mówi o dniu codziennym żebyśmy byli zorientowani w sytuacji. Z mojej strony proponuję wesprzeć się radami behawiorysty, bo każdy pies jest inny i potrzeba by ocenił sytuację prawdziwy fachowiec a nie dogomaniacy. Po drugie nie narzekajmy na budę bo w sumie Malwina dostała ją za darmo i nadal mamy 560 złotych na jej koncie, co pozwoli nam przeprowadzić sterylkę i zapewnić pomoc medyczną (szczepienia itd). Oba psy mają książeczki zdrowia do wglądu. P.Prezes wydała narazie 100 złotych (nie licząc tego, że gotuje też dla swoich psów i kupuje za swoje i dla nich i dla Malwiny, żeby nie bawić się już w rozliczanie porcji). Po trzecie dobrze by było gdyby już były ogłoszenia Farcika, za 3 tygodnie będzie do adopcji (po kolejnym odrobaczeniu i szczepieniach) więc prosiłabym kogoś o zrobienie fajnych ogłoszeń (zrobię zdjęcia w sobotę) I ostatnie. Jeśli chodzi o jedzenie. Uważam, że jednak sucha karma nie wchodzi w grę gdyż ani Fart ani Malwina jej nie chcą jeść. Dla Malwiny proponuję dalej gotowane, a dla Farta puszki dla szczeniąt. Czy ktoś może mi polecić ze 2 dobre firmy? Kupię ze 4 puszki jak będę jechać i sprawdzimy czy Fart to je i załatwimy dostawę wtedy (w Tomaszowie jest hurtownia karmy). Co Wy na to?
-
Ocelot nie ma problemu, możemy Cię zabrać. Po drodze zabierzemy też Zuzkę bo tez ma ochotę się wybrać. Tylko jeszcze muszę ustalić czy sobota czy niedziela by bardziej pasowała wszystkim i można się wybrać. Wezmę może też suczydła me żeby też miały wycieczkę, posiedzą chwile w samochodzie najwyżej,a Zuzka była by zadowolona, że widzi Nelę:)
-
Koniki rzeczywiście cudowne, też jestem koniarą chociaż w stanie spoczynku, gdyż miałam mały wypadek związany właśnie z końmi i już nie jeżdżę od 6 lat. Cieszę się, że powstał tutaj wątek koniarzy bo jest trochę osób kochających i psiaki i konie.W przyszłości na pewno będę mieć konia ale takiego wykupionego z rzeźni, gdyż los tych koni przeznaczonych na niegodną śmierć najbardziej mi leży na sercu. Przeczytałam kilkanaście stron tego tematu i widziałam tak kilka naprawdę pięknych zdjęć, co również bardzo mnie cieszy, gdyż nic nie odzwierciedla w pełni piękna tych zwierząt tak jak świetne fotografie. Martwi mnie jednak zdjęcie szczeniaków z początku strony, które wcale nie osładza mi nastroju ale wręcz przeciwnie. Jeśli ich mama nie jest suką z uprawnieniami hodowlanymi to czy nie można było by jej wysterylizować? Bo jednak dogomania to w większości portal zrzeszających hodowców oraz ludzi walczących z bezdomnością i niekontrolowanym rozmanażaniem się zwierząt.
-
Oj to się cieszę, że Malwina ma już swoje lokum:) W weekend przyjadę to zrobię trochę fotek. Przy okazji rozliczę się z P.Prezes i rozliczenie, co kto i na co wstawię na forum.
-
Martens pewnie nie ma czasu nic napisać więc ja coś napiszę. W piątek mtf zalesie zaoferowało tymczas dla mamy maluchów i sterylkę w Celestynowie. Najpierw to ja umawiałam obie strony, później poprosiłam o to by się same ze sobą skontaktowały bo tak prościej. Prawdopodobnie w przyszły weekend suka będzie już w Warszawie, choć w końcu nie wiem na 100% na czym stanęło o ile się dogadały. Co z córkami nie wiem, ale chyba już jedna jest w Wawie.
-
Nie no dobry wybrałam, jutro spróbuję jeszcze raz. A porażka, bo zdjęcia mi się 2 razy nie chciały dodawać i dopiero za trzecim razem, po ponownym zalogowaniu się dodałam je skutecznie. Jutro wstawię więcej zdjęć. Robiłam wszystko zgodnie z instrukcją na stronie.
-
Hmmm małe coś te zdjęcia się zrobiły, chociaż były normalnych rozmiarów :roll:. Jutro usiądę i spróbuję cos pokombinować żeby wstawić kolejne i w większym rozmiarze. U Nelki wszystko w porządku, apetycik dopisuje (przytyła już 1,5 kg) i przynajmniej już kręgosłupa aż tak nie widać. Wiem, że po sterylce suńce trzeba trochę ograniczyć, ale jej nie przekarmiam (przytyła bo wreszcie nie jada obierków i odpadków). Z Figą dogadują się świetnie, czasem tylko powarkiwanie odchodzi ale tylko w obecności ucha do gryzienia:) Martwi mnie troszkę, że zdarza jej się zwymiotować i czasem nawet w mojej obecności potrafi zrobić siusiu na dywan tak jakby to była "oczywista oczywistość":) Była już odrobaczana, nic podejrzanego z niej nie wylazło, chociaż trzeba będzie i tak powtórzyć. W ogóle to bardzo śmieszny piesek, nie szczeka tylko piszczy, uśmiecha się do mnie, zasypia na siedząco i skacze jak pasikonik jak się cieszy (ma nawet ksywę Skakun Lubocheński: skakun bo skoczna, a lubocheński bo została znaleziona w okolicach Lubochni). Przynosi mi dużo radości i Figa też ją chyba pokochała bo śpią ze sobą pysk w pysk:)
-
Miło, że ktoś wpadł odwiedzić wątek Nelki i przy okazji zmobilizować mnie do wstawienia fotek:) Swoją drogą fotosik to porażka:) Oto Nelka jakiś tydzień po przyjeździe do mnie (niech Was nie zmyli ta nieśmiała minka:) [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9264149eb43f1cca.html][IMG]http://images34.fotosik.pl/394/9264149eb43f1ccam.jpg[/IMG][/URL] A oto moje suczydła na spacerze nad Bugiem (a miały gdzie hasać, żadnych gałęzi, sama trawka) [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=555c43d5945ac4a0][IMG]http://images38.fotosik.pl/28/555c43d5945ac4a0m.jpg[/IMG][/URL] A tutaj zażywają relaksu:) Wiem, wiem, dużo mamy tych koców psich:) [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=ccc16bda66b3fe9f][IMG]http://images29.fotosik.pl/292/ccc16bda66b3fe9fm.jpg[/IMG][/URL] A tutaj sama Figosława:) Moja ukochana emerytka i rencistka:) [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=dd03f6cf697e9a25][IMG]http://images31.fotosik.pl/394/dd03f6cf697e9a25m.jpg[/IMG][/URL]
-
Franek w nowym domku. Piękny, szczęsliwy pyszczek - zobacz!
gunia replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
Właśnie, tak jak koleżanki wyżej myslę, że pieniędzy nigdy za dużo. Tymbardziej, że nie wiadomo ile czasu będzie u Ciebie Franciszek :) -
Albo wymyśliłam coś takiego. Zrzucamy się na sterylkę (o ile ten facet co sterylizował Twoje suczydło Martens jeszcze przyjmuje), suka zostaje wysterylizowana, opłacamy by wet zatrzymał ją kilka dni po zabiegu potem wpłacamy jakieś drobne kwoty na jedzenie, Ty ją karmisz, w razie potrzeb szczepisz, i wszysycy szukamy jej domu. Nic innego nie wymyślę. Jeśli osoby u których ona teraz jest wyrażą zgodę by pobyła jeszcze jakiś czas to byłoby dobrze. Co o tym myślicie?
-
Też się zastanawiałam nad Paluchem, ale schronisko to ostateczność. Ciężko jest z domkami bo Ci, którym los zwierząt leży na sercu niestety nie mają domów z gumy, a ludzie jak się decydują na pierwszego psa to przeważnie w typie rasy z przypadkowego źródła. A rzadko chcą wziąć kundelka, który ma swoje szczenięce lata za sobą. Na hotelik też będzie ciężko ubierać, albo uzbiera się na pierwszy miesiąc a potem wielkie hurrra opadnie i zostaną 2 osoby do finansowania. Sama nie wiem co tu zrobić :shake: