-
Posts
922 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by aina155
-
No wlasnie, wszyscy ja chwala i prawie zawsze pytaja czy moga podejsc bo ona idzie taka wpatrzona :evil_lol: Dopiero jak zdradzam sekret to sie smieja z psicy
-
[quote name='an1a']Nie wiem, czy zbyt dużo nie wymagacie od psów. W przypadku mojego, który jest mega skupiony na mnie, pogoń też jest bardzo atrakcyjna i jeśli nie wyhamuję go zanim zacznie pościg - pobiegnie "głuchy". Jeśli pies głuchnie, to niestety linka jest niezbędna i trzeba mieć zawsze świadomość, że nie zawsze się zatrzyma i bezwzględnie w każdym przypadku. To jest zwierzę, nie maszyna.[/quote] No wlasnie- cos w stylu mojej. Tak jakby nagle tracila sluch. Mam swiadomosc tego, ze tak bedzie (ze nie w kazdej sytuacji ja zatrzymam), ale z drugiej strony dzieki temu ona ma taki swoj indywidualimz, ktorego niektorym psom brakuje zupelnie. Ps. W sumie to i tak nie mam co narzekac, zazwyczaj i tak udaje mi sie ja bez wiekszych klopotow zlapac, a przynajmniej poroownujac to z moimi sasiadami, ktorzy za psami biegajaj w koleczko.
-
No ja tez ja szkole na pileczke- wszystkie komendy wykonuje bardzo chetnie wtedy. Ale pileczka w cudowny sposob traci swoje wlasciwosci gdy w poblizu inny piesek jest. I to tez nie kazdy, bo od wiekszosci Fiona da sie bez problemow odwolac, albo ich w ogole nie zauwazy i jak bedzie leciala po pilke to na takiego calym pedem wpadnie, a potem poleci dalej :evil_lol: Te psy od ktorych sie nie da, to jacys wybrancy losu po prostu. I pojecia nie mam czym to moze byc spowodowane.
-
Moja Fiona watrobkowych ciastek do pyska nie wezmie- jak ciastko to musi byc twarde zeby sie je fajnie chrupalo. Ona tez wlepia slepia- w oczekiwaniu na milosc swego zycia: piłke :evil_lol: Ale sa sytucje ze nawet pilke zdradza bo poscig jest ciekawsszy. Zwlszcza jesli pies wczesniej jej chcial ta pileczke ukrasc.
-
Phi, moja chodzi przy nodze nawet jak nie mam ciasteczek. Ona po prostu idzie jak najblizej mnie, bo a nuż mam w kieszeni pilke i rzuce ja wtedy kiedy piesek akurat bedzie gdzies indziej patrzyl :evil_lol: Fiona to nawet jak jej już rzuce to pilke, to gdy sie chce zalatwic, to robi to trzymajac pilke w zebach :evil_lol: zeby tylko nikt nie rzucil jak ona jest czym innym zajeta :evil_lol:
-
Oj tam, karmic samo sie wyżywi jak pod sklepem sie ja zostawi :diabloti: Tez niezly żebrak z Twojej Lenki. A jak mi wstyd bylo podejsc do niej i ją z tamtad zabierac- bo ludzie sie na mnie patrzyli, jak na jakiegos potwora :oops:
-
Ale ja to wszystko robie- dodatkowo jeszcze sie chowam, biegam, uciekam. Ogolnie Fiona jest na mnie skupiona. Do momentu gdy inny pies nie zacznie przed nia uciekac. Jak zacznie to nie zaleznie od tego co sie ze mna dzieje, ona wybierze poscig za tamtym. I bedzie go ganiac dotad, az go nie dogoni. A wtedy rzuca sie w poscig za mna. Jedyne co jest ja od takiej zabawy w stanie odciagnac to piszczaca zabawka, ale przeciez nie bede chodzic z piszczalka na kazdy spacer. Ps. Ja mam tylko jednego psa ;)
-
To jest jeszcze nic. Kiedys musialam wejsc na chwile do sklepu a bylam z Fiona (wiem ze nie powinno sie psa zostawiac ale wyjscia nie mialam). Fione uwiazalam, tak ze ja widzialam. Za chwile wychodze. Fiona siedzi, a przed nia..... sucha bulka. :angryy: Aktorecza tak uwielbia sucha bulke, ze nawet w domu jej czasem dajemy. A przypuszczam, ze jakies dziecko szlo i jadlo, Fiona odstawila przedstawienie, to ktos sie ulitowal nad biednym, porzuconym, glodnym psiakiem i wyzebrala bulke :diabloti:
-
No ma to swoje dobre strony, ale jak sie teraz Fiony nie puszczalo przez dluzszy okres, to raz, ze ciagala jak parowoz, dwa jesli szlysmy w inna strone niz laka to robila mine kota ze shreka i wygladala jakby ja ktos bil albo sie nad nia znecal :diabloti: I najgorsze jest to ze inni ludzie sie nabieraja na ta aktorke, a ja wychodze na niedobra pania. Bo pieseczke jest skrzywdzony.
-
Moja niby teraz tez lezy kolo mnie... łudzac sie na dzieja ze zaraz zaczne sie ubierac na dwor i bedziemy biegac :diabloti: Wlasnie dlatego ja ją starałam sie nauczyc odpoczywac, bo inaczej to ona by wszystkich zadreczyla. Nawet jak spi nie wolno wymawiac slow: idziemy, spacer, chodz, pileczka, dwor, wstajemy. Bo inaczej nie ma co liczyc na dluzszy sen :cool1: Jak kiedys bylysmy na szkoleniu to miala byc po nim niesamowicie zmeczona.... Nie byla :mad: Ten moj wariat to ma chyba adhd ;) Wspolczuje ludziom ktorzy maja bordery. A moze z nimi nie jest az tak zle? Z reszta najlepszy przyklad jak Fiona kocha biegac- przez 10 m-cy uczylam ja chodzic na luznej smyczy, bo ciagala jak szalona. W tej chwili umie- do momentu gdy na lake nie idziemy, wtedy to jest silniejsze od niej :evil_lol:
-
POzycze psa, ktorego nic nie jest w stanie wykonczyc :diabloti: - nawet 15 km spacer z labem, w tym czasie rzucanie pilek, ganianie z psem. Jedziemy rowerem- ja juz padam, suka chce biegac. W zeszlym roku nad woda caly dzien z labem kolezanki, za chwile znowu chce na dwor. Nasz normalny spacer trwa godzine- przez 45 rzucam pilke. No chyba ze spotkam kogos znajomego z psem, kto jest chetny swojego poswiecic zebym Fione troche zmeczyla :evil_lol: Wczoraj Fiona w 15 minut wykonczyla suczke szybsza i wyzsza od niej. Fiona nie wybiegana- armagedon w domu. Ta moja suka to ma dziwne upodobania: wybrala sobie los pastuszka i aportera :evil_lol: Nory oczywisce tez lubi, zadnej nie przepusci W ciagu roku posiadania Fiony, nie widzialam jej chyba zmeczonej.
-
A gdzie mozna taka linke kupic?- bede barana uczyc w takim razie. MOze zrozumie, niby cwana bestia wiec powinna skapowac o co mi chodzi.
-
Własnie- ta wstretna chemia :evil_lol: A wez tu glupiemu wytlumacz, ze jak sie biega to trzeba ostroznie, zeby lapy nie forsowac? Nie, ona jak leci to calym pedem i czasem nawet na ludzi wpada (tzn na mnie ;)) abo w dolki. Zaganiac tez lubi (tylko nie wiem, niby czemu, bo przecie jamniki to nie pastrze), czasem nawet ludzi probuje zaganiac do mnie :evil_lol:. Kiedys golebie chciala zaganiac- biegala po lace z glowa do gory tam gdzie ptaki lecialy :evil_lol: Żeby nie biegala to bym jej chyba lapy musiala sznurkiem zwiazac (i byloby to moze skuteczne dopkoi sznurka by nie pogryzla :diabloti:)
-
A ja politologie Tez mam taka nadzieje- w kazdym badz razie koniec biegania dopoki nie bedzie wiadomo co to. Od dzis chodzimy grzecznie na smyczy. A moze to byc efekt tego zwichniecia? Bo moze lapa sie jeszcze nie wygoila i dlatego? No ale w sumie jutro bedzie dwa tyg. jak Fiona lape zwichnela.
-
Na swiecie nie ma nic przyjemniejszego niż bieganie po bibliotekach i szperanie po katalogach internetowych w poszukiwaniu ksiazek ;) Co z tego, że to co w internecie rozni sie od stanu faktycznego biblioteki :diabloti: Najwazniejsza jest zabawa ;) A jaki kierunek studiow konczylas (jesli mozna spytac?) A Fiona zaczela mi znow kulec po przebiegnieciu jakis 20 metrow. Teraz przestala, ale w zwiazku z tym ze bede dzis w poblizu tamtej przychodni to umowie sie na wizyte w przyszlym tyg.
-
W takim razie chetnie podrzuce do napisania swoją. Jesteś chętna? :evil_lol:
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
aina155 replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Jakas epidemia chorych lap- u Fiony problerm lapy tez powrocil :roll: -
No wlasnie zawsze uciekania dzialalo- dzis (i pare razy wczesniej juz) bylo to jak grochem o sciane. Suka miala mnie w nosie- wybrala ganianie za tamtym psem. U niej tez jest niesamowicie mocny jest instynkt pogoni, ale zawsze wolala gonic mnie, niz psa.
-
[quote name='agata_lodz']No cóż... wygląda na to że faktycznie linka musi wrócić do łask. [/quote] To do mnie? :) Jesli tak to my nigdy linki nie uzywalysmy. Suka zostala nauczona bez niej, ale w tej chwili chyba wyjscie jest jedno: LINKA :diabloti: [quote] Dziś wymyśliłam jeszcze, że w weekendy, które w duuużej części poświęcam psom, mogłabym zastosować szkolenie "na głodnego pieska" :) tj. jedzenie tylko za coś. Co myślicie o takiej metodzie? Łatwiej będzie w ten sposób utrwalić pożądane zachowania? Dzięki za odpowiedzi! Pozdrawiam.[/quote] Pojeie nie mam, ale moz warto sprobowac, chyba nie zaszkodz a pomoc moze.
-
Tiaaa, zapewne :evil_lol: Sunia sliczna. Ehh, a zeby klopotow nie bylo za malo to w sobote musze jeszcze oddac prace licencjacka a jej stan obecnie przypomina posmiewisko :roll: No mam nadzieje ze mi sie uda ją jakos stworzyc
-
No to cale szczescie, ze lepiej sie czuje. Mam nadzieje ze bedzie sie tak czula jak najdluzej. Zaraz zdjecia obejrze. No i oczywiscie czekamy z wytesknienim na galerie Lenki :)
-
Dysplazja raczej chyba nie- ona jest stosunkowo mala (34 lub 36 cm) i lekka (12 kg), a z tego co mi mowila kolezanka ktora lepiej w sprawach dysplazji orietnuje sie ode mnie to nie slyszala o malym pise z dysplazja. Jet kilka wyjsc: 1. Utluke psa :mad: (niestety przy moim charakterze malo realne) 2. Zignoruje (ale potem jesli cos sie stanie bede sobie do konca zycia wyrzucac) 3. Zapozycze sie znow u mamy i psa umowie na wizyte u ortopedy w tym tyg. 4. Nie zapozycze sie-wizyta po wyplacie w przyszlym tyg. Na razie wyjscie nr 4 najbardziej realne. Bo to jak kuleje nie przeszkadza mi tak bardzo, zeby nie moglo do przyszlego tyg. poczekac. A moge spytac, co ona ma z tymi stawami? Bo u mojej na razie podejrzewali zwyrodnienie kregoslupa, ale potem "rozmyslili sie" z tej diagnozy
-
No i chyba moja cudowna psinka doszla ostatnio do wniosku ze za slodko bylo, bo problem z lapa powrocil jak bumerang :mad: Tym razem jednak pojawia sie inaczej niz wczesniej- teraz kuleje jak pobiega, potem polezy i wstanie. O co chodzi? :hmmmm: Nie wiem. A nie za bardzo mam kase zeby znow sie wybrac z nia do lekarza z ta lapa. Ale cos mi ssie zdaje ze bede msiala. No chyba ze wczesniej ubije psa :diabloti: :boom:
-
No moja suka ma niby wszystko opanowane- komede do mnie zna rowniez, ale ostatnio cos mi nie wykonbuje jej jak zacznie ganiac z pieskiem w zabawie. Wiec rada-nierada i ja sie chyba zaopatrze w linke i bede trenowac w towarzystwie innych psiakow. Chociaz to dziwne do tej pory wykonywala, a tu nagle jakb jej sie "zapomnialo", o co w tym wszystkim biega. Nigdy nie zostala skarcona za przyjscie, nikt jej nie bije (a przynjamniej nic mi o tym nie wiadomo ;)), a komendy "do mnie" w towarzystwie innych psow nie chce wykonywac, wybiera wtedy zabawe z nimi. Troche mnie to niepokoi bo boje sie tego, ze kiedys moze sie za bardzo zapedzic i gdzies mi poleciec- chociaz nawet bawiac sie z innym psem kontroluje to gdzie ja jestem