Jump to content
Dogomania

aina155

Members
  • Posts

    922
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by aina155

  1. Zostawiłas go tak luzem pod sklepem, biegajacego bez smyczy? Jakby to powiedziec... w pewien sposob jestes winna tej sytuacji bo niezabezpieczylas zeby do niej nie doszlo. A jakbypies zobaczyl jakas inna suczke z cieczka i polecial za nia?
  2. [quote name='WŁADCZYNI']pęka serduszko bo biedny pieseczek musi biec a pańcia wiezie tyłek rowerem:lol:[/quote] Tak i moze jeszcze zostawi pieska samego w nieznanym miejscu, a wtedy na pewno pieskowi z tesknoty serduszko peknie. :evil_lol: [quote]'Ojej jaki mądry piesek, rozumie po angielsku' - przywołałam psa używając 'come'. :evil_lol:[/quote] Normalnie poliglota ;)
  3. Mogłaś powiedzieć, że ma i to takie, które przeskakują na drugiego psa i uchem wędrują do jelita :diabloti: A to dobre- szkoda ze mi wczesniej nikt tego nie podpowiedzial ;) Dowiedziałam sie tez ze nie mozna z psem biegac przy rowerze. Dlaczego? Bo mu serduszko peknie. Moja sunia jest w kwiecie wieku (3 lat), zdrowa. zadnych problemow z sercem ani w ogole z niczym. Jak jedziemy rowerem to jade naprawde nie za szybko tak zeby jeszcze czasem sobie zdazyla i trawke powachac i mnie dogonic. To kiedy ma jej to "serduszko peknac"? Ja sie po prostu zabije- ludzie mnie oslabiaja swoimi pomysłami.
  4. Ostatnio mam po prostu szczescie do idiotycznych komentarzy. Dzisiaj bedac na spacerze z Fionka, pewna pani gdy jej pies podleciał do mojej sie witac i sie zaczely obwachiwac zapytala mnie czy m,oja nie ma robakow :roll: No wszystko rozumie ale co to za pytanie? Moze mam jej jeszcze przyniesc ksiazeczke zdrowia ze wszystkimi szczepieniami i date kastracji? POzniej jeszcze dodala ze jej tez nie ma.
  5. Była już mowa o tym, że psy mysliwskie to psy jednego pana. Nikt natomiast nie wpsomniał o jamnikach. Moja poprzednia sunia (jamniczka, która dostałam gdy miala 12 lat prawie, bo poprzedni wlasciciel zmarl) poruszła sie za mna krok w krok po mieszkaniu, gdy trzymałąm ja na rekach nie wolno bylo ryszuc ani jej, ani tym bardziej mnie (momentami jej zazdrosc byla az chora), odeszła mi na rekach- miałam wraznie ze na mnie czekała az wroce z pracy, zeby sioe ze mna pozegnac. To był typowy pies jednego własciciela. Wszyscy w domu byli fajni, ale to do mnie sie przychodzilo an pieszczoty, na skarge ze sie zle czuje itp. Obecna sunia (mix jamnika ze schroniska, wiek 3 lata), poszłam po nia i zakochałam sie, w tych pieknych smutnych oczach. Przyprowadziłam do domu- na poczatku placz jak wychodzilam z domu i... nie poznawanie mnie na ulicy. Stopniowo jej zachowanie sie zmienilo. Po tyg. ja puscilam ze smyczy (wiem, ze to byla glupota, ale miałam prawie 100% pewnosci ze wroci, zwłaszcza ze to bylo ogrodzone miejsce i nie miala jak mi uciec z tamtad). Obecnie- sunia wykonuje moje komendy, choc czasem zdarzaja jej sie jeszcze momenty gdy "głuchnie", natomiast moja mama i babcia (tylko my trzy z nia wychodzimy, ale tylko ja ją puszczam ze smyczy- mama i babcia boja sie ze nie wroci) moga sobie gadac a ona i tak ma to w nosie.
  6. Dzieki, za wszelkie informacje
  7. Dzieki. Ok, ale to jest sytuacja o ktorej wiem, ze moze na spacerze do niej dojsc. A co jesli cos takiego stanie sie tylko ze osobe i tego psa ktory atakuje spotkam po raz pierwszy w zyciu. Mozliwy moze byc przepis o zakladaniu kaganca i smyczy jednoczesnie? Bo wg mnie to jest jakies chore, ale to jest tylko moje osobiste zdanie.
  8. No to moze ja tez zapytam- jak myslicie kim sa rodzice mojegio sloneczka [URL="http://grono.net/gallery/photo/57726250/full/?p=7"][IMG]http://c0.grono.net/33/41/gallery-57726250-500x500.jpg[/IMG][/URL]
  9. A ja mam ostatnio (3 miesiace) problemy ze swoim sasiadem. Jego suka rzuca sie na moja, na nic zdały sie wszelkie normalne prosby o zabranie psa- pan nadal udaje ze nie dostrzega probvlemu, malo tego udaje w ogole ze to nie jest jego pies i dalej idzie jak idzei nawet nmie mowiac przepraszam. ja jak widze tamta suke swojej zakladam smycz. Moja jest troche wieksza od jamnika, tamta co prawda wyzsza od niej ale drobniejsza. Zawsze staram sie uniknac konfrontacji, co nie zmienia faktu ze tamten wlasciciel sie zupelnie nie przejmuje tym. Tamta suka jak widzi moja leci od razu z obnazonymi zebami. Ostatnio tez doszlo do spiecia. Bedac na spacerze dostrzeglam tamta. Wiec zawołąłam swoja i złapałam ja za obroze (nie mialam smyczy pod reka, a za nim bym po nia poszla to za duzo by to trwało). I tamta w tym momecnie zaatakowała. Nie miałam wyjscia (dobrze wiedziałąm ze moja sobie poradzi, bo jest po prostu silniejsza od tamtej), musiałam ja puscic bo bałam sie ze ktoras ugryzie mnie za reke. Ale kilka dni pozniej dowiedziałam sie od kolezanki ze za cos takiego, to jak tamten facet sie uprze i wezwie sm ja bede odpowieadac. To jak to jest? Jego pies moze atakowac mojego, mimo ze moj jest na smyczy? Bo podobno wg przepisow u nas w miescie pogryziony pies musi byc na smyczy i w kagancu inaczej to jest wina obu wlascicieli (mimo ze atakujacy byl bez smyczy). Przeciez to jest sprzeczne z jakimis tam przepisami kodeksu wykroczen. A jak bedzie syt. odwrotna (moj nadal na smyczy, tamten luzem)- moj pogryzie tamta suke to tez bedzie moja wina? Podobno ja swojej tez nie moge bronic, bbo jak ja "uszkodze" to tez bedzie moja wina (tak jakbym ja nie miala sie p[rawa czuc zagrozona). Wiecie cos na ten temat? A moze powiecie mi gdzie moge sie dokladnie o tym dowiedziec.
×
×
  • Create New...