Jump to content
Dogomania

aina155

Members
  • Posts

    922
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by aina155

  1. [quote name='bonsai_88']aina, a da radę zmęczyć bordera :diabloti:...[/quote] Kurcze, tego nie wiem. Ale to moze dlatego ze u nas nie ma zadnego bordera w miescie. Chcoiaz jakby sie jakis znalazł to go musze przetrenowac z moja suka. Zobaczymy jak to przezyje :diabloti: [quote name='bonsai_88']A ja się zaraz zapłaczę... umówiłam się dzisiaj na sterylkę Jagi. Spóźniłam się pół godziny [godzina mi się pomyliła] :placz:... i o ile normalnie nie byłoby żadnego problemu o tyle dzisiaj wyjątkowo schronisko się "wepchało" tuż po nas, więc niestety sterylkę trzeba już było przełożyć na jutro :roll:[/quote] A nie dalo rady po tym schronisku?
  2. A mi jeden sasiad chcial wczoraj wychowwyac suke. W sumie to bym moze i nie miala nic przeciwko, gdyby nie to ze to w koncu jest moj pies i ja panu sasiadowi nie pozwalałam go wychowywac, a po drugie gdyby nie to, ze pies pana sasiada jest kompletnie nie wychowany i rzuca sie na wszystkich ludzi w okolicy z warczeniem. Aha jeszcze taka jedna uwaga, piesek nie jest tez nigdy puiszczany bo wtedy ucieka. To ja dziekuje za takie wychowanie.
  3. Etam tez sie masz czym chwalic ;) Moj kurdupel wykancza laba kolezanki :evil_lol:
  4. Papuzki nigdy nie przejda, moja mama ich nie zniesie. [quote name='bonsai_88']Mi szczur po domu kota gonił, bynajmniej nie wyglądał przy tym delikatnie :diabloti:... No cóż, tłumaczyłam Bzikowi - nie wkurzaj Asty bo uszy stracisz... do dzisiaj Bzik lata z postrzępionymi uszami :evil_lol:..[/quote] Hihihi, bioedny kotek ma niemile przezycia :evil_lol:. Przypuszczam ze juz pozniej nie chcial polowac na szczury :diabloti: [quote name='bonsai_88']Szynszyla się ciężko oswaja, ale nie jest to niemożliwe,[/quote] No coz, nie chwalac sie, udalo mi sie nauczyc krolika zeby siusiu robil tylko na gazetke. Aha gazetka nie byla wtedy w klatce tylko lezala sobie na sofie. A gdy kroliczka chciala siusiu a gazetki nie bylo to siadala na przeciwko wersalki i czekala na to ze jej polozymy gazete albo chodziala po domu i szukala gazety na podlodze. [quote name='bonsai_88']a fredka to chodzący armagedon :diabloti:... Miałam fretkę przez 2 tygodnie, więc sama się o tym przekonałam :razz:.[/quote] Armagedon brzmi super ciekawie.:diabloti:
  5. heh Niyka nie naduzywa moich nerw :evil_lol: , jak juz widzi ze u panci kulminacja to zrobi taka słodka minke " no cos ty nie denerwuj sie przeciez jestem przy Tobie" i za chwile jak juz sie usmiechne , znowu robi swoje [B]Oto mniej wiecej zachowanie mojej lobuzicy, co jest czasem tak wkurzajace, ze jeszcze troche i zagryze wlasnego psa. ;)[/B]
  6. A to moja suka wtedy wlasnie postawnaia mnie jeszczwe bardziej wkurzyc np wysmolic mi spodnie badylem albo na rownie inny sztans,ki pomysl wpada.
  7. Miejmy nadzieje ze tak zle by nie bylo :) Ale ja chyba niezaryzykuje przyplatani sie innego psa (chodzi mi o takie specjalne w pelni swiadome "przyplatanie"), wole zeby jakis ewentualnie sam sie do mnie doczepil. A tak sie zastanwaiam nad tym zwierzakiem (w sensie nie psem). Bo slyszalam ze szczurki sa delikatne (ale mi sie bardzo podobaja), wiec moja Fiona moglaby je niechcacy nawet uszkodzic; szynszyle podobno malo sie oswajaja- nie wiem, nie mialam- a szynszyla znajomych jest faktycznie jakas "dzika". Wiec moze fretka? Kurczak sama nie wiem. A moze jakis inny jeszcze pomysl ktoras z was ma? No poza psem i kotem (bo kot na pewno nie przejdzie, Fionka po soattnim podrapaniu przestala troche koty lubic).
  8. Obawiam sie ze jednak nie, no chyba ze mi ktos ja podrzuci tak jak tamta i bede mogla ja przetrzymacprzez jeden dzien a zostanie na zawsze. To co jest ktos chetny? :eviltong:
  9. Mozno trzymamy kciuki. Mam nadzieje ze bedzie dobrze.
  10. A moze piszczalka? Ja swoja oduczlam podbiegania do psow piszczalka i oduczyla sie dosyc szybko. Tzn ta metoda ma tylko jedna wade. Co prawda juz teraz nie podbiega do zadnych psow mimo tego ze piszczalka zostala odstawiona, to nie daj Boze zeby jakies dziecko pisnelo zabawka na spacerze bo poleci zabrac ta piszczalke. Ale i tego powoli moduczamy sie
  11. A co mi tam- pokaze zdjecia tej malej slicznosci, ktora oddalam wtedy. [IMG]http://b12.grono.net/107/192/gallery-63973423-500x500.jpg[/IMG] [IMG]http://c88.grono.net/220/234/gallery-63973349-500x500.jpg[/IMG] [IMG]http://b62.grono.net/25/130/gallery-63973338-500x500.jpg[/IMG] To juz sunia chyba po kapieli i przede wszyskim nakarmiona, napojona i rozespana. I ta pieknosc mogla byc moze byc moja.
  12. Fiona tak, ja rowniez bym promieniala radoscia, bo marze o drugim psie tylko juz wiekszym i smuklejszym od Fionki takim bardziej "sportowym", ale... Zawsze jest jakies ale. Drugi pies u mnie niestety nie przejdzie. Tzn moze by i przeszedl niedawno gdybym swoja glupota nie zmarnowala pewnej sytuacji jakos we wrzesniu chyba. Bo we wrzesniu przyplatala sie do mnie mala 4-5 miesieczna suczka, jakas miesznaka asta (niesamowicie bruydna, zarobaczona, zapchlonsa i ogolnie zaniedbana). Sunia sliczna, moja mama sie zakochala w jej zdjeciach, ktore juz pozniej zobaczyla. Ale w tedy jak sie platala za mna to nie wiedzialam ze moge gadzine przechowac u siebie i szukalam jej biegiem Dt i DS. Sunia trafila bardzo dobrze jest szczesliwa, mam o niej co jakis czas wiesci. A mogla byc u mnie. Wiec gdyby kiedys powtorzyla sie taka to moze stane sie szczesliwa posiadaczka drugiego kundla.
  13. To z moja suka jest numer. Przez to chyba ze ma koleznake astke z ktora kocha sie wrecz bawic przejala od niej pare zachowan. I co moja suka robi jak ta suke widzi? Jezy sie, warczy i poszczekuje. Gdybym nie znala tamteg psa, swojej suki i nie wiedziala ja one sie bawia to bym chyba na zawal padla. Z reszta tak sie prawie stalo jak pierwszy raz doszlo do zabawy miedzy nimi a moj kurdupel wisial uwieszony na szyi przeszczesliwej amstaffki i warczal. Tylko patrzylam jak tamtej suce to sie nie spodoba i bede sobie szukac kolejnego psa
  14. Koniecznie idzcie do lekarza. Bioedny trzymam kciuki ze wszystko bedzie ok.
  15. Super :multi: Odwiedzaja nas mimo ze pokjawiamy sie tak zadko i nie wstawiamy zdjec, prawie. A macie jakis pomysł an fajnego zwierzaczka? Zamierzam Fionce nabyc towarzystwo (tzn raczej cos przygarnac) tylko jeszcze nie wiem co. Rozwazalysmy szynszyle, fretke i szczurki. Ael sama nie wiem na co sie zdecydowac. Suka jest lagodna do innych zwierzat. Tzn lubi je lizac, pacac lapka i chcialaby zeby bawily sie z nia jak inne psy. Wiec musi to byc cos czego w latwy sposob nie da sie uszkodzic, oczywiscie nie bedzie z ewentulanym zwierzakiem zostawac sama, ale szukam jej przyjaciolki na miare krolika z ktorym z jednej miski jadly i ktory ja gryzl jak cos sie jej nie podobalo. Jakies pomysly?
  16. [quote name='sleepingbyday'] Tego nie rozumiem. byc ciętym na rase z powodu 2 sztuk należacych do jednej osoby :crazyeye:?[/quote] Nie na całą rase- na te dwie konkretne sztuki oraz na inne sztuki ktore maja kompletnie nieodpowiedzialanych wlascicieli.
  17. No to jesli ktos zaglad a sie nie ujawnia wstawiam nowe zdjecia mojej wscieklizny [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/301/c17834d2146c57e8med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images36.fotosik.pl/37/aa6c1e2eef638d81med.jpg[/IMG][/URL]
  18. Hejooooo zaglada ktos tu jeszcze poza mna?
  19. To ja jestem wyjatkowo cieta na dobermany. A to wszystko wina tego ze kiedys wracajc z psem wujka ze spaceru natknelam sie na jednego samopas i bez smyczy. Jakims cudem udaslo mi sie konfrontacji uniknac, choc dusze mialam na ramieniu i dobrze zdawalam sobie sprawe ze z dwoma psami sobie nie poradze. Na dodatek pozniej sie dowiedzialam od wujka ze tam biega nie jeden doberman tylko dwa. Wypuszczali dwa (!!!) dobermany w centrum miasta samopas bez jakichkolwiek zabiezpeczen chocby nawet w postaci kaganca, nie mowiac juz o tym by ktokolwiek z nimi w ogole chodzil. Kolejen razy jak wracalm z psem, to sie miliony razy ogladalam czy w poblizu nigdzie tych dwoch psow nie widac. A ze bylo to kilka lat temu, to i nie wiedzialam ze mozna cos z tym zrobic.
  20. Moja suka banany uwielbia :) Za to jablek nie znosi.
  21. Cos wam powiem- byl czas ze bardzo bałam sie psow. Zwłaszcza tych duzych. Jak byłam mała miałam spotkanie z psem wielkosci ONa, oczywiscie latajacego samopas, ktory byc moze i chcial sie ze mna tylko pobawic ale jako dziecko bardzo sie wystarszylam bo ten oplbrzym siegal mi ponad pas. Wiec zrozumiale ze sie balam pozniej psow. Potem, po kliku latach, moj wujek przygarnal psa. Jak dla mnie byl spory, ale skoro znam go od szczeniaka wiec wiedzialam ze mnie nie ugryzie (wiem jak byl wychowywany) i bardzo lubie do tej pory sie z nim baiwc. Wychodzac z wukjiem i jegoi psem na spacery mialam mnostwo przygod, poznałam cudownego ONa, tak madrego i pieknego, ktory mimo swej wielkosci bawil sie ze mna bardzo delikatnie. POlubilam duze psy. A potem, wychodzac juz samodzielnie z psem wujka, miałam kilka starc z roznymi malo rozgarnietymi ludzmi z psami. Ten pies z ktorym wychodzilam miał kilka złych wspomnien zw. z pogryzieniem przez inne psy. No ale ludzie czesto na sile probowali go zaprzyjazniac ze swoimi, wiecf wygladalo to w ten sposob: pies podbiegal, wujka pies zaczynal warczec, ja go uspokajałam i trzeslam sie w srodku bo balam sie tamtego psa ale nie dawalam tego poznac (sadze ze pies to wycfzuwal). Pare razy sciagalam go z grzbietow innych psow, pare razy wlasciciele reagowali. Ja sie nie musze nikomu tlumaczyc czemu nie chce kontaktu jego psa ze swoim albo ze mna. To moja prywtana sprawa. Moj idzie na smyczy, albo lapie go na smycz gdy dostrzegam innego, kaze mu sie uspokoic tzn ze wlasciciel ma swojego psa tez zabrac. Chocby nie wiem jak byl przyjazny i mily. A jak nie to ja za konsekencje nie recze, bo wiem na co stac tego z ktorym ja ide. Zwlaszcza ze ten pies potrafil mnie przed wszystkimi psami bronic.
  22. Na moja noge sie ktoregos razu rzucil kot sasiadow, jak gada probowałam uartowac przed moja suka i go odepchnac. Ja wiem, ze Fionka chce go tylko wylizac ale sadze ze dla kota moze to byc nie przyjemne chyba :evil_lol:
  23. Junior jest sliczny. A tak skoro na asty zeszła rozmowa to, ktoregos razu sytuacja. Kupujemy z mama cos w sklepie zeoologicznym, przed nami stoi pani z takim malutkim psiaczkiem. Grzecznie pytamy czy mozemy malucha poglaskac, pani odpowiedziała ze oczyiscie. No wiec moja mama zaczela glaskac , ja tez malucha pomizialam. Obydwie zostałysmy wylizane. W koncu pani skonczyla zakupy i poszla. A moja mama do mnie: Co to za rasa? Taki fajny, milutki piesek. Na pewno bedzie fajny jak dorosnie. Ja: Yyyy, amstaf. Ale wiesz, one jako dorosle nie powinny byc agresywne tylko takie przylepki. To wina ludzi ze je zle wychowuja. Mama: Amstaf, ten morderca? Potem oczywiscie mamie wytlumaczylam i pokzalam jak zahcowuja sie normalne asty, ale chyba jednak i tak momentami nie jest przekonana ze one sa takie fajne.
  24. [quote name='WŁADCZYNI']Po za tym niszczą szkliwo. Ja warczę tylko na tych co przeszkadzają - czyli ich pies wpieprza się w zabawę moją i Su, tak jestem miła do osób pytających bo jednak frisbee nie jest często spotykane w PL.[/quote] W ogole nie rzucam jej kamieni- moja suka nie wie do czego one sluza, tylko sie na mnie wtedy dziwnie patzry :evil_lol: A co do drugiej czesci to moze bym nie warczala na ta pania, ale ile razy z rzedu mozna tlumaczyc komus do czego sluzy frisbiee (nie bawilam sie z suka juz pierwszy raz tam i ta pani kilka krotnie juz widziala nasze zabawy)? No a pozatym wczesniej jak ta pani podchodzila rzucalam suce inna zabwke, ktora rzucam codziennie od pol roku. Bo na razie frisbiee nie specjalnie lubimy- tzn ja nie lubie bo mi nie wychodzi ;)
  25. Ja sie kiedys chyba normalnie powiesze, po prostu czasem przeraza mnie pomyslowosc innych. Jestem z suka na dworze, uczymy sie lapac frisbiee (tzn ja sie ucze rzucac, bo Fiona to lapac juz umie od dawna :evil_lol:). Idzie znajoma pani z pieskiem, podchodzi do mnie- moja suka zakochana w zabawce wiec na psa nie zwraca najmniejszej uwagi (na pania z reszta tez). Pani przechodzac kola mnie, pyta sie: "A co to? Tresura?" (akurat rzucialm frisbiee, zeby nie bylo watpliwosc ze sluzy to do aportowania). Nie wytrzymałam i odpowiedziałam " Tak, ona juz od dluzszego czasu mnie tresuje jak mam jej rzucac" :diabloti::diabloti::diabloti: Tak swoja droga to w ktorym miejscu frisbiee wyglada jakby sluzylo do tresowania? A jakbym jej rzuciala patyk lub kamien to tez by byla tresura?
×
×
  • Create New...