ellensilla
Members-
Posts
417 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ellensilla
-
O super, że zajrzałaś Pokerku! :) Dziękuję za rady, będę stosować. Tylko co zrobić, jesli nasze mieszkanko jest maciupkie i "zawalidrogami" jest wlasciwie wszystko? Fotel, materac na podlodze, buty w przedpokoju...Nie mamy przestrzeni, żeby to gdzie indziej poustawiać...Czy będę w stanie psiaka jakoś nauczyć, żeby nie wpadał na przedmioty i nie robił sobie krzywdy?
-
Ufff...jestem! Pobiłam chyba rekordy prędkości przejazdu z Gdyni do Wrocławia! :) Oraz umiejętności rajdu off road przez zaśniezony las (uroki GPS hehe) ...;) Cioteczki, mnie pasuje dzisiaj po poludniu kazda godzina, mam wiecej luzu. Mam jeszcze ostatnią ostatnią malutką prośbę...czy mogłaby któraś podzielić się jakimś starym prześcieradłem ewentualnie czymś dużym? Przyda się do prania Samba, a mnie wszystkie wyszły przy praniu innych tamczasików ;) Będę bardzo wdzięczna! I czekam na Sambuko! ;)
-
Dobra ciotki, co będzie to będzie! :) Jakoś damy radę, dwie bidy :) Moja sytuacja mieszkaniowo-związkowa właśnie chwieje się w posadach i nie wiem co będzie niedługo, ale Sambo ma jeszcze smętniejsze perspektywy, więc trzeba mu pomóc :) 3 stycznia będę po pracy w domu koło 16, da któraś radę dotrzeć na to moje pole? ;) I chyba ogłaszajmy go od razu, jak myślicie? Czy czekamy na spa, kąpiel i czesanie, żeby do zdjęć nam pięknie zapozował? :)
-
Edi, dzięki za super radę, będę pamiętać! :) Zupełnie nie mam doświadczenia z psią agresją, bo miałam w życiu na stałe tylko jednego łaciatka i ten nie chciał gryźć nikogo, w żadnym wypadku :) Chyba od małego się nauczył, że człowiek=fajne i kiziające za uszkiem, więc byliśmy przekonani, że gdyby kiedyś złodziej miał jakiś interes u nas w domu to Faro by go pierwszy witał ;)
-
Dziewczynki, a miałybyście pożyczyć jakiś "starter" dla mordziaka? :) Wszystkie smycze, miski i inne akcesoria wydaliśmy razem ze szczylami, zostało mi tylko poducho-posłanie... :) Obiecuję oddać lub przekazać jako wyprawkę dla Samba do nowego domku, zależnie jak zadecydujecie... Nie mamy michy, obroży, smyczy (dla ślepka chyba najlepsza rozciągana, żeby mógł bezpiecznie eksplorować, nie?) i jakiejś szczoty do czesania :) Trzeba mu jakieś spa zrobić :) Myślicie że kaganiec na początek będzie konieczny? Nie wiem jak będzie reagować na kąpiel i np. wnoszenie do samochodu...Wiecie coś?
-
Cioteczki, łamię się łamię się... :) A czy byłaby możliwość transportu do nas do Wrocka, tak koło 3 stycznia? I powiedzcie, czy Sambuś ma już jakieś badania porobione, czy coś będzie wiadomo więcej na temat jego stanu zdrowia? Szczepienia, pchełki, robaczki etc ? :) Błagam, nie pomyślcie że wymyślam i wybrzydzam, ja tylko muszę realnie ocenić moją sytuację czy będę w stanie (finansowo i czasowo) pomóc tak jak Sambuś na to zasługuje...
-
Rozmawiam właśnie z TZ...W sumie największa nasza obawa jest taka, że Sambuś też będzie szukał domku tyle miesięcy albo i rok (odpukać w niemalowane!), a my w wakacje wybywamy na dłużej, natomiast ja od marca też jest bardzo mobilna...Cholera nie wiem sama co mam myśleć, nie chcę żeby taki psiak tułał się od Sasa do lasa...
-
I jeszcze powiedzcie, zwłaszcza Edi, bo ona chyba tez ma ślepka u siebie...Jak wygląda opieka nad takim psiakiem? Czy można go samego w domku zostawiać w ogóle? My oboje ludzie pracujący, czyli około 6 godzin dziennie psiak byłby sam. Poza tym czasem to ze spacerkami, trawką i przestrzenią do łażenia nie byłoby problemu, bo my, że tak powiem, w polu mieszkamy :) I na parterze, może to też plus...
-
A powiedzcie, ale tak zupełnie szczerze...Jaka jest realna szansa, że ktoś faktycznie takiego ślepaczka będzie chciał wziąć na zawsze? On jest śliczny i słodziak, ale ludzie zazwyczaj boją się takich zobowiązań. Wy macie duże doświadczenie w szukaniu domków stałych, jak oceniacie psiaka szanse? Pochlastałabym się jakby musiał skakać po tymczasach/hotelikach, bo nie znalazłby na czas domku stałego...
-
Dziewczynki, zapytam mojego TZ, ale musiałybyście mi obiecać, że pomożecie mi go ogłaszać... A gdyby się okazało (tfu tfu tfu!!) że trzeba mu jakichś lekarstw, wizyt u lekarza to mi pomożecie, bo my w życiu sami nie wydolimy... Mam trochę obaw też związanych z długością bycia DT, bo dużo co roku wyjeżdzam, gdzieś tak od marca, i jakiś czas temu wzięłam psiaka na tymczas, dziewczyna obiecała że pomoże w ogłaszaniu i do czasu mojego wylotu psica będzie miała domek i...utknęłam z psicą sama, z biletem lotniczym w dłoni :) Całe szczęście że ciotki tutaj poratowały nas w biedzie i psica ma teraz super domek ale...obawa została.
-
Jestem z wroclawia, wiec teoretycznie z okolicy. Jestem gotowa i chętna podjąć jakieś działania, ale jest coś czego mi brakuje, a co mają inne ciotki (i wujkowie) tutaj na dogo: odwagi i języka w buzi. Nie umiem kogoś przekonać zeby mi psa oddał, albo nastraszyc że kogoś mu naśle, jesli nie zrobi tego czy owego. Nie mam pojęcia skąd wy bierzecie siłę i odwagę na takie rzeczy....:( Pewnie już dawno bym tę sprawę rozwiązała jakoś sama gdyby było inaczej...
-
Szczerze mówiac to mnie kompletnie nie interesuje kto dzierżawi i dlaczego, mi chodzi o tę biedną sunię...Ale tak żeby zaspokoić Twoją ciekawośc Edi to powiem, że córka ma pół roku na podjęcie decyzji co chce dalej robić z zamkiem, bo Sobiechowi formalnie zostało 15 lat dzierżawy, więc gmina póki co nie może sobie ot tak przejąć zamku, tym bardziej, że chodzi tu o kasę, którą Sobiech włozył w konserwację zamku. Sprawa skomplikowana, więc póki co zamek został zaplombowany i tylko ten stróż tam mieszka i te psie bidy... Jakieś pomysły jak by tu pomóc macie?